Zniewolona Miłością cz.1 "Liznąć Szczęścia"

Zniewolona Miłością cz.1 "Liznąć Szczęścia"Leżałaś na łóżku, rozmyślając nad tym, co się dziś wydarzyło… Wszystko zaczęło się, gdy po swoim porannym rytuale, czyli szybkim prysznicu, podczas którego zmyłaś z siebie resztki zaspania, oraz zjedzeniu śniadania, złożonego z płatków z mlekiem, postanowiłaś sprawdzić co nowego w Internecie. Zaczęłaś od sprawdzenia co nowego na FB, zerknęłaś na tablicę, i ujrzałaś że twój znajomy polubił jakąś podejrzaną stronę, i udostępnił ją. Postanowiłaś sprawdzić cóż to takiego. Na start rzucił ci się w oczy tytuł strony: "Portal Społecznościowy BDSM” Zaintrygowało cię co znaczy tytułowe "BDSM”, i uznałaś że poszukasz o tym trochę informacji w sieci. W końcu i tak na niej właśnie siedziałaś. To co przeczytałaś było całkiem ciekawe, wizja bycia kobietą podległą, uległą partnerowi podczas zbliżenia, podczas którego ten w żywiołowy sposób pieściłby cię w sposób prawie graniczący z bólem, jednocześnie wywołując u ciebie dreszcz emocji… To było to… Tego ci brakowało. Poczytałaś jeszcze trochę, i z każdym artykułem, z każdą wzmianką na ten temat twoje ciało coraz bardziej pragnęło tego typu zabawy. Pomyślałaś, że mogłabyś sprawdzić jak to jest, dlatego też napisałaś do znajomego dzięki któremu odkryłaś te całe "BDSM”. Nie chciałaś by pomyślał że jesteś jakąś nie wiadomo jaką dziewczyną więc zaczęłaś od zwyczajnego i pospolitego: "-Cześć” Po mniej niż minucie dotarła do ciebie odpowiedź: "-No część. Co tam ?” Czym prędzej odpisałaś mu: "A dobrze, słuchaj o co chodzi z tym BDSM?” Napisałaś tak, by myślał że nie wiesz, miałaś nadzieje że załapie haczyk. Twój plan okazał się udany, i zaraz na ekranie chatu ujrzałaś odpowiedź: "-No cóż… To coś w rodzaju zwyczajnego seksu, ale partnerzy są podzieleni na uległego i dominującego, gdzie dominujący dominuje nad uległym fizycznie, poprzez różnego rodzaju dotyk, bądź mentalnie, poprzez słowa i odpowiednie wyrażanie emocji. Ogólnie poczytaj o tym w necie, a co? Chcesz spróbować? ” Na to czekałaś. Udało ci się to dobrze rozegrać. Odczekałaś chwilę, by zrobić wrażenie tego że sprawdzasz to zagadnienie w necie. Następnie odpisałaś mu: "-Jasne, tylko nie bardzo wiem jak można zacząć. Może umówimy się na kawę, i byś mi trochę o tym opowiedział? :3” Miałaś nadzieje że się zgodzi, i tak też było: "-No to może w kawiarni obok Kaskady dzisiaj o 14:00? ” Szybko odpisałaś mu: "-Spoczko, to do 14 ” I postanowiłaś się jakoś przygotować na wyjście. Była godzina 11, a ty nie miałaś na dziś żadnych planów, ale nie spodziewałaś się że on też będzie miał dzisiaj wolne, a tym bardziej że zaproponuje spotkanie już za 3 godziny. Włączyłaś utwór "Glassy Sky”, i podeszłaś do szafki, by wybrać sobie jakiś odpowiedni ciuch na to dość nietypowe spotkanie. Pomyślałaś co by było odpowiednie, i ostatecznie doszłaś do wniosku że póki jesień jeszcze młoda, i są ostatnie ciepłe dni w tym roku, to ubierzesz jakąś ładną, czerwoną spódniczkę, oraz szarą koszulkę z żakietem białego koloru. No to już miałaś gotowy wygląd zewnętrzny, ale została jeszcze bielizna… Co prawda miałaś iść tylko wszystko z nim omówić, ale jeżeli tak szybko znalazł czas na spotkanie, to kto wie czy równie szybko nie przejdziecie do rzeczy… Po krótkim namyśle zdecydowałaś się na czarną, żywiołową, bieliznę z falbankami. W końcu chciałaś w razie czego być gotowa, dodatkowo lubisz taką bieliznę, czujesz się w niej bardzo atrakcyjna. Pomyślałaś czy o czymś nie zapomniałaś, nagle przypomniało ci się, że od jakiegoś czasu nie goliłaś cipki, i możliwe że z deka zarosłaś tam na dole. Podeszłaś do lustra, i spojrzałaś na owłosienie swoich okolic intymnych. Byłaś ledwie delikatnie owłosiona w tych okolicach, nie były to co prawda ledwie pojedyncze włoski, ale nie był to też krzak. Wyglądałaś tam w miarę przyzwoicie. Spojrzałaś na czas, i dopiero wtedy spostrzegłaś jak ten czas sunie. Była już 13:26! Szybciutko przebrałaś się w swoją wcześniej przygotowaną bieliznę, a następnie ubranie wierzchnie, i podeszłaś do swojej półeczki. Wzięłaś z niej flakonik swoich ulubionych słodkich perfum, psiknęłaś się i ruszyłaś na korytarz. Spojrzałaś na kilkanaście par butów, i chwile zastanawiałaś się które wziąć, ostatecznie wzięłaś buty na obcasie. Chwile później byłaś na dole i ruszyłaś spokojnym, nieśpiesznym krokiem ku kawiarni. Po drodze rozmyślałaś czy aby na pewno chcesz tego spróbować z tym chłopakiem… Co prawda był całkiem sympatyczny, i inteligentny, aczkolwiek Jego uroda zostawiała trochę do życzenia. Ostatecznie stwierdziłaś, że to mało ważne, ponieważ twoje ciało domaga się czegoś innego niż doznań wzrokowych. Chciałaś wiedzieć jak to jest, gdy jesteś związana, i jedyne co możesz robić, to czekać na jakiś jego ruch… Na tych przemyśleniach zleciała ci całą droga z domu. Teraz byłaś już pod kawiarnią, nie zdążyłaś się dobrze rozejrzeć gdy usłyszałaś za plecami głos kolegi z którym się umówiłaś: "-Cześć Wera, nie spodziewałem się że przyjdziesz na czas.” Odwróciłaś się do niego i zapytałaś: "-Sebastian, czy ty sugerujesz że jestem spóźnialska?” Chwile później odpowiedział ci uśmiechem i słowami: "-Nie śmiałbym” Odwzajemniłaś uśmiech, i postanowiliście podejść do jednego ze stolików wewnątrz kawiarni. Usiedliście i złożyliście zamówienie. Ty wzięłaś zwyczajną kawę, a on Cappuccino. Nim dostaliście swoje zamówienie, Sebastian zdążył rozpocząć z tobą dyskusję, zapoczątkowaną słowami: "-A więc… Jesteś zainteresowana BDSM, tak?” Chwile później dodał jeszcze: "-Tylko nie kłam…” Powiedział to w taki sposób, że aż przeszły cię ciarki, a patrząc w jego oczy mogłabyś przysiąść że widziałaś iskrę w ich głębi. Nie miałaś pojęcia dlaczego, ale chciałaś mu odpowiedzieć tak szczerze jak tylko potrafiłaś, chciałaś powiedzieć mu jak bardzo pragniesz spróbować właśnie tego rodzaju seksu, lecz zarazem bałaś się jego reakcji… Rozrywana emocjami, i zestresowana, ledwie wyjąkałaś mu: "- T-tak J-jestem zainteresowana…” I spojrzałaś w dół, by ukryć wstyd. On nagle zmienił sposób mowy, na bardzo entuzjastyczny i miły, a sam patrzył na ciebie delikatnie, tak jakby nie chciał cię spłoszyć, i rzekł: "-Bardzo fajnie. Tylko zostaje jedno pytanie… Chcesz być dominująca, czy uległa?” Wcześniej nawet do głowy ci nie przyszło by być tą dominującą, nie interesowało cię bycie tą stroną tej monety. Dlatego dalej lekko się jąkając odpowiedziałaś mu: "Ch-chyba jednak wole być uległa…” On uśmiechnął się delikatnie, i na znak zrozumienia kiwnął lekko głową. Rozmowa przez chwile stała w miejscu, i gdy zaczynało robić się już niezręcznie, przyniesiono wam wasze zamówienia. Sebastian zapłacił za siebie, i wyciągając kolejny banknot spojrzał na ciebie pytającym wzrokiem. Szybko powstrzymałaś go i powiedziałaś: "-Nie, nie, nie. Sama za siebie zapłacę.” Po czym podałaś pracownicy zapłatę. Sebastian zaśmiał się lekko, i gdy ucichł złapał się lekko za brodę, lekko się uśmiechnął, a następnie ponownie spojrzał w twe oczy tym wzrokiem. Wydawało ci się że w tym momencie ponownie ujrzałaś błysk w jego oczach, lecz twoje zastanowienie zostało przerwane przez jego opanowany, oraz niezwykle męsko brzmiący głos: "-Wydaje mi się, czy jesteś delikatnie zestresowana?” Spojrzałaś na swoją kawę, w której tafli odbiła się twoja twarz, nawet ty widziałaś swoje zestresowanie, przez chwile panowała cisza, gdy ty odpowiedziałaś: "To chyba przez tych ludzi… Znaczy się… Wolałabym być z tobą sam na sam…” Byłaś bardzo zdziwiona, że tylko tyle udało ci się powiedzieć, z reguły nie byłaś aż tak wstydliwa… Aczkolwiek Sebastian nie dzielił w tym momencie twojej nieśmiałości, i popijając swoje cappuccino powiedział: "-Nie ma sprawy, dopijmy, i możemy iść do mnie. Tam powinnaś czuć się swobodniej.” Twoje serce zabiło trochę mocniej. Sama nie byłaś pewna jak, ale powiedziawszy to, jeszcze bardziej rozpalił twoją żądze. Szybko zaczęliście pić swoje kawy, by zaraz po ich wypiciu opuścić lokal. Ruszyliście do niego. Po drodze nie rozmawialiście prawie w ogóle, chociaż chciałaś zapytać go co dokładnie miał zamiar z tobą robić u niego. Chociaż prawda jest taka, że domyślałaś się co to może być… Po około dziesięciu minutach byliście na miejscu, przed tobą stała brama, przez którą przeszliście do jego klatki schodowej, a zatrzymując się na pierwszym piętrze Sebastian złapał za klucz. Otworzył on nimi drzwi stojące przed wami, i delikatnym gestem dłoni zaprosił cię do środka. Wstąpiłaś do jego mieszkania, i zdjęłaś swoje buty. Chwile później Sebastian zaprosił cię na kanapę. Znajdowaliście się w dość sporym pokoju, wyglądał na salon. Stół przy ścianie, Telewizor na drugim końcu pokoju, i spora kanapa na której teraz siedziałaś, to było jego główne wyposażenie. Przy innej ścianie stała meblościanka, z rozłożonymi na niej ozdobami. Rozglądałaś się tak, gdy nagle Sebastian przerwał ciszę: "- Cóż, nie mam pewności czy jesteś na to dziś gotowa, ale jeżeli chcesz, to mogę ci dać dzisiaj przedsmak tego co możesz przeżyć jeżeli dalej masz ochotę interesować się BDSM…” "-Możemy…” Bez zastanowienia odpowiedziałaś mu i czekałaś na jego reakcje. Ta cię zaskoczyła. Ewidentnie nie spodziewał się od ciebie tak szybkiej odpowiedzi… On uśmiechnął się delikatnie i powiedział ci, byś wstała, i rozebrała się. Niepewnie wstałaś i lekko zawstydzona zaczęłaś się rozbierać. Zdjęłaś swój żakiecik, a następnie powoli zrzuciłaś z siebie i koszulkę. Gdy Sebastian zobaczył twój erotyczny stanik na jego twarzy zagościł jeszcze większy uśmiech, a w jego oczach ujrzałaś kolejny błysk, który niczym echo rozszedł się po twojej duszy, i obijając się o zwierciadło twojego serca sprawił że te zaczęło pompować krew szybciej, a ty się strasznie rozpaliłaś. Rozpięłaś spódniczkę i spuściłaś ją na dół ukazując też swoje czarne, równie erotyczne co stanik, majteczki. Teraz stałaś przed nim pół naga. W samej bieliźnie ukazywał mu swoją zboczoną naturę. Po chwili odezwał się do ciebie: "Czemu przestałaś? To się chyba robi nago… Nieprawdaż?” Nic mu nie odpowiedziałaś… a twoje ręce mimo twojego wstydu szybko złapały za tył twoich pleców by rozpiąć twój stanik. Chciałaś, by ten wzrok cię przeszył, by widział cię całą… Gdy twój stanik opadł na ziemie, złapałaś za majtki, i delikatnie zdjęłaś je ze swoich nóg, ukazując swoją delikatnie owłosioną cipeczkę. Sebastian obejrzał cię dokładnie, po czym Poprosi byś poszła za nim. Weszliście do kolejnego pokoju, był on wiele mniejszy, i prawie całą jego powierzchnie zajmowało duże łóżko. Chłopak poprosił cię, byś położyła się na nim. Wykonałaś jego polecenie i ułożyłaś się na środku tego łóżka. Następnie podszedł on do półeczki i wyjął zeń 4 pary puchatych kajdanek. Chwile później przypiął cię nimi za dłonie i stopy do łóżka, po czym zawiązał ci oczy jakąś szmatką, a do ust włożył knebel. Przed twoimi oczami była Ciemność, mimo to, że były one otwarte. Twój głos, pomimo tego że twe usta były otwarte, nie był słyszalny. Odczuwałaś strach, ale ten dreszczyk emocji był niesamowity, a ciekawość sprawiała, że chciałaś by robił ci więcej. Przybliżyłaś sobie zaistniałą sytuację. Byłaś przywiązana do łóżka, z kneblem w ustach, i bez jakiegokolwiek odzienia, i co najważniejsze. Podobało ci się to. Chwila spokoju nie trwała długo. Sebastian rozpoczął delikatnie dotykał twojego nagiego ciała w różnych, zdawać by się mogło przypadkowych miejscach. Zaczął od kolan, zmysłowo przejeżdżając na ich tył i gładząc delikatną tam strukturę skóry. Następnie, odrywając dłonie od twojego ciała sprawił, że przez chwile wydawałoby się, że zniknął, lecz gdy poczułaś dotyk na swoich rękach, i oddech na szyi, wiedziałaś już, że cię nie opuścił. Jego dłonie złapały twoje, skute puchatymi kajdankami, i przywiązane do jednego z elementów łóżka, dłonie. Potem zbliżył usta do twojej bezbronnej szyi, jednocześnie zmierzając swoimi rękoma powoli w dół. Zatrzymawszy się na wewnętrznej stronie łokci złożył pocałunek na twej szyi, by chwile później ponownie zniknął ślad po jego obecności. Czekałaś w napięciu, gdy nagle z ciszy wyłonił się jego głos, delikatnie sunący po sypialni aż do twojego ucha. Rzekł on: "-Teraz czas na deser.” Jego słowa wzbudziły w tobie ogromne pożądanie. A gdy wargi Sebastiana dotknęły twojego podbrzusza, wiedziałaś na czym ma polegać "deser”. Chciałaś bardziej rozchylić swoje nogi, aczkolwiek kajdany opatulające twoje kostki nie pozwoliły ci na to. Czułaś jego oddech zniżający się, by złożyć pocałunek na twoim wzgórku łonowym, a następnie język delikatnie pieszczący łechtaczkę, by zaraz poczuć jak przysysa się do niej, tak jakby chciał ją wyssać. Ciepła przyjemność rozlała się po tobie, gdy jego język tańczył na twojej cipce niczym łyżwiarz na tafli lodu. Nie minęło pięć minut, gdy twoim ciałem cisnęły dreszcze orgazmu, lecz Sebastian nie przestawał. Raz za razem zmieniając tempo, oraz sposób nie opuszczał twojego łona jeszcze przez 2 orgazmy. Gdy byłaś już wycieńczona, oraz wyprana z sił Sebastian odsunął twarz od twojej cipki, po raz ostatni przejeżdżając językiem po jej mokrej skórze. Poczułaś jak kładzie dłonie na twych biodrach, by po chwili zacisnąć je, i podnieść razem z twoim tyłkiem. Chwile później wszedł w ciebie z całym impetem, chociaż czekałaś na to przez cały ten czas, nie spodziewałaś się, że jego penis wchodząc w twoje wnętrze z taką prędkością, będzie w stanie tak dokładnie wszystkiego w tobie dotknąć, nie dziwne więc było, że natychmiast doszłaś. I chociaż był to już twój 4 orgazm dzisiaj, nie odstępował. Twoja pochwa raz po raz zaciskała się na jego członku gdy ten posuwał cię wychodząc prawie całym penisem, a następnie ponownie wchodząc cały do środka. Twój krzyk samoistnie wydobył się z twego gardła, lecz został stłumiony przez knebel w nich tkwiący. Euforia trwała bardzo długo, gdyż on, nie miał zamiaru zwalniać, czy dać ci odpocząć…

9 317 czyt.
100%74
bobkala1

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 2664 słów i 15107 znaków.

4 komentarze

 
  • Prunella

    Prunella · 12 cze 2017

    Niedosyt to zbyt słabe określenie.

  • Diabli

    Diabli · 6 gru 2015 · 193951585

    Czuje niedosyt

  • bobkala1

    bobkala1 · 1 gru 2015

    Dziękuje, to dopiero początek Zapraszam do Mojego wcześniejszego opowiadania: "Pierwsze chwile przyjemności"

  • Micra21

    Micra21 · 1 gru 2015

    Wprawdzie BDSM to nie moje klimaty, ale to opowiadanko oceniam dobrze, a nawet więcej niż dobrze. Napisane dobrym językiem, bez błędów. Plastycznie oddane klimaty... Pozdrawiam