Wszystkie jej tajemnice cz. 2 i 3

Krzątaliśmy się po domu w wypracowanym przez lata idealnie zgranym tańcu. Właściwie bez słowa każde wiedziało, co ma robić. Wynosiliśmy na taras sałatki, przyprawy, dodatkowe krzesła. Grill rozpaliłem już kilka minut temu i za chwilę miałem położyć na niego pierwsze kiełbaski. Odkąd zamieszkaliśmy we własnym domu staraliśmy się możliwie często zapraszać naszych przyjaciół na takie przyjęcia. Mieszkając w bloku nie mieliśmy takiej szansy i teraz nadrabialiśmy te stracone lata.

Zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie chciało mi się iść otwierać, więc po prostu krzyknąłem, żeby wchodzili. Chwilę później pojawiła się pierwsza z zaproszonych par. Z Kornelem znaliśmy się aż z podstawówki i byliśmy naprawdę dobrymi kumplami, choć nasze drogi rozeszły się po ślubie to nadal utrzymywaliśmy jakiś kontakt. Przywitaliśmy się, ja wróciłem do pilnowania mięsiwa, gdy z za pleców doleciało mnie. „Cześć Gwiazdo”. Zmarszczyłem brwi i zerknąłem w tył. Kornel witał się z moją żoną cmokając w policzek.

„Cześć gwiazdo”? - pomyślałem - gwiazdo?

Głupota skarciłem się. Myślałem, że podejrzliwość już, mi przeszła, ale widać coś jeszcze zostało. Jednak kolejni pojawiający się goście w większości witali się z Milenką tak samo. Jeszcze przynajmniej trzy razy usłyszałem to „Cześć Gwiazdo” i czy tylko mi się zdawało czy na słowo gwiazda kładli większy nacisk? Obserwowałem ich od tej pory ukradkiem. Miałem wrażenie, że za każdym takim powitaniem moja żonka rumieni się lekko i przynajmniej raz dostrzegłem, jak zerka w moim kierunku. Odetchnąłem głęboko czując znajome ściskanie w dołku.  

Co do cholery.

Tym razem postanowiłem nie czekać tylko od razu wszystko wyjaśnić. Gdy nasi goście zaspokoili pierwszy głód i mogłem oderwać się od rusztu. Dopadłem Milenę samą i zaciągnąłem do łazienki. Wiedziała o co chodzi, bo od razu przyjęła pozę skruszonej dziewczynki.

- Cześć Gwiazdo – zapytałem – oni wiedzą?
- Nie wszyscy – odpowiedziała szybko na swoją obronę. Tak jakby to, że tylko kilka osób z grona naszych przyjaciół widziało ją całkowicie nagą było jakąś pociechą.
- Skąd się dowiedzieli – starałem się być opanowany, ale nie bardzo mi się to udawało. Sprawiało tylko, że groźniej cedziłem słowa.
- No… wiesz…
- Mów – warknąłem ostrzej.
- Kiedyś na jakimś przyjęciu za dużo wypiłam i ta pinda Kasia tak się przechwalała, że szepnęłam Olgierdowi, że mam lepsze powody do dumy. Potem jakoś poszło dalej. Miał nikomu nie mówić, ale wygadał chłopakom. Od tamtej pory tak mnie nazywają.
- Kiedy to było?
- Dwa, może trzy lata temu. Nie pamiętam dokładnie.
- Trzy lata – wykrzyknąłem – ja dowiedziałem się zaledwie cztery miesiące temu, a obcy faceci wiedzą o twoich nagraniach od trzech lat!

Czułem się jak ostatni kretyn. Teraz dopiero poczułem jak na mojej głowie rosną rogi, co nie miało miejsca nawet po zobaczeniu nagrań. Byłem wściekły. Milena stała ze spuszczoną głową wyłamując palce.

-Możemy porozmawiać o tym później – poprosiła.
- A co mam zrobić – machnąłem rękami - zakazać im o tym myśleć, wyrzucić z domu. Boże!
- Proszę nie denerwuj się. Zrobiłam błąd pod wpływem chwili i alkoholu. Przepraszam.
- Co mi po twoim przepraszam – warknąłem i wyszedłem z łazienki prawie czując jak rogi na mojej głowie zaczepiają o futrynę. Cholera.

Nasza impreza straciła dla mnie urok. Nie odzywałem się wiele wymawiając kucharzeniem, ale prawda była taka, że nie chciałem patrzeć w oczy ludziom, którzy nadal myśleli, że nie wiem o filmach Mileny. Wyobrażałem sobie, że w głębi duszy śmieją się z biednego frajera, a za każdym razem, gdy patrzą na kuso ubraną Milenkę dokładnie wiedzą, jak wyglądała nago. Co chwilę łowiłem jej zaniepokojone spojrzenia, ale nie reagowałem. Widziała, że jestem wściekły i starała się schodzić mi z drogi.
To był najdłuższy grill w moim życiu. W myślach poganiałem ostatnich maruderów. Gdy dzięki niebiosom za ostatnimi zamknęły się drzwi usiadłem na krześle jak gdyby zeszło ze mnie powietrze. To była ciężka próba dla moich nerwów.

- Chcesz porozmawiać – zapytała moja utrapiona żonka. Podniosłem na nią wzrok. Stała obok mnie wyłamując palce. Przyjrzałem się jej. Na grilla założyła skąpe białe szorty i króciutką bluzeczkę ze sporym dekoltem. Gdybym był mądrzejszy o to co wiem teraz nigdy nie pozwoliłbym jej się tak pokazać.
- O czym – odparłem zniechęcony.
- Przepraszam cię za to, powinnam powiedzieć ci od razu, ale po prostu nie pomyślałam. Zapomniałam o tym incydencie.
- Zapomniałaś, że moi najlepsi kumple oglądają cię wieczorami zanim wskoczą do łóżka ze swoimi żonami!
- Myślę, że co najmniej dwóch może tak robić – odparła psotnie. Spojrzałem na nią zdziwiony i niechętnie zaintrygowany.
- Co masz na myśli?
- Łukasz i Olgierd. Sam wiesz jak zmieniły się od ślubu ich żony. Z tego co wiem nie figlują już tak często i chętnie jak kiedyś, a i przedtem nie były jakimiś orłami w te klocki.
- Skąd wiesz?
- Chłopaki mi mówili.
- Zwierzają ci się z takich rzeczy – zdziwiłem się. To raczej mi powinni coś takiego powiedzieć.
- Tak, zwłaszcza wtedy, gdy próbują mnie wyrwać na litość.
- Żartujesz?
- Nie. Do szału doprowadza ich myśl, że ty masz żonę, z którą możesz robić takie rzeczy, które oni mogą co najwyżej obejrzeć. Zazdroszczą ci.
- Szkoda tylko kochanie, że to ciebie oglądają w takich sytuacjach.
- Przepraszam jeszcze raz, ale nie czujesz się trochę dumny? Wszyscy mażą o twojej żonie.
- Zawsze byłem z ciebie dumny. Nie sądzę żebym potrzebował aż takich powodów. Zdenerwowało mnie tylko to, że oni wiedzieli, a ja nie. Przez tyle lat!
- Przepraszam.
- Dobrze nie mówmy już o tym – westchnąłem, bo co mogłem zrobić, z czasem się z tym uporam – ale jeśli nadal będą tak gadać, albo mnie zdenerwują to zaproszę ich tu wszystkich, włączę jakiś z twoich filmów i obejrzymy go razem.
- Naprawdę byś to zrobił – zapytała Milenka. W jej oczach dostrzegłem znajomy błysk. Ta wizja zdecydowanie ją podniecała.  
- Tak. Obejrzymy sobie wszystko dokładnie, a potem zabiorę cię na pięterko i będę rżnął w obie dziurki i to tak żebyś jęczała na cały dom. Niech słyszą i wyobrażają sobie, co z tobą robię. Ja, nie oni.
- Tak chciałbyś ich ukarać – zapytała podniecona już Milena klękając między moimi kolanami. Przez spodnie chwyciła zesztywniały nie wiedzieć kiedy penis. Ścisnęła go mocno i poruszała dłonią w górę i w dół. Przyjemne to było.
- Tak. Po wszystkim zejdę sobie spokojnie, jak gdyby nigdy nic i powiem, że mogą tylko pomarzyć o tym co ci właśnie zrobiłem.
Moja kochana, sprawiająca, że szybciej siwieję żona jęknęła. Ta wizja wydawała się jej zupełnie nie peszyć, a raczej mocno podniecać.
- A może lepszą nauczkę dałbyś im, gdyby po tym filmie kazał mi się rozebrać – zaproponowała Milena wstając i szybko zrzucając z siebie skąpe ciuszki – uklęknąć, wypinając pupę w waszą stronę – demonstrowała wszystko krok po kroku. Uwielbiałem ten widok. Leki rozkrok, wypięta pupa, dwa jędrne pośladki, a między nimi dziurka, która od czterech miesięcy była dla mnie źródłem fascynacji. Jednak najpiękniej wyglądała jej cipka.  

- Klęczałabym tak, a ty kazałbyś mi się pieścić – kontynuowała Milena wsuwając dwa paluszki między pulchne wargi – musiałabym cię słuchać, choć byłoby mi strasznie wstyd - kontynuowała swoją fantazję patrząc na mnie i coraz szybciej pieszcząc łechtaczkę. Rozpiąłem spodnie, wyciągnąłem twardą pałę i zacząłem onanizować. Milenka jęknęła. Ten widok zawsze strasznie ją podniecał i często prosiła mnie żebym tak się przed nią zabawiał. Postanowiłem przyłączyć się do jej fantazji, na mnie też ona podziałała.  
- Myślę, że nikt by nie wytrzymał i chwilę po rozpoczęciu twojego pokazu wszystkie pały byłby na wierzchu. Wyobrażasz sobie tyle fiutów sterczących na twoją cześć, a wszystkie oczy wlepione w twoją cipeczkę.
Milena jęknęła, a jej biodra poruszały się, jak gdyby już czuła te fiuty przy swojej szparce. Oddychała coraz szybciej. Zastanowiłem się czy nie wbić się teraz w jej mokrą cipkę, ale zdecydowałem, że nie. To była jej fantazja i wolałem, żeby wybrzmiała do końca.
- Tylko nie wiem, czy mogłabyś mieć orgazm – rozważałem spokojnie udając, że nie widzę jak coraz szybciej się do niego zbliża – leżałabyś potem przed nimi jak szmata nie mając siły się podnieść.
Tego było dla mojej żony za wiele, zadrżała potem wygięła plecy w łuk i skuliła w małą drżącą kuleczkę. Jej palce jeszcze poruszały się leciutko między wargami cipki. Piękny widok, nie ma mowy żebym komukolwiek go udostępnił. I tak już zbyt wielu widziało to co miało być zarezerwowane tylko dla mnie.
- I widzisz jak teraz wyglądasz –zapytałem wstając i podchodząc do nagiej kobiety, nadal masowałem swoją pałę – teraz każdy mógłby podejść i zrobić to – sperma falami wystrzeliła trafiając na jej twarz, włosy i ramię. Mileńka zadrżała czując na sobie gorące krople. Miałem wyrzuty sumienia za każdym razem, gdy to robiłem, bo od razu musiała iść pod prysznic, ale wyznała mi kiedyś, że przypomina jej to filmy i podnieca zarazem. No i widok był piekielnie perwersyjny i piękny.
- Zrobiłbyś to – zapytała, gdy myliśmy się nawzajem pod strugami wody.
- Nie ma mowy – odparłem bez zastanowienia – i tak za dużo już widzieli. Reszta jest tylko dla mnie.
Myłem właśnie jej plecy, więc nie zauważyłem smutku na jej twarzy.

                         3

Minął miesiąc, a do mnie powoli zaczęło docierać jakie jeszcze pragnienia ukrywa moja żona. Przez te nieszczęsne filmy zacząłem o niej więcej myśleć. Przez to, że zrobiłem się o nią zazdrosny analizowałem każde jej słowo i zachowanie, byłem jak jej osobisty psycholog. Wyłaniał się z tego coraz bardziej spójny obraz. Miałem wrażenie, że Milence brakuje dreszczu emocji. Kiedyś nagrywała te filmy, robiła w nich rzeczy, które były perwersją z punktu widzenia przeciętnej polskiej kobiety, ale dzięki temu czuła się wyjątkowo. Potem były lata ze mną, początki znajomości zapoznawanie się i cieszenie sobą, ale to wszystko spowszedniało. Teraz brakowało jej tego dreszczu. A przynajmniej miałem nadzieję, że tego, a nie po prostu marzy o innym. Zrozumiałem też, dlaczego opowiedziała chłopakom o swoim epizodzie gwiazdki porno i już się na nią nie złościłem. Myślę, że była z tego dumna i musiała się z kimś tym podzielić. Nie ze mną, bo bała się jak zareaguję, ale oni nie byli z nią tak związani.
Miałem też wrażenie, że chce czegoś więcej, ale boi się o tym mówić. Miałem więc teraz małą zagwozdkę. Udawać, że nic nie widzę, czy przyłączyć się do jej fantazji. Tylko co to były za fantazje?
Wreszcie uznałem się za pokonanego. Widocznie w tym związku to moja żona miała większe libido i wyobraźnię. Dobrze chociaż, że potrafiłem się do tego przyznać bez bólu dupy.
Wieczorem napaliłem w kominku, rozłożyłem przed nim koc i otworzyłem wino. Milena uśmiechnęła się na ten widok i jak kotka ułożyła się obok mnie. Wiedziała, że gdy tak robię liczę na seks.
- Jak romantycznie.
- Na razie, później będzie perwersyjnie.
- Czekam na to.
- Tak naprawdę to chciałem z tobą porozmawiać na poważnie - w pięknych oczach mojej ukochanej dostrzegłem zaniepokojenie. Bała się, że jej kolejne tajemnice w końcu przelały jakąś czarę goryczy – Nie bój się. Zauważyłem po prostu, że wydajesz się chcieć czegoś więcej, tylko o tym nie mówisz.
- No co ty głuptasie. Czego mogłabym chcieć więcej.
- Nie wiem. Zagrać w kolejnym filmie?
- Ten epizod jest już za mną – stanowczość w jej głosie przekonała mnie, że jest to prawda.
- Więc?
- Sama nie wiem – odparła, mnie jednak wydawało się, że wie, albo chociaż czuje.
- Dobrze. Umówmy się, że powiesz mi jeśli tylko coś wpadnie ci do głowy – postanowiłem nie naciskać – za to ja chcę coś zrobić.
- Co takiego?
- Złości mnie, że chłopaki nadal myślą, że nie wiem o twoich tajemnicach. Chciałbym umówić się z nimi na piwo i pogadać o tym, żeby nie musieli gadać za moimi plecami. Zgadasz się?
- Pewnie. Czemu nie.
Na tym stanęło. Wszyscy byliśmy trochę zajęci więc następna okazja do spotkania pojawiła się dopiero za dwa tygodnie. Przyjechali wszyscy razem, jak zwykle z abstynentem Łukaszem. Oczywiście z Mileną przywitali się per Gwiazdo, co oczywiście mnie zirytowało.
Odczekałem godzinę, żeby atmosfera zrobiła się nieco luźniejsza i czując się odrobinę zestresowany zacząłem.
- Słuchajcie chłopaki. Wiem o tym co robiła Milena zanim się pobraliśmy. Nie musicie chodzić wokół mnie na paluszkach i szeptać za plecami. OK.
- No co ty Adam. Nie szeptaliśmy tylko Milenka nie kazała ci mówić.
- Nie kazała też rozpowiadać wszystkim z was, a jednak nie wytrzymaliście – odpaliłem.
- Wiesz jak jest – bronił się Łukasz – to była sensacja. Sam byś nie wytrzymał. Do tego twoja żona to naprawdę świetna laska.
- Żona kolegi to podobno świętość – odgryzałem się dalej.  
- I tak jest – wtrąciła Albert.
- Dobrze. Słuchajcie. Nie mam pretensji ani do was, ani do Mileny. Po prostu już wiem i przejdźmy nad tym do porządku dziennego.
- W porządku – zgodzili się wszyscy. Wyglądało na to, że ulżyło im. Chyba spodziewali się awantury.
- Masz cholernego farta stary – odezwał się po chwili Olgierd – chciałbym, żeby moja była tak wyzwolona.
- No, ja też. Zazdroszczę ci.
- Fakt. Masz szczęście – dodał Łukasz – opowiadała ci jak to jest z drugą kobietą? To najbardziej mnie ciekawi.
- Lepiej sami ją zapytajcie. Mogę się założyć, że podsłuchuje nas z kuchni. Prawda kochanie.
- Taaak – odkrzyknęła cokolwiek speszona.
- No to zapraszamy do nas, chłopaki chcą cię o coś zapytać.
Moja kochana, utrapiona żona rzeczywiście mogła poczuć się teraz jak gwiazda. Moi kumple ciekawi byli wszystkiego. Oczy im błyszczały, gdy spijali każde słowo z czerwonych warg Milenki. Jej również oczy błyszczały podnieceniem, gdy odpowiadała na ich pytania. Widziałem, że jest tym cholernie podniecona. W miarę upływu czasu komplementy chłopaków stawały się coraz bardziej śmiałe. Mówili, że ma świetną figurę, wspaniale się porusza, i które sceny najbardziej zapadły im w pamięć. Moja ukochana rozkwitała.
- Chciałbym być aktorem porno – westchnął w pewnej chwili Olgierd – mieć te wszystkie młode, śliczne laseczki i jeszcze by mi za to płacili. Wspaniała praca.
- Oj, zdziwiłbyś się jak ciężka – odrzekła natychmiast Milenka – trzeba mieć żelazną kondycję i nerwy ze stali.
- Dałbym radę – zapewnił natychmiast.
- Tak? To może zrobimy eksperyment – zapaliła się moja żonka.
Gdy ją taką widziałem. Podekscytowaną, z zaróżowionymi policzkami i ogniem w oczach, kochałem jeszcze mocniej. Taką chciałem ją oglądać już zawsze.
- Dobrze – Olgierd przyjął wyzwanie – myślisz, że nigdy seksu nie uprawiałem?
- Zaraz zobaczymy. Kochanie wyjmij telefon. Włączysz stoper jak ci powiem – nakazała mi Milena.

Patrzyłem zaciekawiony co też wymyśliła. Pomimo wypitego alkoholu wątpiłem, że naprawdę chce uprawić z nim seks. Na to bym nie pozwolił.  Jak się okazało za chwilę, miała inny plan. Kazała Łukaszowi położyć się na podłodze, sama klękając na jego biodrach w pozycji na jeźdźca. Na pewno poczuła jego kutasa rozpychającego spodnie, ale nawet nie okiem nie mrugnęła.  
- Dobrze, będziemy udawać, że uprawiamy seks w trójkącie, w dwie dziurki. To jest bardziej męczące niż się większości wydaje. Olgierd klęknij za mną. Mam nadzieję, że wiesz co masz robić.

Chwilę trwało zanim się ustawili. Wyglądało to jak ta zabawa. Twister. Dobrze, że Milena założyła na dziś spodnie, choć i tak cienki materiał mocno opinał się na jej ciele podkreślając każdą krągłość. W spódnicy jednak byłoby to dużo bardziej perwersyjne.
- Kochanie włączysz stoper, a wy będziecie udawali, że się ze mną kochacie. Dobrze. Przekonamy się jak długo wytrzymacie.

Wszyscy potwierdzili chóralnym pełnym ekscytacji okrzykiem. Dałem znak, że zaczynam i włączyłem licznik. Mileńka położyła się na Łukaszu wypinając swoją kształtną pupkę w prowokujący wyobraźnie sposób. Widać było, że chłopaki podeszli do tego z entuzjazmem. Na mój gust nawet zbyt dużym. Gorzej miał ten na dole, bo musiał podrzucać biodra z ciężarem Mileny na sobie. Olgierd miał znacznie lepiej. Chwycił dziewczynę za biodra i energicznie uderzał w jej pupę napęczniałym rozporkiem. Przeszkadzały mu jednak dwie pary nóg przez co tracił równowagę, dodatkowo Milena jako doświadczona aktorka trzymała biodra nisko. W scenie, którą odgrywali byłyby w niej dwa penisy. Rozumiałem już co chce osiągnąć tym pokazem.
Ja jednak widziałem coś jeszcze. Chłopaki byli napaleni, to oczywiste. Sam bym był w tej sytuacji, ale to twarz Mileny zwróciła moją uwagę. Oczy miała zamknięte, przygryzała wargę i wyglądało na to, że odczuwa sporą przyjemność z tej sytuacji. Wiedziałem, że gdybym teraz włożył dłoń w jej spodnie odkryłbym mokrą plamę na majtkach. Po raz kolejny pomyślałem, że na szczęście nie założyła spódnicy. Już by było to widać. Zerknąłem na stoper, minęły cztery minuty, a chłopaki już wydawali się zmęczeni. Za to moja żonka nie. Jej biodra poruszały się lekko, ale bardzo sugestywnie. Miałem wrażenie, że to odruch wywołany podnieceniem, a może przyzwyczajeniem?

Pierwszy poddał się Łukasz. Opadł na podłogę ciężko dysząc. Olgierdowi zajęło to parę chwil dłużej. Jednak niewygodna pozycja pokonała i jego.
- Ej, gdybym był aktorem dbałym o kondycję – zaczął się usprawiedliwiać, rozcierając skurcz w udzie – no i da się to lepiej zorganizować. Jakąś kanapę czy łóżko.  
- Spadaj frajerze – drwił z niego Albert, ale ja domyślałem się, że zazdrości mu tych kilku minut.
- Za to aktorki nie muszą się tak wymęczyć, mają tylko leżeć – Olgierd starał się zmienić temat.
- Właśnie, jak to jest – wszyscy chcieli wiedzieć. Atmosfera robiła się gęsta od wyładowań seksualnej energii.
- To nie takie proste – zaprzeczyła Milena – nam też często jest niewygodnie. Od robienia loda przez dłuższy czas drętwieje szczeka, a jeśli przyjdzie do scen analnych to boli co innego.
- Czyli co. To sama męka?
- No nie. To są te gorsze strony. Bywa i przyjemnie, szczególnie jeśli ktoś nie przyszedł tylko dla pieniędzy, ale i dla zabawy. Sama widziałam jak czasem miały orgazmy. Najlepiej, jeśli aktorka ma też w sobie trochę perwersji.
- Dlaczego – wpadł jej w słowo milczący do tej pory Dawid.
- To proste. Wyobraźcie sobie, że gram w takiej scenie. Klęczę naga, a kilku kolesi trzepie sobie nade mną fiuty. Jeśli aktorkę podnieca taka sytuacja, jeśli przedtem fantazjowała o tym, to chyba lepiej. Prawda? Do tego naturalniej wypada. Albo jeśli podnieca ją pokazywanie się nago.
- A ciebie podnieca – zapytałem.
- Ja nie grałam w takiej scenie.
- Ale wiesz, czy tak by było.
- Myślę, że podobało by mi się.
- To co chłopaki. Spełnimy zachciankę gospodyni domu? W końcu to niewiele, a coś jej się należy za te wszystkie prezentacje.
- Pewnie – zgodzili się wszyscy ochoczo, choć wyłapałem ich zdziwione spojrzenia.
- Naprawdę, chcesz to zrobić – zapytała Milena.
Domyślałem się, że pytała przez to czy nie będę o to zły, albo nie będę miał pretensji po wszystkim. Zajrzałem w głąb siebie i odkryłem, że chcę coś dla niej zrobić.
- Spróbujmy - odparłem
- Dajcie mi pięć minut dobrze – poprosiła i zniknęła na górze. Jak ją znałem to pewnie się przebierała.
- Tylko jedna prośba chłopaki. Żebyście sobie nie wyobrażali potem nie wiadomo czego. Rozumiemy się. Chcę coś dla niej zrobić i tyle. No i nikomu ani pary z gęby. Szczególnie kobietom.
-  Czy ty myślisz, że jesteśmy głupi – zapytał spokojnie Albert.
Milenka rzeczywiście wróciła po pięciu minutach. Oczywiście przebrała się tak jak myślałem i teraz miała na sobie dość krótką plisowaną spódniczkę i białą bluzkę. Ostre ciemne sutki przebijały się przez materiał.
- Co mam zrobić - zapytała na nasz widok.
- Chyba uklęknij na środku pokoju – zacząłem niepewnie. Nagle zrobiło mi się głupio, że tak traktuję moją żonę, nawet jeśli tego pragnęła – chyba, że masz inny pomysł.
- Nie, może być tak – zawahała się patrząc na mnie – mogę zdjąć bluzkę. Sperma ciężko się spiera, a nie chciałam zakładać byle czego.  

Jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B pomyślałem i skinąłem głową. Milena bez skrępowania zrzuciła z siebie bluzkę. Patrzyłem na to jak w zwolnionym tempie. Jej piersi nie były duże i dzięki temu zostały jędrne, ale i tak zakołysały się ponętnie na boki. Najbardziej podniecające były jednak jej sutki, duże jak dorodne czereśnie i twarde teraz jak kamyki, oraz płaski brzuszek. Spódniczka trzymała się nisko na biodrach, jeszcze troszkę i widać by było fragment wzgórka łonowego. Ciekawe czy tak to zaplanowała.  Uklękła i popatrzyła na nas. Zrozumiałem, że muszę zrobić to jako pierwszy.
- No chłopaki, dama czeka.
Poszedłem do niej na wyciągnięcie ręki i rozpiąłem spodnie. Mój penis sam wskoczył w dłoń, twardy i gotowy. Milena jęknęła na ten widok. Po kilku sekundach dołączyła reszta i ustawiliśmy się w półkole. Starałem się patrzeć tylko na półnagą kobietę, ale kontem oka widziałem stercząc penisy. Dziwny był to widok. Chyba wszyscy byliśmy zestresowani. Wszyscy, ale nie Milena. Jej dłoń wsunęła się pod spódniczkę i rozpoczęła powolne, znajome ruchy. Chociaż widzieliśmy tylko nieokreślony kształt pod materiałem to wszyscy wiedzieliśmy co się tam dzieje i podniecało nas to. Dłonie na penisach zaczęły poruszać się szybciej. Nikt nic nie mówił. Mileńka patrzyła na nas szeroko otwartymi oczyma, usta miała rozchylone, język co chwilę przesuwał się po wargach.
Po kilku zaledwie sekundach biodra mojej żony zaczęły poruszać się, jak gdyby czuła w sobie jeden z tych fiutów, a z ust wydobyły się ciche jeszcze jęki.  
Pierwszy strzelił największy chojrak Olgierd. Kilka kropel dotarło do Mileny osiadając na twarzy, szyi i piersiach. Czując na sobie gorące krople drgnęła i aż wygięła się w tył, a dłoń pod spódniczką przyspieszyła. Spadła na nią kolejna struga spermy, osiadając na włosach i twarzy. Teraz już jęczała nie krępując się niczym. Chyba wszystkie hamulce puściły, to znaczy jeśli je miała. Ja patrzyłem jak gęsta, biała kropla spływa powoli po jej policzku docierając w kącik ust. Język Mileny odruchowo przesunął się po wargach i ją zgarnął. Zadrżałem z podniecenia.

Następny strzał spadł na piersi i szyję. Maja żonka dochodziła. Widziałem to po coraz bardziej gorączkowym ruchu bioder, słyszałem w jękach. Spódniczka już tak dokładnie nie przykrywała jej skarbów więc teraz dzieliłem uwagę między dłoń przykrywającą cipkę polując na ukazujący się czasem fragment warg sromowych i twarz kobiety coraz bardziej zatracającej się w rozkoszy. Kolejny z facetów jęknął i wystrzelił na nią cały ładunek spermy. Mileńka nie odrywała wzroku od naszych penisów jednocześnie śledząc, gdzie skierowane są nasze oczy. Nie wiem co podniecało ją bardziej, nasz wzrok czy penisy.
Wreszcie dostrzegłem pierwszą falę orgazmu przechodzącą przez jej ciało i wystrzeliłem i ja. Moja sperma zmieszała się na jej twarzy z nasieniem innych, a Milena szczytował głośno wyrażając rozkosz jaką w tej chwili czuła. Wreszcie padła na podłogę. Stopy jeszcze kopały w odruchowych drgawkach. Spódniczka nie zakrywała już niczego poza wąskim pasem na biodrach i wszyscy mogli podziwiać jej krągłe pośladki poruszające się konwulsyjnie w górę i w dół. Podczas orgazmów wyglądała przepięknie. Zawsze zazdrościłem kobietom tej rozkoszy. Nie miało to zupełnie porównania do tych kilku marnych sekund jakie my czujemy. Choć w części wynagradzał nam to widok naszych kobiet wijących się w spazmach.  
Staliśmy nadal nad leżącą na podłodze kobietą jak mordercy nad ofiarą przestępstwa. Nie wiem jak inni, ale ja syciłem oczy tym widokiem. Mileńka wydawała się… sponiewierana. Z spermą we włosach i rozmazaną na twarzy. Ze spódnicą podciągniętą i zmiętoloną wokół bioder, nagą pupą wystawioną na widok zgłodniałych spojrzeń. Wyglądała na upodloną, zmaltretowaną, ale podniecającą i piękną. Czułem dumę, bo wiedziałem, że każdy z obecnych zamieniłby się ze mną bez chwili wahania.

Wreszcie Milena podniosła się niepewnie, zachwiała, niezręcznie poprawiła spódniczkę zakrywając wstydliwie swe wdzięki, jak gdyby dopiero w tej chwili przypomniała sobie o skromności.  
- Przepraszam was na chwilę – z wdziękiem odwróciła się i kołysząc biodrami udała się do łazienki. Po chwili usłyszeliśmy szum wody.
Po jej odejściu zrobiło się niezręcznie. W ciszy usiedliśmy na kanapie sięgając po odstawione butelki i kufle.
- O bracie- zwrócił się do mnie Olgierd – w życiu czegoś takiego nie przeżyłem.
- I już pewnie nie przeżyjesz – odparłem, żeby wiedział na czym stoi.
Reszta wieczoru toczyła się zwykłym torem, ale w powietrzu czuć było skrępowanie, więc rozeszliśmy się już po godzinę. Gdy wyszli Milenka pocałowała mnie mocno i przytuliła.
- Dziękuję, że jesteś – szepnęła.
Gładziłem ją po plecach zastanawiając się co dalej.

horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4861 słów i 26386 znaków.

4 komentarze

 
  • Pablo1

    Prosimy o dalszy ciąg.

    26 maja

  • horus33

    @Pablo1 Wszystko będzie. Kiedyś 😔

    29 maja

  • ananim

    Z chęcią zobaczyłbym kontynuację

    1 lutego

  • Astar

    Szkoda, że nie kontynuujesz. Zapowiada się ciekawie.

    23 stycznia

  • horus33

    @Astar Nie powiedziałem, że nie będę. Mam kilka pomysłów i na razie nie wiem jak to dalej poprowadzić.

    23 stycznia

  • Astar

    @horus33 Super - będę czekał.

    23 stycznia

  • Rebus

    A będzie co dalej?

    21 stycznia

  • horus33

    @Rebus Lubię to opowiadanie, więc pewnie będzie.

    22 stycznia