Wielkie lanie.

Wielkie lanie.- Żebyś tu kurwa więcej nie wracał! – krzyknęłam z sypialni i usiadłam na łóżku. Po chwili usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Głupi, pierdolony, debil!!! Jak ja z nim wytrzymuję to nie wiem. Jak on mógł zapomnieć o tak ważnym dniu?! Kurwa! Rozumiem, że może być zapracowany i nie mieć czasu. Ale prosiłam go żeby nic nie planował na ten dzień. To nie jak zwykle mnie nie słucha. Jakbym mówiła do ściany. Idiota!! Poprzeklinałam sobie jeszcze pod nosem.
- O cholera! Ale późno. – patrzyłam na zegarek i w ekspresowym tempie pognałam do kuchni. Goście mieli przyjść za trzy godziny, a ja nie miałam jeszcze nic gotowe. Kurwa mać!!! Zawsze tak jest. Zawsze ja muszę wszystko robić. Niech on mi się teraz na oczy nie pokazuje, bo uduszę. Normalnie uduszę gołymi rękoma. Zaczęłam kroić warzywa i gotowanie pochłonęło mnie całkowicie. Nie miałam czasu na myślenie. Pokroić, podsmażyć, ugotować. I tak w kółku. Ziemniaki już dochodziły w piekarniku, a mięso dusiło się w garnku. No pięknie. To teraz jeszcze szybko nakryć, przebrać się i będzie gotowe. Udało mi się ogarnąć to wszystko w niecałe dwie godziny. Ja to jestem dobra. Ubierałam pończochy kiedy usłyszałam przekręcanie klucza. Od razu krew we mnie zawrzała. A jednak postanowił wrócić? Tylko po co. Nie chciałam z nim rozmawiać i nie miałam o czym. Właśnie skończyłam zakładać drugą pończochę kiedy wszedł do sypialni. Nie spojrzałam na niego. Faktycznie może trochę niepotrzebnie się uniosłam. W końcu kupił mi prezent. Ale mówiłam mu kilka razy, że przyjdą goście. Westchnęłam tylko cicho i zaczęłam zakładać spódnicę.
- Nie zakładaj jej. – powiedział i podszedł do mnie. Pociągnął za materiał i spódnica wylądowała na ziemi.  
- Zdurniałeś? Goście za raz przyjdą. A zresztą co Ty tutaj robisz? Powiedziałam żebyś nie wracał. – skrzyżowałam ręce i patrzyłam na niego.
- Mieszkam. To też moje mieszkanie jakbyś nie zauważyła. – prychnęłam i schyliłam się po spódnicę, ale nie zdążyłam tego zrobić, bo ten głupek pociągnął mnie na łóżko.
- Puszczaj, bo nie ręczę za siebie. – oburzyłam się i próbowałam się wyrwać. Przełożył mnie przez kolano i chwycił mocno.  
- O nie tak szybko. Teraz czeka Cię kara, moja droga. – szepnął spokojnie i przejechał dłonią po moich pośladkach.
- Kuba, nie wygłupiaj się. Zaraz przyjdą goście, zostaw mnie. – zaczęłam się już powoli denerwować. Nie miałam ochoty na jego głupie gierki. Zaczęłam się szamotać, ale trzymał mnie mocno. No, zaraz mu normalnie przyleje. Tylko muszę się uwolnić. Au. Pierwszy klaps w pośladek. Dobrze, że miałam założone majtki to nie bolało tak mocno.  
-To nie będzie nam potrzebne. – chwycił za gumkę majtek i pociągnął je w dół, odsłaniając pupcię. O nie. Wiedziałam co się szykuje, ale nie miałam w ogóle ochoty na tą zabawę.
- Puść mnie! Nie mam nastroju i goście zaraz będą. Jesteś głuchy czy co? –podniosłam głos i spojrzałam na niego przez ramię.  
- Uspokój się. Kilka klapsów i po krzyku. Chyba tyle możesz dla mnie zrobić? – zrobił tą swoją minę niewiniątka i gniew od razu mi przeszedł. Westchnęłam głośno i pokiwałam głową.
- Niech Ci będzie. – szepnęłam zrezygnowana i ułożyłam się wygodniej na kolanach mężczyzny. Czułam już, że podniecił się. On jest niemożliwy. Wzięłam głęboki wdech i poczułam jak uderza otwartą dłonią w skórę.  
- Rozluźnij się, bo będzie bardziej bolało. – powiedział łagodnie i pogładził miejsce gdzie przed chwilą uderzył. Grzecznie posłuchałam Kuby i starałam się rozluźnić. Moje myśli powędrowały do przyjemnych wspomnień, ale zostały gwałtownie wyrwane przez kolejne uderzenie. Syknęłam cichutko i zacisnęłam mocno wargi. Wiedziałam, że jeśli się teraz odezwę to czekają mnie jeszcze dodatkowe klapsy. Zamknęłam oczy i zacisnęłam pięści. Jedne, dwa. Za trzecim klapsem nie wytrzymałam i jęknęłam cicho.
- Przepraszam. – otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam na niego.  
- Teraz wiesz, co cię czeka. – pokiwałam potulnie głową i starałam się powstrzymać jęki, ale nie mogłam. Czułam już wilgoć, która zbierała się na fałdkach okalających cipkę. Kuba chyba też to zauważył, bo przejechał palcem po moim skarbie.  
- Ktoś tu się podniecił. Mała Kłamczucha z ciebie. – uśmiechnął się drwiąco i znów zaczął uderzać moje pośladki. Na delikatnej skórze pojawiły się już czerwone ślady, ale mój tyłek musiał być cały czerwony żeby Kubuś był zadowolony.
- Kuba, proszę. Mamy naprawdę mało czasu. Skończ tą zabawę. – odparłam po chwili, chociaż sama zaczynałam mieć ochotę na niego. Czułam na brzuchu jego ogromną erekcję.  
- O nie, moja droga. Byłaś dziś wyjątkowo niegrzeczna i to nie koniec kary. – zadał mi jeszcze kilka mocnych ciosów. Pupa naprawdę zaczynała mnie boleć. Nagle wstał, a ja upadłam na podłogę i rozłożyłam się na miękkim dywanie. Oddychałam już szybciej i chciałam więcej. Usłyszałam jak rozpina spodnie. Zaczęłam drżeć z podniecenie.  
- Kubuś, nie możemy skończyć tylko na klapsach?. – zaskomlałam wbrew sobie. Goście mieli przyjść za kilkanaście minut, a on urządzał sobie tutaj jakieś igraszki.  
- Nie! Nie wyraziłem się jasno!? – zapytał wściekle i zdzielił mnie pasem. Podskoczyłam pod wpływem uderzenia. A tego to się nie spodziewałam. Wykonał jeszcze dwa zamachy. Uderzenia było naprawdę mocne. Skóra piekła mnie niesamowicie. Pewnie nie będę mogła normalnie siedzieć.
- To bardzo bolało. – powiedziałam, łamiącym się głosem. Do oczy napłynęły mi łzy. Moje ciało samo reagowało.  
- Ciii…Teraz będzie przyjemniejsza rzecz. – podszedł od tyłu, uklęknął i wepchnął we mnie swojego olbrzyma. Westchnęłam głośno, zaskoczona jego gwałtownością. Mimo, że byliśmy razem już długo, ciągle zaskakiwała mnie jego wielkości. Byłam pod wrażeniem, że moja myszka zmieściła w całości tego potwora. Odczekał chwilę, żebym przyzwyczaiła się do obecności jego penisa. Ścisnął moje pośladki, a ja krzyknęłam. Bolały jak cholera, a on jeszcze dodatkowo je dotykał. Nie zniosłam tego i kilka łez popłynęło mi po policzkach.
- Proszę, to boli. – zacisnęłam mocno szczękę i odleciałam kiedy zaczął poruszać biodrami. Wchodził i wychodził w zawrotnym tempie.  
- Kto jest Niegrzeczną Dziewczynką, która nie słucha Tatusia? Kto?! – uderzył znów mój tyłek.
- Ja, ja! Byłam bardzo niegrzeczna. Proszę, Tatusiu, nie rób tego. – odpowiedziałam od razu, mając nadzieję, że nie będzie męczył już mojej dupci.  
- Za nieposłuszeństwo, musi być kara. – położył dłonie na biodrach i brał mnie jak dziwkę. Nie zważał na moją przyjemność. Pchał coraz mocniej. Chwycił mocno moje włosy i pociągnął do góry. Zacisnął dłoń na mojej szyi i nie przestawał poruszać biodrami.
- Tatusiu, będę już grzeczna. Obiecuję. – nabijałam się na jego kutasa, czując jak rozciąga moją wąską cipkę. Było mi tak dobrze. Nie chciałam, żeby przerywał. Trzymał mnie w żelaznym uścisku, a ja czułam że dochodzę. Jeszcze kilka ruchów, kilka pchnięć i orgazm powalił mnie na kolana. Opadłam na dywan, a Kuba nie przestał się poruszać. Wykonał jeszcze dwa silne pchnięcia i ciepła sperma zalała moje wnętrze. Nie wszystko zmieściło się w brzoskwince i wyleciało na zewnątrz. Opadł na mnie i próbował uspokoić oddech. Ucałował słodko mój kark.
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Zajączku. – szepnął do ucha i przygryzł jego płatek.

chaaandelier

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1420 słów i 7801 znaków.

7 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • mathias136

    Bardzo fajne - mam nadzieję, że jeszcze coś napiszesz bo masz talent :)

  • Joanna

    Więcej proszę :D

  • kamila12535

    Kontynuuj

  • smutnaa

    Możesz kontynuować

  • kamila12535

    Fajne :)

  • Szarik

    Choć nie jestem zwolennikiem przemocy w seksie, to poczułem miłe mrowienie ;) Smakowite.

  • Mlodyzakazany

    Podoba mi się. Nie ma to jak ostry seks od czasu do czasu, na przykład w urodziny. Liczę na więcej opowiadań w podobnym klimacie.
    Ten Kuba to straszny brutal. ;)

  • chaaandelier

    @Mlodyzakazany Oj tam zaraz brutal. Widać należało się jej, bo była strasznie niegrzeczna. ;)

  • Mlodyzakazany

    @chaaandelier No, w sumie racja.  :D