Stażystka cz.3

Kolejne tygodnie mijały bardzo szybko i w końcu nadszedł dzień, kiedy stażystki miały się dowiedzieć która z nich dostanie umowę o pracę. W piątek, który był ostatnim dniem stażu, dziewczyny miału odbyć rozmowę z Prezesem, po której podejmie on ostateczną decyzję. Marika przyszła w ten dzień do pracy w eleganckiej białej koszuli, oraz czarnej spódniczce sięgającej lekko ponad kolana. Mateusz liczył, że jego podopieczna założy dziś buty na szpilkach, ale okazało się, że wybrała płaskie czarne buciki. Na tle innych stażystek wyglądała dość marnie. Pozostałej dziewczyny postanowiły ubrać się w naprawdę seksowne, a przy tym eleganckie stroje. Jego wzrok najbardziej przykuła Magda, wysoka blondynka. Miała spódniczkę, która sięgała jej do połowy ud, buty na szpilkach i bluzkę z dużym dekoltem. Inna z dziewczyn Julita, postanowiła przyjść w czarnej sukience, która była tak obcisła, że idealnie ukazywała jej kształtną pupę.

     Na szczęście to nie strój miał decydować o wyborze nowej pracownicy. Wiadomo, że Prezes to też facet, więc pewnie zaświecą mu się oczy na widok tych ślicznotek, ale jest znany z tego, że wygląd nie jest dla niego najważniejszy. Od godziny 10:00 miały zacząć się rozmowy kwalifikacyjne. Marika miała udać się do Prezesa o 10:20, jako trzecia w kolejce. Kiedy dowiedziała się, że przed nią wejdzie Magda, straciła całą pewność siebie, której i tak nie miała za dużo. Była pewna, że jej rywalka oczaruje Prezesa swoim wyglądem i sposobem zachowania.  
Oczywiście w związku z tak ważnym dniem dla tych wszystkich dziewczyn, nie dawano im dzisiaj nic do zrobienia. Miały luźny dzień, jeśli można tak to nazwać. Mateusz siedział z Mariką przy biurku i tłumaczył jej, że nie powinna przejmować się innymi dziewczynami.

- Wiem, że trochę się boisz tej rozmowy, ale uwierz mi wszystko będzie dobrze – mówił głaskając jej dłoń.

- Miło mi, że we mnie wierzysz, ale przecież nie mam szans z nimi wszystkimi – odpowiedziała mu zrezygnowana dziewczyna.

- Nie możesz ciągle myśleć o tym jak one wypadną, to ty jesteś dzisiaj najważniejsza, rozumiesz? – spojrzał jej głęboko w oczy, a ona lekko skinęła głową – uwielbiam w tobie to, że jesteś taka nieśmiała i wrażliwa, ale nie możesz dziś stracić pewności siebie.

- Postaram się – powiedziała lekko się uśmiechając, chciała żeby Mateusz ją przytulił, a on z największą chęcią spełnił to życzenie.

- Kocham Cię – szepnął jej do ucha i pocałował ją w policzek. Nagle rozległ się dźwięk telefonu oznajmiający, że Marika ma zgłosić się do szefa na rozmowę.  

- To twój czas, pokaż im wszystkim gdzie ich miejsce – powiedział jej Mateusz i pocałował ją namiętnie w usta. Czuł, że cała drży i jest dość blada, ale był pewien, że ten dzień skończy się dla niej bardzo szczęśliwie.

     Wróciła po jakimś kwadransie z dużo radośniejszym wyrazem twarzy. Okazało się, że rozmowa z szefem nie polegała na sprawdzeniu jej wiedzy. Była to rozmowa na dość ogólne tematy. Prezes powiedział, że zapoznał się z wynikami pracy każdej z dziewczyn, oraz z opinią na ich temat i praktycznie podjął już decyzję. Dzisiejsze rozmowy są jakby dopełnieniem formalności. Marikę uspokoił taki rozwój wypadków, była pewna, że słabo wypadła by podczas rozmowy, która miałaby sprawdzić jej wiedzę. Stres zbyt mocno dawał jej o sobie znać, trząsł się jej głos i była bardzo przestraszona. Prezes od razu to zauważył i uspokoił ją mówiąc, że powinna być dobrej myśli. Po powrocie do biura od razu wpadła w ramiona Mateusza, potrzebowała go dzisiaj bardziej niż zwykle. Opowiedziała mu jak przebiegała rozmowa i że około 11:00 będzie wszystko wiadomo. Chciał jej powiedzieć, że już od kilku dni zna wynik tych wyborów, ale postanowił zachować to dla siebie. Niech dowie się od Prezesa, że to ona była zdecydowanie najlepszą stażystką. Bardzo chciał zobaczyć miny pozostałych dziewczyn – takich pewnych siebie, często dokuczających Marice, lub po prostu ją ignorujących.

     Kiedy w końcu nadeszła wyczekiwana przez wszystkich pora, Marika zaczęła kierować się w stronę drzwi, a Mateusz pokazał jej, że trzyma za nią kciuki. Nie mógł doczekać się kiedy wreszcie wróci i będą mogli zacząć świętować. Położył na jej biurku bukiet róż i czekał na nią przy drzwiach. Po kilku minutach weszła do biura, a wyraz jej twarzy mówił wszystko. Dawno nie widział jej tak rozpromienionej i zadowolonej z siebie.  

- Gratuluję – zaczął, ale przerwała mu pocałunkiem, który był strasznie namiętny. Objął ją w pasie i przytulił do siebie.

- Wiem, że bez ciebie by mi się nie udało – wyszeptała.

- Udało by ci się, jesteś najzdolniejszą dziewczyną jaką znam, musisz tylko być bardziej pewna siebie – odpowiedział i podał jej kwiaty.

- Są piękne, pójdę do kuchni po wodę i wstawię je do wazonu – jej oczy świeciły się z radości.  

     Kiedy weszła do kuchni zobaczyła w niej Magdę i jej najlepszą przyjaciółkę – Asię. Obie spojrzały na nią wzrokiem, który wskazywał, że nie jest tu mile widziana.

- No proszę, któż to przyszedł – zaczęła Magda – czego tu chcesz?

- Przyszłam tylko po wodę, zaraz sobie pójdę – odpowiedział cicho Marika.  

- A od kogo masz te kwiaty? Sama je sobie kupiłaś, żeby teraz nimi szpanować – kontynuowała Magda, która zaciskała zęby z wściekłości.  

- Na pewno, przecież nikt nie tracił by kasy na kwiaty dla takiej małpy – dodała Asia.
Marika czuła jak do jej oczu napływają łzy, nigdy nic im nie zrobiła i była zawsze dla każdego miła, a one traktują ją jak wroga.  

- Chodźmy stąd, nie warto tracić czasu na tą szmatę – powiedział Magda, a wychodząc z kuchni wytrąciła Marice kwiaty z ręki. Upadły na podłogę, a kiedy Marika się po nie schyliła, Asia zaczęła po nich deptać – teraz bardziej do ciebie pasują, jesteś nikim więc i bukiet powinnaś mieć byle jaki.

     Wyszły z kuchni, a Marika upadła na kolana i zaczęła płakać, zbierając to co zostało z jej pięknych róż. Zepsuły jej cały dzień, była pewna, że nie będzie mogła się już uspokoić. Po paru minutach wróciła do biura, było po niej widać, że płakała, więc Mateusz od razu się tym zainteresował. Wstydziła się, ale opowiedziała mu co zaszło w kuchni. Widziała, że był wściekły i chciał iść z nimi pogadać, ale go powstrzymała. Nie chciała, żeby znowu załatwiał wszystko za nią. Poza tym nie chciała też pogarszać sytuacji. Kolejne godziny minęły im głównie na rozmowie, od czasu do czasu wprowadzili do systemu jakieś dokumenty, ale ogólnie postanowili wziąć się do prawdziwej pracy od poniedziałku, a dziś dać sobie spokój.  

     Po pracy pojechali do mieszkania Mateusza, przygotował on dla niej jeszcze jedną niespodziankę i bardzo chciał, żeby spędziła u niego popołudnie. Poprosił ją, żeby usiadła na łóżku i poczekała na niego. Wyszedł do drugiego pokoju z którego wziął do ręki mały pakunek i wrócił z nim do swojej dziewczyny. Kiedy wrócił powiedział, że czekał na to od wielu dni, ale dłużej nie może czekać. Uklęknął przed nią, a ona zobaczyła w jego dłoni pudełeczko z pierścionkiem zaręczynowym.
- Wyjdziesz za mnie Księżniczko – powiedział patrząc jej w oczy, była zaskoczona, ale widział, że strasznie się cieszy, otworzyła usta jakby z niedowierzania i powiedziała – oczywiście, że za ciebie wyjdę.

     Ich usta po raz kolejny złączyły się w gorącym pocałunku. Mateusz popchnął lekko Marikę, żeby położyła się na łóżku i położył się na niej.  

- Jesteś taka piękna – powiedział, po czym zaczął ją całować i rozpinać jej koszulę. Kiedy rozpiął ostatni guziczek jego oczom ukazał się jej czarny, koronkowy stanik. Zaczął delikatnie przesuwać czubkiem języka po jej brzuszku, co zawsze bardzo ją pobudzało. Jej dłonie powędrowały na jego głowę i delikatnie bawiły się jego włosami. Tymczasem Mateusz zaczął przesuwać palcami po jej kolanach i udach, chciał zsunąć z niej spódniczkę i kochać się z nią jak jeszcze nigdy.

     Po chwili wstał i zaczął się rozbierać, został w samych bokserkach. Chwycił Marikę za spódniczkę i zsunął ją z jej bioder. Miała cudowne majteczki, które bardzo mu się spodobały. Postanowił zsunąć je i zaczął przesuwać palcami po jej myszce, która była już lekko wilgotna. W momencie gdy, jego palce dotknęły jej kobiecości Marika wygięła się w łuk z wrażenia. Była mocno pobudzona i gotowa na seks. Mateusz położył się na niej i wsunął główkę swojego przyjaciela w jej ciasną szparkę. Otworzyła usta i zajęczała cicho, jego dłonie rozpięły jej stanik i zaczęły ugniatać jej drobne piersi. Spodobał jej się fakt, że Mateusz zainteresował się jej piersiami. Wsuwał go coraz głębiej i po chwili zaczął ją posuwać. Czuł, że jej oddech znacznie przyspieszył i dostała gęsiej skórki.  

     Był bardzo delikatny, ale po kilku chwilach musiał przyspieszyć jeszcze bardziej. Był zbyt podniecony, żeby powstrzymywać orgazm w nieskończoność. Jednak nie zdążył dojść, kiedy Marika zaczęła jęczeć jeszcze głośniej i to ona pierwsza dostała orgazmu. Widocznie byłą podniecona jeszcze bardziej niż on. Jeszcze kilka mocniejszych pchnięć i on także doszedł, zalewając jej dziurkę ciepłą spermą. Opadł na nią i zaczął ją całować z języczkiem. Ten pocałunek był naprawdę bardzo namiętny, czuł, że Marika też próbuje używać języczka i wychodzi jej to coraz lepiej.  

- Gotowa na drugą rundę? – zapytał patrząc jej w oczy, a ona bez dalszych słów wiedziała o co mu chodzi. Przekręciła się na brzuszek wypinając mocno swój tyłeczek.  

     Dał jej lekkiego klapsa, po czym wsunął swojego twardego i dużego penisa w jej dziurkę. Widział, że wypina się jeszcze mocniej, była bardzo ciasna, ale wiedział, że za kilka chwil będzie mógł swobodnie spenetrować jej dupkę. Złapał ją za bioderka i zaczął rytmicznie ją posuwać. Głośno jęczała i było widać, że sprawia jej to ogromną przyjemność. Zauważył, że przesunęła dłoń między nogi i zaczęła drażnić paluszkami swoją cipkę. Uśmiechnął się na ten widok i przyspieszył jeszcze bardziej, posuwając ją teraz dość mocno. Po kilku pchnięciach doszedł, a widząc i słysząc jej reakcję podejrzewał, że ona też doszła. Położył się obok niej i zaczął głaskać jej plecki.

     Pomyśleć, że kiedy poznał ją sześć miesięcy temu, była tak nieśmiała i małomówna, że podejrzewał iż ciężko będzie im się zaprzyjaźnić. A teraz została jego narzeczoną i z nikim nie czuł się tak wspaniale jak właśnie z nią. Dla niej też to był bardzo udany dzień, nie dość, że dostała wymarzoną pracę to jeszcze oświadczył się jej facet, który był jej marzeniem.

- Od poniedziałku nie będziesz już moją stażystką, tylko współpracownicą, cieszysz się? – zapytał ją wplątując palce w jej włosy.

- Nawet nie wiesz jak bardzo – odpowiedziała głaszcząc go po policzku.

*****
Zapraszam Was do przeczytania ostatniej części mojego opowiadania "Stażystka". Wiem, że musieliście na nią czekać naprawdę długo, ale miałem remont w domu, poza tym egzaminy na studiach i jakoś nie miałem czasu na pisanie. Mam nadzieję, że ta część się Wam spodoba i że warto było na nią czekać. Napiszcie mi w komentarzach Wasze opinie, bo zawsze chętnie je czytam.

mathias136

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2116 słów i 11766 znaków.

3 komentarze

 
  • Ramol

    Podoba mi się! :blackeye: Aby jednak nie przesłodzić mam kilka uwag, to są moje osobiste odczucia - być może spaczone: 1) zbyt wiele zdrobnień (na szczęście dotyczących bohaterki); 2) scena pomiędzy stażystkami w kuchni pachnie melodramatem; 3) chyba nie odważyłbym się doprowadzić do oświadczyn (choć nie jestem wrogiem małżeństwa). :rolleyes:

  • nienasycona

    Zdecydowanie lepsze od poprzednich:)

  • Magdziorek

    Bardzo fajne! :)