Stażystka cz.2

Mateusz przez cały weekend myślał o tym co wydarzyło się w piątkowe popołudnie i ta myśl sprawiała, że bardzo chciał wrócić do pracy i znowu spotkać się z Mariką. W poniedziałek przyjechał do firmy bardzo wcześnie – chciał być w biurze szybciej niż stażystka. Po paru minutach jego dziewczynka otworzyła nieśmiało drzwi i wsunęła się do środka. Miała na sobie koszulkę z krótkim rękawem, oraz jeansy, które wyglądały mu na znajome. "Czyżby, to były te same spodnie, które miała na sobie w piątek?” pomyślał sam do siebie.

- Dzień dobry – powiedziała z uśmiechem.

- Cześć, Marika – odpowiedział i wstał, żeby dać jej buziaka w policzek – jak tam po weekendzie?

- Nudziłam się w domu, posiedziałam trochę przy komputerze, poczytałam książkę – zaczęła wymieniać, ale Mateusz wcale jej nie słuchał. Znów miał na nią ochotę i nawet wiedział co zrobić, żeby znowu móc się z nią zabawić.

     Po kilku minutach rozmowy oboje postanowili zająć się pracą, zwłaszcza, że mieli dzisiaj dużo do zrobienia. Mateusz wprowadzał różne dokumenty do systemu, a Marika zajęła się układaniem faktur i wpinaniem ich do odpowiednich segregatorów. Po jakimś czasie archiwista postanowił zrobić sobie herbatę, więc wyszedł do kuchni. Idąc korytarzem natrafił na Magdę – wysoką blondynkę, która również była stażystką w jego firmie.  

- Dzień dobry, właśnie do pana szłam – powiedziała pewnym tonem, zupełnie innym niż Marika.

- Dzień dobry, idę tylko do kuchni, możesz zaczekać w moim biurze? Pewnie masz coś do podpisu? – zapytał spoglądając na teczki, które miała w dłoniach. Wyglądała bardzo seksownie, miała na sobie sukienkę, która mocno ją opinała i kończyła się w połowie ud.

- Ma pan rację, pan Robert prosił, żebym załatwiła kilka podpisów – jej buzia ciągle była rozpromieniona – a może zostawię te teczki na pańskim biurku?

- Dobrze, podpiszę je od razu jak wrócę i dostarczę do Roberta – odpowiedział z uśmiechem.

- Nie musi się pan trudzić, proszę po mnie zadzwonić, a ja po nie zejdę – zaproponowała, co nawet było mu na rękę.

- Robert musi być bardzo zadowolony, pomocna dziewczyna mu się trafiła – powiedział do niej, co sprawiło, że lekko się zaśmiała.

- Staram się panie Mateuszu, jak tylko mogę – odpowiedziała mu i uśmiechnęła się w sposób, który można by uznać za lekko podniecający.

- No dobrze, w takim razie do zobaczenia za parę minut – rzucił i udał się do kuchni, a Magda otworzyła drzwi jego biura, zupełnie zignorowała Marikę i położyła teczki obok klawiatury.

     Po kilku minutach wrócił z herbatami, jedną postawił na biurku stażystki, a drugą na swoim. Wziął łyk gorącego napoju i zabrał się za podpisywanie dokumentów. Kiedy skończył zadzwonił do swojego kolegi Roberta, że wszystko jest podpisane i że może przysłać Magdę po odbiór teczek. Kiedy w drzwiach stanęła urocza blondynka, Mateusz wstał i podał jej teczki dziękując, że zaproponowała iż sama po nie przyjdzie. Kiedy wyszła zauważył, że Marika coś nie ma humoru. "Chyba nie jest zazdrosna o koleżankę?” zastanawiał się przez chwilę. Postanowił pokazać jej, że żadna z jej koleżanek nie stanowi dla niej konkurencji.

     Kiedy kierowała się w kierunku drzwi, przechodząc obok niego, chwycił ją za dłoń i przyciągnął do siebie w taki sposób, że usiadła mu na kolana.

- Dokąd to idzie moja piękność – zapytał ją, ale nie czekał na odpowiedź. Przysunął swoje wargi do jej ust i zaczął ją całować, wsuwając swój język do jej buzi. Jego dłonie powędrowały na jej plecy, mocno ją przytulając.

- Świetnie się całujesz – wyszeptał jej do ucha – chyba nie jesteś obrażona, co? Pytam, bo widzę, że nie masz humoru.

- Widziałam jak rozmawia pan z Magdą…

- Nie "pan”, tylko "ty” – poprawił ją z uśmiechem na twarzy.

- A więc, widziałam jak rozmawiasz z Magdą i uświadomiłam sobie, że ona jest taka piękna i w ogóle, a ja nie jestem żadną ślicznotką – powiedziała i zwiesiła głowę.

- Przestań Marika, jesteś przepiękną dziewczyną, tylko brakuje ci pewności siebie – chwycił ją za podbródek i podniósł jej głowę – jesteś moją ślicznotką i zawsze nią będziesz, rozumiesz?

     Pokiwała nieśmiało głową, podczas gdy on gładził dłonią po jej delikatnym policzku. Dał jej jeszcze jednego buziaka po czym pozwolił jej wstać i ponowił pytanie dokąd chciała wyjść.

- Idę do toalety – odpowiedziała i już miała chwycić za klamkę, kiedy Mateusz jeszcze wyszeptał jej do ucha "tylko dobrze zamknij drzwi, żeby ktoś za tobą nie wszedł i nie zrobił tego na co ja mam ochotę” jego dłoń powędrowała na jej tyłeczek, dał jej jeszcze lekkiego klapsa i otworzył jej drzwi.

     Kiedy wróciła zapytał ją czy nie chce jechać z nim do hurtowni po druki faktur, od razu się zgodziła, na co zresztą bardzo liczył. Spakowali się i poszli do samochodu, po czym pojechali do znajdującej się niedaleko hurtowni z której zakupili dość sporą ilość dokumentów. Kiedy samochód był już załadowany Mateusz spojrzał na zegarek, było po 12:00 więc mieli jeszcze sporo czasu do końca dnia pracy.

- Co ty na to, żebyśmy wstąpili jeszcze w jedno miejsce? – zapytał swojej towarzyszki.

- Nie mam nic przeciwko – odpowiedziała.

     Mateusz podjechał z nią pod hotel, co trochę zaskoczyło Marikę, ale nie zapytała o powód przyjechania w to miejsce. Po chwili dowiedziała się, że mieli zarezerwowany dwuosobowy pokój. Jej partner poprosił, aby nikt im nie przeszkadzał, wziął ją za rękę i zaprowadził na drugie piętro do pokoju numer 136. Był to mały pokój z dość dużym łóżkiem, telewizorem na ścianie, szafką nocną i szafką na ubrania. W głębi widziała drzwi prowadzące do łazienki.

- Rozgość się ślicznotko – powiedział kładąc jej dłonie na ramionach i prowadząc w kierunku łóżka – poczekaj tu na mnie, pójdę na chwilę do łazienki.

     Marika domyślała się po co tu przyjechali, zarumieniła się nawet, bo skoro pokój był już zarezerwowany to znaczy, że Mateusz już wcześniej planował z nią tu przyjechać. Ulżyło jej, bo cały weekend biła się z myślą, że to co stało się w archiwum było tylko jednorazową przygodą. Jej szef bardzo się jej podobał i nie chciała, żeby piątkowa przygoda było pierwszą i ostatnią. Uspokoiła się wiedząc, że jednak komuś się spodobała – gdyby tak nie było to nie zabrałby jej do hotelu.

     Usiadła na łóżku i czekała na swojego kochanka, który wyszedł z łazienki w samych bokserkach. Stanął przed nią i spojrzał w jej brązowe oczy.

- Pamiętasz na czym skończyliśmy w piątek? – zapytał dając jej do zrozumienia, że ma zsunąć mu bokserki i wziąć do buzi jego męskość. Lekko się wstydziła, ale wykonała to czego chciał. Kiedy jej palce dotknęły jego penisa, ten od razu zaczął twardnieć. Marika zbliżyła swoją głowę i wsunęła sobie czubek penisa w usta, delikatnie muskając go języczkiem. Mateusza przeszedł przyjemny dreszcz, położył swoją dłoń na jej głowie i przysunął ją do siebie, wpychając swojego penisa w jej usteczka. Był na tyle duży, że po chwili stażystka zaczęła się nim krztusić. Mateusz zaczął posuwać ją delikatnie w usta i przyspieszał coraz bardziej, jego dziewczyna miała zamknięte oczy, a wyraz jej twarzy jasno wskazywał, że bardzo się jej to podoba. Od czasu do czasu czuł, że Marika próbuje robić coś językiem, ale słabo jej to wychodziło. Uśmiechnął się lekko zdając sobie sprawę jaka niewinna i niedoświadczona jest ta dziewczyna.

- No dobrze, wystarczy ślicznotko – powiedział i wysunął mokrego penisa z jej ust – musimy troszkę poćwiczyć nad obciąganiem.

- Zrobiłam coś źle? – zapytała lekko zasmucona.

- Byłaś świetna, ale wiem, że stać cię na więcej – pocieszył ją, nie chcąc psuć atmosfery.

     Wsunął dłonie pod jej kolana i lekko ją unosząc przeniósł ją na środek łóżka, leżała teraz na plecach, a on nad nią klęczał. Złapał za dół jej koszulki i ściągnął ją odsłaniając seksowny brzuszek i nie mniej seksowne piersi, chowające się pod stanikiem. Pochylił się nad nią i zaczął czubkiem języka jeździć po jej brzuszku. Kiedy zbliżył się do pępka przez Marikę przeszedł mocny dreszcz, podobał się jej sposób w jaki się nią zajmował. Po chwili zsuwał się ustami coraz niżej, aż doszedł do jej spodni. Nie tracąc czasu rozpiął jej rozporek i zsunął z niej spodnie. Marika wygięła się w łuk ułatwiając nieco zsunięcie obcisłych spodni z jej bioderek. Spojrzał na jej majteczki – były to koronkowe, czarne figi, które stanowiły komplecik ze stanikiem. "Ciekawe czy miała już ten komplet wcześniej czy sprawiła go sobie po piątkowej zabawie”.

     Jego sprawne palce gładziły teraz po jej łydkach i udach powodując u niej gęsią skórkę, ale także przyjemne dreszcze. Była bardzo wrażliwa na dotyk, co bardzo mu odpowiadało. Zbliżył się ustami do wewnętrznej części jej ud i zaczął przejeżdżać po nich czubkiem języka, od czasu do czasu delikatnie je przygryzając. Widział, że doprowadza ją tym do szaleństwa, jej palce były zaciśnięte w pięści, oczy miała zamknięte, głowę lekko odchyloną do tyłu, a usta szeroko otwarte. "Skoro teraz jest jej tak dobrze, to jak zareaguje kiedy zajmę się jej myszką?”.

     Postanowił trochę przyspieszyć swoje pieszczoty, nie chciał żeby już teraz doszła, a fakt jak reagowało jej ciało podpowiadał mu, że szybko może ją doprowadzić do orgazmu. Przesunął się w kierunku jej majteczek i przejechał po nich czubkiem nosa. Poczuł, że są lekko wilgotne, więc postanowił je czym prędzej zsunąć. Kiedy leżały już obok łóżka, jego oczom ukazała się idealnie wygolona młoda cipka. Poprzednim razem nie przypatrzył się dokładnie, a widok naprawdę był cudowny. Wysunął język z ust i przejechał nim wzdłuż jej myszki. Kiedy jego język dotknął jej kobiecości, Marika wygięła się w łuk i głośno jęknęła. Po chwili Mateusz dorzucił jeszcze pocałunki i zaczął lizać jej myszkę coraz szybciej, czuł jak robi się mokra. Jej soczki były bardzo słodkie, a sposób w jaki jęczała sprawiał, że miał mocno nabrzmiałego kutasa.

     Używając prawej dłoni rozsunął jej wargi sromowe i wsunął w nią język, po czym zaczął nim wiercić dostarczając jej niezapomnianych doznań. Był pewien, że jeszcze nigdy nie miała robionej minetki. Poruszał językiem coraz szybciej i szybciej, powodując że jego dziewczynka była naprawdę mokra. Po chwili takich pieszczot postanowił, dłużej jej nie męczyć i dać jej zasmakować orgazmu. Przesunął się wyżej i zaczął całować ją w usta, leżał na niej tak, że jego penis stykał się z jej cipką. Wsunął jej prawie cały język do ust i w tej samej chwili wsunął się w nią swoim twardym kutasem. Była tak mokra na dole, że bez problemu mógł go wsunąć, po jakimś czasie poczuł, że jest za ciasna, więc zaczął delikatnie ją posuwać torując sobie drogę do tunelu jej kobiecości.

     Jej dłonie powędrowały na jego policzki, całowała go teraz z namiętnością o jaką by jej nie podejrzewał. Była strasznie napalona, jej jęki, dreszcze i przyspieszony oddech go o tym przekonywały. Posuwał ją coraz szybciej i mocniej, sama go o to prosiła. Rozłożyła nogi tak szeroko jak tylko mogła, masował ją po udach i rżnął ją mocniej i mocniej. Chciał w nią wystrzelić jak najszybciej, ale szczytem jego marzeń było dostanie orgazmu w tej samej chwili co ona. Czuł, że jego grzeczna stażystka zaraz będzie szczytować. Chwycił ją za biodra i przekręcił w taki sposób, że teraz to on leżał na plecach, a ona siedziała na nim. Nie bardzo wiedziała co ma teraz zrobić więc złapał ją za pośladki i sam poruszał nią tak, żeby na nim skakała. Minęło kilka sekund i Marika wygięła się szczytując, zawyła z podniecenia tak głośno, że na pewno słyszeli ją w sąsiednich pokojach. Po chwili doszedł i Mateusz zalewając ją spermą. Zmęczona Marika opadła na niego, ich usta znów spotkały się w gorącym pocałunku.  

- Byłaś idealna ślicznotko – powiedział całując ją z pożądaniem.

- Jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze jak tutaj z tobą – odpowiedziała cicho.

- Obiecuję, że następnym razem zajmę się twoim tyłeczkiem, który dzisiaj zaniedbałem – powiedział i dał jej klapsa.  

     Ciężko było im się pozbierać, nie chcieli opuszczać hotelu, który był dzisiaj dla nich niezwykłym miejscem, ale niestety musieli wrócić do pracy z drukami, które pobrali z hurtowni. Wiedzieli jednak, że jeszcze wiele razy będą mieli okazję do spędzenia czasu w tak przyjemny sposób jak dziś.

**********
Wiem, że długo musieliście czekać na drugą część mojego opowiadania "Stażystka", ale myślę, że warto było poczekać. Liczę na dużą ilość komentarzy i opinii z Waszej strony, bo to dzięki Wam znajduję motywację i nowe pomysły przy pisaniu moich opowiadań.

mathias136

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2421 słów i 13390 znaków.

10 komentarze

 
  • blacksoul

    Genialne!

  • Bina

    Podoba mi się ;)

  • Lula

    cudowne  :D

  • Ginger

    fajne. czekam na ciąg dalszy

  • mathias136

    bardzo Wam dziękuję za tak przychylne komentarze :)

  • volvo960t6r

    Warto było.Cudownie napisana część  :rotfl:

  • XYZ

    podoba mi się i jest lepsza od poprzedniej :)

  • XYZ

    podoba mi się i jest lepsza od poprzedniej :)

  • nienasycona

    Zdecydowanie lepiej:)

  • kotka87s

    Świetna jest ta część. Już nie mogę doczekać się kolejnej części :)