Siła Dynamitu

Był rok 1924. Piaty dzień w tej cholernym kopalni i dalej nic. Oszaleć można! Zaczynałem wątpić czy kiedykolwiek dokopiemy się do złóż. Do ściany podszedłem sam. Moi koledzy czekali na powierzchni aż uporam się z robotą Pot płynął po moich plecach pod wytrzymałym górniczym kombinezonem. Na głowie miałem żółty kask a w ręku łącznie sześć przestarzałych lasek dynamitu (firma cięła koszty). Były okropnie niestabilne i wszyscy doskonale o tym wiedzieli, dlatego też ci co mają trochę oleju w głowie piją sobie teraz soczek w barze, a mnie skusiło nędze 20 dolców. Bałem się. Ale trzeba było wykonać prace. Jak mus to mus. Jednak nagle przeszedł mnie dreszcze.  
Parę tygodni temu przez ten stan przeszło tornado i kilku mieszkańców pobliskich farm schroniło się w opuszczonej kopalni. Jednak wejście się osunęło i uwięziło nieszczęśników. Widziałem jak wynoszą ich ciała. Później pewna kompania wydobywcza z Nowego Jorku postanowiła sprawdzić czy rzeczywiście złoża się skończyły  
Kiedy wkładałem laski w dziury w skale uśmiechnąłem się na myśl sprośnej metafory tego co robię. Ścianę oświetlała mi mocna lampa górnicza rzucająca na całą kopalnie syntetyczne mocne światło. Połączyłem lonty i podpiąłem je do drutu detonatora. Następnie odszedłem, i czując się jak odkrywca schowałem się za wyłomem skalnym  
i pociągnąłem za wajchę.  

Eksplozja trwała chwilę, tylko skalny pył krążył jeszcze długo w powietrzu. Coś krucha ta ścianka, za łatwo poszło, pomyślałem.  
Kiedy opadł wyszedłem z kryjówki i oczom ukazał mi się szeroki korytarz w miejscu w którym jeszcze przed chwila były skały. Zdziwiłem się. Targnięty ciekawością wziąłem lampę i wszedłem w mrok, zapominając ze miałem od razu po robocie wracać na górę. Grota była wilgotna, jednak zdziwiło mnie to że była symetryczna jakby wydrążona ręką artysty. Szedłem dalej aż nie ujrzałem światła za jednym z zakrętów. Przerażony zgasiłem lampę, jednak jakaś niewidzialna siła ciągła mnie do tego dziwnego zjawiska. Kiedy ujrzałem tajemnice światła stanąłem jak wryty. Nie przez szok czy przerażenie. Przez magię.  
Znalazłem się wbudowanym w skalę eleganckim pokoju. Biblioteczka była pełna książek, rzeźbione łóżko spało snem cnotliwym, a w kominku wesoło trzaskał ogień.  
Nagle dostrzegłem kobietę huśtającą się na bujanym fotelu. Była piękna ale na swój złowieszczy sposób drapieżna. Miała obfity biust uciśnięty do granic pod białym gorsetem związanym na długiej spódnicy w kształcie dzwonu. Jej czarne, falowane włosy dramatycznie opadały na smukłe ramiona i piersi. Odwróciła się do mnie.
A ja wciąż nie mogłem się ruszyć. Popatrzyła swoimi fiołkowymi oczami i przywołała mnie skinieniem palca. Wbrew mej woli nogi ruszyły w jej kierunku a oczy przyjęły przerażony wyraz. Ręką pokazała mi że mogę usiąść. Zrobiłem to.  
Wtedy ona wstała i opierając się o kominek zagrodziła ciepłu dopływ do mnie. Przeszył mnie dreszcze kiedy znów nasze oczy się spotkały.  
- Widzisz kochany. Czasem jeden z was masz wielkie szczęście.- Uśmiechnęła się.- Szczęściem tym jest bycie moją zabawką. Będziesz moją zabaweczką maleńki?- Nieświadomie pokiwałem głową.
-Bardzo dobrze. Jednak zrobiłem straszny hałas tymi swoimi zabaweczkami. Trzeba cię teraz ukarać. Tak... srogo ukarać... - Mówiąc to oblizała swoje wargi i wydała z siebie głośny jęk. Jęk który przekuł moje ciało od serca do krocza falą pożądania.  
Rzuciła się na mnie i przygniotła do dywanu swoim ciałem. Ruchem rąk powiedziała żeby się nie ruszał po czym wygodnie usadowiła się pośladkami na moim przyjacielu. Dłonie delikatnie położyła na moim kombinezonie i wypowiedziała coś szeptem. Zobaczyłem mrok, ale tylko przez sekundę. Kiedy wróciłem do niej spostrzegłem ze nie mam na sobie kombinezonu tylko bieliznę, złożoną z slipek. Z niej zniknęła suknia. Został gorset, białe pantalony i pończochy w tym samym kolorze. Uśmiechała się kiedy wbijała mi paznokcie w piersi i zaczęła posuwać swoimi pantalonami po moich slipkach na siedząco. Tym samym przeszła mnie fala rozkoszy. Pocierała mnie swoją muszelką wykonując biodrami posuwiste i długie ruchy. Najpierw wolno, później coraz szybciej aż w końcu do granic. Przód, tył, przód, tył... Trwało to długą chwilę kiedy nagle przestała. Z lubieżnym wyrazem twarzy zdjęła z siebie resztę ubrań i moje slipki.
- Byłeś bardzo niegrzeczny. Takich nicponi trzeba ukarać. A oprócz tego musisz wykupić grzechy! Krzycz! "Byłem złym chłopcem!"- Nie mogłem wytrzymać napięcia a moje usta jakby mówiły za mnie.  
- Byłem złym chłopcem!
-"Proszę o ukaranie"!
- Proszę ukarz mnie!  
- Dobrze, skoro prosisz.  
Mój przyjaciel już dawno sztywny i napięty. Nabiła się na niego jęcząc głośno i namiętnie. Położyła się mnie mnie całym ciałem. Mogłem poczuć jej jędrne piersi i płaski brzuch na sobie. Znów zaczęła powoli. Z gracja, jakby tańczyła. W przód, tył...
Poczułem lekki ból kiedy zaczęła podgryzać moje sutki. Byłem już nieźle nakręcony kiedy nagle się zatrzymała. Rozchyliła dłońmi moje nogi i włożyła mi jeden palec w odbyt. Zaczęła nim kręcić, wiercić i szaleć w mojej dziurze.  
- JESTEŚ ZŁYM CHŁOPCEM!  
Znów zaczęliśmy się kochać. Wydawało mi się że oszaleje. Jej piersi ocierały mi się klatkę piersiową, palec podrażniał tyłek, a Ona zaczęła ssać mi szyje. Mocno pocierając ją językiem. Jej ślina i oddech doprowadzały mnie do szaleństwa. Czułem że zaraz eksploduje. Chyba to wyczuła bo przyspieszyła swoje ruchy. Mój penis zaczął drgać. Napiąłem się.
Uderzyłem w nią. Jak dynamit uderza w skałę wytrysnąłem w nią wszystkim. Rozkosz wypełniła mnie od głowy do stóp. Była we krwi i w mięśniach. Uśmiechnąłem się i otworzyłem oczy.  
Nie było jej, ani pokoju. Leżałem na ziemni przed lekko naderwaną skałę kopalni, z ręką na detonatorze. A z daleka słychać było zatroskane nawoływania moich kolegów.

Misiek

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1182 słów i 6244 znaków.

5 komentarzy

 
  • lilka

    świetne! masz fajny styl pisania, czekam na kolejne twoje opowiadania :)

  • wika

    Wow, masz talent do pisania, coś innego, ogółem świetne ;)

  • poczatkujacy

    Fajne ale trochę  krótkie;)

  • 13-latka

    młoda , rozpalona cipka czeka pisać na mamramamra33 - skeyp .

  • Palmer

    Fajne  :)