Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

"Pani" Porwanie-Prolog

Stoję przy barze z kumplem. Dziś jest piątek, czyli zaczyna się największa impreza tygodnia, ale mnie to nie jara.  
-Radek jedziemy już? -Zapytałem go znudzony licząc, że pójdziemy już stąd.  
-Poczekaj chwile może spotkamy ładną dupe.  
Byliśmy w tym klubie już ze dwie godziny, a on żadnej nie wyhaczył.  
-Zamawiamy jeszcze drinki?
-Jeszcze po jednym możemy. -Przywołuję ręką barmana. -Jeszcze raz to samo.  
Czekając na nie odwróciłem się w stronę drzwi. Zobaczyłem przy nich piękną kobietę, wysoką, szczupłą, blondynkę. Odszedłem od baru w stronę tej piękności. Ona już wychodziła, więc udałem się za nią.  
-Witaj. -Odwróciła się do mnie, musiała poczuć, że idę.  
-Hej piękna, jak masz na imię?  
-Jak napijemy się drinka to ci powiem. -Uśmiechnęła się słodziutko i zaplątała kosmyk włosów na palec.
-Mam iść, czy ty stawiasz?
-Poczekaj ja pójdę, w końcu ja zaproponowałam.  
-Dobrze. A chciałem być dżentelmen.  
Zanim skończyłem zniknęła w klubie. Oparłem się o budynek. Minęły może dwie minuty i była z powrotem.  
-Podjedziemy może do mojego auta? Usiądziemy będzie wygodniej.  
-Ok.
Podeszliśmy do czerwonego sportowego audi. Zaprosiła mnie do środka. Usiedliśmy i napiliśmy się napoju. Chyba pod wpływem chwili przyciągnęła mnie do siebie i zaczęła namiętnie całować.  
-Nie mogę się doczekać, aż powiesz mi jak ci na imię.  
Po tych słowach pojawiły mi się mroczki przed oczami.  
-Dowiesz się później.
W tym momencie urwał mi się film.  
***
Obudziło mnie wpadające do pokoju słońce. Co jest dziwne, bo mam pokój od północnej strony. Kurde, ja nie znam tego miejsca. Siadam na łóżku, jestem nagi. Rozglądam się po pomieszczeniu. Na nocnej szafce leży koperta.  
          
Witaj,  
będę o 16:00 bądź grzecznym chłopcem i słuchaj się Emilii. Nie próbuj uciekać, ponieważ w domu są ochroniarze, ogrodnik i sprzątaczka. Jeżeli dowiem się, że próbowałeś lub byłeś niegrzeczny to czeka cię kara.  
Pani.

Kurde chyba porwała mnie ta urocza blondynka z klubu. Muszę znaleźć jakieś ciuchy. Ktoś puka do drzwi.  
-Proszę. -Mówię niepewnie. Po chwili wchodzi szczupła brunetka ubrana w strój pokojówki, bardzo skąpy, w którym widać jej intymne miejsca. Spuszczam wzrok na panele, a dłonie kładę na męskości.
-Dzień dobry. Co pan zamierza robić?
-Ona naprawdę coś mi zrobi, jak będę chciał wyjść?
-Nie wiem, ale radziłabym nie sprawdzać.  
-Gdzie są jakieś ciuchy?  
-Niestety chodzimy nago lub skąpo ubrani, ale to należy do wyboru pani.
Jestem coraz bardziej niepewny, rzekłbym nawet że jestem przerażony.  
-Dobra, a mam coś zrobić?
-Pani nic nie mówiła, ale możesz mi pomóc przy obiedzie.
-Dziękuję. -Przynajmniej czas mi jakoś minie. -A jakiś fartuch dałaby pani.  
-Mów mi Emilia. Poszukam czegoś, zejdź na dół, kuchnia jest na lewo od schodów.
Kiwam głową, że rozumiem i idę na parter. Kuchnia jest bardzo duża i przestronna. Urządzona nowocześnie w kolory bieli i czerni. Emilia przyniosła mi fartuch z napisem: najlepszy kucharz świata.  
-Niestety nie znalazłam innego.
-Dziękuję.  
Była godzina 14:30. Zabrałem się, więc do pomagania brunetce. Po ugotowaniu obiadu zostało nam jeszcze 5 minut do jej przyjścia.  
Wchodzę na górę do pokoju. Zaglądam do szafy, lecz jest pusta. Ktoś wpada do domu jak huragan. Schodzę po schodach i zobaczyłem ją, piękną blondynkę z klubu. Ubrana jest w białą koszulę, czarną, dopasowaną spódnicę do połowy uda i białe szpilki. Jej lśniące włosy są rozpuszczone.
-Podaj mi obiad do stołu Emilio!
-Dobrze pani.
-A ty-Wskazuje palcem na mnie. - za mną.
-Dobrze.
Wchodzimy do jadalni. Siada ona na szczycie stołu, a mi gestem ręki nakazuję stanąć obok. Robię to co mi nakazuję i zasłaniam penisa.
-Jak do mnie mówisz to mów proszę pani, tak pani.
-Dobrze pani.  
-Nie odzywaj się też niepytany i nie zakrywaj swojego pięknego penisa.  
Chwyta moje dłonie i ściąga je z niego.
-Dobrze pani.  
Podnoszę rękę trochę bojąc się konsekwencji.
-Tak?
Pokojówka wchodzi z jedzeniem.
-Mogę zadać pytanie pani?
-Pytaj.
Zaczyna jeść.
-Mam chodzić cały dzień nago pani?  
-Tak tylko na specjalne okazje będziesz się ubierać. Idź zjeść obiad. Jak zjesz to przyjdź tu i powiem ci dalsze instrukcje.  
-Dobrze pani.
Wychodzę do kuchni.  


Poczekam na wasz odzew i za kilka dni pojawi się kolejna część :-*

Wladczyni

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 800 słów i 4447 znaków, zaktualizowała 18 sty o 22:45. Tag: #erotyka

3 komentarze

 
  • ax

    Kiedy druga część ??

  • Uległy 91

    Opowiadanie zapowiada się bardzo ciekawie.. to moja największa fantazja kidnaping i zniewolenie

  • Oski

    Super opowiadanie

  • Wladczyni

    @Oski Dziękuję, jutro zapraszam na następną część <3

  • Oski

    @Wladczyni nie mogę się już doczekać