Nastoletni sen

Zaraz powinniśmy być na miejscu – słowa Przemka wyrwały mnie z letargu w który zapadłem obserwując dość monotonny krajobraz za oknem przedziału pociągu.  
Jechaliśmy mocno sfatygowanym składem TLK z Poznania do Mielna, szczęśliwie tym razem opóźnienie nie dało mocno w kość, zmieściło się w godzinie.  
W przeszłości bywało różnie, koleje na tej dość krótkiej trasie potrafiły notować kilkugodzinne obsuwy.
Na szczęście cel naszej wycieczki sprawiał, że takie niedogodności szybko odchodziły w zapomnienie, byliśmy ekipą młodych rządnych zabawy gości, którzy planowali ponad tydzień relaksu wymieszanego z imprezą.
W skład naszej wakacyjnej ekipy zmierzającej do „Polskiej Ibizy” wchodziłem ja, wspomniany Przemek, Mateusz i drugi Tomek potocznie zwany Groszem. Ja doczekałem się ksywy Turas – być może kiedyś zdradzę jej genezę.
Oprócz nas, już na miejscu czekało paru innych gości, w większości znajomych Mateusza, niestety nie kojarzyłem żadnego z nich.
Mieliśmy wynajęte trzy pokoje nieco na wschód od centrum, w kierunku sąsiadującego Unieścia.
Ja z Przemem i Groszem mieliśmy zajmować jeden z nich. Według zapewnień właściciela ośrodek miał znajdować się niemalże przy plaży i posiadać własne łazienki w każdym pokoju. Biorąc pod uwagę cenę za dobę wydawało się, że trafiliśmy na świetną okazję.

Wkrótce nasz skład zatrzymał się na nieco już nam znajomym dworcu, szybko wyładowaliśmy się z przedziału i ruszyliśmy w stronę centrum. Gdy tylko skręciliśmy w prawo na rozwidleniu za rondem i ruszyliśmy w pieszą drogę główną ulicą, od razu poczuliśmy ten wyjątkowy klimat. Pociąg przybył  wieczorem więc dookoła było pełno dość głośnej młodzieży, gdzieniegdzie mogliśmy dostrzec twarze wykrzywione w znajomym grymasie  - to były czasy, gdy ecstasy przeżywało swój renesans.
Szliśmy przed siebie napawając się wieczornym gwarem wymieszanym z dudniącymi dźwiękami dochodzącymi z pobliskich klubów. Zewsząd dochodziły nas zapachy z małych gastronomii, a wokół powoli zapadał zmierzch.

W końcu dotarliśmy na miejsce – umiejscowienie ośrodka było zgodne z prawdą, znajdował się w alejce prowadzącej do plaży, był lekko ukryty w lasku za wydmami. Drzwi otworzyła nam gospodyni – zadbana kobieta po czterdziestce o imieniu Renata, sądząc po akcencie mogła pochodzić z Kaszub.
Renata była dość wysoką i szczupłą kobietą o kruczoczarnych nieco sianowatych włosach do ramion, była energiczna i przywitała nas z papierosem w dłoni.

-Dobry wieczór, wchodźcie, wchodźcie, wasi koledzy już czekają na górze, z którym z Panów rozmawiałam przez telefon?
-Ze mną – odpowiedział Mateusz
-Dobrze, więc tak, Pan będzie miał pokój z kolegami na górze, tak? Reszta będzie tutaj na parterze po lewej stronie, chodźcie zaprowadzę was.
Tutaj macie kuchnie po drodze, w tamtej części korytarza możecie palić, ale tutaj już nie – mówiąc to, niemal teatralnie wyrzuciła odpalonego papierosa do stojącej w korytarzy wysokiej popielniczki i przekroczyła próg do dalszej części parteru, nie przejmując się wciąż sporą ilością dymu jaki za sobą pociągnęła.
Tutaj jest wasz pokój, trzy osobne łóżka i łazienka, macie też wyjście na zewnątrz, ale uważajcie bo drzwi się zacinają, tak?
Głupio przytaknąłem głową nie za bardzo łapiąc dziwnej maniery stawiania pytania po zdaniu twierdzącym i położyłem swoją torbę na łóżku najbardziej zbliżonym do okna.
Pana zaraz zaprowadzę na górę do kolegów, tutaj na zewnątrz jest miejsce na grilla, kilka ławek i pole do siatkówki. Tam dalej to drugi budynek, w nim też są pokoje. Ja z mężem i córką mieszkamy tutaj na samej górze, jeśli chcielibyście o coś zapytać, albo coś zgłosić to pukajcie do drzwi na drugim piętrze. Pan pójdzie ze mną to zaprowadzę na górę do kolegów. Panowie niech się rozkładają.

Po tych słowach wyszli, a my zaczęliśmy się rozpakowywać.
-To co – rzuciłem – ja walnę na razie rzeczy tutaj z boku i lecimy na jakiegoś browara przywitać się z możem, co nie?
-No, no, tylko jeszcze się zgarnie ziomków z góry, zobaczymy jak się będziemy czuć, może uderzymy w miasto już dziś?
-Nie no co Ty, Groszu, ja dzisiaj od 5 na nogach, jeszcze ten pociąg, walniemy browara, posiedzimy i trzeba trochę odpocząć. Jak dzisiaj pójdziesz w melo, to potem cały tydzień będziesz rozwalony.
-Przemo ma rację – powiedziałem – walniemy browar, zobaczymy zachód i możemy skoczyć do jakiejś knajpy na cymbergaja i kebsa, ja też bym się dziś jakoś względnie rozsądnie położył.
-Cipy.
-No już, już, nie będę przypominał, kto w zeszłym roku dwa dni był wyłączony bo ledwo przeżył pierwszy dzień.
-Stare dzieje.
-No, ale widać niczego Cię nie nauczyły.
-Dobra, chuj, to idę po resztę i wybijamy.

Po chwili staliśmy już na zewnątrz i czekaliśmy na pozostałą część ekipy. W międzyczasie usłyszeliśmy, jak domyśleliśmy się, córkę żegnającą się z właścicielką i zbiegającą po schodach. Wybiegając z budynku niemal nie zabiła drzwiami Grosza
-O, boże przepraszam Pana
-Spoko, żyje – odpowiedział zaskoczony Grosz
-Przepraszam, ale spieszę się bardzo – rzuciła jeszcze na odchodne lekko speszona nastolatka i truchtem ruszyła dróżką biegnącą na promenadę.
Była śliczną młodą dziewczyną, miała około 16 lat i łagodne rysy twarzy. Ciemno brązowe włosy idealnie komponowały się z niemal identycznym, bardzo głębokim kolorem jej dużych oczu delikatnie podkreślonych lekkim makijażem. Nie potrzebowała przesadnie się malować, jej naturalna delikatna uroda wystarczała, aby zwracać na siebie uwagę. Była dość niska i raczej szczupła, ale jej sylwetka miała kształt klepsydry. Nieduże, ale sprawiające wrażenie kształtnych piersi, na oko miseczka B, okryte były bardzo luźną szarą bawełnianą bluzką z szerokim kołnierzem odsłaniającym ramiona, jedno z nich było zupełnie odkryte a ramiączko figlarnie zwisało. Spod wiele odsłaniającej bluzki dostrzec można było jaskrawożółty stanik kąpielowy. Na kształtnej lekko odstającej pupie znajdowały się dżinsowe szorty.  
-Fajna – spostrzegł Grosz
-No, młoda dość, ale dobra – odpowiedział Przemo
-Bez kitu, mam słabość do brunetek z brązowymi oczami. Widać było, że trochę się speszyła.
Cała nasza trójka miała po dwadzieścia lat, więc byliśmy niewiele, ale jednak starsi od dziewczyny. Pozostała część ekipy była rok od nas młodsza.
-Dobra, idą, słyszę ich.
Faktycznie, po chwili reszta ekipy dołączyła. Po krótkim zapoznaniu ruszyliśmy do sklepu, a następnie na plażę.
Wieczór upłynął dość szybko, na plaży nie siedzieliśmy dłużej niż do 23. Wracając alejką dostrzegliśmy naszą koleżankę siedzącą po turecku na ławce z jeszcze dwoma znajomymi i jakiś młodym gościem. Dziewczyna rozpoznała nas, ale nie odezwała się, a jedynie zlustrowała nas wzrokiem i uśmiechnęła się na znak, że nas kojarzy. Odwzajemniłem lekki uśmiech gdy i nasze spojrzenia się spotkały. Cała sytuacja wydawała się dziać w zwolnionym tempie. Przez moment wzajemnie patrzyliśmy sobie w oczy, widziałem jej poszerzające się źrenice, i byłem pewny, że moje również zareagowały w ten sposób. Siedząc na ławce powiodła za mną wzrokiem, ja uczyniłem to samo wciąż uśmiechając się. Po chwili jednak ta ulotna nić urwała się, pozostawiając jedynie wspomnienie i burzę przeróżnych myśli.

Następnym przystankiem w naszej wędrówce była knajpa w której puszczali retransmisje wcześniejszego meczu Liverpoolu z West Ham. Posiedzieliśmy tam dłuższą chwilę dywagując na różne tematy, wpiliśmy kilka piw i zjedliśmy trochę śmieciowego jedzenia. Część grupy udała się potem do centrum, nasza trójka z kolei wróciła do ośrodka, aby się ogarnąć, rozpakować i położyć spać.

Pierwszy pełny dzień w Mielnie przywitał nas niesamowitym wręcz upałem, od samego rana słońce mocno prażyło. Bez dłuższego zastanowienia szybko znaleźliśmy się więc na plaży. Gdy rozkładaliśmy się było jeszcze dosyć pusto więc zajęliśmy strategiczne miejsce blisko morza, zaraz naprzeciwko wyjścia. Pół godziny później było już zdecydowanie ciaśniej, kolorowy i głośny tłum ludzi zaczął stopniowo zalewać każdy wolny skrawek piasku. Ku naszej uciesze po chwili ujrzeliśmy jak w naszym kierunku zbliża się córka właścicielki ośrodka, była w towarzystwie dwóch koleżanek. Również kierowały się w pobliże morza, jedyne dostatecznie duże miejsce znajdowało się zaraz za naszymi ręcznikami.
- Cześć, - Brunetka zauważyła nasze znajome twarze i podeszła w naszym kierunku – Możemy się tu koło was rozłożyć?
- Pewnie, śmiało póki jest jeszcze miejsce – odpowiedziałem nie mogąc oderwać wzroku od jej oczu.
- Dzięki wielkie, w ogóle to Natalia jestem – dziewczyna odłożyła torbę i poprawiając kosmyk włosów na twarzy podała mi rękę uśmiechając się uroczo – Wy zdaje się wprowadziliście się do nas wczoraj?
- Tomek, miło mi – lekko uścisnąłem jej rękę wciąż patrząc jak zahipnotyzowany – Tak, Przyjechaliśmy na dziesięć dni trochę odpocząć.
-Skąd przyjechaliście?
-Z Poznania, nie pierwszy raz zresztą, lubimy tu wpadać, fajny klimat tu jest
-Dużo fajnych dziewczyn, co? -Rzucając to pytanie zrobiła zawadiacką minę
-Jak widać – wraz z odpowiedzią, nienachalnie, ale wymownie omiotłem ją spojrzeniem. Dziewczyna chyba nieco się speszyła, ale widać było satysfakcję malującą się na jej twarzy.
-Kurczę, fajnie, że do nas trafiliście, z reguły mamy same rodziny z dziećmi, dość nudne towarzystwo, nie ma się z kim piwa napić, ani w siatkówkę pograć.
-Lubimy i jedno i drugie więc się dobrze składa – mówiąc to puściłem oczko – swoją drogą mamy piłkę, boisko jest puste więc za chwilę możemy trochę pograć.
-Z przyjemnością, ale najpierw poznaj jeszcze Kamile i Martę
Poznałem się z pozostałymi dziewczynami. Kamila była bardzo szczupłą, wręcz chudą blondynką o niebieskich oczach miała równie szczupłą, nieco mysią twarz zwieńczoną dodającymi jej uroku piegami. Marta z kolei byłą dość wysoką brunetką o dość dużych piersiach, niestety reszta jej figury była dość przeciętna i nie robiła takiego wrażenia jak ciało Natalii. Kiedy dziewczyny zrzuciły ciuchy i zostały w samych strojach kąpielowych to właśnie ona przyciągała najwięcej uwagi. Jej opalone pośladki miały piękny i apetyczny kształt. Sam już nie wiem ile piłek przepuściłem nie mogąc się skoncentrować na grze zahipnotyzowany widokiem jej podskakujących młodych piersi okrytych cienką warstwą pastelowego materiału.  

Dziewczyny zostały jeszcze na plaży podczas, gdy my postanowiliśmy się zebrać na jakiś obiad.
Należało być w pełni sił, bo dzisiejszej nocy już nie mieliśmy się zamiaru oszczędzać. Po sowitym posiłku i niedługiej szwędaczce po centrum wróciliśmy do ośrodka, aby trochę się ogarnąć.
Opłukałem swoje plażowe rzeczy i wyszedłem na zewnątrz je wywiesić, sznur do suszenia znajdował się naprzeciwko drugiego budynku. Gdy wszystko już wisiało postanowiłem usiąść jeszcze na chwilę na ławce i zapalić papierosa rozkoszując się błogim lenistwem.
-O, Tomek! Słuchaj sprawa jest – Z korytarza budynku wyszła znienacka Natalia – Nasza koleżanka ma dzisiaj urodziny, robimy małą posiadówe tutaj w drugim domku, starych dziś nie ma, a tam jest całe piętro wolne, tylko jest problem… - tutaj zawiesiła głos i spojrzała na mnie maślanymi oczami.
-I pewnie jestem w stanie go rozwiązać, czy tak? – Uśmiechnąłem się zaciągnąwszy się wcześniej dymem tytoniowym.
-No tak, bo potrzebujemy kupić jakiś alkohol, a nie za bardzo mamy jak… Czy mogłabym Cię poprosić, żebyś nam coś kupił, tylko wiesz, jak coś nic nie wiesz – dziewczyna wydawała się przejęta jakby prosiła mnie o coś dużo gorszego.
-Nie ma problemu, troszkę się ogarnę i zaraz skoczę do sklepu.
-Dziękuję Ci bardzo! Nie wiem jak się odwdzięczę – ja akurat miałbym parę pomysłów, rzuciłem w myślach. – słuchaj, to masz tu kasę i kup nam dwa słodkie wina i z 6 radlerów. Nie ma pośpiechu, na razie siedzimy we dwie, reszta dopiero przyjdzie. Iść z Tobą?
-Nie trzeba, przyniosę wam wszystko
-Dziękuję, my będziemy na drugim piętrze w 12, do zobaczenia i dzięki jeszcze raz – Na odchodne obdarowała mnie najcudowniejszym uśmiechem jaki tylko widziałem i z burzą rozwianych włosów pobiegła z powrotem do budynku. Byłem oczarowany. Ruszyłem się z ławki i poszedłem kończyć wieczorne przygotowania.
Gdy byłem w miarę gotów, postanowiłem ruszyć dziewczynom z pomocą.
-Słuchajcie, ja idę jeszcze do sklepu, chce któryś coś?
-Nie, co Ty, i tak będziemy przechodzili w drodze na miasto – ton Grosza był nieco zaskoczony, ale nie dociekał w jakim celu właściwie chcę wyjść.
Po chwili czekałem już w kolejce z pokaźnym zapasem raczej damskiego alkoholu. Dla równowagi kupiłem sobie od razu 3 piwa na drogę.

Drugie piętro, pokój 12 – powtarzałem w myślach wychodząc po schodach do góry.
Gdy znalazłem się na górze znalezienie odpowiedniego pokoju nie stanowiło problemu. Dochodziły z niego stłumione odgłosy rozmowy i dziewczęcy chichot. Podążyłem za tymi dźwiękami i zapukałem do drzwi. Gwar na moment ucichł a po chwili usłyszałem Natalię
-To pewnie Tomek, pójdę sprawdzić
Po chwili ujrzałem jak mi otwiera.
-Cześć, chodź wejdź do nas – chwilę się zawahałem pamiętając o moich dzisiejszych planach, ale jej spojrzenie szybko pozwoliło mi nich zapomnieć.
-W sumie nigdzie mi się nie spieszy – uśmiechnąłem się i wszedłem do środka.
Oprócz Natalii na kanapie siedziały jeszcze trzy dziewczyny, jedną z nich była szczupła Kamila, którą poznałem dziś na plaży. Była jeszcze urocza dziewczyna o orzechowych włosach i bardzo pulchna brunetka. Musiały być już lekko wstawione, bo na stoliku leżało jedno opróżnione wino. Wszystkie były ubrane w luźne podkoszulki i szorty, miałem wrażenie, że pod spodem nie ma bielizny. Czyżbym trafił na legendarne pidżama party?
-Kamile już znasz – Blondynka podskoczyła na łóżku  
-O to ten fajny kolega z plaży, imprezujesz tutaj z nami dzisiaj, co?
-Właściwie to wybieramy się dziś na miasto, ale z chęcią napiję się tu z wami jakiegoś piwa
-Świetnie, i tak czuję, że zmienisz plany w trakcie – Kamila uśmiechnęła się szelmowsko i zagryzła dolną wargę
-Kamila zbastuj – napomknęła koleżankę gospodyni – płoszysz nam gościa – odwróciła się do mnie i kontynuowała przedstawianie mnie reszcie
-To jest Dominika – wskazała ręką dziewczynę o orzechowych włosach – a to Ania, Ania ma właśnie dzisiaj urodziny.
Odłożyłem alkohol na stolik i podszedłem przywitać się z obiema dziewczynami, solenizantce złożyłem życzenia i lekko cmoknąłem w policzek. Zdawała się mocno speszona i chyba nie czuła się komfortowo będąc przy mnie w takim stroju, starała się kamuflować boczki i nie eksponować swych krągłości za bardzo. Zupełnie niepotrzebnie, mimo wszystko jej figura była bardzo proporcjonalna, miała piękną talię, soczystą krągłą pupę i dwie naprawdę pokaźne młode piersi. Spod podkoszulka sprawiały wrażenie wyjątkowo kształtnych.
Dominika była dziewczyną o szaroniebieskich oczach i dość przeciętnej sylwetce, mimo wszystko miała w sobie dużo uroku.
-Siadaj – Natalia wskazała mi miejsce na dużym łóżku między nią a Anią – pojawiłeś się w idealnym momencie bo właśnie skończyło się nam jedyne wino.
-Choć niektórym by chyba wystarczyło – rzuciła Dominika wymownie patrząc na Kamilę
-Aj tam, ja się dopiero rozkręcam – blondynka rzeczywiście prezentowała imprezowy nastrój, bujając się lekko w rytm muzyki dochodzącej z radia  
-Poza tym popatrz jaką kolega ma klatę, widzę jak cały czas się na nią gapisz – w tym momencie na twarzy Dominiki wystąpił lekki rumieniec.
W tym miejscu należałoby wspomnieć, że od zawsze dużą wagę przywiązywałem do swojej sylwetki i ciężko trenując doprowadziłem swoje ciało do świetnej formy. Po tym co powiedziała Kamila poczułem spojrzenia wszystkich czterech dziewczyn, które w końcu bezkarnie mogły wpatrywać się w zarys mięśni widoczny spod opinającego podkoszulka.
Dziewczyny otworzyły wino i kontynuowaliśmy rozmowę opierającą się w dużej mierze na ich wzajemnym docinaniu sobie i komentowaniu która co pewnie chciałaby ze mną zrobić.
Jedynie Anka siedziała nieco na uboczu i starała się nie rzucać w oczy.
Widząc to przysunąłem się bliżej niej i zagadałem tak by poczuła się nieco swobodniej.
Naturalnie ciemny kolor jej włosów w połączeniu z lazurowo niebieskimi oczami dawał niezwykły efekt, niewątpliwie była piękną dziewczyną i poczułem ogromną chęć aby namiętnie ją pocałować.
Niestety w tej chwili nic by z tego nie wyszło, towarzystwo pozostałych dziewczyn i poziom jej skrępowania tworzyły barierę nie do przejścia. Kontynuowałem więc rozmowę, nieco na uboczu grupy, reszta dziewczyn była zajęta plotkowaniem, ja starałem się w najlepszy możliwy sposób zasygnalizować Ani, że ma coś w sobie i nie powinna się aż tak krępować. Wzrok z reguły wbijała w ziemię, ale widziałem na jej twarzy coraz większą radość i swobodę. W pewnym momencie coraz częściej zaczęła patrzyć mi w oczy, w których dało się zauważyć mocno tłumioną chęć wykonania jakiegoś kroku.
-Mam pomysł! – z całej sytuacji nagle wyrwała nas Kamila – jak kolega nie ma żadnego prezentu, a ma takie fajne ciało, to może je tutaj w ramach prezentu nam… w sensie Ani zaprezentuje, co?
-O, zajebisty pomysł! – podchwyciła Dominika – ściągniesz koszulkę i kwestię prezentu masz z głowy.
-No nie wiem, to ma być prezent dla Ani czy dla was wszystkich? – Uśmiechnąłem się nieco zaskoczony
-No oczywiście, że dla Ani, co nie? – Kamila porozumiewawczo puściła oczko do solenizantki.
Natalia tylko uśmiechała się nie zabierając głosu. Kiedy spojrzałem na Ankę ta z szerokim uśmiechem i lekkim rumieńcem taksowała mnie wzrokiem.
-W sumie czemu nie – powiedziała w końcu dość nieśmiało czym wywołała aplauz koleżanek.
-No dobra, skoro gwiazda wieczoru tak sobie życzy, to jak najbardziej, dzisiaj jestem Twój na każde zawołanie – mówiąc to zacząłem ściągać koszulkę i puściłem oczko do Ani, ta zakryła usta zalewając się rumieńcem i głośno chichocząc. Dziewczyny słysząc moje słowa zaczęły głośno dopingować koleżankę do śmielszych poczynań.
Kiedy koszulka wylądowała na ziemi wszystkie jak zahipnotyzowane wlepiły we mnie wzrok
-No niezłe ciacho żeś przyprowadziła Natalia, to w sumie on jest bardziej prezentem od Ciebie – dziewczyny ryknęły śmiechem
-Taki trochę striptizer – podchwyciła kolejna
-Ale tylko trochę, bo tańczyć nie mam zamiaru – odpowiedziałem w żartach i spojrzałem na Ankę, w jej oczach ujrzałem coś co wziąłem za pożądanie. Postanowiłem wprowadzić w życie moje pragnienia, choć wiązało się to z pewnym ryzykiem.
-Jeśli mowa o prezentach to ja z chęcią wręczę jeszcze jeden, pod warunkiem, że solenizantka się zgodzi – dziewczyny nagle zamilkły zaciekawione całą sytuacją. Ja wpatrując się w oczy Anki zacząłem się zbliżać w jej kierunku
-Czy mogę Cię pocałować? – dziewczyny jęknęły z wrażenia i chyba odrobinę z zazdrości, niebieskooka brunetka była bardzo zaskoczona, ale nie odsunęła się, jej oczy zrobiły się duże, ale widać w nich było chęć wykonania tego kroku. Po chwili jej ciało nieśmiało również zaczęło się kierować w moją stronę. Przechyliłem się jeszcze bardziej i kierując jedną z rąk na plecy złożyłem na jej ustach pocałunek. Najpierw jeden niewinny, potem kolejne coraz bardziej namiętne.  
W powietrzu czuć było duże napięcie i obawiałem się, że dziewczyna w każdej chwili może zmienić zdanie i cofnąć się. Nie zrobiła tego jednak, nasz pocałunek trwał i stawał się coraz bardziej erotyczny, nie słyszeliśmy już niczego dookoła nas. Nagle poczułem na swoim boku jej rękę. To był dobry znak, ja swoją prawą ręką delikatnie przytrzymywałem jej głowę i bawiłem się włosami podczas gdy lewa ostrożnie spoczęła na jej nagim udzie. Było miękkie i gorące, zacząłem je delikatnie masować nie odrywając ust od jej ust. Czułem jak z każdą chwilą mięknie i oddaje mi się coraz bardziej, moja ręka zaczęła wędrować do góry, mijając szorty znalazła się na jej mięciutkim boku pod podkoszulkiem. Dziewczyna nie protestowała, ale postanowiłem nie kontynuować tej wycieczki. Pogładziłem ją delikatnie i w końcu powoli zacząłem przywracać nas do rzeczywistości. Cała sytuacja była na tyle podniecająca, że mój kutas powoli zaczął się budzić. Gdy odsunąłem się nieco, zauważyłem przez luźny podkoszulek, że sutki Ani sterczą teraz bardzo mocno. Sam ten widok nakręcił mnie jeszcze bardziej.
-Nooo, to było mocne -Dominika była chyba równie zaskoczona co sama solenizantka.
-No, taki prezent, że aż żałuję, że nie mam urodzin jakoś na dniach – zawtórowała Kamila
-Mi też się podobało – Natalia uśmiechała się tajemniczo – Ankę aż wcięło, się nie dziwie  
-Wow, to był najlepszy prezent jaki dziś dostałam – w końcu odezwała się sama zainteresowana – Mam nadzieję, że nie jednorazowy, ale na razie muszę się napić z wrażenia – zachichotała.
-Powtórzę to z wielką przyjemnością, jak wspominałem, dziś jestem Twój – uśmiechnąłem się zawadiacko – a tak właściwie dziewczyny, to ja tu widzę dużą niesprawiedliwość. Ja tu się obnażyłem specjalnie dla waszej koleżanki i siedzę taki jeden półnagi. Też powinnyście zdjąć koszulki!
-Nie ma mowy – odezwała się Dominika – nie mamy nic pod spodem!
-Aj tam, no i co z tego – odezwała się rozochocona Kamila – Tomek też nie ma – mówiąc to zaczęła zdejmować swoją koszulkę, pozostałe dziewczyny patrzyły zaskoczone jej odważnymi poczynaniami.  
Po chwili koszulka blondynki leżała na ziemi a ona sama prezentowała dumnie swoje malutkie jasne piersiątka z drobnymi sterczącymi sutkami. Były niewielkie, ale ładnie komponowały się z całą szczupłą sylwetką, ich właścicielka była z nich niewątpliwie dumna. Siedziałem nieco zaskoczony skutecznością swojego zabiegu wpatrując się w te cuda, gdy kolejne zaskoczenie nadeszło z mojej lewej strony. To Natalia mamrocząc coś pod nosem zaczęła zdejmować swoją bluzkę. Po chwili przed moimi oczami ukazał się gładziutki lekko opalony brzuszek a następnie dwie niemal idealne, młode piersi o miseczce gdzieś między B a C. Były jędrne, nieco sterczące i absolutnie apetyczne. Ich gruszkowaty kształt i niewielkie sutki przyprawiły mnie o szybsze bicie serca. Były na wyciągnięcie ręki, ale wiedziałem, że nie mogę ich od tak dotknąć. W moich majtkach robiło się coraz mniej miejsca.
-No dobra, widzę, że nie mam wyjścia – Nieco zrezygnowana Dominika również sięgnęła w dół i zaczęła zsuwać z siebie podkoszulek. Po chwili miałem przed oczami  trzecią parę młodych nieco mniejszych tym razem piersi. Sylwetka ich właścicielki była nieco bardziej chłopięca, ale wciąż pociągająca.
-No Anka, jeszcze Ty – Kamila zwróciła się do koleżanki
-Nie no co Ty, nie mam się czym chwalić – nieco speszyła się zainteresowana
-A ja uważam, że akurat zdecydowanie masz się czym pochwalić – uśmiechnąłem się w jej kierunku
-Może jak zgubię parę kilo to wtedy – nie ustępowała.
-Oj, nie świruj Anka, bo na plaży jakoś paradujesz w bikini i się nie przejmujesz, a cycki to akurat masz takie, że sama bym się nimi zajęła – dalej naciskała Kamila
-Nie no, naszej gwiazdy nie możemy dziś do niczego zmuszać, jeśli nie chce to nie zmuszajmy jej, choć nie ukrywam, że będzie mi smutno – uśmiechnąłem się ponownie.
-No widzisz, chyba nie chcesz, żeby Tomkowi było smutno, tak się tu stara dla Ciebie – nie przestawała Kamila
-Eh, no niech wam będzie – nie spodziewałem się, że Anka tak szybko się ugnie, ale nie ukrywam, że ucieszyłem się na myśl o tym co za chwilę zobaczę.
Owszem, dziewczyna miała niemały brzuszek i boczki. Gdy siedziała, widocznych było kilka wałeczków, ale piersi… piersi były doskonałe. Miały rozmiar co najmniej D i pomimo nadmiaru tłuszczyku były perfekcyjnego kształtu. Okrągłe ze średniej wielkości sutkami i małymi brodawkami. Prosiły się o to by ująć je w dłoń i ssać. Patrzyłem jak zahipnotyzowany, Ich właścicielka to zauważyła i chyba poczuła się pewniej, bo wyprostowała się i wyeksponowała je bardziej.
-Podobają Ci się? – zapytała nieśmiało
-Są… idealne, cała mi się podobasz… Chyba mam ochotę wręczyć Ci kolejny prezent
-Chwila – całą sytuację zastopowała Kamila – skoro już tu tak siedzimy z cyckami na wierzchu to może byś chociaż ściągnął spodnie?
Dziewczyny wręcz chóralnie zawtórowały koleżance.
-No cóż, tyle mogę dla was zrobić.
Podniosłem się i w tym momencie usłyszałem dźwięk wiadomości.  
-Kurcze, to kumple, pytają kiedy wracam
-No chyba nie opuścisz nas teraz? – Wzrok Natalii nie brał pod uwagę sprzeciwu, całkiem słusznie.
-Oczywiście, że nie – odpisałem, że spotkałem dziewczynę i poszliśmy razem nad morze, to powinno wystarczyć – dobra, sprawa załatwiona.
Po chwili stałem przed dziewczynami w samych bokserkach, były w nie mocno wpatrzone ponieważ ich zawartość już była mocno nabrzmiała.
-No dobra, - powiedziałem zajmując z powrotem swoje miejsce na wielkim łóżku pomiędzy Natalią i Anką – teraz mój obiecany prezent.
Przesunąłem się w stronę pulchnej brunetki i chwyciłem ją tym razem nieco pewniej prawą ręką przytrzymując głowę a lewą kładąc na jej prawym ramieniu.
Nasze usta znów się zetknęły. Tym razem jednak mocniej się do niej przytuliłem. Tak, że czułem jej miękkie, olbrzymie piersi spoczywające na mojej klacie. Dziewczyna dyszała coraz ciężej, nakierowałem moją rękę na jej bok, a potem brzuch, pieściłem go przez chwilę by zjechać na uda i coraz śmielej poczynać sobie zbliżając się do jej skarbu. Anka zaczęła się wiercić i dość głośno dyszeć. Pozostałe dziewczyny siedziały w ciszy i obserwowały całe zajście jak zaczarowane.  
Gdy poczułem ręce mojej partnerki coraz śmielej wędrujące po moim torsie postanowiłem zrobić kolejny krok. Moja ręka zaczęła wędrować coraz wyżej w stronę jej piersi, gdy do nich dotarła zaczęła je delikatnie masować drażniąc sutek. Anka wydała z siebie jęk i odchyliła lekko głowę do tyłu jakby zapraszając mnie do pocałowania swojej szyi. Zza pleców usłyszałem ciche pomruki pozostałych dziewczyn. Moja usta spoczęły na szyi Ani i momentalnie poczułem jak jej sutki rosną pod moim dotykiem. Nagle, dość niespodziewanie jej ręka znalazła się bardzo nisko, błyskawicznie zbliżała się do mojego kutasa. Ciśnienie podskoczyło gwałtownie i po chwili już niemal wystawał spod materiału bokserek. Brunetka zaczęła masować go przez nie. Poczułem jak zawirowało mi przed oczami, zacząłem coraz intensywniej pieścić jej szyje i piersi, a druga ręka zaczęła wędrować między jej nogi.
Tak jak myślałem, nawet przez materiał szortów dochodziło stamtąd niesamowite ciepło.
-Boże ale jestem mokra – z letargu po raz kolejny wyrwała nas Kamila
Anka wyprostowała się i nie przestając pieścić mojego penisa spojrzała w stronę koleżanki. Ja zrobiłem to samo i odwróciłem się.
Blondynka siedziała oparta o poduszkę a jej ręką pracowała w szortach, zagryziona warga sygnalizowała przyjemność.
Natalia i Dominika również nie próżnowały, pierwsza masowała jedną ze swoich piersi a druga lekko  pieściła swoją cipkę przez materiał spodenek. Gdy odwróciłem się, ich uwaga automatycznie skupiła się na moim penisie.
-O boże jaki duży, pokaż go! – Głos Dominiki nie znał sprzeciwu
-Znacie zasady, jeśli chcecie go zobaczyć to same musicie zdjąć swoje ciuchy!
Tym razem opór był jeszcze mniejszy niż za pierwszym razem, Dominika i Kamila niemal natychmiast ściągnęły szorty i kuse majteczki odsłaniając przy tym swoje skarby. Cipka Dominiki miała równo przystrzyżony paseczek ciemnych włosków wiodących do drobnej i schowanej w obfitych różowych wargach szparki. Kamila posiadała kępkę krótko przystrzyżonych bardzo jasnych włosów, były niemal niewidoczne na tle jej jasnej skóry. Jej cipka była już mocno pobudzona i spomiędzy rozpalonych czerwienią fałdków wystawały obfite i mocno wilgotne wargi. Gdy ich właścicielka mocniej rozłożyła nogi dostrzegłem również nabrzmiałą łechtaczkę wręcz proszącą o dalsze pieszczoty. Również Natalia i Anka zrzuciły pozostałe ciuchy. Obydwie były idealnie wygolone, a kwiatuszki otoczone były gładką jak jedwab jasną skórą. Spomiędzy fałdków Natalii można było dostrzec malutkie wystające wargi, natomiast obfite łono Ani osłaniało źródło całej rozkoszy. Musiało być takie miękkie i wilgotne. Chciałem się do niego dobrać, ale najpierw sam musiałem wypełnić obietnice i zrzucić swoje bokserki.
Wstałem w tym celu i energicznie zsunąłem je w dół. Mój kutas z radością wystrzelił z majtek przecinając powietrze i dyndając radośnie. Widok ten wprawił dziewczyny w zachwyt a ja zająłem swoje poprzednie miejsce.
-Fajny jest, z chęcią bym się nim pobawiła – Kamila patrzyła na moje krocze zahipnotyzowana
-Ciekawe jak smakuje – rozmarzyła się Dominika
-Powoli, moje panie, jak już mówiłem, ja dzisiaj jestem do dyspozycji Ani i to ona zadecyduje co z nim zrobić i czy się podzielić – rzuciłem uśmiechając się zadziornie do solenizantki
-Noooo Anka, ja się dziwie, że Ty się jeszcze nim nie zajęłaś, ja bym chyba nie wytrzymała – głos Dominiki był rozochocony.
Nasza gwiazda była nieco speszona, ale jej wzrok łapczywie pożerał mojego kutasa. W końcu przemogła się i jedną ręką chwyciła go mocno u nasady i zaczęła masować. Dziewczyny momentalnie zareagowały gromko ją dopingując niczym na jakichś zawodach, solenizantka roześmiała się i zaczęła mocniej pracować ręką. Mój wacek w jednej chwili osiągnął pełnie swojej erekcji i stał twardy jak skała z dużą, błyszczącą, czerwoną główką. Liczne żyły pokryły jego nasadę.
-Jaki twardy i gorący… ja jeszcze nigdy nie… - Ania urwała w pół słowa
-No to korzystaj mała, uwierz mi, że trafiłaś na niezły okaz, sama bym go z chęcią polizała – zachęcała Kamila.
Na dźwięk słowa „polizała” nasza solenizantka najpierw z lekkim niedowierzaniem w oczach rzuciła okiem na dziewczyny, a gdy ujrzała aprobatę w ich oczach skierowała swój badawczy wzrok na mnie.
-To twój wieczór – powiedziałem z kojącym uśmiechem – ja też jestem twój, z chęcią spełnię Twoje zachcianki.
Gdy to mówiłem dziewczyna wciąż masowała mojego penisa. Po chwili ponownie na niego zerknęła, przysunęła się i najpierw badawczo polizała główkę. Zapoznawszy się z nową zabawką wzięła do ust połowę żołędzia i zaczęła wolno ssać zamykając oczy. Jej głowa zaczęła wykonywać rytmiczne choć nieco sztywne ruchy w górę i w dół pochłaniając coraz większą część mojego przyjaciela. Była cudowna choć nieco nieporadna.
Dziewczyny w jednej chwili przybliżyły się, aby lepiej widzieć efekty pracy swojej koleżanki. Na twarzy wymalowane miały podniecenie.
Ręka Anki zastygła nieruchomo na nasadzie a usta coraz intensywniej pracowały nad główką. Najpierw w pełnym skupieniu z zamkniętymi oczami, by w końcu otworzyć je i spojrzeć na mnie jakby w poszukiwaniu aprobaty.  
-Jesteś boska – to jedyne co zdołałem z siebie wydobyć w tamtej chwili, jednocześnie wplatając dłoń w jej bujne włosy. Gładziłem ją chwilę by potem zacząć masować jej plecy schodząc w dół do dużych, pełnych i okrągłych pośladków. Masowałem je drażniąc okolice jej skarbu i obserwując reakcje. W jej ruchach widać było rosnące podniecenie. Za to ja czułem niespotykaną potrzebę zajęcia się tą dziewczyną, to w końcu jej święto. Z pomocą niespodziewanie pojawiły się koleżanki.
-Anka, nie bądź taka! Podziel się z nami, widzimy już, że nieźle Ci idzie – Kamila i Dominika chciały dołączyć do zabawy. Brunetka podniosła głowę i badawczo spojrzała na mnie.
-Chodź tu do mnie, myślę, że czas na kolejny prezent – uśmiechnąłem się a Ania podniosła się ustępując miejsca dwóm koleżankom. Te bez wahania przybliżyły się i najpierw ostrożnie zaczęły masować go podziwiając kształt i twardość, by potem na zmianę zacząć ssać i pieścić. Byłem w siódmym niebie, Natalia i nasza solenizantka usadowiły się wygodnie po moich obu stronach. Uważnie obserwując swoje zapracowane kumpele. Ich ciała były na wyciagnięcie mojej ręki, choć wciąż nieco bałem się pieścić Natalii, była cicha i tajemnicza, nie wiedziałem jak może zareagować.
Musnąłem więc policzek mojej partnerki z prawej i delikatnie nakierowałem jej usta w stronę moich, zastygliśmy w namiętnym pocałunku, a moja ręka powędrowała w stronę jej piersi. Masowałem je w trakcie gdy dwie cudne młode dziewczyny z zaskakującą wprawą zajmowały się moim kutasem.
W pewnym momencie Natalia ściągnęła mnie swoim wzrokiem, odchyliła się mocno do tyłu opierając się na łokciach i mocno wyeksponowała swoje cudne piersi.
-I co, nie żałujesz chyba, że z nami zostałeś?  
-Ani odrobinę – uśmiechnąłem się lekko, to było wszystko na co w tej chwili było mnie stać, rozkosz którą odczuwałem sprawiała, że ledwo kontaktowałem się ze światem. Położyłem rękę na udzie Natalii i zacząłem delikatnie je masować, jej noga natychmiast przysunęła się w moją stronę wyrażając akceptację, zacząłem więc coraz śmielej poczynać sobie masując kolejne części jej gładkiego ciała, drugą ręką wciąż pieszcząc piersi Ani. Dziewczyny obróciły się w moją stronę i zaczęły pieścić mój tors i brzuch, to tylko spotęgowało moje wrażenia. Dłużej już nie mogłem się opanować, moje ręce same powędrowały w dół i energicznie zaczęły masować cipki. Dziewczyny głośno jęknęły, zadrżały i na moment zastygły w bezruchu z rozkoszą wymalowaną na twarzy, by po chwili rytmicznie zacząć wiercić się w rytm moich pieszczot. Chłonąłem całą scenę chcąc zapamiętać z niej jak najwięcej. Gdy spojrzałem w dół, burza blond włosów zasłaniała właśnie moje krocze falując rytmicznie, podczas, gdy Dominika pieszcząc moje jądra i uda bacznie nadzorowała pracę swojej koleżanki. Niepotrzebnie, Kamila radziła sobie doskonale, jej usta raz po raz pochłaniały mojego sztywnego penisa drażniąc go jednocześnie językiem. Natalia przysunęła swoją twarz do mojej spragniona pocałunku, jej zamglone oczy wyglądały cudownie patrząc na mnie błagalnym wzrokiem, nie mogłem jej odmówić. Nasze usta zetknęły się, były gorące i bardzo spragnione, nastolatka chwytała moje wargi i język ssąc je zapamiętale. Po chwili jej ręka z mojego torsu powędrowała w stronę piersi Anki, pieściła je przez chwile by potem powędrować w górę chwycić ją za szyję i przyciągnąć do nas. Nasze trzy języki rozpoczęły cudowną zabawę, a usta co chwile łapczywie chwytały się nawzajem, ich ręce błądziły na oślep po naszych ciałach podczas gdy ja wciąż intensywnie pieściłem ich mokre i gorące cipki.  
W powietrzu unosił się zapach naszych ciał. Czułem jak zmieniają się usta pieszczące mojego penisa, momentami był lizany przez obie dziewczyny jednocześnie, by potem znów zostać pochłonięty przez jedną z nich. Były cudowne, a ja czułem, że zbliża się finał. Rozluźniłem się i lekko odchyliłem nie przestając pieścić dziewczyn. Natalia widząc wymalowany na mej twarzy zbliżający się orgazm pchnęła mnie do tyłu tak, że opadłem na plecy.
Usłyszałem, że mówi coś do jednej z dziewczyn, ale już nic rozumiałem, poczułem jak dwa ciała kłądą się na mnie, usta Natalii łapczywie przywarły do moich, Anka musiała w tym czasie pieścić mój tors i brzuch. Pieszczoty jakim poddawany był mój wacek nasiliły się momentalnie, a ja chwytając mocno, wręcz brutalnie pośladki Natalii i Anki wygiąłem się w niesamowitym spazmie orgazmu. Orgazmu, który trwał dłużej niż jakikolwiek inny wcześniej. Czułem jak  potężny ładunek wystrzeliwuje w gorące usta jednej z dziewczyn. Kolejne fale rozkoszy rozlewały się po moim ciele wraz z następującymi strzałami. Sam już nie pamiętam ile mogło ich być. Trwałem tak dłuższą chwilę nim zacząłem dochodzić do siebie. Podniosłem głowę i ujrzałem uśmiechnięte dziewczyny zerkające na mnie z ciekawością. Kamila wycierała usta z resztek mojego ładunku, więc to ona dzielnie go przyjęła.
-Dziewczyny… To było coś wspaniałego…
-No ja mam nadzieję, że to dopiero początek – Natalia dała do zrozumienia, że dziewczyny chcą wykorzystać moją obecność dużo intensywniej. Nie ukrywam, że ucieszyłem się na samą myśl.
Tylko czy ja podołam, pomyślałem patrząc na cztery rozpalone nagie nastolatki.
-Oczywiście, że początek, przede wszystkim to ktoś tu zasługuje na specjalną uwagę – moje oczy zwróciły się na Ankę. Jej wzrok wciąż był mocno zamglony a sutki sterczały błagając o pieszczoty.
-To prawda, wspominałeś coś o kolejnym prezencie zanim dziewczyny się Tobą zajęły! – Natalia przypomniała mi o moich własnych słowach.
-Owszem, i myślę, że to odpowiedni moment, aby go wręczyć – powoli zacząłem się podnosić i zbliżać do solenizantki niczym polujący tygrys z wyrazem twarzy tak lubieżnym jak to tylko możliwe.  
Gdy mój cel wychwycił moje spojrzenie, bez skrępowania przeniosłem je na jej nagą gorejącą cipkę dając do zrozumienia co planuje. – Jeszcze chyba nigdy tak nie cieszyłem się na obdarowywanie kogoś – powiedziałem znów patrząc w oczy i następnie bezwstydnie taksując jej pulchne ciało – Nawet nie wiesz jak bardzo mam ochotę Cię pieścić…
Anka nie wydusiła nawet słowa, siedziała tylko z lekko rozchylonymi ustami i mętnym wzrokiem, gdy zacząłem się zbliżać chwyciła swoją pierś i zaczęła ją masować. W jej oczach można było wyczytać, że pragnęła abym porządnie się nią zajął. Jej nogi momentalnie się rozchyliły w zapraszającym geście. Moje usta jednak najpierw spoczęły na jej własnych. Nie chciałem od razu przechodzić do finału, chciałem ją odrobinę podrażnić, poza tym uwielbiałem się z nią pieścić. Była w tym lekko nieporadna, ale za to niebywale zapamiętała, wkładała w pieszczoty dużo serca co sprawiało, że nie miałem ochoty przestawać. Całując ją w usta, i okolice szyi moje ręce nie mogły oderwać się od jej cudownych piersi. Dopiero kiedy język we własnej osobie zajął się sterczącymi sutkami, dłonie powędrowały w dół w poszukiwaniu miękkiego skarbu. Droga ta nie była prosta, eksplorowałem każdy kawałek gładkiej i młodej skóry. Dbałem by żaden skrawek ciała nie pozostał bez należnej mu pieszczoty. Za nimi podążały usta równie skrupulatnie składając pocałunki i liżąc wszystkie zakamarki. Obiekt moich zabiegów gubił łączność z realnym światem. Zamknięte oczy, płytki głośny oddech i dłonie błądzące w moich włosach i na plecach dały mi znak, że mogę już skosztować tego czego od dawna tak bardzo pragnąłem. Położyłem się przed moją muzą, i lekko rozchyliłem jej skarb podziwiając go z bardzo bliska, mój oddech musiał pobudzić ją jeszcze bardziej bo niespokojnie zadrżała. Była ekstremalnie mokra, i gorąca. Róż przechodził w mocną czerwień i roztaczał zapach rozkoszy.
Musnąłem ją czubkiem nosa na powitanie czym wywołałem kolejne drżenie i nieco głośniejszy jęk. Chwile jeszcze podrażniłem ją wodząc językiem dookoła by w końcu złożyć pocałunek.
Ania westchnęła i wypuściła powietrze mocno zaciskając ręce na moich barkach. Ja pochłonąłem jej skarb i ssałem mocno drażniąc jednocześnie jej guziczek przy pomocy języka. Ruchy jej ciała stawały się coraz bardziej gwałtowne a jęki głośniejsze i bardziej regularne. Po chwili takiej pieszczoty postanowiłem odkryć wejście do środka jej cipki, na moment odsunąłem głowę wciąż masując palcem łechtaczkę, by drugą ręką zacząć masować ujście jej skarbu. Na mojej drodze stała przeszkoda. Ania wciąż była dziewicą. Nie chcąc tego zmieniać w tych okolicznościach postanowiłem kontynuować swe zadanie dotychczasową metodą. Powróciłem do intensywnych pieszczot jej pusi, podczas gdy niespodziewanie pozostałe dziewczyny wyręczyły mnie pieszcząc piersi i namiętnie całując swoją koleżankę. Teraz otrzymywała to na co zasłużyła.
Obserwując całą sytuację i to jakiej rozkoszy teraz doznaje, postanowiłem nie spieszyć się.
Podniecała mnie sama możliwość bycia tutaj, patrzenia na te wszystkie dziewczyny i pieszczenia jednej z nich. Mój kutas już po chwili znów zrobił się twardy.  
Delikatnie kontynuowałem pieszczoty, powoli ssałem i lizałem łechtaczkę. Za każdym razem gdy czułem, że dziewczyna niebezpiecznie blisko zbliża się do szczytu przenosiłem swoje starania w mniej wrażliwe miejsca, utrzymując ją jak najdłużej w ekstatycznym stanie podniecenia.  
Po chwili postanowiłem wykorzystać fakt, że koleżanki wykonują za mnie kawał świetnej roboty i co najmniej jedna moja ręka jest wolna. Po mojej lewej stronie cudnie wypięta Kamila intensywnie zajmowała się olbrzymią piersią swojej koleżanki.  
Nie spodziewała się zapewne mojego dotyku, gdyż lekko zadrżała w momencie gdy moja ręka spoczęła na jej pośladku. Masowałem go z równą starannością co cipkę Ani. Blondynka momentalnie zareagowała na pieszczoty przesuwając swój bosko wypięty tyłeczek nieco bardziej w moją stronę. Ze swojej pozycji niestety nie mogłem dostrzec za wiele, ale i tak mogłem stwierdzić, że widok jest wspaniały. Jej ruchy w końcu stały się niemal natarczywe, bardzo chciała, abym w końcu zaczął pieścić jej skarb.  
Nie wahałem się ani chwili dłużej, najpierw delikatnie musnąłem jej szparkę - jej reakcja była gwałtowna, usta na moment oderwały się od sutka koleżanki i wydały głośny jęk.  
Przez dłuższą chwilę pieściłem wzdłuż całą jej muszelkę, jej tyłek falował miarowo w rytm mych ruchów. Kolejna fala niemocy ogarnęła ją gdy dobrałem się do jej guziczka. Znów na moment zesztywniała wzdychając mocno. Po chwili doszła do siebie, ale już nie dałem jej porządnie się skupić masując z czułością jej łechtaczkę.  
Ania w tym czasie odchodziła od zmysłów, jej ciało zaczęło niekontrolowanie drgać a oddech zrobił się bardzo szybki i płytki. Przez otwarte usta prawie nie wydawała dźwięków. Jej prawa dłoń wplątana była w moje włosy, lewa natomiast nieprzytomnie masowała cipkę Natalii.
Natalia w tym czasie również tracąc kontakt z rzeczywistością miętosiła pierś koleżanki na zmianę liżąc ją, jej szyję, usta i całując Dominikę. Dziewczyny były w totalnej ekstazie, Dominika również nie próżnowała pieszcząc coraz to kolejne fragmenty ciała Ani i intensywnie pracując ręką nad swoim skarbem. Zapach unoszący się w pokoju był cudowny, zupełnie zatraciłem kontakt z rzeczywistością i poczucie czasu.  
Soków ściekających z muszelki Kamili zrobiło się tak wiele, że postanowiłem sprawdzić czy i ona jest jeszcze dziewicą, delikatnie nakierowałem dwa palce na wejście do jej skarbu, delikatnie pomasowałem i wcisnąłem do środka. Kamila swój pierwszy raz miała już za sobą. Przynajmniej tak sądziłem, bo w życiu nie czułem jeszcze tak niewiarygodnie ciasnej cipki. Moje dwa palce ledwo chciały się zmieścić, Kamila zareagowała dość gwałtownym jękiem, więc postanowiłem na razie ograniczyć się do jednego. Masowałem jej górną ściankę w poszukiwaniu punktu G. Po chwili chyba go znalazłem bo blondynka momentalnie oderwała się od swoich obowiązków i wypięła tyłek jeszcze mocniej głowę kładąc nisko na pościeli. Masowałem coraz mocniej i widziałem, że jej orgazm nadchodzi. Po kilku kolejnych ruchach jej buzia odwrócona w moją stronę mocno przycisnęła się do pościeli na twarzy wymalowała się olbrzymia rozkosz. Jedną dłonią mocno chwyciła prześcieradło, a drugą zacisnęła na udzie Anki, westchnęła ciężko kilka razy i po chwili opadła na brzuch ciężko oddychając. Postanowiłem, że przyszedł najwyższy czas na dokończenie rozpoczętych interesów z naszą solenizantką. Nieustannie drażniłem jej cipkę utrzymując od dobrych kilku minut na granicy orgazmu, aby w końcu pochłonąć niemal całymi ustami jej cudowny skarb i mocno zacząć go pieścić językiem. Widząc jak jej ciało powoli wygina się w łuk, mocniej naparłem na jej guziczek.  
Reakcja był gwałtowna. Ania zatrzęsła się, wydała głośny jęk i przewróciła na lewy bok mocno zaciskając drżące nogi. Ręką przycisnęła swój skarb wciąż przeżywając bardzo mocny orgazm. Ten widok sprawił, że byłem twardy jak skała.  
Kamila doszła do siebie i z błogością obserwowała całą scenę, a ja tymczasem podniosłem się i przyciągnąłem do siebie całujące się Natalię i Dominikę. Przyłączając się do ich pocałunku nad wracającą do rzeczywistości Anką i chwyciłem obie dziewczyny za pośladki. Już po chwili poczułem jak na moim penisie zaciska się ręka, tym razem to była Natalia.
Spojrzałem na nią, a ona puściła mi nieco zamglony figlarny uśmiech.  
Obydwie dziewczyny były już rozpalone do granic możliwości więc bez zastanawiania się moje ręce powędrowały w kierunku ich muszelek. Pieściliśmy się we trójkę, a wszystko dokładnie obserwowała leżąca pod nami Anka.
Miarkowałem dziewczynom doznania by w miarę możliwości doprowadzić je do równoczesnej ekstazy. Jak się okazało nie było to trudne zadanie, bo dziewczyny były tak podniecone, że pod wpływem mojego dotyku już po chwili zaczęły tracić kontrolę i równowagę. Już po chwili splecione w uścisku przeżywały cudowny orgazm.  

-No to mamy po równo – uśmiechnąłem się obserwując to wspaniałe pobojowisko – jesteście wszystkie niesamowite, nie zapomnę tego do końca życia.
-Ja też – dorzuciła Anka – ja w pewnym momencie nie wiedziałam jak się nazywam, nie wiedziałam, że to może tyle trwać… - miała rozmarzony głos.
-No to było świetne, uwielbiam takie długie pieszczoty – głos Dominiki również zdradzał ogromną błogość
-No z tego co widzę, to jeszcze chyba nie koniec – zwróciła uwagę Kamila przyglądając się mojemu sterczącemu kutasowi. Ona doszła jako pierwsza i sprawiała wrażenie jakby miała ochotę na dalszy ciąg.
-W sumie mamy dla siebie całą noc – Natalia, nasza gospodyni, dała do zrozumienia, że to może być dopiero początek.
Dziewczyny w trakcie luźnej rozmowy dość szybko na nowo zajęły się moim przyjacielem i tym razem wszyscy zupełnie nadzy leżąc koło siebie lub na sobie w wszystkich możliwych kombinacjach pieściliśmy się i całowaliśmy przez kilka kolejnych godzin. To wręcz niebywałe ile seksualnej energii mają w sobie młodzi ludzie. Sprzyjało temu spokojne tempo i błogi, relaksujący klimat całej zabawy. Bawiliśmy się ze sobą czerpiąc nieopisane pokłady rozkoszy, aż w końcu lekko pijani i wyczerpani posnęliśmy.

Obudził mnie promień słońca wpadający przez ono wprost na moją twarz. – Co za niefart – pomyślałem widząc, że większą część nieba przesłaniają chmury.
Dziewczyny spały jeszcze dość mocno, regenerując siły po upojnej nocy. Uniosłem lekko głowę wciąż jeszcze nie dowierzając temu co działo się tu jeszcze tak niedawno. Ich wciąż nagie ciała pięknie prezentowały się ledwo okryte prześcieradłami. Noc była ciepła więc grube pierzyny były zupełnie zbędne. Mój wacek pomimo nocnych przygód stał mocno pobudzony jak to miał w zwyczaju o tej porze. Unoszący się w powietrzu zapach i otaczające nas cudowne, nagie dziewczyny dodatkowo to wzmogły. Po mojej prawej, zupełnie odkryta spała na brzuchu Natalia, twarz miała zwróconą w moją stronę. Po mojej lewej, lekko przytulona leżała Anka. Jej ręka spoczywała na moim boku, a pierś dotykała mojej klatki. Za nią wtulone w siebie znajdowały się Kamila i Dominika.  
Nie chcąc zbudzić dziewczyn sięgnąłem najdelikatniej jak to możliwe po mój telefon, który szczęśliwie leżał na ziemi w zasięgu mojej ręki. Była 6 nad ranem. Zgodnie z tym co wspominała Natalia mieliśmy jeszcze sporo czasu, rodzice mieli pojawić się dopiero koło 10.
W mojej skrzynce znajdowało się kilka pijackich i do tego dość świeżych smsów od kumpli. Z pewnością będą jeszcze długo spać. Uspokoiło mnie to nieco i postanowiłem jeszcze chwile zdrzemnąć się. Niestety, gdy odkładałem telefon musiałem wykonać zbyt gwałtowny ruch, gdyż poczułem jak poruszyła się Ania. Jej oczy powoli otworzyły się, najpierw było w nich sporo dezorientacji. Minęło kilka długich sekund zanim dotarło do niej gdzie jest i jak się tu znalazła.  
Gdy tylko otrzeźwiała spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się cudownie. Na jej twarzy zagościła ta sama błogość, którą widziałem wczoraj podczas naszych zabaw.
Bardzo delikatnie obróciłem się w jej stronę i odwzajemniłem uśmiech. Objąłem ją ręką i lekko pomasowałem przymykając oczy.  
Ani jednak najwyraźniej spanie nie było w głowie, musnęła mnie lekko nosem, a gdy spojrzałem na nią jeszcze raz, w jej oczach dojrzałem iskierki. Znów lekko trąciła mój nos swoim, dając jasny sygnał, nie musiała robić nic więcej. Zaczęliśmy się całować, bardzo delikatnie i zupełnie bezgłośnie. Ileż namiętności było w tym delikatnym muskaniu. Przycisnąłem jej miękkie ciało mocniej do siebie i masowałem jej plecy oraz pośladki. Druga ręka powędrowała w stronę piersi. Moja partnerka błądziła rękoma po moim ciele, aż w końcu jedna z nich zjechała w dół i mocno zacisnęła się na moim sztywnym przyjacielu. Zaczęła masować go powoli, a ja zająłem się jej skarbem.
Pozostałe dziewczyny spały głęboko nie mając pojęcia o naszej wspólnej intymnej chwili i to chyba podniecało mnie jeszcze bardziej.
Leżeliśmy tak przytuleni do siebie całując się i delikatnie, powoli dając sobie niespotykaną rozkosz.
Trwaliśmy tak kilkanaście minut, aż w końcu Ania zacisnęła wargi i mocno wbiła paznokcie w moje ramię. Doszła po raz kolejny, tym razem w moich ramionach. Gdy wróciła do siebie zaczęła intensywniej mnie pieścić. Niedługo potem i ja tracąc kontakt z rzeczywistością osiągnąłem szczyt, strzelając na jej nagi brzuch i łono. Pocałowaliśmy się ponownie i przytuliliśmy do siebie zasypiając ponownie.

Kolejna pobudka nastąpiła nieco ponad godzinę później. Tym razem to Dominika śpiąca na samej krawędzi przebudziła się niemal spadając z łóżka.
-Która godzina – wymamrotała nieprzytomnie Natalia podnosząc głowę z prześcieradła.
-Już po siódmej – odpowiedziałem odkładając telefon
-Trzeba się zbierać powoli – Kamila obróciła się z boku na plecy zrzucając z siebie prześcieradło – a tak mi się nie chceeeeeę – ziewnęła
-No, dobrze się spało jak nigdy-  dodała siedząca już Dominika.
-Miałam na plażę dzisiaj iść, ale chyba pójdę dalej spać – Anka też odczuwała skutki niewyspania.
-Ja też nie wiem jak to dziś będzie – powiedziałem uśmiechając się i chwytając wzrokiem każdy skrawek nagich dziewczyn.
-To była najlepsza impreza w moim życiu – rozmarzyła się Kamila zakładając dłonie za głowę – fajnie, że wpadłeś – zwróciła się do mnie
-Całą przyjemność po mojej stronie – odpowiedziałem
-Oj, akurat przyjemności to było pełno po wszystkich stronach – uśmiechnęła się Natalia
-To były najlepsze urodziny ever, dzięki dziewczyny za wspaniały prezent – mówiąc to Anka popatrzyła na mnie i powiodła palcem po mojej klatce piersiowej i brzuchu.
Dziewczyny zaśmiały się i powoli zaczęły się zbierać.
-Jeśli zbierzecie się na plażę to bądźcie tam gdzie wczoraj, ja też tam będę ze znajomymi – zaordynowałem
-Tymi co wczoraj nie? – Zainteresowała się Kamila
-Nie, dzisiaj z innymi. Oczywiście, że z tymi samymi, a co zainteresowana jesteś? – uśmiechnąłem się
-No fajni byli, a wybacz, ale we czwórkę Tobą jednym się nie możemy cały czas dzielić – pokazała mi język i zaśmiała się – dlatego muszę mieć coś na oku bo ja tu widzę, że Ty to już jesteś zaklepany – rzuciła wymowne spojrzenie w stronę Natalii, a ta pokryła się rumieńcem.
-Nie wiem co Ty bredzisz, ja nikogo nie klepałam – niezdarnie próbowała się odgryźć gospodyni
-Dobra, dobra, ja tu wszystko widzę – Kamila ponownie wystawiła język z grymasem uśmiechu.
Nie wiedziałem jak interpretować te słowa, ale coś czułem, że nawet jeśli moim kumplom nie poszczęściło się tej nocy, to kolejnej nie spędzą samotnie.
Dziewczyny powoli kończyły się ubierać, ja też po chwili byłem niemal gotowy do wyjścia.
-To my się pewnie jeszcze zobaczymy na plaży – uśmiechnęła się przy wyjściu Natalia.
-Oby – rzuciłem z dwuznacznym spojrzeniem – dziękuję jeszcze raz - dodałem na pożegnanie i korzystając z tego iż nikt nas nie widział przyciągnąłem dziewczynę do siebie  i skradłem pocałunek.

W naszym pokoju zastałem śpiącą resztę ekipy. Chrapali głośno, a na hałas jaki zrobiłem wchodząc zareagowali jedynie przewaleniem się na drugi bok i niezrozumiałym mamrotaniem.
Zrobiłem sobie śniadanie i wskoczyłem pod letni prysznic. Stałem pod nim chwilę wciąż wspominając wydarzenia nocy. Strumień wody ożywił mnie i sprawił, że na dobre się przebudziłem. Byłem jak nowo narodzony, a na zegarku nie było jeszcze nawet dziewiątej.
Gdy wyszedłem z łazienki Przemek leżał z otwartymi oczami patrząc w sufit, a Grosz siedząc na skraju łóżka chował twarz w dłoniach.
-Siemano – rzuciłem najbardziej entuzjastycznie jak się dało, aby wywołać lekką irytację w zmęczonych kolegach – jak tam? Pomelanżowane ładnie?  
-Dobrze było, nie Groszu? – Głos Przema był potwornie zachrypnięty
-Chyba tak, w sumie od połowy nie pamiętam za wiele. Ty żeś coś wyrwał zdaje się, nie?
-No poderwałem taką blondynkę fajną, ale w sumie nie wiem co się potem z nią stało – Przemek był wyraźnie zawiedziony
-Czyli co, w sumie nic nie wyhaczyliście za bardzo wczoraj? – zapytałem dla pewności
-No nie, a cożeś taki dociekliwy?
-A tak, zbierajcie się na plażę, może tam wam się poszczęści – odpowiedziałem tajemniczym tonem.
-Najpierw muszę się ogarnąć, to chwile zajmie – odpowiedział Grosz – a Ty co taki rozanielony z rana? Z kimżeś się tam dziwczył całą noc?
-A powiedzmy, że trafiło się ziarno – postanowiłem się przesadnie nie chwalić, szczególnie, że całą sytuacja mogła zabrzmieć jak bajka – Dobra, to ja się zbieram na plażę, zajmę wam miejsca, a wy się ogarnijcie i wbijajcie jak dacie rade, będzie?
-No spoko, dzięki
-Przyznaj się, wyrwałeś tę córkę gospodyni? – Przemo nie dawał za wygraną – widziałem jak się wczoraj kręciliście koło siebie na plaży, co? – W jego tonie słychać było tę żartobliwą złośliwość.
-Powiedzmy, że w jednej czwartej masz rację – rzuciłem tajemniczo, chwyciłem spakowaną torbę i wyszedłem na plażę.

Miałem szczęście pojawić się tuż przed największym tabunem ludzi. Rozłożyłem ręczniki i rzeczy tak, żeby miejsca było dość nie tylko dla nas, ale także i dziewczyn jeśli się zjawią.
Leżałem tak czytając książkę w samotności dobrą godzinę zanim dołączyła do mnie reszta ekipy, oprócz moich współlokatorów pojawił się Mati z dwoma kumplami i jakimiś dwoma dziewczynami, które najwyraźniej poznali wczorajszej nocy. Rozłożyli się nieco z boku, gdzie było odrobinę więcej miejsca, wciąż pozostawiając sporo przestrzeni przy naszych ręcznikach.
Niedługo później dostrzegłem zbliżające się dziewczyny. Gdy tylko nas spostrzegły szybko ruszyły w naszym kierunku. Natalia dość niespodziewanie podeszła do mnie i cmoknęłą w policzek. Teraz już na pewno niczego się nie wyprę – pomyślałem. Oprócz niej była jeszcze Kamila z Dominiką i Gośka, kolejna urocza brunetka o ładnej figurze i niedużych ale kształtnych piersiach. Ta trójka ułożyła się za Groszem i Przemkiem natomiast Natalia wybrała miejsce po drugiej stronie – koło mnie.
Dzisiaj już nikt nie kwapił się do gry w siatkówkę, leżeliśmy więc i opalaliśmy rozmawiając.
Dziewczyny nie musiały się zbytnio wysilać, aby zwrócić na siebie uwagę chłopaków.
Po tym co powiedziałem rano przed wyjściem, szybko postanowili nawiązać kontakt z nastolatkami.
Już po chwili cała ekipa była pochłonięta dość swobodną rozmową, podczas, gdy nasza dwójka, leżąc nieco na uboczu opalała się w milczeniu. Co chwila zerkaliśmy tylko na siebie ze śmiechem, gdy z gwaru rozmowy dochodziły do nas co odważniejsze bądź głupawe teksty.
-Wspominałeś coś swoim kumplom? – Zapytała w końcu Natalia, tak, aby nikt inny ans nie słyszał
-O naszej nocy ani słowem – odpowiedziałem szczerze – zasugerowałem tylko, żeby pojawili się na plaży, bo może tutaj im się poszczęści – mrugnąłem okiem.
-Hah, sprytnie ich nakierowałeś, jak znam Kamile to zaraz się tu zaczną obmacywać przy ludziach – zaśmiała się brunetka.
W pewnym momencie usłyszeliśmy podniesiony głos Dominiki
-Nie wiem jak wy, ale ja idę do wody – reszta towarzystwa zawtórowała i zaczęła się zbierać. Rzuciłem okiem na Natalię, ale nie miała zamiaru się ruszać. Zdawało mi się, że w jej oczach widzę prośbę abym i ja został.
-A wy co gołąbki? – rzuciła do nas Kamila
-Nie mam siły, wolę jeszcze poleżeć – odpowiedziałem a Natalia potwierdziła skinieniem głowy i dodała, że popilnujemy rzeczy.
-Dobra, dobra, tylko rączki przy sobie – zaśmiała się blondynka
-I kto to mówi – odparowała moja towarzyszka powodując rumieniec na twarzy koleżanki i zaciekawione spojrzenia moich kumpli.  
Po chwili cała głośna zgraja chłodziła się w Bałtyku.
-Ale się wczoraj porobiło – odezwała się Natalia – szczerze to nie spodziewałam się tego, że z nami zostaniesz… wiesz, babski wieczorek… eh, było fantastycznie – obróciła się w moją stronę i podpierając dłonią głowę patrzyła mi w oczy. – tylko nie myśl sobie, że ja tak….
-Nic sobie nie myślę – przerwałem jej – trochę wypiliśmy i jakoś tak wyszło. W Twoich oczach widać, że jesteś wyjątkową dziewczyną. W życiu nie przytrafiło mi się nic lepszego. – dodałem grzebiąc palcem w piasku. – Mam nadzieję, że Ani się podobały urodziny.
-Bardzo, gadałam z nią – na moment zawiesiła głos – Wiesz, Anka bardzo Cię polubiła. Byłeś dla niej wczoraj wspaniały.
-Aj tam, wspaniały. Zająłem się nią tak jak na to zasłużyła. Nie tylko przez urodziny, to po prostu fajna dziewczyna.
-Ale wiesz, ona nie miała żadnych doświadczeń wcześniej z chłopakami. Strasznie nieśmiała jest bo przez jej figurę chłopaki zupełnie nie zwracają na nią uwagi, co najwyżej, żeby jej dogryźć…
-Wiem o czym mówisz, przykre to jest…
-No właśnie, a Ty wczoraj byłeś dla niej taki… czuły. Opowiedziała mi co robiliście rano, była wniebowzięta, sama jej trochę zazdroszczę – uśmiechnęła się. - Nie dość, że w końcu tak się nią ktoś zajął to jeszcze takie ciacho – lekko trąciła mnie pięścią w bark.
-Oj, już mi tak nie słódź. Zresztą z was też są niezłe laski.
Naszą rozmowę przerwał głośny pisk dochodzący znad morza, odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Grosza trzymającego na rękach wierzgającą Kamilę. Widać, że zabawa musiała być przednia bo udając niewinne przepychanki obłapiali się dość bezwstydnie jak na tak krótką znajomość.
-Oho, chyba dziewczyny dopięły swego – zwróciła uwagę Natalia
-I chłopaki też – dodałem
-Będziemy mieć więcej czasu dla siebie – rzuciła z dużą kokieterią w głosie – a właśnie, planujemy dzisiaj z Anką babskie pogaduszki przy winie w tym samym pokoju co wczoraj. Pomyślałyśmy, że może zechcesz do nas dołączyć, w końcu jeden babski wieczór całkiem Ci się spodobał – uśmiechnęła się figlarnie
-No cóż, przemyślę… zastanowię się – w żartach udawałem opór
-Anka bardzo liczy, że się pojawisz. Chyba ma ochotę na coś więcej – uśmiechnęła się
-A Ty? – zapytałem niby od niechcenia.
-A ja? Nie wiem, przemyślę… zastanowię się – zaśmiała się cudownie.
-Dobra, to o której i jakie wino kupić?  
Leżeliśmy obserwując pozostałych bawiących się w wodzie i po chwili sami zdecydowaliśmy się do nich dołączyć. Chłód Bałtyku zdecydowanie dobrze nam zrobił, odrobina ruchu również.
Dziewczyny zdążyły już oczarować moich kumpli i sparowani gruchali sobie słodko rozważając plany na wieczór. Nie uniknęliśmy licznych docinek, gdy zasygnalizowaliśmy, że zamiast iść na miasto czy piwo na plaży, wolimy spędzić ten wieczór na osobności.
Ledwie dotarło do mnie co wydarzyło się wczoraj, a już przed oczami miałem kolejny cudowny wieczór. Cóż za to będzie za wyjazd – pomyślałem.

-Ta Kamila to niezły aparat chyba jest – zaczął rozmowę Grosz, gdy znaleźliśmy się już w swoim pokoju – strasznie szuka bolca, jak bawiliśmy się w wodzie to co chwila niby przypadkiem wciskała tyłek w mojego małego, generalnie strasznie się pchała w moje łapy. I kilka razy świeciła przede mną cyckami jak niby przypadkiem jej się stanik zsunął i że się nie zorientowała.
-Żalisz się, jakby Ci to przeszkadzało – powiedział Przemo – Dominika też mogłaby być taka bardziej… bezpośrednia. Trochę się chyba wstydziła – Turas, przyznaj się, maczałeś w tym palce jak Cię wczoraj nie było?
-Maczałem. – zrobiłem krótką pauzę – i to nie tylko palce.
-No nieeee, nie gadaj, że coś z nimi robiłeś – westchnęli niemal jednocześnie
-Wolałem, żebyście wiedzieli. Od razu zaznaczam, że ja nie mam nic przeciwko – dodałem z uśmiechem.
-Eh, w sumie co mi tam, fajne są obydwie i już wyhaczone… W sumie dzięki, że się przyznałeś – Przemo nie stracił rezonu.
-No racja, kogo ja próbuję oszukać, i tak bym nie odpuścił takiej napalonej małolaty – zaśmiał się Grosz. – a tak w ogóle, to gościu! Weź Ty lepiej gadaj co tam się wczoraj odjebało w takim razie!
Opowiedziałem chłopakom w skrócie i bez wdawania się w szczegóły całą sytuację i poprosiłem o dyskrecję. Wiedziałem, że mogę na nich liczyć, a męska solidarność nie dała mi ich ot tak puścić bez wspomnienia, że sam wcześniej się z nimi bawiłem.
-A jak tam Mati? – zapytałem
-Skumał się z tą Gośką chyba, te dwie dziewczyny co były dziś to z tamtymi typami, jak oni się nazywali? Rafał?
-Rafał i Wojtek chyba
-No możliwe, no to oni idą z tymi laskami, Matim i Gośką na miasto- odpowiedział Przemo
-A Wy?
-My ciśniemy z dziewczynami na romantyczny wieczór na plaży przy winie, a co będzie potem to się okaże – uśmiechnął się Grosz
-No i spoko, mnie też dziś czeka wino z dziewczynami – oznajmiłem
-Dziewczynami? – Przemo mocno zaakcentował ostatnią sylabę – znowu?  
-Tym razem tylko dwie – zaśmiałem się triumfalnie.
-Dobra, nie chce już tego słuchać – Przemo mimo wszystko również był rozbawiony.

Jeszcze kończyłem się przygotowywać, gdy chłopaki wyszli spotkać się z nowymi koleżankami. Miałem chwilę czasu więc wyszedłem w spokoju zapalić fajka przed budynkiem. Rozparłem się na ławce z której rozpościerał się widok na podwórko i ulicę. Minimalnie zachmurzone niebo przybierało różne odcienie pomarańczy i czerwieni. Lekki i ciepły wiatr niósł od morza ten charakterystyczny jodowy zapach wakacji i zewsząd dało się słyszeć stłumione dźwięki bawiącej się młodzieży. Gdzieś ze strony centrum dochodziły basowe odgłosy muzyki mieszające się z szumem lasu i wrzaskiem mew. Kocham ten klimat – pomyślałem i wyrzucając niedopałek do popielniczki ruszyłem w pełni zrelaksowany w kierunku sklepu. Wiedziałem, że dziewczyny już są w sąsiednim budynku.
Po wydarzeniach ostatniej nocy postanowiłem, że tym razem do moich zakupów dołączą również prezerwatywy. Ot tak, na wszelki wypadek, gdyby Natalia nabrała ochoty, aby pójść o krok dalej.
Cudownie odprężony po raz kolejny ruszyłem tymi samymi schodami w kierunku znajomego pokoju.
Natalia otworzyła mi ubrana lekki biały podkoszulek na ramiączkach i bawełniane szorty, była zupełnie bosa. Ania miała na sobie czarną koszulkę z krótkimi rękawami i sporym dekoltem oraz krótką spódniczkę w takim samym kolorze.
Tym razem obydwie siedziały przy stoliku. Ucałowałem obie na powitanie i usiadłem wyciągając wino.
-Czekaj, wyciągnę kieliszki – Natalia podniosła się kręcąc seksownie pupą i ruszyła w stronę szafki
-Cieszę się, że wpadłeś – odezwała się Anka – wczoraj nie było okazji tak po prostu na spokojnie pogadać.
-To fakt – zaśmiałem się – skupiliśmy się na czymś innym.
-Oj tak – lekko się zarumieniła – wszystko potoczyło się bardzo szybko – ale bardzo mi się podobało – wbiła wzrok w podłogę.
-Cieszę się, mi również – chłonąłem ten obraz błogiego zawstydzenia – szczególnie ta nasza przygoda o poranku – dodałem szeptem, tak by myślała, że nie wiem, że Natalia wie. To wywołało chyba jeszcze większe zawstydzenie, ale przy tym ogromna radość pojawiła się na twarzy pulchnej brunetki.
-Naprawdę? – Zapytała w końcu spoglądając na mnie nieśmiało
-Naprawdę – odpowiedziałem patrząc jej z uśmiechem w oczy
-Co naprawdę? – wtrąciła nagle Natalia wracając ze szkłem do którego momentalnie zacząłem nalewać czerwony płyn.
-A nic, tak sobie plotkujemy – odpowiedziała Ania
-To, dobrze. Dzisiaj mamy więcej czasu na plotki i całą resztę – uśmiechnęła się sugestywnie patrząc na nas – Nigdzie Ci się chyba nie spieszy? – Zapytała, bez skrępowania kładąc bosą stopę na moim kolanie.
-Ależ skąd, całą noc zarezerwowałem wyłącznie dla was – jedną rękę położyłem na stopie Natalii a druga na nagim kolanie Ani – i dziś również jestem cały dla was – uśmiechnąłem się do dziewczyn.

Zaczęliśmy od niewinnej rozmowy. Dziewczyny sporo wypytywały o mnie, i to czym zajmuję się na co dzień. Same też się nieco otworzyły. Szczególnie Anka, która opowiedziała nieco więcej o swoich ciężkich relacjach z chłopakami, i o tym jak cieszy się, że trafiła na kogoś takiego jak ja.  
Dotychczas kręcili z nią wyłącznie sporo starsi od niej goście, starsi ode mnie o co najmniej dwa, trzy lata. Do tego od razu wyczuwała o co im chodzi, zupełnie brakowało im subtelności i okrzesania, nawet, żeby zbałamucić niewinną nastolatkę. Niektórzy sprawiali wręcz wrażenie desperatów.
Wysłuchiwałem tych opowieści wykazując pełne zrozumienie. Czasami sam się zastanawiałem czy ja, aby na pewno, aż tak różnię się od tych pozostałych zważywszy na to w jakich okolicznościach się poznaliśmy.  
Czy to ta wewnętrzna i szczera chęć zrozumienia jej sytuacji wzbudzała takie zaufanie i spokój? Czy po prostu wyczuwała, że naprawdę zależy mi na tym, aby po prostu czuła się dobrze?
Moje rozważania nagle przerwała Natalia uśmiechając się szelmowsko.
-A ja tu coś mam – podniosła się z krzesła – pomoże nam się jeszcze bardziej rozluźnić.
-Da się jeszcze bardziej? – zapytałem rozpierając się teatralnie na fotelu – to wino już mnie nieźle rozluźniło.
-Oj da, zaraz zobaczysz – podeszła do drzwi wiodących na balkon i otworzyła je szeroko. Do pomieszczenia wdarł się strumień świeżego nadmorskiego powietrza. Pomimo wieczornej pory wciąż było bardzo ciepłe, ale wiszący w nim jod i zapach sosnowej żywicy dodawał mu świeżości.
Dziewczyna zniknęła na moment za ścianą by po chwili pojawić się z czymś w ręku.
Było to niewielkie zawiniątko i szklana lufka.
-No piękne rzeczy – rzuciłem z niby karcącym tonem – to ja musze śmigać po sklepach i alkohol montować a tu dziewczyny na własną rękę narkotyki zażywają po kątach!
-Żeby kupić trawę nie potrzebuję dowodu, w przeciwieństwie do wina – Zaśmiała się Natalia
-Też prawda, no dobra, mnie namawiać specjalnie nie trzeba – rzuciłem badawcze spojrzenie na Ankę
-Mnie też nie, palacz ze mnie żaden, ale raz na jakiś czas można – rzuciła pulchna brunetka.
-No to jedziemy – Natalia rozpakowała zawiniątko i nabiła lufkę.
Zapaliliśmy niedużo. Dość, aby poczuć błogie odprężenie, ale nie tyle, aby zupełnie odlecieć.
Mieliśmy w zasięgu trochę słodyczy i napoje bez alkoholu, więc jak widać wszystko było perfekcyjnie zaplanowane.
Po chwili dość chaotycznej rozmowy przerywanej licznymi chichotami Anka wyszła z inicjatywą.
-Ale mi teraz dobrze. Ale wiem jak będzie lepiej! – urwała i wpatrywała się w nas w milczeniu.
-No? – wydusiłem po chwili
-Na łóżku! – znów zapadła chwila ciszy.
-Boooże, Anka, Tobie jedno w głowie – rzuciła Natalia i zaczęła się śmiać.
-Ty, no, ale serio – nie ustępowa Ania
-Jak dla mnie dobry pomysł – rzuciłem – będzie turbo wygodnie.
-No w sumie może – łamała się gospodyni – ale nie chce mi się ruszyć dupska z krzesła – podparła głowę na ręce.
-To ja idę z Anką, a Ty tu siedź – powoli zacząłem się podnosić pokazując jej język i puszczając oko do Anki.
Obydwie zaśmiały się i z mozołem również ruszyły w stronę łóżka. Już po chwili leżeliśmy we trójkę obok siebie i patrzyliśmy w sufit.
-Ale wiecie co – odezwała się Natalia – do dupy się tak leży w ciuchach.
Mówiąc to podniosła się lekko i zaczęła zdejmować kolejno spodnie i bluzkę. Była w samej bieliźnie, gdy my również podchwyciliśmy pomysł i podnieśliśmy się w celu zrzucenia odzienia.
Po chwili Natalia zrzuciła również stanik zostając w samych koronkowych czarnych figach. W tym stanie rzuciła się z powrotem na łóżko kładąc ręce pod głową i eksponując nagie piersi. Nasza dwójka również poszła za jej przykładem pozostając w takiej samej konfiguracji. Na widok ich cudownych cycków krew ponownie we mnie zabuzowała powodując wyjątkowo powoli, ale bardzo intensywnie narastającą erekcję. Zawsze tak miałem po trawie, ale jeszcze nigdy nie leżałem między dwoma tak pięknymi półnagimi młodymi dziewczynami. Po swojej prawej miałem Natalię a po lewej Ankę.
W tym stanie leżeliśmy i rozmawialiśmy jeszcze chwilę wypalając kolejną mała porcję.
W końcu nie wytrzymałem i objąłem dziewczyny tak, że mogłem masować ich ramiona. One zareagowały przybliżając i odwracając się bardziej w moim kierunku. Prawa pierś Ani spoczęła na moim torsie, a głowy dziewczyn znalazły się na moich barkach. Gładziłem je po plecach wciąż rozmawiając. Dłonie dziewczyn rozpoczęły powolną wędrówkę po moim i swoich ciałach. Mój penis już bardzo sztywny, błagał o uwolnienie z materiału. Dziewczyny to zauważyły i wymieniły porozumiewawcze uśmiechy. Po chwili zbliżyły się do siebie i zaczęły namiętnie całować tuż przed moimi oczami.
Podziwiałem to cudowne widowisko wciąż gładząc ich ciała, gdy poczułem, że ich ręce powoli zjeżdżają w dół, zahaczając o mojego wacka i badając go przez materiał bokserek.
Powoli osunąłem się nieco w dół i przyłączyłem się do leniwego pocałunku. Dziewczyny odwróciły się całkiem na bok, tak, że teraz mogłem swobodnie masować ich pośladki.
Ania chyba też poczuła mocną falę podniecenia. Założyła swoją nogę na moje i mocno docisnęła swój skarb do mego biodra. Zaczęła powolutku ocierać się o mnie, tak, że czułem ogromne ciepło i narastającą wilgoć jej cipki nawet przez materiał jej fig. Natalia widząc to chwyciła koleżankę za krągły pośladek i mocno, wręcz brutalnie ścisnęła, po czym puściła i dała jej naprawdę solidnego klapsa. Dźwięk musiał rozejść się bardzo wyraźnie po okolicy przez otwarte okno balkonowe.  
Ania skrzywiła się i lekko jęknęła, by po chwili z powrotem wrócić do intensywnego ocierania się o mnie i pocałunków, ale tym razem mocno miętosząc w ręce pierś koleżanki.
Moje dłonie z pośladków powędrowały nieco niżej zatapiając się między udami i w dość karkołomny sposób próbując dostać się do ich rozgrzanych szparek. W obecnej pozycji niestety nie było to łatwe. Dziewczyny wyczuwając moje zamiary na moment przerwały pocałunek i pozwoliły ułożyć ręce tak, abym teraz mógł swobodnie je pieścić.  
I tak leżeliśmy masując się wzajemnie i zupełnie zapominając o bożym świecie. Już po chwili mój penis został uwolniony i dumnie prężył się w rękach swoich wybawicielek. Był wyjątkowo pokaźny i twardy jak skała. Pieszczoty, które otrzymywałem cudownie rozchodziły się po całym ciele, a każdy dotyk naszych ciał odczuwałem całym sobą. Wszystko to było rozkosznie leniwe a ja zupełnie zatraciłem się tracąc kontakt z rzeczywistością.  
W pewnym momencie Natalia, dość niespodziewanie, zaczęła dawać oznaki zbliżającego się szczytowania. Ania widząc to oderwała się od jej ust i przyssała do jednej z piersi. Ja całowałem jej szyję i równym tempem drażniłem jej guziczek. Dochodziła bardzo powoli, ale wyjątkowo intensywnie. Przynajmniej tak nam się zdawało, bo wskazówki zegara stanowiły dla nas obecnie jedynie abstrakcyjny wymysł.  
Ciało naszej tymczasowej bogini zaczęło wyprężać się w rytmicznych skurczach, by w końcu zastygnąć na długie sekundy wygięte w łuk. Jej przyspieszony oddech zatrzymał się na moment na pełnym wdechu, a z ust dobył się stłumiony przeciągły jęk rozkoszy.  
Po chwili rozluźniła się i opadła otwierając oczy.
-Nigdy, tego nie robiłam w tym stanie – jej głos łamał się – to było… to było wspaniałe….
-To był dopiero początek – uśmiechnąłem się i obdarowałem ją pocałunkiem.
Na chwilę cała nasza trójka zwolniła z pieszczotami, aby dać złapać oddech Natalii. Nasze ciała wciąż ogrzewały się wzajemnie i ocierały się o siebie, ale byliśmy bardziej skupieni na naszym potrójnym pocałunku.
Gdy w końcu doszła do siebie nasze wysiłki skierowaliśmy w stronę drugiej z dziewczyn. Natalia zmieniła miejsce tak by móc swymi ustami objąć w opiekę mocno nabrzmiałe sutki naszej koleżanki.
Moje z kolei całowały jej usta i szyję. Ręka delikatnie pieściła ją przez materiał fig, które w końcu powoli zacząłem usuwać, kierując jednocześnie swoje usta coraz niżej.  
Twarz moja i Natalii po chwili spotkały się na wysokości pokaźnego biustu. W jej oczach widziałem jak bardzo jest nim zafascynowana. Pieściła go z olbrzymią werwą i namiętnością. Zasysała jej brodawki z taką mocą, że całe ciało reagowało drganiem. Widząc reakcję, również postanowiłem zintensyfikować swoje działania, zarówno tu na górze jak i na dole. Nasze usta kilka razy spotkały się w trakcie wymieniając zmysłowe pocałunki zmieszane z podgryzaniem warg i języków. Znów poczułem jej rękę zaciskającą się na moim penisie, który przez moment czuł się nieco osamotniony.
Byłem w niebie, ale postanowiłem wykonać kolejne kroki.  
Ania pomimo bardzo intensywnych pieszczot wciąż jeszcze nie zbliżała się do finału.
Przeniosłem uwagę dalej w kierunku jej brzucha wciąż masując całą powierzchnię jej cipki i wsuwając palec między jej miękkie wargi i pieszcząc najbardziej wrażliwe strefy. Drażniłem również wejście do jej cipki, choć z czułością, tak, aby nie uszkodzić jej dziewictwa.
Dziewczyny u góry były bardzo zajęte, gdy po raz kolejny nie wytrzymałem i potrzeba zanurzenia ust w jej cudownej różyczce wzięła górę. Byłem upalony, więc po kilku niewinnych pocałunkach dość niespodziewanie i bardzo łapczywie przyssałem się do niej penetrując językiem i wargami każdy zakamarek.  
Anka, aż podskoczyła i jęknęła głośno odchylając głowę do tyłu. Lizałem ją i ssałem czerpiąc przy tym niesamowitą frajdę. Powoli czułem jak skurcze jej mięśni stają się coraz bardziej intensywne. To był dobry znak, dziewczyna odpływała.
-Tomuuuś – wyjęczała – Kochaj się ze mną, proszę…
To zdanie nieco mnie zaskoczyło. Tak, że na moment oderwałem się od swojego zajęcia.
-Ale przecież… Ty…
-Tak, wiem, jeszcze tego nie robiłam… ale chcę… z Tobą…
-Jesteś tego pewna? Jestem tu tylko przez kilka dni, potem zniknę… Nie chcesz tego zostawić dla…
-Dla kogo? Dla jakiegoś napaleńca, który mnie przeleci dla własnej przyjemności i zostawi? – Jej głos był słaby, ale bardzo zdeterminowany – Ja chcę Ciebie. Wiem, że z Tobą będzie mi dobrze i nigdy tego nie zapomnę… proszę, kochaj się ze mną.
Podniosłem się na rękach i powoli zacząłem gramolić się w górę jej ciała. Natalia odsunęła się nieco na bok i obserwowała całą sytuację pieszcząc dłońmi swoje piersi.
Moja twarz w końcu znalazła się nad twarzą Ani. Widziałem w jej oczach ogromne pożądanie.
-Jeśli tak bardzo tego chcesz… to będzie dla mnie zaszczyt – wyszeptałem nieco zbyt patetycznie i pocałowałem ją namiętnie. Jej ręce oplotły moje plecy, i przywarliśmy do siebie.  
Na chwilę przerwałem pocałunek i popatrzyłem jej w oczy.
-Ale nie możemy się kochać od tak bez…
-Bez tego? – Natalia przerwała mi w pół zdania sięgając ręką gdzieś pod łóżko i po krótkiej gmeraninie wyciągając paczkę prezerwatyw.
-Tak, dokładnie, to miałem na myśli – uśmiechnąłem się z podziwem – widzę, że jesteście nieźle przygotowane
-Trzeba być przygotowanym na wszystko – zaśmiała się Natalia.
Na twarzy Ani z kolei wystąpił jeszcze większy rumieniec.
Mój kutas stał sztywny i pulsujący, więc bez wahania, uklękając przed moją partnerką założyłem na niego gumkę i ponownie pochylając się objąłem jej szyję i delikatnie gładząc policzek kciukiem spojrzałem prosto w oczy.
-Na pewno tego chcesz? – zapytałem jeszcze raz, choć w oczach widziałem odpowiedź
-Tak… bardzo… - wyszeptała  
-Nawet nie wiesz jak cieszę się, że spotkałem tak wspaniałą dziewczynę i mogę przeżyć z nią jej pierwszy raz – moje słowa były całkiem szczere i błogo uśmiechnąłem się całując ją w usta.
-Zrelaksuj się i rozluźnij – dodałem – to twój wieczór i zrobię wszystko, żeby było Ci cudownie.
Bardzo zależało mi, aby dziewczyna czuła się swobodnie i nie była spięta. Dzięki temu doświadczy dużo mniejszego bólu.  
Nasze usta znów połączyły się w pocałunku. Moja lewa ręka splotła się w uścisku z jej dłonią, druga natomiast zaczęła masować jej piersi. Natalia leżała obok zwrócona w naszą stronę. Jedną ręką podpierała głowę łapczywie chwytając wzrokiem każdy detal tej sceny, drugą chwyciła Anię za jej drugą dłoń.
Przywarłem do niej całym ciałem, a mój gorący penis odnalazł miękką i ociekającą sokami szparkę moszcząc się wygodnie między jej wargami. Zacząłem poruszać biodrami aby jeszcze bardziej nas pobudzić, nasze najbardziej intymne części ocierały się o siebie zwiększając i tak bardzo mocne doznania. Nasze ciała zaczęły rytmicznie falować, aż w końcu poczułem jak Ania rozchyla nogi i zaplatając je na moich plechach przyciska mnie mocno do siebie. Wydała delikatny jęk i spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem. To był jasny sygnał, oderwałem rękę od jej biustu i delikatnie nakierowałem nią mojego przyjaciela na wejście do jej szparki. Gdy w końcu znalazł się we właściwe pozycji znów chwyciłem ją delikatnie za szyje i przysunąłem mój nos do jej, tak, że patrzyliśmy sobie w oczy z najbliższej możliwej odległości.  
Ścisnąłem jej rękę, delikatnie pocałowałem i lekko zacząłem napierać swoim kutasem. W końcu poczułem pierwsze pęknięcie, a główka w całości znalazła się w środku.  
Ania delikatnie jęknęła i zamknęła oczy wbijając lekko paznokcie w moje plecy. Znów delikatnie ją pocałowałem zastygając w obecnej pozycji. Po chwili otworzyła oczy i delikatnie skinęła głową.
Zacząłem bardzo powoli poruszać się w przód i w tył. Każdy ruch miał zaledwie kilka milimetrów, i z każdym kolejnym pchnięciem, czułem jak przedzieram się w głąb swojej wspaniałej partnerki.
Ona w tym czasie mocno oplatała mnie rękami i nogami i cicho pojękiwała.  
Nasze twarze wciąż znajdowały się naprzeciwko siebie i patrzyliśmy sobie głęboko w oczy wymieniając delikatne muśnięcia warg. W jej spojrzeniu widziałem jedynie lekkie oznaki bólu. Była rozluźniona i coraz bardziej podniecona. Jej ciało powoli zaczęło falować, samodzielnie nadając ton. Dostosowałem się do niego, a po chwili nasze ruchy stały się coraz śmielsze, mój wacek zaczął pracować wewnątrz całej jej cipki. Kochaliśmy się wciąż bardzo powoli, ale niesamowicie namiętnie. Jej ciasna szparka dawała mi niespotykane wcześniej doznania. W naszym upaleniu po prostu odpłynęliśmy w inny stan świadomości, połączyliśmy się ze sobą czerpiąc niemal tantryczną rozkosz z naszych ruchów.
Natalia obserwując wszystko z boku znów zajęła się swoimi piersiami i cipką. Leżała naga i czerpiąc inspirację z oglądanej sceny pieściła się powoli cicho pojękując. Raz po raz jej dłoń wędrowała w naszym kierunku masując to pierś Ani, to moje plecy czy uda.
Po długiej chwili moja partnerka zaczęła dawać oznaki zbliżającego się szczytowania. Jej nogi zacisnęły się mocniej, a ręce gwałtownie z moich pleców przesunęły się na ramiona. Już nie patrzyła mi w oczy, jej oczy były zamknięte, a głowa odchyliła się do tyłu.
Lekko uniosłem się na rękach, tak by móc lepiej podziwiać to cudowne widowisko. Aktualne pozycja pozwalała mi również na nieco śmielszą pracę moim przyjacielem. Pchnięcia stopniowo i delikatnie stawały się coraz głębsze i szybsze. Jej nogi rozluźniły uścisk i rozpostarły się tak, że mogłem je chwycić i jeszcze intensywniej kochać cudną brunetkę. Byłem już niemal wyprostowany, a Ania odpływała coraz głośniej jęcząc i mocno wpijając swoje paznokcie w pościel. Coraz intensywniejsze ruchy sprawiały, że przed moimi oczami całe jej ciało falowało, a dwie olbrzymie piersi raz po raz podskakiwały to w przód to w tył. Była niesamowicie mokra, każde zetknięcie naszych ciał powodowało głośne mokre klapnięcie. Moje ruchy były stanowcze i głębokie. Czułem, że i ja, pomimo wciąż mocnego upalenia zaczynam dochodzić. Musiałem zebrać w sobie sporo siły, aby do tego nie dopuścić. Nie chciałem jeszcze kończyć tej zabawy. Na szczęście Ania uprzedziła mnie na czas.
Gdy nieco przyspieszyłem tempa nagle zamarła i wygięła się do góry. Wydała z siebie niemy krzyk i opadła głośno dysząc. Jej ręce momentalnie powędrowały w stronę moich ramion przyciągając je do siebie. Opadłem przywierając moim ciałem do jej ciała i obejmując ją. Znów zaczęliśmy się całować przytuleni do siebie bardzo mocno. Poczułem jak, tym razem delikatnie oplata mnie nogami.
-To było cudowne… dziękuję – wyszeptała mi zmęczonym głosem do ucha.
-To ja dziękuję, jesteś wspaniała – pocałowałem ją w czoło i przytuliłem mocno.
Leżeliśmy tak chwilę wtuleni w siebie i wciąż połączeni.
-To było piękne – w końcu usłyszeliśmy z boku – nie mogłam od was oderwać wzroku.
-To było cudowne – dodała rozmarzona Anka odrywając się ode mnie.
Dałem się jej oswobodzić, kładąc się na boku i jeszcze raz całując w usta.
Leżała z nieprzytomnym wzrokiem wbitym w sufit. Na jej twarzy malował się uśmiech.
-Tak, to zdecydowanie była świetna decyzja – dodała i obracając się w moją stronę z uśmiechem ucałowała mnie w policzek i przytuliła. Odwzajemniłem gest i ucałowawszy ją w czoło lekko pogładziłem po plecach.
-Teraz ja jestem mokra jak cholera – Natalia uniosła się na rękach – ale w sumie może jeszcze zapalimy jedną małą, co wy na to?
-Jak dla mnie spoko, ale potem będę musiał iść ogarnąć ten ambaras – faktycznie, pierwszy raz Ani pozostawił po sobie niezłe pobojowisko. Anka zniknęła w toalecie podczas, gdy my z Natalią uprzątnęliśmy pościel i nabiliśmy kolejną lufkę. Po powrocie naszej koleżanki zapaliliśmy i tym razem to ja udałem się z wciąż lekko stojącym wackiem do toalety.
Spędziłem tam chwilę doprowadzając się do porządku i kontemplując całą sytuację w stanie błogiego upalenia. Gdy wyszedłem czekał na mnie najwspanialszy z możliwych widoków.
Dziewczyny bawiły się ze sobą na łóżku tuż naprzeciwko wyjścia z łazienki.
Anka leżała na plecach z lekko rozchylonymi nogami skierowanymi w moją stronę. między nimi energicznie pracowała ręka Natalii. Ona z kolei klęczała mocno wypięta nad swoją koleżanką ssąc jej piersi. Jej wyeksponowana naga dupka była tuż na wprost mnie a między jej nabrzmiałymi wargami również pracowały palce koleżanki. Słysząc zamykające się drzwi oderwała na chwile usta od ciała koleżanki i spojrzała w moją stronę. Lubieżnym wzrokiem i zupełnie bez słów popatrzyła i figlarnie zamachała swoim cudem w zapraszającym geście.
Poczułem jak krew po raz kolejny zaczyna tłoczyć się w moim narzędziu. Bez chwili zawahania podszedłem do niej i uklęknąwszy zatopiłem twarz w jej łonie chwytając obiema rękami za pośladki.
Po takiej prezentacji miałem w sobie jeszcze więcej pasji, choć wcześniej sądziłem, że to nie możliwe.
Nastolatka zaczęła lekko wierzgać i jęczeć, przytrzymałem mocno jej tyłek i lekko  zwolniłem pieszczoty, tak, aby nie skończyć jej za szybko.
Była tak wspaniała, że chciałem się z nią bawić jak najdłużej. Przeciągałem całą grę dopóki cipka dziewczyny nie zamieniła się w mały wodospad. Gdy jej soczki zaczęły obficie ściekać po udach, i mojej brodzie postanowiłem, że to najwyższa pora.  
Uklęknąłem za Natalią i uprzednio nałożywszy gumkę delikatnie zacząłem drażnić czubkiem swojego naganiacza jej muszelkę. Była bardzo niecierpliwa i wręcz chciała się na niego nabić wierzgając w tył i przód, ale skutecznie kontrolowałem sytuacje.  
W końcu nakierowałem go na cel i delikatnie zacząłem wciskać.
Nigdy wcześniej, ani później w swoim życiu nie doświadczyłem czegoś równie wspaniałego. Jej szparka była tak cudownie ciasna, że czułem każdy skrawek jej gorącego wnętrza. Byliśmy do siebie idealnie dopasowani, ale dzięki jej niespotykanej wilgoci mój penis znalazł się w środku z niebywałą łatwością. Moja kochanka w jednej chwili zamarła w głową odchyloną do tyłu. Jej otwarte usta nie wydały jednak żadnego dźwięku, a jedynie lekko zachłysnęły się powietrzem.
-O Boże – jęknęła w końcu i opadła policzkiem na poduszkę z piersi Anki.
Ja powoli zacząłem penetrować ją swoim tłokiem każdorazowo rozpychając jej ciasne wnętrze z którego wyciekały kolejne strugi jej soczków. Przyspieszając tempo mocno chwyciłem jej pośladki przyciągając je do siebie przy każdym pchnięciu, tak, że od mocnych i głośnych klaśnięć jej pupa szybko zaróżowiła się. Nie omieszkałem dać jej również kilka lekkich klapsów po których cicho jęczała.
Jęki w końcu zaczęły wydobywać się z jej gardła dość obficie, bo po zaledwie kilkudziesięciu sekundach nadszedł orgazm. Dość cicha jak dotąd nastolatka wpiła paznokcie głęboko w pościel i zaczęła delikatnie pokrzykiwać trzęsąc pupą w spazmach rozkoszy. Nie przestawałem jej pieprzyć. Trwało to dobre kilka sekund po których nagle zamarła wyciągając głowę do góry i otwierając szeroko usta. Kolejna fala obezwładniła ją na kolejne kilka sekund, aż w końcu wydała przeciągły jęk i opadła całkiem na koleżankę ciężko dysząc.
-O Boże – powtórzyła – nie mogę złapać oddechu.
Dałem jej chwilę wytchnienia masując jej pupę i cipkę Ani, lecz już po chwili jej biodra znów powędrowały do góry a jej słodka buzia odwróciła się do mnie z błagalną miną.
-Jeszcze raaaaaaz, proszęęęę… - wyjęczała niczym kociak, machając przy tym swoim opalonym tyłkiem.
Bez wahania chwyciłem ją po bokach i dość mocno przyciągnąłem do góry, do wygodnej dla mnie pozycji.
Anka międzyczasie pieściła się ręką i ssała piersi Natalii obserwując całą akcję od dołu.
Mój wciąż sztywny jak skała penis prędko znalazł się ponownie w szparce mokrej niczym amazońskie lasy.
Nastolatka jęknęła i ponownie opadła głową na swoją koleżankę.  
Zacząłem powoli i z wyczuciem, delektując się każdym kolejnym pchnięciem. Mocno skupiałem się na odczuwanej rozkoszy, dotyku jej skóry, jej gorącego wnętrza. Obserwowałem jak w będąc w totalnym odlocie, z zamkniętymi oczami przyciska swoją twarz do głowy koleżanki. Pieściłem jej pośladki co chwila mocno je ściskając. W końcu wraz z lekkim klapsem nieco zwiększyłem tempo i intensywność. Moje ruchy stały się bardziej pewne a po jej pośladkach z każdym kolejnym uderzeniem rozchodziła się fala. Głośne klaśnięcia po chwili zaczęły robić się coraz bardziej wilgotne, by w końcu jej obficie wypływające soczki zdominowały akustykę naszego zbliżenia. Rumieniec na jej policzkach nabrał niesamowitej intensywności gdy pieprzyłem ją tak bez wytchnienia. Gdy po raz kolejny zwiększyłem siłę swoich ruchów powoli odwróciła głowę w moją stronę i z otwartymi ustami obdarowała mnie nieprzytomnym spojrzeniem, które mówiło „Nie przestawaj”.  
Nie miałem zamiaru, czułem niesamowitą rozkosz i dzięki zbawczej mocy trawy w cale nie zbliżałem się jeszcze do końca. Widząc jej zamglony wzrok nie mogłem się opanować, chwyciłem jej długie ciemne włosy i zdecydowanie, choć z wyczuciem przyciągnąłem do siebie nie zwalniając tempa. Wyginając się jak struna uniosła się do góry tak, że mogliśmy zacząć zapamiętale się całować. Nasze języki zaczęły wirować podczas gdy wciąż mocno trzymając jej włosy penetrowałem jej skarb z szaleńczą pasją. Ania w tym czasie również lekko się unosząc jeszcze intensywniej zajęła się jej piersiami. Nie mogąc się skupić, Natalia oderwała się od moich ust i zamykając oczy po prostu nachyliła głowę odsłaniając kark i sygnalizując, że tam właśnie chce, abym ją pieścił.
Zastosowałem się do jej sugestii, a ciągnąc za włosy sprawiłem, że jeszcze lepiej wyeksponowała pole dla moich pieszczot. Efekt był niemal natychmiastowy, już po chwili zauważyłem, że dziewczyna zaczyna łapać coraz płytsze, łapczywe oddechy. Nie minęło nawet pięć minut od poprzedniego orgazmu, gdy jej ciałem zaczął wstrząsać kolejny. Mocniej przyciągnąłem ją do siebie i wbiłem się w jej cipkę z dużą siłą te kolejne kilkanaście razy dopóki ustanie skurczy na moim penisie nie zwieściło końca kolejnego długiego szczytu. Wypuściłem z rąk jej włosy, a ona ponownie opadła. Tym razem jednak nie wyszedłem z niej nawet na moment. Zwolniłem tempo i penetrowałem ją bardzo delikatnie tak by dać chwilę na złapanie oddechu, ale od razu, gdy zaczęła dochodzić do siebie na nowo w moje poczynania wstąpiło zdecydowanie. Byłem niesamowicie podniecony i chciałem skończyć w niej. Miarowo zwiększałem obroty, ale i siłę z jaką rozpychałem ciasną cipkę nastolatki. Chcąc w końcu skupić się bardziej na swoich potrzebach zamknąłem oczy i rozkoszowałem się wszystkimi pozostałymi zmysłami. Oprócz cudownych doznań dotykowych i mocnych dźwięków ostrego rżnięcia, w powietrzu roznosił się hipnotyzujący zapach młodych dziewczęcych ciał i seksu. Sam nie wiem ile tak ją pieprzyłem, zupełnie zatraciłem poczucie czasu, ale w końcu poczułem, że zbliża się finał. Mocno zacisnąłem palce wpijając się w jej pośladki i po raz ostatni zwiększyłem tempo. Natalia jak na zawołanie zaczęła przeżywać swój trzeci orgazm. Skurcze jej cipki tylko zwielokrotniły moje doznania, po chwili wystrzeliłem cały pokaźny ładunek stopniowo zwalniając.
  
Gdy obydwoje doszliśmy do siebie rzuciłem się na plecy tuż obok dziewczyn. Natalia wciąż leżała lekko oszołomiona wtulając głowę w Anię, ta z kolei gładziła ją po plecach drugą ręką majstrując przy swojej cipce.  
- Nawet nie wiecie jaka napalona znowu jestem przez was  - rzuciła.  
Odpowiedziało jej długie milczenie, a właściwie głośne dyszenie naszej dwójki. Dopiero po chwili odezwała się jej koleżanka.
- Spokojnie, zaraz się tym zajmiemy – Powoli podniosła się całując brodawkę masywnej piersi. –  
Ale najpierw muszę się czegoś napić.
- Ja też – dodałem odruchowo, odwracając się jednak w jej stronę i masując jej miękki brzuszek.
Natalia w tym czasie podniosła się i pociągnęła kilka łyków wody z butelki stojącej koło łóżka, po czym położyła się na boku po mojej lewej stronie tak, że znów znalazłem się w środku. Również upiłem kilka łyków po czym udałem się do toalety doprowadzić się do porządku. Po moim powrocie w ruchu była kolejna niewielka lufka, ściągnąłem kolejkę i położyłem się w wygodnej pozycji między dziewczynami. Niemal bez słowa wróciliśmy do wzajemnych pieszczot. Byłem już nieco wyeksploatowany, więc mój przyjaciel dość leniwie zabierał się do życia, ale nigdzie nam się nie spieszyło, a namiętne pieszczoty z dwoma ślicznymi nastolatkami w końcu musiały postawić go do pionu. Z racji tymczasowej niemocy większą uwagę skupiłem na oralnych pieszczotach piersi co wyraźnie przypadło ich właścicielce do gustu. Leżała z dłonią wplecioną w moje włosy, podczas gdy druga delikatnie masowała łechtaczkę. Druga z dziewczyn przytulona do moich pleców ślepo wodziła rękoma po moim torsie, brzuchu i penisie masując wszelkie powierzchnie do jakich mogła sięgnąć. Nie szczędziła również pieszczot swojej koleżance, raz po raz sięgała dalej by zaczepnie podrapać ją po udzie czy brzuchu. Po chwili oderwała się i jednym szybkim susem znalazła się na wysokości mojej miednicy, zanim się obejrzałem zaczęła łapczywie ssać mojego ledwo wzwiedzionego penisa. Robiła to z niespotykaną pasją, do tego stopnia, że ciężko było mi się skupić na moim zadaniu.  
Już po chwili mój wacek był sztywny jak stal, a Anka zauważywszy to również poderwała się i dołączyła.
- Mmmm – zamruczała najpierw pochłaniając sporą część mojego sprzętu powoli ją następnie uwalniając – chcę go w sobie jeszcze raz. – dodała po chwili, zerkając ukradkiem na koleżankę. Ta z kolei uśmiechnęła się bez słowa i odsunęła się nieco na bok teatralnym gestem zapraszając ją do zabawy. Ania wypuściła go z ust i powoli wdrapała się wyżej w moim kierunku. Tym razem to ona była na górze. Założyła gumkę i usiadła na mnie lekko pochylając się do przodu, tak, że jej olbrzymie piersi zaczęły muskać moją twarz. Odruchowo przyssałem się do nich a ona w tym czasie nakierowała mojego przyjaciela na wejście do jej cipki. Powolutku zaczęła się na mnie nadziewać. Wciąż widać było, że czuje lekki dyskomfort, ale było go mniej niż przy poprzednim razie. Już po chwili złapała delikatny rytm i pochłaniała mnie prawie w całości. Jej piersi falowały ocierając się o moją twarz, a ja łapczywie ssałem je i podgryzałem na zmianę. Ręce mocno tarmosiły jej dużą miękką pupę. Boże, ta dziewczyna była tak cudowna w dotyku, że dosłownie odchodziłem od zmysłów. Pieściłem i masowałem jej pulchne ciało odczuwając przy tym niebywałą rozkosz z penetracji jej ciasnej szparki.  
Anka dość szybko zaczęła tracić kontakt i odruchowo przyspieszać. Jej cipka była mokra i gorąca jeszcze bardziej niż za pierwszym razem. Nie minęło więcej niż minuta, może dwie gdy napalona nastolatka zaczęła podrygiwać w spazmach rozkoszy. Faktycznie była mocno rozpalona. Gdy tylko nieco doszła do siebie wyprostowała się, prezentując już zupełnie bez cienia wstydu swoją sylwetkę. Nie dając za długiej chwili wytchnienia zaczęła poruszać biodrami na wszystkie strony tak, że czułem jak dokładnie ją wypełniam. Odchyliła się nieco do tyłu podpierając się rękami na moich kolanach i kontynuowała swoją przejażdżkę to lekko podskakując, to kręcąc tyłeczkiem w różne strony. Widać, że zupełnie jej się nie spieszyło, delektowała się chwilą, zupełnie jak ja. Natalia w tym czasie leżała na boku podpierając się pod głowę i obserwowała nas pieszcząc drugą ręką nasze ciała. Po chwili chwyciła jedną z poduszek, wsadziła między swoje nogi i mocno ściskając przycisnęła do łóżka. Jej biodra zaczęły wykonywać delikatne ruchy, a sama ręka wróciła do poprzednich pieszczot. Moje tymczasem nie mogły oderwać się od piersi podskakujących tak blisko. To było ponad moje możliwości. Gdy napięcie w biodrach mojej kochanki zaczęło rosnąć znów wyprostowała się, podparła się na mnie i zaczęła nieco żwawiej ujeżdżać. Celowo puściłem jej cycki by móc podziwiać jak podskakują w tym truchcie. Trucht zresztą, po chwili, zaczął zamieniać się w cwał, a ten z kolei w galop. Dziewczyna zupełnie zatraciła się w pędzie do rozkoszy. Z zamkniętymi oczyma poskakiwała w szybkim tempie nadziewając się każdorazowo z olbrzymim impetem na moją dużą, twardą i gorącą pałę, rozrywającą jej miękkie wnętrze. Odgłos naszych uderzających o siebie ciał wzmacniany był dźwiękiem jej jędrnych piersi odbijających się o siebie w rytm naszego sexu. Była boska, gdy tak odrywała się od otaczającego się świata, mógłbym oglądać ją w tym stanie godzinami, ale już po kilku minutach zajęczała głośno i mocno zaciskając drżące uda na mych biodrach opadła szukając swoimi ustami moich. Przytuliłem ją i zacząłem namiętnie całować. Potrzebowała chwili aby dojść do siebie, ale wiedziałem, że to nie koniec. Już po chwili jej biodra znów rozpoczęły swój taniec, a ciało zaczęło unosić się, aby móc mocniej nadziewać się na mój sprzęt. Natalia widząc miejsce jakie nagle się pojawiło postanowiła nie próżnować. Spojrzała na mnie z iskrą w oczach i wstając wypięła swoją nagą pupę i znów obficie ociekająca śluzem cipkę w moją stronę. Nie zdążyłem nawet sięgnąć ręką, gdy jej noga przeleciała nad moją głową, a rozpalona szparka znalazła się zaledwie centymetry od mojej twarzy. Natalia usadowiła się na niej wygodnie, a ja bez chwili namysłu chwyciłem ją za biodra i przysunąłem jej kwiatuszek wprost do mych ust delektując się jej smakiem. Łapczywie spijałem jej soki, ssałem i lizałem każdy zakamarek jej muszelki doprowadzając ją do szaleństwa. Mogłem wyraźnie słyszeć jak dziewczyny w tej pozycji padły sobie w ramiona i całowały się namiętnie, niestety nie widziałem za wiele poza cipką Natalii, więc skupiłem się na dawaniu jej jak największej rozkoszy. Dzięki temu łatwiej było mi kontrolować się, więc gdy Anka znów przyspieszyła tempo nie miałem obaw, że skończę przed jej kolejnym orgazmem. Czułem jak raz po raz nabija się na mnie z impetem, podczas, gdy tyłek Natalii zaczyna falować w dokładnie tym samym tempie. Moje oralne pieszczoty również dostosowałem do ich ruchów. Nasz trójkąt stopniowo i powoli rozpędzał się. Gorące ciała splecione w uścisku ocierając się o siebie generowały dodatkowe doznania. Doznania zmysłowe mieszały się ze sobą, dźwięk ich jęków i podskakujących ciał zlewał się z widokiem jędrnego tyłka i smakiem młodej cipki. Na zmianę mocno miętosiłem pośladki i piersi dziewczyn czerpiąc jak najwięcej z każdej sekundy. Po kolejnych kilku minutach poczułem nadchodzący szczyt, nasze wspólne tempo sprawiło, że dziewczyny zbliżały się w niemal tym samym momencie. Wyczuwając to zamknąłem oczy i zacisnąłem mięśnie z zamiarem dołączenia do nich. Mocno chwyciłem za pośladki Anki i wymusiłem szybsze i głębsze ruchy, jednocześnie mocniej skupiając się na guziczku Natalii. Dziewczyny zareagowały natychmiastowo wydając głośny jęk. Po kilkunastu sekundach zaczęło się, cała nasza trójką jak na zawołanie, niemal równocześnie zaczęła szczytować. Po mojej brodzie pociekła spora stróżka soków i kolejny mój ładunek znalazł się na zewnątrz. Poczułem jak tyłek dotychczas zapamiętale falujący tuż przed moją twarzą zaczyna samowolnie podskakiwać, by nagle zeskoczyć na bok, gdzie nogi mocno zacisnęły się na drżącej cipce. Anka w tym momencie znów opadła na mnie, złapała kilka oddechów by po chwili sturlać się na drugą stronę łóżka. Tylko ja pozostałem na swoim miejscu wciąż nie do końca będąc pewnym, czy wydarzenia ostatnich 48 godzin to przypadkiem nie sen. Te wakacje już były najlepszymi w moim życiu, a to był dopiero początek. Leżałem zaspokojony, w błogim stanie z dwójką cudownych nagich dziewczyn, a w perspektywie miałem kolejnych kilka wspaniałych nocy. Po zaledwie kilkunasty minutach wyczerpane Ania i Natalia zasnęły przytulone po moich bokach, a ja wciąż leżałem patrząc na nie i chłonąć chwilę.
A może to był tylko sen?

4 komentarze

 
  • Robert72

    Witam przez dłuższy czas nie miałem czasu na to by czytać. To opowiadanie to coś wspaniałego, to jest cudne ! ! !

  • Gość

    Rewelacja, fajnie i lekko się czyta.

  • Petrow

    Po prostu bajecznie napisane. Czekam na część następną.

  • Lordvader

    No czlowieku! To jest supwe. Dawkowanie akcji, subtelny jezyk. Cos pieknefo. Juz nie moge sie doczekac kolejnej czesci. Mam nadzieje, ze bedzie???? :bravo: