Dziś planuję pójść na spacer do lasu. Zawsze tam chodzę żeby odetchnąć. Mam swoją ulubioną leśną ścieżkę, prowadzącą głęboko w las. Uwielbiam to miejsce. Mogę tam krzyczeć jeśli mam potrzebę wyrzucić z siebie negatywne emocje i nikt i tak mnie nie usłyszy. Gdybym potrzebowała pomocy, również nikt by mnie nie usłyszał.
Mimo to lubię tam chodzić aby pobyć trochę sama. Jestem introwertyczką i bardzo cenię takie chwile spokoju pośród natury.
Na zewnątrz jest 21 stopni. Taką jesień to ja rozumiem. Założyłam więc na siebie zwiewną sukienkę w piękne brązowe listki. Była mniej więcej do połowy uda. Zarzuciłam na ramię torebkę i wyszłam.
Po wyjściu z bloku miałam nieodparte wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Jednak po chwili pomyślałam „Pewnie mi się wydaje”. Bardzo lubię oglądać rolki w klimacie dark romansów i postradałam już przez nie zmysły. Odrzuciłam tę myśl na bok i ruszyłam przed siebie.
Skręciłam w swoją ulubioną ścieżkę, gdzie już po kilku minutach usłyszałam trzask gałęzi. Zatrzymałam się i obejrzałam za siebie, ale nikogo nie było. Umysł znowu płata mi figle.
Co jakiś czas odwracałam się za siebie żeby upewnić się, że jestem sama. Powtarzałam sobie w głowie, że to tylko wytwór mojej wyobraźni. Mam zaburzenia lękowe i tworzenie takich scenariuszy to u mnie norma.
Jednak wszystko wskazywało na to że tego dnia wcale nie postradałam zmysłów.
Chwilę później zauważyłam w oddali cień mężczyzny. Ktoś naprawdę mnie śledził. Czy może sobie wmawiam, a on po prostu też lubi spacerować w to samo miejsce co ja?
Od dziś nie oglądam dark romansów. Tylko skoro mi się wydaje to dlaczego ten mężczyzna idzie coraz szybciej? Jest coraz bliżej mnie. Zaczynam lepiej widzieć jak wygląda. Jest średniej postury, ma na sobie czarną bluzę z kapturem i czarne bojówki. Jego twarz zakrywa ciemna maska. Kiedy widziałam go w oddali nie miał jej na sobie. Musiał założyć ją później.
Trzęsłam się ze strachu, a serce waliło mi jak głupie. Przyśpieszyłam. Ku mojemu zdziwieniu nie zrobił tego samego. Zniknął z mojego pola widzenia, a ja odetchnęłam z ulgą.
Nie na długo.
W co ten psychol pogrywa? Bawi go mój strach?
Kiedyś poznałam przez internet mężczyznę, z którym fantazjowaliśmy o czymś podobnym, a później nasz kontakt się urwał, ale nie…to było dawno temu i takie rzeczy dzieją się tylko w filmach.
Usłyszałam zza drzew jego śmiech. Był naprawdę przerażający. Instynktownie zaczęłam biec. Tym razem ruszył za mną. Tak, stałam się dla jakiegoś wariata jebaną zwierzyną na którą postanowił sobie urządzić polowanie. Tylko czemu akurat na mnie?
Wbiegłam prosto w gęste chaszcze, które poraniły mi całe nogi licząc na to, że uda mi się gdzieś tam ukryć. Na chwilę ponownie straciłam go z pola widzenia i przestałam słyszeć jak mnie goni, jakby zwolnił. Zauważyłam spore zagłębienie terenu gdzie postanowiłam się schować. Usiadłam, przyciągnęłam kolana jak najbliżej do siebie i czekałam aż zrobi się bezpiecznie. Chyba odpuścił. Postanowiłam przeczekać jeszcze jakiś czas aż będę pewna, że nie wróci i udać się do domu.
Pomyślałam że już jest bezpiecznie, więc się podniosłam. A wtedy poczułam jego oddech tuż za sobą.
Zamarłam. Prosiłam aby nic mi nie robił. Jednak wcale go to nie obchodziło.
Chwycił mnie mocno za szyję mówiąc, że jeśli będę grzeczna to wyjdę z tego cało. Skądś chyba kojarzyłam ten głos…Mimo strachu gdy tylko się zbliżył zaczęłam odczuwać do niego jakąś sympatię, jakbyśmy się znali już wcześniej.
Próbowałam się uwolnić odpychając go od siebie, ale był silniejszy. Jedną dłonią nadal przytrzymywał moją szyję zaciskając ją coraz mocniej gdy próbowałam się wyrywać, a drugą wyjął nóż i jednym ruchem rozciął moją sukienkę na wysokości biustu wyciągając moje piersi na wierzch.
On ma przy sobie nóż, ja nie miałam niczego czym mogłabym się obronić, więc postanowiłam być posłuszna.
Rzucił mnie na kolana. Moja twarz była tuż naprzeciwko jego krocza. Musiał być bardzo podniecony, widziałam to zanim go wyjął. Rozpiął swoje spodnie i wyciągnął kutasa mówiąc, że bardzo długo czekał na to aż zerżnie mnie w moje piękne usta.
Kazał mi na niego napluć po czym włożył mi go i zaczął poruszać się w przód i w tył trzymając mnie przy tym za włosy. Wkładał go tak głęboko, że łzy leciały mi po twarzy, ale nie miałam odwagi powiedzieć, że już dość. Za bardzo się bałam, nie wiedziałam do czego jest zdolny. Moje usta robiły za jakiś pieprzony masturbator.
Później szarpiąc za moje długie włosy podniósł mnie i kazał mi się wypiąć. Zerwał ze mnie majtki i zaczął masować moją cipkę.
Robiąc mu loda zdążyłam się już na tyle podniecić, że byłam bardzo mokra. Pragnęłam więcej. Chciałam go poczuć w sobie. Czułam strach, ale jednocześnie też ogromne podniecenie.
Czy scenariusze z dark romansów właśnie stały się rzeczywistością?
Zanim włożył go w moją ociekającą sokami cipkę wyszeptał mi do ucha, że teraz należę tylko do niego. Chyba nawet nie muszę mówić jak cholernie mi się to podobało. Skąd on wiedział co ja lubię?
Wszedł we mnie i zaczął mnie walić jak sukę. Moje duże pośladki rytmicznie obijały się o jego brzuch, a ja czułam jak jego kutas we mnie wchodzi. Typ znał się na rzeczy, wiedział w jaki sposób mnie posuwać żebym była w siódmym niebie. Byłam tak podniecona, że nawet przerażenie zaczęło powoli ze mnie schodzić.
Jednak dobrze, że znaleźliśmy się w miejscu w którym nikt nie usłyszy moich krzyków. Jęczałam bardzo głośno. Nie chciałabym żeby ktokolwiek to usłyszał.
Powiedział stanowczym wręcz demonicznym głosem, że zaraz skończy w mojej cipce niezależnie czy tego chcę czy nie. Nie protestowałam. Chciałam tego.
Po wszystkim czułam jak jego sperma ze mnie wypływa.
Wyprostowałam się, założyłam majtki i próbowałam ukryć cycki w rozdartej sukience, co nie było łatwe.
Już mieliśmy się rozejść każde w swoją stronę aż postanowił zdjąć maskę…
Zatkało mnie. To był on. Wiedziałam, że skądś kojarzę ten głos. Planował to od dawna. Dla mnie internetowe igraszki były tylko fantazjami. Dla niego planem.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Madafaka69
Świetne
czekam na więcej.