Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Męskie fantazje. Część druga - Dwie kobiety

Usiadłem na swojej ulubionej ławce pod olbrzymim klonem, otworzyłem termos z kawą, obok położyłem kanapki. Dobrze było choć na trochę wyrwać się z dusznego biura. Były takie chwile, ostatnio częściej, że już nie mogłem tam wytrzymać. Nieustanny szum, pilne sprawy i papiery. Wszędzie te cholerne papiery, nawet pomimo tego, że większość pracy wykonywałem na komputerze. Ostatnio miałem wrażenie, że czego bym nie robił, zadania do zrobienia piętrzyły się, a nie ubywały. Z zawiścią patrzyłem na koleżanki i kolegów, bo oni wydawali się nie mieć takich problemów.  
Wypalenie zawodowe. Coraz częściej myślałem, że właśnie to mnie dotknęło. Nie byłoby to nic dziwnego. Facet chwilę przed czterdziestką, samotny, bez jakichś ciekawych perspektyw aż się prosił o nieszczęście. Dlatego tak bardzo lubiłem lato. Mogłem uciekać z ciasnych wnętrz, siadać w cieniu, jeść lunch przyglądając się spacerowiczom I wyciszać od tego bajzlu. Przemilczałbym prawdę mówiąc, że tylko, dlatego lubię lato. Najbardziej kochałem patrzeć na skąpo ubrane dziewczyny spacerujące po ulicach.  
Czasem, na szczęście rzadko czułem się przez to jak zboczeniec, ale te dziewczyny! Boże jakież one są piękne, świeże, jędrne, tryskające energią i wprost niesamowicie seksowne. Wiedziałem, że nie ma mowy by któraś z tych pachnących słońcem ślicznotek zwróciła uwagę na gościa takiego jak ja. Mi się takie przygody po prostu nie zdarzały. Czasami, gdy mam wyjątkowo podły humor myślę, że jakiś bóg przeklął mnie w młodości zwyczajnością. Co by mi się nie przydarzyło było nijakie.  Starałem się, dbałem o siebie, mógłbym rozmawiać na każdy temat. Książki, polityka, filmy, muzyka, nawet pogoda. Chyba jednak czegoś mi brakowało. Czegoś, co przyciąga kobiety do innych, często mniej przystojnych mężczyzn. Seks, wiadomo od czasu do czasu się zdarzał, ale jakoś bez fajerwerków i bez wielkiej satysfakcji. Byłem wręcz pewny, że gdyby spotkałoby mnie coś niezwykłego, pewnie bym umarł na atak serca.
Dlatego czasami chciało mi się wyć, płakać, gryźć pięści ze złości i kląć. Wszystko to robiłem, choć tylko w myślach, nie chciałem by wzięto mnie za wariata, tak jak nie chciałem być zboczeńcem. Ale co jeszcze możesz zrobić, kiedy mija cię kolejna fantastyczna kobieta nieświadoma nawet jak wielkie robi na tobie wrażenie. Mimo wszystko byłem głęboko wdzięczny tym wszystkim pięknościom, które poświęcały czas dbając o siebie i mających odwagę ubierać się tak seksownie. Nawet, jeśli nie robiły tego dla mnie.
Co z tego, że gdy znikały czułem przejmujący smutek i bezsilność.  
Zerknąłem na zegarek. Jeszcze dziesięć minut i trzeba wracać. Podniosłem wzrok i moim oczom ukazał się przepiękny widok. Chyba najlepszy dzisiejszego dnia.
Chodnikiem w moją stronę szły trzymając się za ręce dwie dziewczyny. Pierwsza, na którą zwróciłem uwagę była idealną pięknością o równie idealnym ciele. Długie sięgające bioder, miodowe włosy, piersi olbrzymie w porównaniu z talią, błękitne oczy, wydatne usta. Założyła kusą, letnią sukienkę, żółtą w czarne kwiaty. Ledwie zakrywała pośladki, a jej rąbek podskakiwał przy każdym kroku tak samo jak duże piersi. Nieświadoma gracja jej ruchów zachwyciła mnie od razu. Jej towarzyszka, nie posiadała może tak posągowej urody, jednak również miała w sobie to coś. Włosy dla kontrastu z koleżanką nosiła czarne i krótkie. Była szczuplejsza, prawie chłopięca, ostre kości policzkowe i leciutko skośne czarne oczy nadawały jej twarzy orientalny charakter. Każdy mężczyzna patrzył najpierw na jej zachwycającą koleżankę, na nią nie zwracano takiej uwagi. Tak zrobiłem i ja. Dopiero jej wspaniałe, długie nogi przykuły mój wzrok. Jak każda kobieta świadoma swych atutów podkreśliła je zakładając skąpe spodenki, spod których widać było fragmenty pośladków.  
Przeparadowały obok nawet nie zdając sobie sprawy z mojej obecności. Patrzyłem za nimi podziwiając ich sprężysty krok, który sprawiał, że pupy podskakiwały. Wyobraziłem sobie, że wystarczyłoby lekko uchylić rąbka sukienki, odrobinę, a zobaczyłbym wspaniałą pupę blondynki. Mógłbym jej dotknąć.
Zagryzłem wargi i zacisnąłem pięści kręcąc z żalem głową. Niby byłem cholernie wdzięczny wszechmogącemu, że istniały takie istoty, ale do rozpaczy doprowadzała mnie myśl, że nigdy ich nie posiądę, nie zobaczę pięknych ciał, nie poczuje zapachu i smaku.  Mogłem je tylko podziwiać. Przez krótką chwilę.  
Dziewczyny usiadły na ławce nieopodal i rozmawiały ze sobą prawie stykając się czołami. Obserwowałem je ukradkiem podziwiając wspaniałe nogi, unoszące się w oddechu piersi, zarys ust. Ta z krótkimi włosami szeptała coś na ucho swojej towarzyszce. Blondynka zagryzała ślicznie ząbki na dolnej wardze i czerwieniła się. Zastanowiłem się, co takiego słyszy, że wprawia to dziewczynę w takie zakłopotanie. Gdy zerknąłem na nie kolejny raz, serce podeszło mi do gardła, a wszystkie włoski na skórze zjeżyły się pobudzone dreszczem. Czarnowłosa wodziła językiem po szyi blondynki i skubała wargami płatek ucha. Dostrzegłem również dłoń spoczywającą na udzie bogini, na razie nieruchomą, ale miałem wrażenie, że dziewczyna jest jej bardzo świadoma. Dokładnie wie, gdzie ta dłoń się znajduje i jest pewna, że za małą, maleńką chwilę przesunie się w górę pod jej sukienkę. Mimo to nie robiła nic. Siedziała z przymkniętymi powiekami ciężko oddychając.
Porzuciłem pozory i otwarcie już patrzyłem na niesamowitą scenę. Nie chciałem przegapić nawet sekundy z niezwykłego, podarowanego mi przez opatrzność widowiska. Tym bardziej, że dziewczyny wydawały się zupełnie nie przejmować moją obecnością. A może… może wiedzą, że patrzę i im to nie przeszkadza. Ta myśl pobudziła mnie jeszcze bardziej.
Tymczasem dłoń czarnuli zniknęła już pod rąbkiem żółto czarnej sukienki i pełzła wyżej. Nie miała daleko, wyraźnie widziałem ją pod cienkim materiałem. Blondynka sapnęła, a jej czerwone usta ułożyły się w małe O. Wiedziałem, że właśnie w tym momencie palce musnęły jej cipkę. I wiedziałem jeszcze jedną rzecz. Blondynka nie miała na sobie bielizny.
Scena trwała jak zamrożona. Jedyną zmianą było to, że Blondynka ujęła koleżankę za kark chowając twarz w jej krótkich włosach w intymnym i czułym geście. Obserwowałem jak kolana dziewczyny, najpewniej nieświadomie i pod wpływem rozkoszy rozchylają się na boki. Pod materiałem widziałem poruszającą się coraz szybciej dłoń. Do uszu dobiegły mnie ciche jęki, jak kwilenie malutkiego zwierzątka. Niby nie widziałem ich nagich. Jedynie sutki czarnuli kuły materiał ostrymi igiełkami, a nogi blondynki odsłonięte były aż po biodra, ale erotyka sceny porażała.  
Nie mam pojęcia ile to trwało. Czas chyba nie działał w tej chwili prawidłowo, ale w pewnym momencie blondynka zaczęła poruszać biodrami w regularny, znajomy sposób. Głośniejsze jęki dobiegały do moich uszu, choć pełne usteczka, które je wydawały wciąż skryte były gdzieś na karku czarnuli. Nagle bogini wyprężyła się na ławeczce w paroksyzmie, którego nie potrafiła opanować. Głowę odrzuciła w tył poza oparcie, piersi omal nie rozerwały materiału. Wspaniałe nogi drżały spazmatycznie bijąc piętami o żwir alejki i sprawiło to, że sukienka podniosła się na tyle wysoko, że odkryła biodra dziewczyny. Zobaczyłem szczupłą dłoń czarnowłosej przykrywającą wzgórek łonowy i dwa palce wsunięte w cipkę koleżanki, nadal poruszające się, choć już delikatnie, wyciszająco.
Blondynka uspokajała się długo. Ja nie wiedziałem, na co patrzeć. Czy na jej łono, wciąż bezwstydnie odkryte, czy na twarz jasnowłosej, po której emocje przemykały jak błyskawice.  
Wszystko co piękne musi się skończyć, tak i ten moment musiał minąć. Orgazm przeminął i dziewczyna oklapła opierając głowę na ramieniu kochanki. Czarna delikatnie wysunęła z niej paluszki i zobaczyłem cipkę w całej okazałości. Różowe wnętrze, cięgle jeszcze rozchylone na boki, duże płatki błyszczące od wilgoci. Kępka włosków barwy miodu wycięta jakby w kształt serduszka. Trwało długą chwilę, nim blondynka zdecydowała się wreszcie obciągnąć rąbek sukienki. Podniosłem oczy na czarnulę i odkryłem, że patrzy prosto na mnie. Wiedziała, że cały czas je obserwowałem. Na jej ustach błąkał się ironiczny uśmiech, może trochę podły, ale nie obchodziło mnie to. Możliwe, że ktoś tu kogoś do czegoś wykorzystał, ale nie wiedziałem, kto na tym stracił.
Dziewczyny wstały, blondynka zachwiała się lekko, na pewno osłabiona po orgazmie i odwróciły się by odejść. Po drodze zdjęły jeszcze coś ze śmietnika. Telefon? Nagrywały ten występ? Całkiem możliwe, śmietnik stał naprzeciw ich ławki. Tylko, po co to robiły. Zrozumiałem nagle, że teraz albo nigdy. Być może to jedyny moment w moim życiu by coś się wydarzyło. Zerwałem się z ławki i podbiegłem do nich. Odwróciły się słysząc kroki na żwirowanej alejce. Blondynka spojrzała na mnie z zawstydzeniem i niewinnością w ogromnych oczach, czarna z kpiną.
- Zrobię co zechcecie, ale pozwólcie zobaczyć was jeszcze raz. Proszę!
- Wszystko? Jesteś pewien – zapytała długonoga, a jej skośne oczy lśniły.
- Tak – nie wahałem się.
- Dobrze – odpowiedziała po chwili, a mi serce zabiło trzy razy szybciej – nie mamy własnego mieszkania w którym mogłybyśmy się zabawić. Jeśli będziemy mogły to robić u ciebie, będziesz mógł popatrzeć.
- Oczywiście. Możecie wpadać kiedy zechcecie.
- Podaj mi numer telefonu.
Czarnula zapisała mój numer i odeszła nie podając swojego. Wiedziałem, że właśnie zostałem skazany na piekło czekania.
                              *
Czekałem tydzień, siedem dni, sto sześćdziesiąt  godzin i tysiąc osiemdziesiąt minut. Sekund nie policzyłem. Gdy zobaczyłem nieznajomy numer od razu wiedziałem, że to ona.
- Tak, słucham  – musiałem chrząknąć by w ogóle coś powiedzieć.
- Za dwa dni o dwudziestej pasuje ci?
- Oczywiście – niemal wykrzyknąłem.
- Dobrze prześlij mi adres – i tyle. Rozłączyła się. Co jest? Byliśmy jakimiś szpiegami żeby porozumiewać się tak lakonicznie?
Szybko napisałem dokładny adres i wysłałem. Tego samego dnia postanowiłem zrobić zakupy. Kupiłem nową pościel, poduszki, koce i kołdrę. Uzupełniłem trunki, coś bardziej oryginalnego do jedzenia, kosmetyki do kąpieli dla kobiet w razie gdyby miały ochotę i czekałem. Czekałem.
Gdy zabrzmiał dzwonek do drzwi, byłem już umyty, ogolony, uczesany i wypachniony. Miałem też za sobą jeden epizod samogwałtu zaraz z samego rana. Bez tego chyba bym nie dotrwał do tej chwili. Na pewno nie przy zdrowych zmysłach. Dwa dni wyobrażania sobie, co może się zdarzyć potrafią wyniszczyć człowieka. Podbiegłem do drzwi i otworzyłem. Stały na moim progu. Dwie zachwycające swoją urodą piękności.
- Cześć, wejdźcie – wydukałem po chwili. Tę chwilę wykorzystałem na bezczelnym gapieniu się na nie. Ale na boga, było na co! Blondynka miała na sobie białą spódniczkę i czarną bluzeczkę z głębokim dekoltem. Czarnula beżowe spodnie idealnie podkreślające jej nogi i białą bluzeczkę. Obie z całą pewnością nie miały na sobie staników. Ostre sutki czarnuli, kłuły cienki materiał. Tak cienki, że widać było nawet ciemne aureole wokół sutek. Na piersiach blondynki tylko dwa małe punkty zdradzały prawdę.
- Tak nie mamy staników – kpina w głosie długonogiej była wyraźna – majtek też nie.
Na potwierdzenie swoich słów rozpięła spodnie i rozchyliła na boki. Zobaczyłem wzgórek łonowy i cieniutki paseczek włosków. Przeszły obok mnie, a ja poczułem kwiatowy zapach ich perfum. Boże.
- Zaproponujesz nam coś do picia – zapytała, bo zbyt długo stałem gapiąc się na ich tyłeczki.
- Oczywiście. Co byście chciały.
- Coś mocnego, oczywiście.
Zakrzątnąłem się przy barku i za chwilę postawiłem przed nimi dwie szklaneczki. Uznałem, że mi też przyda się mały drink.
- Mogę o coś zapytać?
- Pytaj – odparła jak zwykle czarnula. Jej koleżanka musiała być bardzo nieśmiała.
- Dlaczego to zrobiłyście? To w parku?
- Prowadzimy vlog, taki dla dorosłych. Mamy z tego mnóstwo frajdy, bo lubimy ostrzejsze emocje, a do tego jest trochę kasy.
Vlog?  Czy coś takiego jest w ogóle możliwe? Nie nadążałem za modami, więc teoretycznie mogły mówić prawdę.  Z resztą, co mnie obchodzą ich pobudki.  
- Mam na imię Kacper, a wy?  
- Anita, a to jest Marta.
- Jesteście bardzo piękne i niewiarygodnie seksowne – powiedziałem, bo uważałem, że jeśli jakaś kobieta zasługuje na komplement to należy go jej powiedzieć – nie dziwię się, że jesteście popularne.
- Dziękuję. Marto rozstaw sprzęt, dobrze.
Dziewczyna wstała i podniosła niewielką torbę, którą miały ze sobą. Rozejrzała się niepewnie. Ja również nie miałem zbyt mądrej miny.
- Nie wiem gdzie jest sypialnia – wyszeptała. Nie wiem, dlaczego tak mało mówiła. Głos miała niewiarygodnie seksowny.  
- Kacper pokaż Pani gdzie jest twój pokój igraszek – Anita dla odmiany cały czas ze mnie kpiła.
Zaprowadziłem dziewczynę do sypialni, a ona wyjęła z torby kamery i zaczęła je rozstawiać. Zauważyłem, że robi to bardzo fachowo. Po ich ustawieniu miały w polu widzenia każdy skrawek pomieszczenia. Robiło się coraz dziwniej.
- Trochę to niesamowite. Wydaje się jakby była to dla was codzienność, zupełnie zwyczajna czynność, jak powiedzmy lepienie pierogów. A tu chodzi o najbardziej intymną czynność w życiu człowieka – zagaiłem chyba tylko po to by nie stać jak głupek. Może też chciałem wiedzieć ,co je napędza?
- Nigdy nie lepiłam pierogów, więc nie wiem. A co do seksu to chodzi nam przede wszystkim o popularność. Przyjemność też oczywiście i dreszczyk emocji, i jeszcze kasę, ale nic nie może się równać z uczuciem, gdy widzisz jak twoją stronę odwiedzają kolejne tysiące fanów, zostawiają serduszka, lajki.
- Rozumiem, trochę. Ty jednak wydajesz się nie pasować do tego interesu.
- Bo wyglądam jak laleczka barbie w wersji dla dorosłych? Lubię się rżnąć, czy to z facetem, czy Anitą. Poza tym ja opisuję nasze przygody. Widzowie mogą nie tylko widzieć, co robimy, ale też wiedzieć, co wtedy czułyśmy. Spełniam się w tym.
- Próbujesz nas nawracać – usłyszałem za sobą kpiący jak zwykle głos Anity – myślałam, że zależy ci raczej na czym innym.
- Zależy – zapewniłem. Myśl, że mogłyby teraz wyjść przyprawiała mnie o zimy pot. Sam nie wiem, po co zacząłem tą gadkę.
- To dobrze, bo czas zaczynać, prawda kochanie.
- Tak – wymruczała seksownie Marta.
Anita podeszła do swojej koleżanki i odgarnęła jej cudowne włosy w bardzo czułym geście. Przez chwilę trzymała ją za kark patrząc w oczy, a potem pocałowała. Nigdy nie widziałem całujących się kobiet. Jak mówiłem, moje życie było mało emocjonujące, ale ten pocałunek. Ich pełne, czerwone usta naparły na siebie, a ja miałem wrażenie, że pękną pod naciskiem. Widziałem małe, smukłe języczki wsuwane w usta, oplatające się wokół siebie i była to czysta, nie dająca się opisać poezja. Tylko dlatego tak długo zajęło mi spostrzeżenie, że ich dłonie również nie próżnują.  
Anita wsunęła swoje pod sukienkę Marty i mocno ściskała jej pośladki, a bogini masowała jej małe piersi. Powoli zbliżały się w stronę łóżka. O krok od niego spadło ubranie blondyni. Nie sądziłem, że kiedyś zobaczę coś tak idealnego na żywo. Piersi dziewczyny były duże, zbyt wielkie dla moich dłoni, ale niesamowicie jędrne. Sutki były niewielkie w kolorze jej ciała, ledwie widoczne. Anita popchnęła ją na łóżko i uklękła między nogami blondynki. Przez chwilę przesuwała dłońmi po udach, zapuszczała aż na wypukłość wzgórka, przeczesywała palcami malutkie włoski. Nagle jednym mocnym ruchem rozsunęła nogi blondynce aż ta jęknęła. Od razu skierowałem wzrok w tamto miejsce sycąc oczy nim czarna główka zanurzyła głowę między smukłymi udami. Zbliżyłem się chcąc wszystko zobaczyć. Czarnowłosa przesuwała językiem wzdłuż różowej szczeliny, wsuwała go w jej wnętrze. Nie widziałem dokładnie, bo wiele zasłaniała mi jej głowa, ale i tak był to wspaniały widok. Spojrzałem przelotnie na kręcący się apetycznie tyłeczek Anity i zastanowiłem czy miałaby coś przeciwko gdybym zdjął z niej te spodnie.
- Nie stój tak jak idiota – czarnowłosa spojrzała w górę, broda i wargi lśniły jej od śliny – daj Martusi coś do polizania.
Spojrzałem na dziewczynę. Leżała z półprzymkniętymi oczami, ale cały czas patrzyła w moją stronę jakby chciała zapamiętać emocje, jakie niewątpliwie odmalowywały się na mojej twarzy by potem je opisać? A może lubiła, gdy ktoś na nią patrzył. Ta druga możliwość była prawdopodobna, bo cały czas mocno gniotła swoje unoszące się w coraz szybszym oddechu piersi. O tak, była podniecona. Szybko pozbyłem się ubrania i ukląkłem obok jej głowy. Spojrzała mi w oczy błękitnymi, tak bardzo niewinnymi oczyma, a potem zadając kłam tej niewinności chwyciła moją pałę i wsunęła do ust. Jęknąłem czując niewyobrażalną ulgę napiętego penisa. Już bez skrępowania chwyciłem jej gorącą pierś napawając się jej kształtem, jednocześnie patrzyłem jak Anita liże cipkę Marty. Bardzo podobał mi się jej brzuch z wyraźnie zaznaczonym V wskazującym wzgórek łonowy i miarowe ruchy czarnej główki między udami.
- Boże – jęknąłem zdając sobie sprawę, że nadmiar emocji, widoki i usta dziewczyny sprawiły, że zbyt szybko dojdę do orgazmu. Wyszarpnąłem penis z rąk blondynki, ale było za późno, nie mogłem już tego powstrzymać.
- Tak szybko – Anita chwyciła moją pałę i skierowała na piersi Marty. Krople spermy spadły na brzuch, piersi i szyję dziewczyny. Jedna osiadła nawet na sutku spływając z niego wolniutko. Cóż to był za widok –  Spodziewałyśmy się tego prawda Martusiu?
- Prawda.
- Na szczęście możemy to wykorzystać.
Wtedy Marta zrobiła coś nieprawdopodobnego. Chwyciła swoje piersi i zlizała z nich krople spermy. Anita, ciągle jeszcze w ubraniu, wpełzła na łóżko i zlizywała te krople, które spadły na brzuch i szyję.  Penis nawet nie zdążył opaść.
- Ach, będzie to świetnie wyglądało jak już zmontujemy film, kochanie – wymruczała czarnowłosa i pocałowała przyjaciółkę – A ty mam nadzieję, że jeszcze nie skończyłeś – to pytanie skierowała do mnie.
- Nie, absolutnie nie.
- No to do roboty. Teraz moja kolej.  
Z werwą zeskoczyła z łóżka i zrzuciła z siebie ubranie. Jej ciało było smukłe i wysportowane. Przypominało strunę, ale było nie mniej godne pożądania niż jej koleżanki, być może nawet bardziej. Podparła się zawadiacko pod boki, przekrzywiła głowę i spojrzała na mnie takim wzrokiem, że aż mnie przeszły ciarki.
- Minęło sporo czasu, kiedy ostatni raz miałam w sobie penis – wskoczyła na łóżko i pchnęła mnie na wznak – już się nie mogę doczekać.
Uniosła się nade mną, płatki jej cipki rozchyliły się, gdy na mnie opadała. Czułem jak mój penis bez najmniejszego oporu wsuwa się w mokre wnętrze dziewczyny. Nie kłamały, naprawdę im się to podobało. Zaczęła się poruszać. Jej mały tyłeczek, co chwilę opadał na moje biodra. Oczy miała zamknięte, głowę odchyloną w tył, usta w pół otwarte. Chwyciłem ją za małe pośladki, ścisnąłem i na ile się dało wsunąłem palce w szczelinkę między nimi. Poczułem ruch obok mojej głowy, a chwilę później zobaczyłem nad sobą rozwartą i lśniącą cipkę blondynki. Opadła na moje usta i już nie zajmowałem się niczym innym jak tylko sprawianiem jej przyjemności.
Nad sobą słyszałem jęki obu dziewczyn. Nie krępowały się głośno wyrażać swej rozkoszy. Czułem też, że się całują, wtedy pupa Marty zmieniała położenie. Ale te wszystkie doznania docierały do mnie jak przez mgłę. Można powiedzieć, że miałem pełne ręce roboty. Dziewczyna nade mną wierciła się, napierała na mnie, albo przesuwała cipką wzdłuż moich ust. Wyraźnie wiedziała czego chce. Doznania z moich bioder prawie do mnie nie docierały w tym natłoku wrażeń.
- Teraz ja – usłyszałem po jakimś czasie, gdy blondynka zeskoczyła z mojej twarzy. Otarłem usta wreszcie mogąc zaczerpnąć głębszy oddech.
Dziewczyna uklękła na brzegu łóżka i wypięła śliczny tyłeczek czekając na mnie. Spojrzałem na jej towarzyszkę. Z widoczną niechęcią zeszła z mojej pały. Ucieszyło mnie to w duchu.
- Dobra, ale na zmianę byłam już tak blisko – poskarżyła się i pierwszy raz w jej głosie nie słyszałem kpiny.
Zaszedłem je od tyłu przyglądając się dwóm jakże odmiennym tyłeczkom. Jeden duży, mięsisty, drugi mały, ale apetycznie zaokrąglony. Nakryłem dłońmi ich jędrne szparki, przesunąłem palcami wzdłuż ich mokrych warg. Obie jak na komendę naparły na mnie, podrzuciły biodrami dopraszając się więcej. Wbiłem się w Martę mocno aż zajęczała. Chwyciłem w dłonie wspaniałą pupę rozchyliłem pośladki by wszystko ładnie widzieć i brałem ją najlepiej jak umiałem. Dziewczyny, co chwilę odwracały się do siebie i całowały. Czasami czułem na penisie ich paluszki. Pieściły się nawzajem i odnosiłem wrażenie, że sprawia im to prawdziwą przyjemność.  Brałem je na zmianę starając się sprawiedliwie obdzielać je swoją uwagą. Nie wiem w której było przyjemniej, chyba nie miało to znaczenia. Najlepsze było to, że mogłem mieć je obie na raz. Dwie wspaniałe, chętne ślicznotki.
Dziewczyny coraz łapczywiej dopraszały się mojego fiuta, a gdy go nie było same pieściły swoje muszelki. Widać było, że za chwilę będą szczytować. Pierwsza o dziwo doszła Anita. Byłem w niej, gdy nagle skuliła się jęcząc z twarzą wtuloną w skłębiony koc. Poczekałem aż opadnie i przeniosłem się w Martę. Nie potrwało długo nim doszła i ona, chwilę potem wystrzeliłem i ja. Perwersyjna myśl, że właśnie zalewam spermą taką cipkę dodawała rozkoszy.
- Spotkamy się jeszcze raz – zapytałem rano. To znaczy, było już dobrze po jedenastej. Tyle trwało zanim zwlekliśmy się z łóżek, wzięliśmy kąpiel i zjedliśmy śniadanie. Teraz stały pod drzwiami gotowe wyjść. Zdałem sobie sprawę, że nadal nie znam numeru ich telefonów, ani nawet nazwisk. Mogłem ich już nigdy nie spotkać. Ta myśl wydawała mi się niewiarygodnie straszna.
- Być może – odpowiedziała czarna – spisałeś się nieźle.
- Mam propozycję – wyrzuciłem z siebie – może wybierzemy się na jakieś wakacje. Coś ciepłego Grecja, Hiszpania, a może Wyspy Karaibskie?
- Chcesz nas zabrać?
- Tak. Będziecie mogły nagrywać wśród palm.
Popatrzyły na siebie i kiwnęły głowami, a ja wiedziałem, że wpadłem. Zabiorę je na te wakacje, a potem na następne i następne. Na razie miałem na to fundusze. Kilka lat oszczędzania pójdzie jednak szybko, a ja wiedziałem, że jeśli będzie trzeba zapożyczę się dla nich. Minęła tylko jedna noc, a ja już nie mogłem bez nich żyć.

Miałem kiedyś pomysł żeby opisać tyle męskich fantazji ile mi przyjdzie do głowy. Pierwsze dwie już mam. Każda będzie inna od zwykłych jak Dwie kobiety po zupełnie fantastyczne. Jakieś pomysły?

horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4442 słów i 23973 znaków, zaktualizował 25 kwi o 1:22.

5 komentarzy

 
  • Maku

    Chętnie przeczytałbym jakieś MMF. Już wiele takich napisałeś, ale nigdy takich nie będzie mi dość.

  • horus33

    @Maku MMF co to za skrót. Nie słyszałem nigdy.

  • ted

    Napisz o podrywaniu panny młodej na jej weselu lub w okolicach, oraz o mężatce w delegacji

  • horus33

    @ted Tak, o tym lubię pisac, ale zarzucono mi, że tylko takie teksty piszę.

  • ted

    @horus33  
    A gdzie takie teksty opublikowałeś?

  • FoxyLadySeducer

    Genialne jak zawsze

  • Milf

    :bravo:  :bravo:

  • trantolo

    Brawo, super pisz dalej. Niecierpliwie czekam na kolejne części :bravo:

  • horus33

    @trantolo Jeszcze nie zdecydowałem co teraz :sad:

  • trantolo

    @horus33 idź za ciosem masz fajne pomysły. Co więcej to się podoba  :bravo: