Kim jesteś?! (ciąg dalszy)

Po naszej wspólnej nocy z Anią bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Żartowaliśmy z tego jak się poznaliśmy, Ania czuła do siebie mniejszy wstręt. W końcu nie znała mnie praktycznie, a wylądowaliśmy w łóżku. Dowiedziałem się że ma 21 lat i studiuje z moją siostrą. Była młodsza ode mnie o 5 lat więc... jak dla nas idealnie. Pewnego dnia musiałem wyjść po zakupy. Zaproponowała że na mnie zaczeka. Kiedy wróciłem nie było jej. Nie rozumiałem dlaczego się do mnie nie odzywa. Przez tydzień codziennie próbowałem się do niej dodzwonić. Nie odbierała... nie odpisywała. Najbardziej bolało mnie to że nie wiedziałem nawet gdzie mieszka. Siostra niestety wpadła na pomysł wyjazdu w miejsce gdzie żyje się jak sto lat temu i nie miała zasięgu ani dostępu do internetu. W końcu postanowiłem użyć znajomości a właściwie poprosiłem o pomoc kolegę z pracy. Tego samego dnia miałem już jej adres. Kupiłem kwiaty i pączki takie jak lubiła. Zapukałem do jej drzwi. Otworzyła mi z przerażeniem w oczach. Uśmiechnąłem się ciepło i powiedziałem:
-Cześć... chyba się pogniewamy... -powiedziałem patrząc w jej przerażone oczka.- Zostawiłem Cię na chwile a Ty uciekłaś...a potem nie odzywałaś się przez dwa tygodnie..Co to ma znaczyć?
Ania bardziej się przeraziła...nie rozumiałem kompletnie o co może jej chodzić. Było mi przykro a ona spytała nagle z wyrzutem:
-Co tu robisz? Skąd wiesz gdzie mieszkam?-zaczęła pytać i patrzyła nam nie powoli chcąc zamknąć drzwi.  
Wsunąłem stopę między futrynę a drzwi i nie pozwoliłem jej na to.
-Jak to co robię? Przyszedłem do kogoś kto dla mnie jest ważny.... aa skąd mam adres nie powiem-odpowiedziałem spokojnie.- Boisz się czegoś?  
-Nie skąd...-rzuciła i dodała-Weź nogę... i nie przychodź tu więcej.
-Jak to? Dlaczego?-spytałem nie wiedząc o co jej chodzi, nie rozumiałem nic z tego..Czemu? Czemu tak nagle? Było przecież dobrze...- Co zrobiłem nie tak?
-Nie ważne, wynoś się!-krzyknęła i odepchnęła mnie mocno tak że musiałem cofnąć nogę po czym zamknęła drzwi w pośpiechu. Usłyszałem szczęk zamków.  
Usiadłem załamany pod drzwiami i oparłem się o nie. Położyłem kwiaty i paczkę z pączkami obok. Było mi przykro po prostu. Nie wiedziałem czemu tak nagle... zrozumiałem że pokochałem ją jak nikogo innego. Ale ona nie chciała mnie znać, bolało to tym bardziej że nie znałem powodu tego zachowania.  
Siedziałem tak i czekałem nie wiem ile...przecież musiała wyjść, ale zasnąłem. Obudziłem się wtedy gdy przywaliłem głową o płytki w jej korytarzu, leżałem i patrzyłem na nią od dołu. Ania patrzyła nam nie przerażona i zaskoczona.
-Cały czas tu siedziałeś? Trzy godziny?!-aż podniosła ton zaskoczona.
-Ja..Cię kocham...-powiedziałem zmieszany podnosząc się z podłogi. Trzymałem się za potylicę i masowałem lekko obolałe miejsce.  
-To czemu kłamiesz?! Miałeś mówić mi wszystko!-podniosła ton patrząc na mnie.-
-Ale ja mówię Ci wszystko...-powiedziałem zmieszany nie wiedząc o co jej chodzi. Zebrałem pączki i kwiaty po czym podałem jej je.-A tak w ogóle to dla Ciebie...
Wzięła ja i spojrzała na mnie... i po czym powiedziała- Chodźmy do mieszkania Twojej siostry.-Zakluczyła drzwi do swojego mieszkania i ciągnęła mnie za rękę.- Pokażę Ci coś...
Weszliśmy do środka a ona weszła do mojego pokoju i wysunęła szufladę wyjęła pistolet- A to co Twoja zabawka?! Warto wspomnieć dziewczynie z którą się przespało: "A wiesz mam pistolet i jak mnie rzucisz to Cię odstrzelę." To ma być w porządku?! To jest Twoja szczerość?!
-Odłóż to...boję się jak go trzymasz...-rzuciłem widząc jak trzyma moją broń.  
-Okej... to teraz mi się wytłumaczysz..-rzuciła i wycelowała we mnie, uśmiechnęła się i spojrzała mi w oczy.  
-Odłóż to!-odpowiedziałem wściekły, nie lubiłem tego uczucia a szczególnie że ona nie umiała się tym posługiwać. Podszedłem i wyrwałem jej go. Spojrzała na mnie przerażona. I odsunęła się
-Paweł boję się Ciebie!-powiedziała przerażona i usiadła grzecznie na łóżku.-Jeśli mi coś zrobisz...to powiem na policji....
Uśmiechnąłem się i wyciągnąłem kajdanki. Po czym usiadłem i dałem jej je do rączek. Pocałowałem w policzek i powiedziałem cicho- Przepraszam...nie chciałem Cię wystraszyć...jestem policjantem...
-Wiesz co?! Teraz Cię ukarzę.... -rzuciła po czym ściągnęła mi jednym ruchem koszulkę, popchnęła mnie na łóżko mocno. Przepuściła ręce przez barierkę i skuła z drugiej strony tak że nie mogłem się ruszyć. Wzięła pistolet i powiedziała spokojnie przykładając go do mojego krocza- Jeśli nie będziesz grzeczny to odstrzelę Ci go... Rozumiesz?!
Nie mogę ukrywać podnieciło mnie to, a ona ściągała ze mnie powoli resztę ubrań. Zsunęła moje spodenki i bokserki po czym sama zaczęła się rozbierać. Po chwili stała przede mną naga. Ja leżałem grzecznie bez słowa nie chcąc jej psuć zabawy.  
-Wiesz że przez Ciebie pościłam dwa tygodnie?! Zapłacisz mi za to.... Weszła na mnie i usadowiła swoją małą na moich ustach. Bez słowa posłusznie zacząłem lizać ją delikatnie. Powoli i ostrożnie przeciągałem języczkiem od dołu do góry, słyszałem że coraz głośniej oddycha. Czułem jak jeździ zimną lufą po moim członku.
-Ooo tak dobry pan policjant..-mruczała podniecona, a ja wsunąłem język do jej małej i powoli lizałem ją w środku, mocno lizałem jej ścianki. Bardzo jej się to podobało, przycisnęła mocno biodra do mnie, czułem jak wgniata mi głowę w poduszkę. Języczek wchodził głęboko. Ania jęczała zadowolona i lekko wierciła bioderkami. Mój zarost delikatnie ją drapał. Po chwili przyssałem się do jej łechtaczki a ona mocniej wgniotła mnie w łóżko. Dała mi lekkiego klapsa w jądra do mnie zabolało i nagryzłem jej łechtaczkę mocniej aż jęknęła z bólu. Ukarała mnie za to mocniejszym klapsem w jądra aż jęknąłem z bólu i przykuliłem się... podnieciło ją to i warknęła ostrzej:-Nie gryź...
Przyssałem się mocniej i kręciłem kółeczka języczkiem na łechtaczce. Jej oddech przyspieszał, a jęki robiły się coraz głośniejsze. Co chwile uderzała mnie lekko w jądra chcąc sprawiać mi ból. Udawało jej się to, mnie też to bardzo kręciło i zbliżałem się do orgazmu. Wróciłem do lizania jej szpareczki od łechtaczki do pupy gdy nagle zalała mi twarz swoimi soczkami. Spływały mi po ustach po brodzie i policzkach mocząc poduszki. Zlizywałem i spijałem co mogłem ale było tego za dużo. Modliłem się aby nie przestawała pieścić lufą mojego członka bo zbliżałem się do orgazmu. Uderzała wciąż jadra, kiedy poczuła że zaraz dojdę zeszła ze mnie i uśmiechnęła się złośliwie...
-Poczekasz sobie...-powiedziała uśmiechnięta i wyszła do kuchni.
-Błagam dopieść go...Aniu-jęknąłem podniecony ale odpowiedziała mi cisza.
Leżałem tak i czekałem co będzie dalej...

Mam nadzieje że się podobało. :) Zapraszam do komentowania i wiadomości prywatnych :)

MrocznyAssasyn

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1389 słów i 7194 znaków.

9 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Py64

    Nienawidzę cię za to, że nigdy nie kończysz  :pissed:

  • bIUŚCIK

    DAŁ BYŚ NASTĘPNĄ  CZĘŚĆ A NIE TRZYMASZ W NIEPEWNOŚCI!

  • kot09

    będzie kolejna część?

  • lovve

    heloł będzie kolejna część? czekam <3

  • lena

    kiedy następna część? nie mogę się doczekać :<

  • Luke

    Dajesz :-D

  • Alexandra

    Mrr :) Pisz dalej  :)

  • kicia077

    superr a czemu takk krótko =]
    Daj ciąg dalszy  :cmoczek:  :kiss:

  • goracakicia

    Nie ładnie tak urywac w pół słowa  :) proszę dalej