Emilia cz. 1

Emilia wracała do domu z nieudanej randki, spotkany przez nią mężczyzna nie zachwycił jej, co prawda był całkiem przystojny, ale sprawiał wrażenie mocno napalonego. Widziała wręcz w jego wzroku to, że rozbiera i pożera ją w myślach. Jej też brakowało seksu, nie miała go od rozstania z Tomkiem, ale też nie myślała o jednorazowej przygodzie. Pomyślała sobie, że gdy już wróci do mieszkania przygotuje gorącą kąpiel, a wtedy... Kto wie, może umili sobie wieczór w jakiś fajny sposób.  

Zawsze gdy przechodziła przez park nieco się bała, to było niezbyt przyjemne uczucie. Była już bardzo blisko domu, ale jednak trzeba było iść między drzewami, przyśpieszyła kroku, chciała już opuścić te miejsce. Przy drzewie zauważyła mężczyznę, był wysoki, zaszył się w ciemności więc nie można było dostrzec jego twarzy, tylko zarys sylwetki. Serce dziewczyny zabiło mocno, zwolniła kroku, nie wiedziała czy wycofać się, czy iść dalej. Pomyślała, że jeśli wróci, to on będzie wiedział, że wystraszyła się jego, miała mętlik w głowie. Poszła dalej, przeszła obok niego i poczuła miłą woń perfum, to ją nieco uspokoiło, bandyta musiałby śmierdzieć alkoholem. Gdy obejrzała się po chwili jego już nie było, zdziwiła się, mimo wszystko chciała dotrzeć do domu jak najszybciej. Ale poczuła tylko ból i straciła przytomność.  

Czas jaki spędziła z utraconą świadomością był dla niej zagadką. Ocknęła się leżąc na twardym łóżku, kończyny miała skrępowane, przymocowane do łóżka tak, że każdy ruch był mocno ograniczony. W ustach miała jakiś rodzaj knebla. Pokój był pusty, ściany miał śnieżno białe, drzwi przed nią otworzyły się po paru minutach. Stanął w nich wysoki mężczyzna, ubrany był w czarny sweter i spodnie, na twarzy miał kominiarkę, a oczy zasłaniały mu ciemne okulary.  
- Mam nadzieję, że się wyspałaś, teraz będziesz miała wiele czasu na sen, choć zapewne taka pozycja nie będzie ci odpowiadała. Pewnie zastanawiasz się teraz kim ja jestem, gdzie jesteś i jak stąd uciec. Odpowiadam ci, jesteś w miejscu bez wyjścia, stąd nie da się uciec, a ja jestem teraz twoim bogiem. Musisz mieć na uwadze to, że każdy rodzaj twojego nieposłuszeństwa wprowadzi mnie w ogromny gniew. Ja nie lubię wpadać w gniew, gdy tak się dzieje będziesz srogo ukarana.

Mężczyzna zaczął przechadzać się dookoła łóżka, Emilia czuła strach, cała była zdrętwiała na ciele. Usłyszała za sobą dźwięk łańcucha, a następnie głos mężczyzny:
- Mam tutaj łańcuch z obrożą, jest ona na kluczyk – postać pojawiła się nad dziewczyną – sprawdzimy teraz twoje posłuszeństwo, założę ci obrożę, a następnie zdejmę knebel, w tym czasie masz się nie odzywać. Jeśli choćby piśniesz, knebel wróci, jeśli nie, twoje kończyny będą wolne. Jeżeli natomiast zaczniesz się rzucać, spędzisz wiele godzin nieruchomo. Zapewniam cię, że nikt tu cię nie usłyszy, jeśli będziesz posłuszna to dostaniesz wodę i jedzenie. Kiwnij głową jeśli zrozumiałaś – Emilia patrząc na mężczyznę kiwnęła bez zawahania się. Obroża na jej szyi zapięła się, knebel poluzowany uwolnił jej oddech, który był ciężki, dziewczyna zachowywała się zgodnie z poleceniami, dłoń przesunęła się po jej ciele, była ciągle ubrana w tą samą sukienkę z randki, dotyk mężczyzny był delikatny, ale zarazem zimny, sparaliżowana strachem Emilia po chwili była skrępowana już "tylko" na szyi. Mężczyzna oddalił się, zza drzwi przyniósł tackę z jedzeniem. Postawił ją na skraju łóżka.
- Gratuluje Emilio, zdałaś pierwszy test, życzę smacznego – i oddalił się zostawiając dziewczynę samą...

kamila95

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i thrillery, użyła 690 słów i 3800 znaków. Tagi: #emilia #porwanie

5 komentarzy

 
  • mela

    Dodaj kolejną część.

  • pieszczoch45

    A mnie nawet się podoba troszkę krótkie ale mam nadzieję że się rozwinie:)

  • Somebody

    Jest mnóstwo błędów. Fabuła dosyć słaba. Nie wiem skąd te łapki, naprawdę niezasłużone według mnie.

  • arturcaro

    od razu po przeczytaniu pierwszego zdania wiedziałem z e pisał to facet.... słaby tekst

  • Robert72

    Ciekawie się zapowiada. Czekam dalsze części !