
Muszę przyznać że Tomek, mimo że najprzystojniejszy chłopak w klasie, nigdy nie szukał na boku jakiejś dodatkowej laski, był Małgośce wierny. Zdawałam sobie sprawę że nigdy nie będzie mój, ale fantazje miałam o nim często.
Ewelina masturbowała się wiele razy myśląc o nim, sny erotyczne że się z nim kocha..opowiadała mi o tym, a sny ze szczegółami no i tak się tym podjarałam że raz mówię do niej w marcu :
-stara, musimy coś wymyślić ! Za ponad rok o tej porze już nie będziemy nastolatkami a On będzie daleko, zatem teraz trzeba działać.. popatrzyła na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami jakbym była niespełna rozumu : - Pati, to nierealne.. ale ja czułam że jest szansa.
Czy miałyśmy wyrzuty sumienia wobec tej jego dziewczyny ? No jasne, tylko że hmm jakby ci to powiedzieć ten regularny dostęp do Tomka od czasu wycieczki, dwa razy w tygodniu co najmniej na przestrzeni ponad trzech miesięcy… podziałał na nas jednocześnie jak znieczulenie i pobudzający narkotyk.
Bo potem pieprzyłyśmy się z nim obie, czasem nawet jedna po drugiej, tak, tego samego dnia..i w dodatku ze dwa razy nawet w budynku szkoły po godzinach, miałam klucze do pracowni biologicznej jako finalistka olimpiady no i..korzystałam, znaczy się my obie. Wciagnęłyśmy się w to na maxa, rozumiesz ?
Najgorsze że on też.. tylko że udawał przed Małgosią, ukrywał ten nasz trójkąt, bo nie miał serca jej zranić. Ruchał mnie albo ją, a potem wieczorem szedł na randkę ze swoją dziewczyną jakby nigdy nic.
Poza tym raz na parę dni jechałyśmy z nim, oczywiście osobno, do innego miasta, i tam chodziłam z nim za rękę, romantycznie, albo do kina, całowałyśmy się na ławce w parku z nim, na zmianę. Takie wypady na dwie godzinki, trzy, czasem dłużej.
Myśmy się nim totalnie zakochały, kumasz ?
i starałam się to przedłużać jak tylko się da, żeby jak najdłużej mieć go dla siebie, Ewela też, nie było nawet między nami rywalizacji , raczej współpraca - śmieje się - miałysmy dograne wszystko aby nie wzbudzać podejrzeń, jakieś alibi dla nas, i niego, a on..oczywiście nie protestował ! Taki gorący romans prawie w trójkącie.
Popaprane, no nie ?
Szantaż ? Jasne, to był szantaż, przemyślana akcja aby go uwieść, ale naprawdę na początku to chciałyśmy z nim tylko romantycznych randek tylko …
sytuacja się tak rozwinęła,że hoho a wygląda na to że nie tylko my we troje tak go podnieciłyśmy ale i w druga stronę to zadziałało,
i straciłyśmy kontrolę nad sytuacją ! Czego przyznam nie żałuję..było jak na filmie, cała ta akcja, powiem nieskromnie że zagrałam świetnie swoją rolę, każda z nas zresztą,
no i rozwinęło się to spontanicznie, potem Ewelina mi mówiła nieraz że czuła się tak cholernie podniecona że nie mogła się opanować i spontanicznie ściągnęła bluzkę a potem stanik jak ja już mu siedziałam na kolanach i rozpinałam rozporek…no jak ten chłopak mógł się nam oprzeć ? No powiedz sam..
i jeszcze Eliza zaczęła go całować w szyje od tyłu (bo wstała jak już Tomek nas zobaczył ), wkładać język do ucha, i coś tam mu szeptała.
a miało być tylko przytulanie, romantycznie, taki był plan !
To myśmy go sprowokowały na tej szkolnej wycieczce, z totalnym wyrachowaniem..
co było dla niego chyba zaskoczeniem. I potem byłyśmy z nim w nieformalnym trójkącie aż do czerwca, czyli ze cztery miesiące.
Jestem dosyć ładna, mam jak widzisz czym oddychać - puszcza do mnie figlarnie oko - przecież wcale nie gruba dzięki Bogu, zaś Ewelina bardzo atrakcyjna jest.. pokazywałam Ci przecież zdjęcia z tego uwodzenia na ławce ?
natomiast ta trzecia - właściwie to był czworokąt bo była jeszcze Eliza z klasy humanistycznej - wiesz ona jest po prostu brzydka, niestety, przynajmniej z twarzy - zgrabna dziewczyna z długimi włosami ciemnyblond zawiesza na chwilę głos :
- dziwna sprawa, ale z jakiegoś dobrze znanego Tomkowi powodu ona mu się po prostu podobała.. na początku byłyśmy trochę o Nią zazdrosne - odgarnia niesforne kosmyki z czoła - ale potem jakoś tak wyszło że zapadła decyzja aby się Tomkiem podzielić z Nią także, skoro mu się podobała - chichocze.
Ale po chwili poważnieje : - ogólnie to obie byłyśmy wtedy po rozstaniach z naszymi chłopakami, i obie to ciężko przeżyłyśmy, licealna miłość.. a Elizka oczywiście była sama, jako że brzydula to znaczy ona miała taki program mentalny że skoro nie jest ładna to kto by się nią interesował ?
A co dobrego wyszło z tych rozstań że wkrótce obie wpadłyśmy na ten prawie diabelski pomysł aby chłopaka szantażować i, hmm, skorzystać z jego walorów,
ale na początku to miał być tylko żart, serio !
Tak, to była wredna manipulacja ale nie ze złośliwości, a właśnie z miłości..a właściwie desperacji : po prostu inaczej nie było szans aby go mieć, rozumiesz ?
A Małgosia nigdy chyba nigdy się nie dowiedziała o tych naszych seks randkach z Tomkiem, przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Aż trudno uwierzyć.
Ale po kolei..
Wycieczka była na początku kwietnia, do Białowieży. Wiosna była naprawdę ciepła. W pociągu prawie wszyscy spaliśmy. Dopiero na miejscu się rozkręciło..
Byłam szczęśliwa i podniecona całą drogę, raz że bardzo lubię Podlasie i Puszczę, a dwa z powodu perspektywy dobrania się do Tomka..
Miałam w plecaku szampana, wzięłam z domu. Żeby skonsumować przed ta akcja z nim.
A my ten nasz plan opracowałyśmy już kilka dni wcześniej. Wciągnęliśmy jeszcze Monikę i Anitę. One obie za Tomkiem szalały chyba od początku liceum..
oczywiście nie chodziło o to aby go skompromitować, tylko żeby zgodził się na te randki z nami , jasne nie było pewności żę sie uda, ale byłam prawie pewna że ulegnie urokowi nas obojga, żę w bliskim kontakcie jego natura faceta “nadpisze” mu romantyczne uczucie do Małgosi.
Radek, kumpel Tomka : - powiem tylko tyle że ja bym takiego testu wierności nie przeszedł.. znam siebie, i żaden facet w moim wieku czy ogólnie wieku tzw produkcyjnym nie oparł by się takim trzem laskom wieczorem na ławce w ustronnym miejscu..
-szczerze ? Zazdrościłem mu , oczywiście. Tyle w temacie, bo po prostu to była sytuacja jak w bajce..a raczej thrillerze erotycznym. jprdl ! Takie towary te laski że po prostu marzenie każdego faceta. Ja mu się wcale nie dziwię. W naszej klasie to jest top dziewczyn, śmietanka wobec 80% tych przeciętnych, no tamtym to by Tomek raczej nie uległ haha, ale a z tymi trzema, no nie miał szans na długotrwały opór po prostu.
Ewelina :
- tak w skrócie to namówiłyśmy Monikę i Anitę, zreszta to są kuzynki, żeby nagrywały z ukrycia jak Tomka uwodzimy na tej ławce. A Eliza miała stać na czatach ale potem jednak pozwoliłam jej wystąpić w głównej roli i odwracać uwagę chłopaka zanim podejdziemy, poprowadzić go w określone miejsce.Znaleźłyśmy takie ustronne miejsce w lesie, w stronę Hajnówki.
Słuchaj, warunki były prawie idealne : nie było komarów , uwierzysz ?
W Puszczy Białowieskiej gdzie każdy lokals Ci powie że to jest od wiosny p*erdolony dramat bo są ich roje od razu jak sie wejdzie do lasu, a tego wieczora i ogólnie w czasie naszego pobytu : nic ! Uwierzysz ?
( Nawet jakiś artykuł był w lokalnej prasie potem , podobno, że szok bo brak komarów, i dlaczego i analizy itd. )
Tą ławeczkę zauważyłam już pierwszego dnia, jak jechaliśmy całą klasą pksem z Hajnówki. Trąciłam od razu Ewelinę : to tu będzie !
Oczy jej sie zaświeciły : - naprawdę w to wierzysz ? Tomek siedział wtedy dwa rzędy za nami. i rozmawiał właśnie z ze swoja dziewczyna przez telefon ściszonym głosem.
A ja że tak. I że ona mu się podoba i ja też, tylko trzeba go o tym przekonać.. w bliskim kontakcie ! Byłam już wtedy nieźle nakręcona.
I nadszedł ten wieczór… po całym dniu w Hajnówce, a piątego dnia wycieczki ogólnie, większość klasy poszła do pensjonatu gdzie spaliśmy, każdy telefon w ręce, oglądali jakiś film na laptopie niektórzy, coś tam wypili, zjedli, nauczycielka cała szczęśliwa że taki spokój z nami, czytała te swoje książki u siebie w pokoju i dzwoniła do swojego narzeczonego : no sielanka z czwartą B !
Tomek poszedł z dwoma kolegami pobiegać po lesie, liczyli tez że jakiś żubr sie pokaże. ale zanim poszli to Eliza, po naszej namowie, podeszła do niego i niewinna mina zapytała czy może z nim pogadać, że niby coś w temacie runa leśnego - byliśmy na profilu biol chem - trochę sie martwiłam że ona zacznie coś pleść bez sensu i Tomek wyczuje podstęp albo szybko się znudzi i ją oleje - ale słuchaj..
jak tylko ona do niego podeszła i zaczęła te bzdury o runie, to wyobraż sobie chłopak się rozpromienił cały, no Elizka zrobiła na nim wrażenie.. to było widać, a oni bardzo rzadko ze sobą rozmawiali,
a teraz wiesz podeszła blisko, on stał na rogu tej chaty gdzie mieszkaliśmy, my obie patrzyłysmy na to z okna na pierwszym piętrze, no centralnie przed nim stanęła,
popatrzyła mu bezczelnie w oczy i on zaraz opuścił wzrok - zaczął sie gapić na jej biust.. zaczęła mu nawijać o tym runie leśnym a on tylko kiwał głową.
No to wtedy już byłam pewna - złapał przynętę ! Elizka co by o niej nie mówić to jest ładna od szyi w dół. No zgrabna nawet. Ona mu sie faktycznie podoba. Czyli jakiś sex appeal jednak dziewczyna ma..
Porozmawiali chwilę i poszli. Ewelina aż mnie uszczypnęła z wrażenia.
po chwili zeszłyśmy na dół i razem z Elizą, dumną z wykonanej swej części planu, poszliśmy do centrum wioski żeby ochłonąć trochę, na pół godziny.
Słońce chyliło sie ku zachodowi, a ja byłam jakaś dziwnie spokojna że nam sie uda. One obie były tak podjarane że czułam iż muszę je jakoś kontrolować. Przebrałam sie jeszcze w sexy bieliznę w naszym pokoju, one obie też i siedziałyśmy w ogrodzie przy zabytkowej studni w polarach i jeansach, jak gdyby nigdy nic, a pod spodem dziewczyny miały koronkowe staniki i stringi, no ja miałam taką pół podkoszulkę na gołym biuście, wiem że na facetach to robi wrażenie. I piękne majteczki..
O umówionej godzinie z pensjonatu wyszła Monia i Anita, w plecaczkach miały aparaty cyfrowe i polaroidy, narzędzia szantażu a niby miała zdjęcia właśnie runa leśnego robić.
Podeszłyśmy kawałem w stronę Hajnówki. Na szczęście ławeczka była wolna znaczy siedział już na niej Tomek, a obok niego Eliza , naprzeciwko siebie i coś jej tłumaczył.
Jego kumple wracali powoli do pensjonatu, Marcin wycierał spocone czoło, Konrad popijał z bidonu który zawsze nosił przy sobie.
pomachałam Tomkowi, zobaczył nas od razu. Udawałam że idziemy w las. Było troche słychać auta na szosie, ale ogólnie cisza i spokój, aha trochę ptaki jeszcze ćwierkały. po zrobieniu kółka w Puszczy wróciłyśmy, patrzyłam na nich na ławce z odległości może pięćdziesięciu metrów.
I wtedy tak spontanicznie stanęłyśmy w wszystkie naprzeciwko siebie w kręgu, zaplatając sobie dłonie na plecach, jak muzycy rockowi przed wejściem na scenę :
dziewczyny jestesmy artystkami, to jest nasz pierwszy występ - powiedziałam ściszonym głosem - niech to będzie piekna gra z naszej stronym, spontan jak najbardziej.
Przybiłyśmy sobie piątki. Wyciągnęłam tego szampana z plecaczka, każda z nas wzięła po dużym łyku tylko Monia nie chciała, powiedziała że ma tyle adrenaliny że nic więcej nie potrzebuje !
Rozumiałam ją świetnie - byłam już mokra od momentu wyjścia z pensjonatu !
Odczekałyśmy jeszcze kilka minut, w milczeniu, oparte o pnie drzew, Nad nami szumiała Puszcza.. a Tomek był bardzo już wkręcony w rozmowę z Elizą.
Ona zaś, tak jak to było ustalone, chwilami dotykała jego ramienia albo kładła mu na moment dłoń na szyi, tak jakby nigdy nic, od niechcenia, za pierwszym razem chłopak zadrżał ale potem juz nie reagował.
Żartowali,śmiali się, wygladali prawie jak zakochani albo co najmniej dobrzy znajomi.
Nie mogłam powstrzymać myśli : czy on juz ma erekcję ? Eliza na pewno na niego działała a a w dodatku gdyby wiedział co go czeka za chwilę, czy..?
Podeszłyśmy do ławki od tyłu, ostrożnie aby żadna gałązka nie trzasnęła pod stopami.
Skradałam się prawie na palcach, żeby go zaskoczyć.. a dwie dziewczyny szły obok mnie.
Eliza pogrążona w rozmowie z naszym celem tego wieczora od czasu do czasu zerkała na nas. Patrzyła Tomkowi coraz częściej w oczy, siedzieli naprawdę blisko siebie. Za blisko..
Monika i Anita, tak jak było umówione, rozeszły sie chwilę wcześniej w dwa przeciwne kierunki i zajęły pozycje za drzewami, wyciagając aparaty cyfrowe. Komórki przezornie wszystkie ściszyłyśmy przed wyjściem. Muszę dodać że ta ławeczka była jakby w miniaturowej dolince, zatem miały widok nieco z góry..
Jakieś dziesięć metrów za plecami chłopaka zatrzymałam się. Słyszałam jak moje koleżanki obok mnie nabierają powietrza w płuca… serce mi biło tak głośno że zastanawiałam się czy Tomek nie usłyszy. Wymieniliśmy jeszcze spojrzenia,każda z nas była nakręcona niczym aktorka grająca główną rolę w filmie akcji. albo raczej w erotycznym thrillerze.
Wtedy podniosłam palce do góry i dałam Elizie umówiony znak.
****
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz