Dex (I)

Dex (I)Tytuł oryginału: „Sleepwalking Mom”
Autor oryginału: BigZeke13
Korekta: SugoEre, KawaiiBoy007, TakiJeden
Utwór ten jest fikcją literacką. Wszelkie nazwy postaci, miejsc i zdarzeń są wytworem wyobraźni autora. Wszelkie podobieństwo do autentycznych osób żywych lub zmarłych, firm, miejsc lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe. Wszystkie postacie w tym utworze mają ukończone 18 lat. Miłej zabawy!


     Dex, zdrobnienie od Dextera choć i tak nikt, nawet w jego rodzinie, nie używał jego pełnego imienia, chyba że jego mama gdy była na niego naprawdę wkurzona. Imię to zostało mu nadane po tym, jak dziadek Dexter zmarł miesiąc przed jego narodzinami. Miał dziewiętnaście, prawie dwadzieścia lat i jesienią miał zacząć uczęszczać na drugi rok w college'u. W trakcie trwania przerwy letniej Dex spędzał czas w domu z rodzicami i siostrami bliźniaczkami. Jego tata, Jarod, miał czterdzieści pięć lat i odnosił sukcesy w swojej firmie. Był dobrym ojcem i zawsze poświęcał dużo czasu całej trójce swoich dzieci. Do niedawna był kierownikiem średniego szczebla. Otrzymał awans, który prawie odrzucił, ponieważ oznaczało to, że będzie częściej podróżował. Wraz z mamą Dexa zdecydowali, że powinien go przyjąć, bo dzieci są już dorosłe i szykują się do opuszczenia rodzinnego gniazda. Mama zdawała się nie martwić, iż mąż będzie z dala od niej. Niektórzy z domowników sądzili, że po prostu większe dochody miały dla niej większy priorytet. Z żadnym z rodzeństwa nie konsultowano tej decyzji.
     Mama Dexa, Madelyn, lub po prostu Maddy, miała czterdzieści dwa lata. Zaczęła pracować w tej samej firmie co jego tata, gdy tylko ukończyła szkołę średnią i tam właśnie się poznali. Jarod miał dwadzieścia pięć lat, a Maddy dwadzieścia dwa, gdy się pobrali, a rok po ślubie na świat przyszedł Dex. Maddy wzięła trzymiesięczny urlop macierzyński, po którym nigdy nie wróciła do pracy. Siostry bliźniaczki Dexa, June i Julie, urodziły się rok po nim, w ostatnich minutach czerwca i pierwszych minutach lipca. Zawsze obchodziły swoje urodziny w dniach zapisanych w ich metrykach urodzenia, a nie tego samego dnia, jak większość bliźniąt. June i Julie wysnuły teorię, że w ten sposób dostają więcej prezentów.
     Mama Dexa była oszałamiająco atrakcyjna jak na swój wiek. Była wysoka i posiadała zaokrąglenia tam gdzie trzeba. Jej brzuch był napięty i płaski, wyraźnie zarysowany na smukłej talii. Była dumna ze swojej zdolności do pozbycia się zbędnego brzuszka po obu ciążach, zwłaszcza po urodzeniu bliźniąt. Biodra rozszerzały się płynnie od wąskiej talii do jędrnych ud. Posiadała szerokie ramiona, a jej piersi były duże jak na jej smukłe ciało, a wiecznie widoczny dekolt był obfity i osadzony szczególnie wysoko na klatce piersiowej. Miała kasztanowe włosy z naturalnymi lokami, które sięgały aż za ramiona. Zawsze stara się prostować włosy aby pozbyć się loków, ale Dex i tak uważał je za seksowne. Szmaragdowozielone oczy, wysokie kości policzkowe i wydatne usta sprawiały, że przechodzący obok mężczyźni odwracali się za nią zachwyceni jej wyglądem. Odkąd hormony zaczęły szaleć w ciele Dexa, też zaczął zwracać na nią uwagę. Rutynowo masturbował się, wyobrażając sobie, jak jego mama wygląda nago. Do niedawna nie miał okazji się o tym przekonać.
     Juna i Julia były bliźniaczkami jednojajowymi, ale Dex potrafił je odróżnić od siebie nawet z daleka. Obie posiadały długie blond włosy, tak jak ich ojciec, gdy był młody. Miały loki jak ich mama i robiły wszystko, co tylko mogły, aby je uwydatnić. Z twarzy bardziej przypominały mamę niż tatę, za co ich ojciec zawsze dziękował Bogu. Dex za to aparycją przypominał bardziej tatę niż mamę.
     Bliźniaczki były prawie tak wysokie jak ich mama. Miały przepiękne, długie nogi, co dawało Dexowi jeszcze więcej powodów do masturbacji. Ich piersi były umieszczone wysoko na klatkach piersiowych jak u mamy, ale były mniejsze. Wyglądały niesamowicie ze swoimi smukłymi, wysportowanymi ciałami. Często zdarzało się im, że przyłapywały Dexa na gapieniu się na nie, a potem mu dokuczały. Dex zawsze się zawstydzał i rumienił ku ich zachwytowi, a wtedy one jeszcze bardziej się z nim droczyły.
     Dex sporo urósł przez ostatnie lata i obecnie miał ponad metr osiemdziesiąt wzrostu. Jego ciało było nieco nieproporcjonalne, prawdopodobnie przez swój gwałtowny wzrost, więc zaczął ćwiczyć w szkolnej siłowni. Od pewnego czasu przyłapywał bliźniaczki na tym, jak gapią się na jego wyrzeźbione ciało i chichoczą między sobą, znowu go zawstydzając. Dex w takich chwilach wyobrażał sobie, z czego się śmieją.
     Cała rodzina Dexa mieszkała w ładnym domu w eleganckiej dzielnicy. Nie była to rezydencja, ani coś w tym rodzaju. Główna sypialnia z łazienką znajdowała się na parterze. Na piętrze znajdowały się trzy dość duże pokoje. Żaden z nich nie miał własnej łazienki. Samotna, duża łazienka na piętrze znajdowała się w połowie korytarza, z przodu domu, przylegała do pokoju Dexa, który znajdował się na końcu i do gabinetu taty na szczycie schodów. Sypialnia rodziców z wielkimi oknami wychodzącymi na podwórko, znajdowała się naprzeciwko łazienki. Bliźniaczki miały wielki wspólny pokój z własną łazienką na parterze.

***

     Dex był w domu dopiero od kilku dni i nie spał zbyt dobrze. Myślał, że to przez łóżko i poduszkę, od których zdążył się już odzwyczaić. Rzucał się i obracał przez prawie dwie godziny, próbując się wygodnie ułożyć. Było ciemno i cicho, kiedy leżał na boku twarzą do otwartych drzwi swego pokoju, poprawiając poduszkę pod głową, kiedy zapaliło się światło w korytarzu. Ze swojej pozycji widział cały korytarz aż do schodów prowadzących na parter. Zmrużył oczy, żeby przyzwyczaić się do światła. Przez kilka chwil nic się nie działo i podniósł głowę, żeby lepiej móc widzieć. Wtedy to się stało.
     Usłyszał, jak klamka do drzwi jego rodziców obraca się i ujrzał mamę powoli wychodzącą na korytarz. Była zupełnie naga, marzenia Dexa się spełniły. Pomyślał, że przejdzie przez korytarz do łazienki, ale po prostu stała z zakłopotanym i oszołomionym wyrazem twarzy. Odwróciła głowę, żeby spojrzeć przez korytarz do pokoju swego syna, a Dex opuścił głowę z powrotem na poduszkę, żeby nie widziała, jak na nią patrzy. Jej oczy były otwarte, ale wydawały się puste, jakby była w jakimś transie czy czymś w tym rodzaju.
     Dex przeniósł spojrzenie z jej twarzy, aby przyjrzeć się jej niesamowitemu ciału. Pomyślał, że już nigdy nie będzie miał kolejnej szansy i chciał zapamiętać każdy centymetr kwadratowy jej ciała. To było bardziej spektakularne, niż sobie wcześniej wyobrażał. Jej pełne piersi były osadzone wysoko na klatce piersiowej i tylko nieznacznie poddawały się oddziaływaniu grawitacji. Jej sutki były nabrzmiałe i w tej chwili Dex zdał sobie sprawę, że oblizuje usta. Kutas Dexa był twardy jak stalowy pręt, a jego ręka pod kołdrą już gładziła go od czubka aż po jaja.
     Jego mama po prostu stała na korytarzu jak posąg. Nie chciał odrywać wzroku od jej piersi, ale nie spodziewał się, że będzie tam tak długo stała, więc spuścił wzrok na jej płaski brzuch, poprzez pępek do jej krocza. Jej włosy łonowe były ciemne i starannie przystrzyżone. Znał już kobiecą anatomię badając uważnie ciała swoich byłych dziewczyn i wyraźnie widział jej zewnętrzne wargi sromowe. Przyśpieszył ruchy ręką i zaryzykował wykrycie, gdy sięgnął po zwitek chusteczek higienicznych z pudełka umieszczonego na nocnym stoliku. Był blisko.
     Gdy tylko wciągnął chusteczki pod kołdrę, mama odwróciła się, zrobiła kilka niepewnych kroków w kierunku jego pokoju i zatrzymała się w drzwiach. Jej oczy były nadal otwarte, ale wydawały się nieobecne. Jej postać była podświetlona przez źródło światła na korytarzu, znajdujące się za jej sylwetką, podkreślając krzywizny jej torsu, talii, bioder oraz nóg. Jej prawa ręka przemieściła się na krocze. Właściwie nie widział tego w ciemności, ale ruch jej ramienia wskazywał na to, że się masturbuje. Na wszelki wypadek przestał się ruszać i udawał, że śpi. Sztywny kutas Dexa pulsował mocniej w zaciśniętej dłoni, gdy przez na wpół przymknięte oczy obserwował, jak jej ramię się porusza. Serce waliło mu w piersi. Był niemal pewien, że ona też je słyszy. Bicie jego serca było jedyną rzeczą, którą mógł usłyszeć.
     Jego mama zaczęła jęczeć i kołysać biodrami do przodu, gdy ruch jej ręki przyspieszył. Po kilku minutach ciężko sapnęła, a głowa odskoczyła do tyłu, a kolana ugięły się lekko. Wymamrotała cicho:
     – O mój Boże. Tak.
Po tym jak się uspokoiła, podniosła rękę do twarzy. Ponownie światło na korytarzu uniemożliwiło Dexowi zobaczenie tego, ale wyraźnie słyszał, jak ssie własne palce. Dex mocniej ścisnął swojego rozwścieczonego kutasa, próbując powstrzymać wytrysk. Ale przegrał tę bitwę i cicho wydał zduszony jęk, gdy zacisnął chusteczki na końcu fiuta i sperma wystrzeliła ze sztywnego prącia. W duchu modlił się, żeby mama nie usłyszała jego jęku.
     Maddy nie dała po sobie poznać, że zauważyła co zrobił jej syn, powoli odwróciła się i ruszyła z powrotem korytarzem z ręką wciąż przy twarzy. Dex dzięki światłu z korytarza widział, jak jej tyłek kołysze się prowokacyjnie przy każdym drobnym kroku. Zatrzymała się obok drzwi łazienki, ale nie odwróciła się, ani nie zerknęła w jej stronę. Po chwili ruszyła dalej korytarzem.
     Nagle w korytarzu pojawił się tata Dexa kierując się cicho, ale pospiesznie w stronę swojej żony. Również był nagi. Dogonił ją, zanim dotarła do schodów i delikatnie położył dłoń na jej ramieniu. Zatrzymała się natychmiast i odwróciła głowę, by spojrzeć na rękę swego męża. Potem powoli odwróciła się i przycisnęła piersi do klatki piersiowej Jaroda i pocałowała go w ramię. Następnie pchnęła go i przycisnęła do ściany, zaczęła pocałunkami zmierzać w dół jego klatki piersiowej. Nie stawiał oporu jej manewrom.
     W tej nowej pozycji Dex widział, że jego tata miał erekcję, a mama sięgnęła w dół i objęła ją dłonią, kontynuując schodzenie pocałunkami. Przykucnęła i pocałowała czubek kutasa Jaroda. Puścił ją, a kiedy mama opadła na kolana i wciągnęła jego kutasa aż po jądra, jęknął mocno i jego głowa opadła do tyłu na ścianę.
     Kutas Dexa znów stał się twardy, gdy na to wszystko patrzył. Oddychał ciężko, a serce waliło mu w piersi jak młot pneumatyczny. Jego mama cofnęła usta pozostawiając w środku samą żołądź i ponownie przesunęła je do przodu. Jarod oderwał głowę od ściany, żeby móc na to spojrzeć. Maddy przeniosła dłoń z kutasa swojego męża na swoją lewą pierś i zaczęła pieścić twardy sutek. Ręka Dexa mknęła w górę i w dół po jego fiucie. Był tak podniecony, że całe jego ciało drżało.
     Maddy ponownie cofnęła usta aż do końcówki, wyjęła go z ust i wylizała spód penisa Jaroda aż do jąder, a następnie wessała na chwilę każde z nich do ust, zanim je wypluła. Jej twarz cały czas była skierowana na niego, ale nadal wydawało się, że nic nie widzi. Jarod sięgnął do przodu i położył ręce po obu stronach głowy Maddy i trzymał ją w miejscu, gdy zaczął ostro pieprzyć swoim kutasem usta swojej żony, aż jej nos wpychał się w jego włosy łonowe. Maddy przyjęła ten atak bez nawet najmniejszego zakrztuszenia się.
     W całkowitej ciszy, którą przerywało tylko siorbanie ust matki Dexa na kutasie jego ojca, Dex usłyszał, jak tata cicho mamrotał słowa:
     – Jezu, Maddy. Dlaczego nie możesz tego zrobić, gdy nie spisz? Rano nawet nie będziesz tego pamiętała.
Aż do tej właśnie chwili Dex był całkowicie zdezorientowany transem, w którym wydawała się być jego mama. Nie połączył dwóch do dwóch, dopóki tata nie wymamrotał tych słów.  Jego mama lunatykowała.
     Po kilku minutach głowa Jaroda ponownie oparła się o ścianę, jęknął mocno i wysunął biodra do przodu i przytrzymał je w takiej pozycji, gdy najwyraźniej dochodził wprost do gardła Maddy. Zakrztusiła się, ale nie walczyła z tym. Dex powinien wyciągnąć świeży zwitek chusteczek, ale tego nie zrobił i pobrudził pościel dłonie, ramię oraz brzuch.
     Maddy chwyciła kutasa Jaroda i wylizała go do czysta, a potem Jarod pomógł jej wstać, a ona przycisnęła swoje ciało do jego, wyciągnęła się i pocałowała go w usta. Jarod odwzajemnił pocałunek, następnie zaprowadził ją z powrotem do ich sypialni i światło w korytarzu zgasło. Dex usłyszał, jak zamykają się ich drzwi.
     Dex obrócił się, postawił stopy na podłodze, złapał kilka świeżych chusteczek i spróbował wyczyścić się w ciemności. Nie mógł uwierzyć w to, czego był świadkiem. Jego mama lunatykowała i ssała kutasa jego taty, nawet nie zdając sobie sprawy, że to robi. Kutas Dexa znów zrobił się twardy, gdy tylko to sobie wyobraził. Znowu musiał sobie zwalić w świeży zwitek chusteczek i wrócił pod zimną, poplamioną spermą pościel. Nie mógł tej nocy zasnąć. Zastanawiał się, dlaczego mama stała w jego progu i masturbowała się, aż do orgazmu. Czy ona śniła? Czy lunatycy byli zamknięci we własnych snach? Dex postanowił, że będzie to musiał nazajutrz wygooglować. W końcu zasnął, żałując, że nie miał na tyle przytomnego umysłu, żeby nagrać to swoim telefonem komórkowym. Następnym razem to zrobi, o ile następny raz nastąpi.

***

     Ponieważ w College'u przerwa letnia zaczynała się wcześniej niż w liceum, bliźniaczki były już dawno na nogach gotowe by wyjść do szkoły, gdy nazajutrz Dex zszedł na dół. Wziął kilka tygodni wolnego, przed rozpoczęciem wakacyjnego stażu w firmie swojego taty. Jarod wyszedł już do pracy, gdy Dex zasiadł przy stole w jadalni, a mama wręczyła mu filiżankę kawy. Pochyliła się, pocałowała go w policzek i powiedziała:
     – Bardzo się cieszę, że mam mojego synka w domu na lato.
     June i Julie małpowały swoją mamę, kręcąc swoimi ciałami i przechylając głowy z boku na bok. Dex spojrzał za swoją mamę, żeby im się przyjrzeć, a Maddy odwróciła się, żeby sprawdzić, czemu Dex się przygląda. Siostry przerwały swoje wybryki, zanim mama je przyłapała. June podeszła do stołu, przytuliła Dexa i powiedziała:
– Tak, starszy bracie. Miło mieć cię w domu. – Jej głos ociekał sarkazmem.
Julie poszła w jej ślady i usiadła Dexowi na kolanach, objęła go za szyję i pocałowała w policzek. Drobna kokietka kręciła swoim tyłkiem na kolanach swojego brata, a jego kutas mimowolnie stwardniał w odpowiedzi na zaczepki. Zachichotała i wierciła się jeszcze przez chwilę, po czym wstała i skierowała się do drzwi, a June ruszyła tuż za nią. Znowu zachichotały i znowu Dex był zawstydzony.
     Maddy przyniosła z kuchni talerz z jajecznicą i kiełbaskami, postawiła go przed Dexem, a potem usiadła przy stole z filiżanką kawy i po prostu patrzyła, jak jej syn je. Kiedy na niego spoglądała, miała dziwny wyraz twarzy. Kiedy Dex później rozmyślał o jej spojrzeniu, doszedł do wniosku, że było ono nieco zmysłowe.
     Pogoda była wyjątkowo ciepła jak na koniec maja, więc Dex spędzał dzień w kąpielówkach na przemian w wannie z hydromasażem, w basenie i na leżaku. Mama przyniosła mu piwo i kieliszek wina dla siebie, z zamiarem posiedzenia z nim przez chwilę. Dex był niepełnoletni, ale o tym nikt nie wspomniał. Jego mama rozpięła kilka guzików swojej bluzki, żeby złapać trochę słońca na swoje piersi. Nie pokazała niczego poza dekoltem, ale Dex przyglądał się uważnie tak na wszelki wypadek i jego kutas stwardniał w oczekiwaniu na więcej. Mama przyłapała go na gapieniu się i zachichotała, gdy twarz Dexa poczerwieniała ze wstydu. Dex natychmiast uciekł spojrzeniem w bok.
     Jakby w odwecie spojrzała na jego krocze. Dex nie śmiał zerknąć w dół. Wiedział, czemu się przygląda. Spojrzał na jej twarz, a ona wciąż zerkała na jego krocze. Dex wypił łyk piwa z puszki, a mama wzięła duży łyk wina. Jej twarz się zarumieniła. Dex sądził, że to przez wino.
     Maddy bez słowa wstała i wróciła do domu, a Dex spojrzał w dół i zobaczył, jak jego erekcja napina kąpielówki. Jęknął i chociaż było już za późno, zmienił nieco pozycję swego penisa, aby nie było to takie oczywiste. Jego mama wróciła z kolejnym piwem, ale nie została z nim. Dex dopił drugie piwo i gdy jego penis opadł, wspiął się na materac w basenie i natychmiast zasnął. Poprzedniej nocy nie spał za dużo i miał nadzieję, że tej nocy również się nie wyśpi z tego samego powodu.
     Dex nie wiedział, jak długo spał, ale obudził go szok, gdy poczuł wilgoć wody na swoich plecach. Maddy powiedziała do niego:
     – Dex. Jeśli nie będziesz ostrożny, poparzysz się na słońcu. Słońce jest gorętsze niż myślisz.
Dex zeskoczył z materaca do wody. W wodzie było naprawdę zimno. Wyszedł z basenu, zaciągnął leżak do cienia, usadowił się na nim i znów zasnął.
     Kiedy Dex znowu się przebudził, pamiętał, że śniły mu się wydarzenia z zeszłej nocy, a jego kutas był twardy niczym kamień. Jego dłoń znajdowała się w kąpielówkach, przesuwając się w górę i w dół po sztywnym penisie. Wyszarpnął rękę z kąpielówek, kiedy doszedł do siebie na tyle, by zdać sobie sprawę z tego, co robił. Szybko rozejrzał się dookoła, żeby sprawdzić, czy mama przypadkiem nie przyłapała go na masturbacji. Zawsze bał się, że mama, albo co gorsza, bliźniaczki przyłapią go jak się onanizuje. Nie widział jej nigdzie na podwórku. Dziękował za to Bogu.
     Kiedy erekcja Dexa zwiotczała, wstał, zebrał puste puszki po piwie i wszedł do środka. Nie znalazł swojej mamy nigdzie na parterze. Wszedł więc po schodach i ruszył korytarzem do swojego pokoju, żeby się przebrać. Drzwi do sypialni rodziców Dexa były otwarte, a jego mama leżała rozciągnięta na łóżku, całkowicie ubrana i pogrążona w głębokim śnie. Zatrzymał się na chwilę w korytarzu, żeby zobaczyć, czy jest na czym zawiesić oko, a potem udał się do swojego pokoju.
     Obraz mamy Dexa ssącej kutasa ojca pojawiła się w jego umyśle i kutas Dexa odpowiednio zareagował. Włożył sportowe spodenki i ruszył korytarzem do łazienki. Usiadł na toalecie i zaczął walić konia do obrazów krążących w jego głowie. Nie trwało to długo.
     Zrzucił ubranie i włączył prysznic, aby zmyć z siebie zapach chloru z basenu. Prysznic miał drzwi z matowego szkła, więc ktoś inny mógł skorzystać z umywalki lub toalety, kiedy prysznic był używany, a Dex właśnie wszedł pod gorącą wodę i zamknął za sobą drzwi, gdy mama szybko zapukała do drzwi łazienki. Powiedziała:
     – To tylko ja. Nie spiesz się.
Minutę później wyszła.
     Dex ubrał się, wrócił do swojego pokoju i włączył laptopa, żeby poszukać informacji na temat lunatykowania. Odkrył, że lunatykowanie było bardziej powszechne wśród dzieci i było równie powszechne wśród chłopców i dziewcząt. Jeśli dziecko było lunatykiem, znacznie częściej było ono lunatykiem jako osoba dorosła. Dex nie miał pewności, czy jego mama jako dziecko też lunatykowała. To normalne, że lunatycy mieli otwarte oczy, a dorośli mogli wykonywać normalne codzienne czynności, w tym czynności seksualne, nawet nie zdając sobie sprawy, że to robią i mogą  tego nie pamiętać po przebudzeniu. Nie jest niczym niezwykłym, że lunatyk robi sobie coś do jedzenia, wychodzi na spacer na zewnątrz czy nawet jeździ samochodem. To brzmiało dość niebezpiecznie. Obudzenie lunatyka nie jest niebezpieczne, chyba że lunatyk nie rozpozna, gdzie się znajduje lub kto go obudził i może zaatakować daną osobę. Z tego powodu zalecano, aby delikatnie zaprowadzić lunatyka z powrotem do łóżka bez budzenia go. Dex zeszłej nocy był świadkiem wielu z tych rzeczy, które odkrył w sieci.
     Tak więc, mimo że mama Dexa patrzyła prosto na niego, gdy stała w nocy w jego progu, nie widziała go. Odkrył również, że lunatykowanie można odziedziczyć. Nie mógł się powstrzymać od zastanawiania się, czy on też chadzał we śnie. Doszedł do wniosku, że nie mógłby się o tym dowiedzieć, póki ktoś mu o tym nie powie. Co jeśli chodził we śnie i po prostu wracał do łóżka, a nikt go w między czasie nie zauważył?

***

     Przez kilka kolejnych nocy albo mama Dexa nie chodziła we śnie, albo Dex nie budził się, aby to zaobserwować. Niestety nie znalazł informacji mówiących coś na temat tego, jak często lunatyk chodził we śnie. Zastanawiał się, co zrobiłaby mama, gdyby tata nie zaprowadził jej z powrotem do łóżka.

***

     Kilka nocy później Dex obudził się bez wyraźnego powodu i postanowił pójść do łazienki, ponieważ i tak nie spał. Wrócił do łóżka i nawet nie przykrył się kołdrą, kiedy usłyszał, jak otwierają się drzwi do sypialni jego rodziców. Światło w korytarzu nie zapaliło się, ale widział, jak jego mama wychodzi na korytarz w wątłym świetle ulicznych latarni sączących się przez okno w łazience. Spodziewał się, że po prostu idzie do łazienki, ponieważ mogła się obudzić, kiedy on z niej korzystał. Jednak stała w korytarzu, rozglądając się na lewo i na prawo, jakby decydowała, w którą stronę ma iść. Dex mógł stwierdzić, że była naga, ale nie mógł dostrzec żadnych szczegółów jej nagiego ciała.
     Dex był rozczarowany, że nie przeszła przez korytarz, aby stanąć w jego progu, jak miało to miejsce wcześniej. Odwróciła się i powoli ruszyła w stronę schodów. Zatrzymała się na szczycie schodów i nie poruszyła się ponad minutę. Dex oczekiwał pojawienia się jego taty i miał nadzieję, że znowu ujrzy przedstawienie. Maddy powoli zeszła po schodach. Potem zapaliły się światła na dole. Znajdowała się wtedy poza zasięgiem wzroku Dexa.
     Dex wstał z łóżka, założył bokserki i skierował się w stronę drzwi swojego pokoju. Martwił się o dobro mamy, ponieważ tata najwyraźniej nie zamierzał się przebudzić, by poprowadzić ją z powrotem do łóżka. Kiedy Dex przeszedł przez drzwi, tata wypadł ze swojego pokoju na korytarz, mrucząc:
– Nie, nie, nie, Maddy. Tylko nie dziewczyny.
Dex zatrzymał się jak wryty, gdy pośpieszył korytarzem do schodów. Nie mógł sobie wyobrazić, dlaczego jego tata wypowiedział te słowa, ale postanowił je zapamiętać.
     Jarod zbiegł po schodach, a dzięki światłu sączącemu się z korytarza na parterze Dex zauważył, że jego tata był nagi jak wcześniej. Dex ostrożnie i cicho ruszył korytarzem, zatrzymał się, usiadł na drugim stopniu i spojrzał przez podest na korytarz poniżej.
     Tata Dexa dogonił Maddy tuż przed zamkniętymi drzwiami sypialni bliźniaczek. Dex manewrował do krawędzi schodów, żebym mógł wszystko widzieć. Jego mama już się odwróciła i przycisnęła do piersi taty, który delikatnie ją trzymał. Trzepała twardego kutasa swojego męża mocno zaciskając na nim dłoń. Dex przeklinał w myślach sam siebie, że zostawił telefon komórkowy w swoim pokoju, ale nie miał zamiaru po niego wracać. Sięgnął przez dziurę w bokserkach i wyciągnął swoje przyrodzenie, a następnie ponownie przeklął się za to, że nie zabrał ze sobą kilku chusteczek, aby zebrać swoją spermę. Przyłapał się też na tym, że zaczął żałować, iż nie może zdeponować swojej spermy tam, gdzie jego tata zapewne to uczyni.
     Maddy wyciągnęła się do góry i pocałowała swego męża w usta i zamiast całować jego klatkę piersiową podążając ustami do jego penisa, odwróciła się i przycisnęła twarz i klatkę piersiową do ściany obok drzwi bliźniaczek i wygięła plecy, by wypiąć swój tyłek Jarodowi. Spojrzała przez ramię z tym samym zmysłowym uśmiechem, który Dex widział kilka dni wcześniej na basenie. Jarod wydawał się wiedzieć, co oznacza ten uśmiech lepiej niż Dex, podszedł do niej i ugiął kolana, wpychając twardego kutasa do jej cipki. Maddy jęknęła głośno, gdy Jarod wszedł, cofnął się i ponownie pchnął do przodu. Jego głowa znajdowała się nad lewym ramieniem jego żony, zasłaniając Dexowi widok na jej twarz. Zwiększył tempo. Dex walczył ze wszystkich sił. Widok był tak podniecający, że oddech uwiązł mu w gardle.
     Zauważył, że drzwi sypialni bliźniaczek otwierają się powoli i zobaczył twarz June, a właściwie połowę jej twarzy, pojawiającą się w utworzonej szczelinie. Jarod nie zauważył tego, bo drzwi zasłaniała mu głowa jego żony. June była około metra od swoich rodziców, gdy ci pieprzyli się pod ścianą. Maddy nie była cicha, a i Jarod wydawał coraz więcej pomruków, gdy ich podniecenie narastało.
     Dex spojrzał za swoich rodziców i nawiązał kontakt wzrokowy z June. Widział, jak na jej twarzy maluje się półuśmiech, gdy zauważyła go na najwyższym stopniu. Dex nie sądził, aby jego siostra widziała, jak się zaspokaja, ale kiedy uniosła rękę do góry i pokazała mu uniwersalny gest oznaczający masturbację, wiedział, że ona o tym wie, nawet jeśli tak naprawdę nie mogła tego zobaczyć. Potem twarz June zniknęła, a jej miejsce zajęła twarz Julie. Uśmiechnęła się do Dexa i wbiła język w widoczny policzek i zakręciła nim, co miało symbolizować lodzika. Dex uśmiechnął się do niej.
     Jarod oparł się rękoma o ścianę ponad ramionami swojej żony, poruszając biodrami w przód i w tył. Potem opuścił ręce na piersi Maddy. Dex nie widział tego dokładnie, ale było dla niego oczywiste, że bliźniaczki mogą. Ich drzwi otworzyły się nieco szerzej i pojawiły się pełne twarze obu dziewczyn. Julie klęczała, a June wyglądała nad głową Julie. Mogłyby sięgnąć przez drzwi i dotknąć piersi swojej mamy, gdyby tylko chciały. Biorąc pod uwagę, że mama lunatykowała, mogłyby złapać prawą pierś mamy, a ona nie wiedziałaby o tym. Dex nie wiedział, czy dziewczyny są świadome tego, że ich mama lunatykuje, czy też nie.
     Kiedy Jarod wciąż posuwał jej cipkę od tyłu, Maddy odwróciła twarz w kierunku głowy swojego męża spoczywającej na jej lewym ramieniu i spoglądała prosto na Dexa tym nieobecnym wzrokiem. Jarod odsunął się i chwycił swojego wilgotnego kutasa, a Maddy odwróciła się do tyłu, by zmierzyć się z nim. Potem agresywnie pchnęła go na przeciwległą ścianę i podążyła za nim, przyciskając cycki do jego klatki piersiowej. Pociągnęła jego kutasa w dół i uniosła jedną nogę w do ramienia Jaroda i ponownie przycisnęła się do jego kutasa.
     Jarod pochylił się i wolną ręką chwycił ją za pośladek i uniósł ją, gdy ona nadziewała swoją cipkę do końca na jego kutasa. Dex musiał zejść jeszcze o jeden stopień, żeby móc wszystko widzieć. Bliźniaczki otworzyły drzwi jeszcze szerzej i Dex mógł zobaczyć nagie piersi Julie, gdy klęczała pod nagimi piersiami June. Obie pieściły swoje stwardniałe już sutki, które wydawały się niezwykle długie. To było za wiele dla Dexa, usiadł i wściekle zaczął trzepać swojego kutasa i eksplodował spermą w swoją lewą dłoń. Kiedy ponownie spojrzał w dół, bliźniaczki machały do niego. Julie uśmiechała się do niego. June jednak tego nie robiła.
     Maddy jęknęła głośno i gwałtownie zaczęła drżeć swoją cipką na kutasie Jaroda. Miała ostry orgazm, wtedy Jarod też mocno jęknął , przeżywając własne uniesienie. Przytulał ją mocno do siebie, gdy dalej poruszali swymi biodrami, dopóki oboje nie zwolnili i zatrzymali się. Nic nie wskazywało na to, że Maddy obudziła się pośrodku tego wszystkiego.
     Gdy akcja się skończyła, drzwi bliźniaczek cicho się zamknęły, a Dex pomaszerował ze swoją wypełnioną spermą ręką do pokoju i wytarł ją do czysta w chusteczki, zanim wsunął się z powrotem do łóżka. Światło na dole zgasło i Dex mógł zobaczyć ciemną postać jego taty prowadzącą mamę z powrotem do ich pokoju.

***

     Kiedy następnego ranka Dex zszedł na dół ubrany w swoją zwykłą koszulkę i sportowe spodenki, June i Julie zbierały swoje torby z książkami i innymi rzeczami, zmierzając do frontowych drzwi. Julie uśmiechnęła się, posłała Dexowi pocałunek i mrugnęła do niego. June wskazała na Dexa palcem i gestem pokazała, że chce, żeby wyszedł za nimi na zewnątrz. Dex zawahał się przez chwilę, ale podążył za Julie, podziwiając przesadne kołysanie jej bioder.
     Na werandzie June podeszła do Dexa, spojrzała na niego i wysyczała:
     – Co to kurwa było ostatniej nocy?
Nie uśmiechała się tak jak Julie. Julie zakryła usta dłonią, żeby zachować pozory powagi. June spojrzała na Julie surowym spojrzeniem, a Julie odwróciła się, prezentując swojemu rodzeństwu swoje plecy.
     June odwróciła się do Dexa i szybko zerknęła na jego krocze. Dex powiedział im wszystko, co wiedział o lunatykowaniu mamy i próbach taty, by zaciągnąć ją z powrotem do łóżka bez jej budzenia. June prychnęła i przechyliła biodra, pokazując, że nie wierzy w ani jedno słowo, które usłyszała  z ust Dexa. Opowiedział im, co znalazł w internecie na temat lunatykowania i nie pominął też części, że ma to podłoże genetyczne.
     Julie wtrąciła się i powiedziała:
     – Czy to znaczy, że mama spała, podczas gdy tata pieprzył ją pod ścianą? Jak to w ogóle możliwe?
     Dex wzruszył tylko ramionami i powiedział:
     – Byłyście tam. Widziałyście ją. Była tego całkowicie nieświadoma.
June i Julie wymieniły między sobą spojrzenia. Dex kontynuował:
     – Kilka dni temu tata złapał ją w korytarzu na górze, a ona odwróciła się i zrobiła mu niesamowitego lodzika z głębokim gardłem, przy włączonym świetle w korytarzu.
Nagle Dex zdał sobie sprawę, że opowiadanie o tym incydencie bliźniaczkom powoduje u niego erekcję i opuścił ręce, aby zakryć namiot, który powstał w jego szortach. Ten ruch tylko zaakcentował fakt, że mu stanął i obie patrzyły tam, gdzie powędrowały jego ręce.
     June spojrzała na zaczerwienioną twarz Dexa i powiedziała:
     – Ty zboczeńcu. Podnieca cię własna matka.
     Julie zachichotała za nią i wymamrotała:
     – Mnie też.
Kiedy June odwróciła się, by upomnieć Julie za jej komentarz,  Dex wraz z June ujrzeli, że dłoń Julie znajdowała się pod spódnicą i poruszała się w jej cipce. Ciche wilgotne dźwięki ujawniły, że Julie była tam mokra.
     June sięgnęła, chwyciła zajętą rękę Julie i pociągnęła ją w dół po schodach. Spojrzała na niego z obrzydzeniem, gdy dotarła na podjazd. Dex cofnął ręce, chwycił swoją erekcję przez szorty i wysunął biodra do przodu, w kierunku June. Nie mogła się powstrzymać od patrzenia, ale tylko przez sekundę, zanim wepchnęła Julie na siedzenie pasażera i pobiegła na drugą stronę. June nie spojrzała ponownie na Dexa, ale Julie to uczyniła i kilka razy wbiła język w policzek i uśmiechnęła się do Dexa, gdy June z piskiem opon opuszczała podjazd.

***

     Jarod wyszedł już do pracy, kiedy Dex zasiadł na stołku barowym, obserwując mamę pracującą w kuchni. Miała na sobie szlafrok, który sięgał do połowy jej ud. Włosy miała już ułożone. Nie nałożyła jeszcze makijażu, ale i tak nie używała go zbyt wiele. Dexa jak zawsze onieśmielała jej uroda. Jej wysoki dekolt był widoczny w górnej części szlafroka. Widząc ją, pomyślał o ostatniej nocy, a jego wzwód wrócił ze zdwojoną siłą.
     Popchnęła filiżankę kawy przez bar, pochyliła się, położyła łokieć na blacie i powiedziała:
     – Czy dobrze spałeś ostatniej nocy?
Jej szata lekko się rozchyliła ukazując nieco więcej dekoltu. Dex próbował nie patrzeć, ale nie mógł się powstrzymać. Doszedł do wniosku, że June pewnie miała rację. Po prostu jest zboczeńcem.
     – Dobrze. Tak sądzę. – odparł. – Znowu przyzwyczajam się do swojego łóżka. A ty? Dobrze spałaś?
Znów spojrzał w szczelinę tworzącą się u szczytu szlafroka. Maddy zapewne zorientowała się, gdzie patrzył, bo wstała, mocno otuliła się szlafrokiem i zaciągnęła pasek.
     – Myślę, że spałam dobrze. Nie pamiętam, żebym się obudziła, ale czuję się zmęczona. Co o tym sądzisz?
     Dex po prostu wzruszył ramionami i niepewnie spróbował kawy. Fakt, że jego ojciec nie powiedział jej, że lunatykuje, świadczył o tym, że też był starym zboczeńcem. Za każdym razem uprawiał gorący seks. Musiał to uwielbiać. Dex wiedział, że tak było. Zastanawiał się, jak długo to już trwało, zanim wrócił do domu z college'u na wakacje. Ostatnia noc wydawała się być pierwszą, kiedy June i Julie czegokolwiek się o tym dowiedziały. Więc nie mógł uzyskać od nich żadnych dokładnych informacji. Dex dopił kawę i wrócił do swojego pokoju, aby dalej szukać informacji na temat lunatykowania i dowiedzieć, czy jest coś niebezpiecznego w tym stanie. Martwił się o zdrowie i bezpieczeństwo swojej mamy.
     Godzinę później w drzwiach Dexa pojawiła się jego mama i powiedziała:
     – Kochanie, położę się i zdrzemnę. Czuję się wykończona, a nie ma nawet dziesiątej. Nie pozwól mi drzemać zbyt długo, bo nie zasnę tej nocy.
Dex kiwnął głową i jego mama poszła do swojego pokoju.
     Kiedy Dex zamierzał zejść na dół, zauważył, że drzwi do sypialni rodziców były otwarte i spostrzegł, że jego mama leży na plecach w szlafroku. Jedna ręka leżała nieruchomo na jej wzgórku łonowym, rozchylając jej szlafrok. Nie mógł zbyt wiele zobaczyć, ponieważ dłoń zakrywała cipkę. Ciężar jej dłoni rozchylił jej szlafrok aż do góry, ale obie piersi były w większości zakryte. Dex postanowił pozwolić jej spać jeszcze pół godziny, a potem przyjdzie ją obudzić.
     Dex po trzydziestu minutach wrócił na górę, jego mama siedziała na brzegu łóżka. Zrzuciła szlafrok z ramion i leżała podpierając się na ramionach. Dex założył, że już się obudziła, więc wyskoczył na korytarz i powiedział:
     – Przepraszam mamo. Nie wiedziałem, że już się obudziłaś.
Nie usłyszał jednak żadnej odpowiedzi i zapytał:
     – Mamo? Mamo, czy już nie śpisz?
Znowu nie doczekał się odpowiedzi. Wyjrzał zza framugi, a ona znajdowała się cały czas w tej samej pozycji. Jej głowa zwisała lekko i wpatrywała się w jakiś punkt na dywanie. Znowu powiedział:
     – Mamo?
Znowu brak odpowiedzi.
     Następnie zsunęła się do przodu na kolana, potem na czworakach podeszła do miejsca, w które się wpatrywała. Usiadła, opadając tyłkiem na swoje pięty i przyłożyła palec do dywanu, a potem zaczęła go pocierać. Dex nie widział niczego szczególnego w miejscu, które szorowała, ale w jej umyśle wyraźnie coś musiało tam być.
     Dex stanął za nagim ciałem swojej mamy i schylił się, by dotknąć jej ramienia, tak jak widział, jak robił to jego tata, ale zignorowała ten kontakt. Dex powiedział do niej:
     – Mamo. Wracaj do łóżka.
     Gwałtownie zrzuciła jego rękę z ramienia i głośno powiedziała:
     – Nie. Muszę to wyczyścić.
Dex cofnął się. Nie widział jej w takim stanie. Wolał wcześniejszą lunatykującą mamę. Stał tam i obserwował, jak jego matka szoruje palcami dywan. Nie śmiał zostawić jej samej. Potem podniosła się na nogi i odwróciła twarzą do Dexa. Po prostu tam tak stała, a Dex skorzystał z okazji, aby przyjrzeć się jej wspaniałemu ciału w świetle dnia. Jago kutas zrobił się twardy niczym skała. Nic nie mógł na to poradzić.
     Po prawie minucie, z wciąż szeroko otwartymi, szklistymi oczami, uśmiechnęła się i powiedziała:
     – Jarod, kochanie. Wcześnie wróciłeś do domu. Dzieci są jeszcze w szkole. Chodź do łóżka. Potrzebuję cię.
Sięgnęła po rękę syna i Dex zamarł tak jak stał. Niepewnie podeszła do niego, ale Dex nie mógł się ruszyć. Był przerażony.
     – Cholera jasna, co mam teraz zrobić. – wymamrotał pod nosem.
Cofnął się o krok, a ona ruszyła w jego stronę, zmniejszając odstęp między nimi. Zrobił kolejny krok do tyłu i wpadł na łóżko. Kontynuowała zbliżanie się w jego kierunku, a Dex opadł na łóżko, żeby od niej uciec. Poleciała za nim i przycisnęła swoje usta do ust swojego syna. Dex z jednej strony chciał krzyczeć, ale z drugiej nie chciał jej budzić.
     Jej pasja była zaraźliwa i Dex odwzajemnił jej pocałunek, zanim zdał sobie sprawę, co robi. Usiadła okrakiem na jego udach i sięgnęła do nogawki jego szortów i wyciągnęła z nich twardego kutasa i wepchnęła go sobie do ust pochłaniając go do połowy, a następnie zakręciła językiem w kółko. Umysł Dexa krzyczał. Serce waliło mu w piersi. Nie mógł złapać oddechu. Był pod nią uwięziony i miał zamiar spuścić się w każdej chwili w ustach swojej matki. Oderwała usta do jego kutasa, a następnie wyszeptała:
     – Potrzebuję cię we mnie.
I opuściła usta z powrotem na jego pulsującego kutasa.
     Dex doszedł z jej ustami zaciśniętymi w połowie jego fiuta. Zakrztusiła się i zakaszlała, po czym cofnęła nieznacznie usta pozostawiając w nich jedynie głowę penisa, zamykając na niej szczelnie swoje usta i wściekle zaczęła trzepać go prawą ręką, dopóki nie była usatysfakcjonowana, że skończył. Oderwała usta, spojrzała na niego zaszklonymi oczami i wymamrotała:
     – Tak szybko? A ja.
Zsunęła się z Dexa i otarła dłonią usta oraz podbródek.
     – Możesz przynieść ręcznik? Muszę wyczyścić tą plamę na dywanie.
     Dex wyskoczył z łóżka i pobiegł do drzwi. Maddy położyła głowę z powrotem na łóżku i wydawała się spać. Ale w rzeczywistości cały czas spała. Dex zostawił ją samą po okryciu jej nagiego ciała szlafrokiem. Zebrał się i wrócił pół godziny później i delikatnie ją obudził.
     Jęknęła, podniosła się na łokciu i powiedziała:
     – O mój Boże. Ciężko spałam. Potrzebowałam tego.
Owinęła się szlafrokiem, zsunęła ręce i ściągając go ciasno, po czym mocno zawiązała pasek. Usiadła na krawędzi łóżka, przewróciła językiem w ustach i powiedziała:
     – Lepiej umyję zęby. Mam nieświeży oddech.
Dex pomógł jej stanąć na nogi, a ona podziękowała mu za to, że się nią zaopiekował.
     – Nie ma problemu, mamo. Myślę, że spałabyś cały dzień, gdybym cię nie obudził.
Przytuliła Dexa do siebie, a potem pocałowała w policzek. Zapach spermy unosił się wokół jego twarzy. Poszła do łazienki, a Dex wrócił do swojego pokoju. Był zaniepokojony swoją reakcją na seksualne zaloty mamy. Wiedział, że spała i nie zdawała sobie sprawy z tego, co robi, jednak pocieszała go świadomość tego, że niczego nie będzie pamiętała. Jednak Dex wszystko pamiętał i niepokoiło go to, że pomimo tego, iż cały drżał wtedy ze strachu, chciał więcej. Dex uznał, że June zdecydowanie miała rację.
     Kilka minut później mama pojawiła się w drzwiach sypialni Dexa w bardzo skąpym bikini. Prężyła się w nim i powiedziała:
     – Co myślisz o moim nowym kostiumie kąpielowym? Załóż swoje kąpielówki i spędzimy dzień na basenie.
Odeszła, zanim Dex zdążył powiedzieć chociaż słowo. Nie miał okazji wyrazić, jak wspaniale wyglądała w swoim nowym bikini, ale jego kutas znów był twardy niczym skała.
     Mama Dexa siedziała w wannie z hydromasażem, kiedy ten wyszedł przez potrójne drzwi na zewnątrz. W jednej ręce trzymała kieliszek z winem, podniosła do góry rękę, w której trzymała puszkę z piwem dla Dexa, gdy ten wszedł do gorącej wody. Z oparzeniami słonecznymi, których nabawił się dzień wcześniej, woda wydawała mu się wręcz wrząca i zajęło kilka chwil, nim się uspokoił. Gdy jęknął z bólu, jego mama zachichotała i powiedziała:
     – Powinieneś wczoraj użyć kremu przeciwsłonecznego.
     Po ogrzaniu się w wannie z hydromasażem ochłodzili się w basenie, a następnie przenieśli się na leżaki. Mama Dexa wypiła kilka kieliszków wina, a Dex kilka piw. Dex bardzo starał się ignorować jej sterczące sutki, napierające na trójkąty cienkiego materiału, który był zbyt skromny, by można go było nazwać górą od bikini. Było to naprawdę trudne, ponieważ mama nie ignorowała ich, przesuwając prawym palcem wskazującym najpierw po jednym, a potem po drugim. Miała zamknięte oczy, więc nie widziała, jak Dex patrzy, jak ona to robi. Dex poprawił naprężonego kutasa w bokserkach.

***

     Wieczorem przy kolacji Jarod oznajmił, że nie będzie go przez kilka następnych dni. Bliźniaczki wypytywały go dlaczego, ale powiedział tylko, że to podróż służbowa. Musiał poinformować wcześniej o tym ich mamę, bo nawet nie zareagowała na tę wiadomość.
     Pierwszą myślą Dexa było: „A co z mamą. Kto będzie uważał na nią podczas lunatykowania? Kto zapewni jej bezpieczeństwo? Kto zaprowadzi ją z powrotem do łóżka?
Ale nie miał kogo o to zapytać. Jego mama nawet nie wiedziała, że lunatykuje, a gdyby spytał tatę, wiedziałby, że Dex wie o seksie podczas lunatykowania na korytarzu. Epizody z lunatykowaniem jego mamy zdarzały się mniej więcej raz w tygodniu, przynajmniej odkąd był w domu, ale Maddy chodziła we śnie ostatniej nocy, więc Dex miał nadzieję, że jego tata wróci do domu, zanim będzie miała kolejny epizod. Problem z tą teorią polegał na tym, że  nie uwzględniała porannego zdarzenia z czyszczeniem miejsca na dywanie i całą resztą. Najwyraźniej lunatykowała zaledwie kilka godzin po lunatykowaniu w nocy.
     W nocy Dex starał się nie zasnąć po tym, jak mama i tata poszli spać. Badania sugerowały, że lunatycy byli zwykle aktywni godzinę  do dwóch po położeniu się do łóżka. Dexowi wydawało się, że to prawda na podstawie kilku epizodów, których był świadkiem. Nic się jednak nie wydarzyło i następnego ranka obudził się o zwykłej porze.

***

     Kiedy Dex zszedł na dół, June i Julie całowały tatę na pożegnanie w korytarzu, gdy wychodziły do szkoły. Julie posłała Dexowi pocałunek i spojrzała na jego krocze, zanim ponownie nawiązała kontakt wzrokowy i mrugnęła. June tylko się na niego skrzywiła. Dex nie wiedział, jaki miała z nim problem, poza tym, że był zboczeńcem. Wyszły frontowymi drzwiami.
     Torby Jaroda stały spakowane przy drzwiach, a on przytulał i całował Maddy na pożegnanie. Pożegnał się z Dexem, przytulając się na miśka. Podniósł swoje torby, odwrócił się do Dexa i powiedział:
     – Opiekuj się moimi dziewczynkami.
Przytulił jeszcze raz Maddy do siebie i szczypiąc ją w tyłek powiedział do Dexa.
     – Masz numer mojej komórki, jeśli będziecie mnie potrzebować.
Dex kiwnął głową i uśmiechnął się, gdy jego ojciec przeciskał się przez drzwi z bagażem. Maddy i Dex stali obok siebie w otwartych drzwiach i obserwowali go, aż odjechał. Maddy spojrzała na Dexa i powiedziała:
     – No cóż. Chyba zostaliśmy sami. Co chcesz dzisiaj robić?
Dex zamknął drzwi i obojętnie wzruszył ramionami, ale cholernie dobrze wiedział, co chciałby zrobić. Wiedział, że to się nie stanie, ale obiecał sobie, że jeśli to się kiedykolwiek przydarzy, nie będzie przestraszonym głupcem, którym był wczoraj.
     Dex znowu spędził dzień wylegując się przy basenie. Jego mama dołączyła do niego po obiedzie w swoim nowym bikini i wychyliła kilka kieliszków wina, zanim zasnęła na materacu w basenie. Dex obserwował ją, gdy obmyślał plan. To był plan, który pokochałby każdy zboczeniec. Wszystko zaczęło się od myśli: „A gdybym ja też był lunatykiem, to przecież dziedziczne. Co, jeśli udaję, że jestem lunatykiem i przez cały czas jestem przytomny? Jak zareaguje moja rodzina?”
     Wydawało się, że tata Dexa, oprócz samego Dexa, był jedyną osobą w domu, który zdawał sobie sprawę z nieszczęścia Maddy, przynajmniej do ostatniej nocy. June była sceptyczna, a Julie była podniecona. Następnie Dex pomyślał: „A co jeśli mama udaje?”. Ta myśl doprowadziła jego penisa do pełnych rozmiarów i potarł żołądź przez kąpielówki dłonią, obserwując swoją mamę unoszącą się w basenie z nogami zwisającymi z obu stron materaca.
     Chodziło o oczy. Oczy jego mamy były nieobecne. Jak mogła to udawać? Dex doszedł do wniosku, że jego mama nie udawała lunatykowania. Dex zastanawiał się co mógłby zrobić z oczami, by przekonać innych, że naprawdę lunatykuje. Przypomniał sobie w myślach informacje jakie znalazł na temat lunatykowania i zdał sobie sprawę, że otwarte i nieobecne oczy są powszechne, ale nie zawsze. Lunatycy często mieli zamknięte oczy. To mogło być niebezpieczne, chodzić po domu z zamkniętymi oczami, a poza tym chciał widzieć, co się dzieje.
     Dex wyjął telefon komórkowy i otworzył aplikację aparatu, by zrobić sobie selfie. Zmrużył oczy prawie całkowicie i kliknął by zrobić sobie zdjęcie. Sprawdził i nie był zadowolony. Spróbował jeszcze kilku z mniej lub bardziej zaciśniętymi powiekami i przejrzał zdjęcia. Stwierdził, że najlepszą opcją były półprzymknięte oczy, ze źrenicami lekko schowanymi pod powiekami. Nadal widział, ale zdjęcie było niesamowite. To był taki wygląd, o który się starał.
     Dex wiedział z informacji, które znalazł, że krótkie drzemki jego mamy w ciągu dnia były złym rozwiązaniem w przypadku lunatykowania, ale zostawił ją tam na materacu i poszedł do swojego pokoju. Przećwiczył w lustrze spojrzenie z półprzymkniętymi powiekami i uśmiechnął się z wyników jakie osiągnął. To było nieco przerażające. Nie miał pojęcia, jak zamierza sfingować lunatykowanie, ale uznał, że wszystko na spokojnie, krok po kroku.
     Okna w pokoju Dexa nie wychodziły na podwórko, ale chciał sprawdzić, co u mamy, więc wszedł do jej pokoju i wyjrzał przez okno, nadal leżała na materacu z nogami zwisającymi po obu stronach, ale teraz jej ręka była wsunięta w skąpy dół od bikini i Dex wyraźnie widział jej palce gmerające pod trójkątnym materiałem pokrywającym wzgórek łonowy. Ściągnął kąpielówki i zaczął się masturbować, obserwując, jak jego mama robi to samo. Świadomie próbował zsynchronizować swój orgazm z jej i skończył jedynie sekundę czy dwie po niej.
     Ciało Maddy zesztywniało unosząc się na wodzie, tak jak tamtej nocy, kiedy masturbowała się w drzwiach sypialni Dexa. Jej usta rozchyliły się i podniosła głowę. Wyraźnie już nie spała i rozglądała się po podwórku, żeby sprawdzić, czy nikt jej nie przyłapał. Jej palce zwolniły, a potem zatrzymały się i wyjęła je z majtek od bikini. Opuściła głowę z powrotem na materac i westchnęła z zadowoleniem.
     Dex wytarł żołądź w zwitek chusteczek, które w ostatniej chwili wyjął z pudełka na szafce nocnej swojej mamy, a potem poszedł do łazienki, żeby się wysikać. Stał tam przez chwilę, aż jego erekcja zwiotczała na tyle, że mógł zaspokoić swoją potrzebę.

***

     Wieczorem June i Julie pracowały razem z mamą w kuchni, przygotowując kolację. Zazwyczaj nie oferowały jej swojej pomocy. Wydawało się, że trzymały się blisko mamy, z powodu nieobecności taty. Kolacja była niesamowita, a potem bliźniaczki zniknęły w swoim pokoju, aby odrobić pracę domową. Obie były pilnymi uczennicami, starającymi się o jak najwyższą średnią w klasie maturalnej. Obie były również doskonałymi sportowcami, które grały jesienią w hokeja na trawie, zimą w koszykówkę i wiosną w softball. Ich drużyna softballowa była obecnie niezwyciężona i brała udział w ogólnostanowych play-offach.
     Dex był niezdarą, ale był wysoki. Grał w koszykówkę na pierwszym roku na uniwersytecie, ale potem odpuścił. Zawsze nękały go pytania, dlaczego nie jest tak dobrym sportowcem jak jego młodsze siostry. Sądził, że na pewno miałby o wiele łatwiej w liceum.

***

W nocy Dexa obudziło odległe rytmiczne walenie. Wstrzymał oddech i nasłuchiwał, ale po chwili zrezygnował. Nie mógł stwierdzić, skąd to dochodziło. W korytarzu ani na parterze nie paliło się żadne światło, a drzwi do sypialni mamy były zamknięte. Gdy zasypiał, ponownie usłyszał rytmiczne walenie, więc usiadł i obrócił się umieszczając nogi na podłodze. Spodziewał się, że dźwięk ucichnie, zanim jeszcze wstanie, ale to trwało dłużej.
     Po cichu wyszedł na korytarz. Dźwięk był głośniejszy i dochodził z dołu. Podszedł do drzwi sypialni swoich rodziców, przekręcił klamkę i pchnął drzwi na tyle, żeby zobaczyć, czy jego mama jest w łóżku. Ujrzał ją śpiącą spokojnie. Zamknął drzwi i ruszył korytarzem do schodów. Dźwięk wydawał się znacznie głośniejszy.
     Dex po cichu zszedł po schodach. Miał na sobie bawełniane bokserki i nie zdawał sobie sprawy, że jego zwiotczały kutas wystaje z przodu. Parter był oświetlony tylko zegarami cyfrowymi i minutnikami na różnych urządzeniach kuchennych, a jego mama zawsze używała lampki nocnej LED znajdującej się na końcu baru. Dźwięk dochodził z sypialni bliźniaczek i Dex zatrzymał się przy drzwiach ich pokoju, żeby posłuchać. Odgłos walenia ustał na chwilę, a potem znów się wznowił znacznie ciszej niż poprzednio. Gdyby nie wiedział, przysiągłby, że walenie było spowodowane uderzaniem zagłówka łóżka o ścianę. Wyobrażenie tego spowodowało, że kutas Dexa natychmiast stwardniał i większa jego część wystawała przez rozporek w bokserkach.
     Dex stał i słuchał. Nie mógł znieść nieświadomości, co się dzieje, więc delikatnie położył dłoń na klamce. Serce podchodziło mu do gardła, gdy powoli przekręcał gałkę. Na szczęście nie wydawał żadnego dźwięku. Pchnął drzwi o kilka centymetrów i równie powoli puścił klamkę. Walenie stało się znacznie głośniejsze. Położył palce na drzwiach i powoli uchylił je na jakieś trzydzieści centymetrów i wepchnął twarz w szczelinę. Pokój był oświetlony lampką nocną LED między łóżkami bliźniaczek. Dex był oszołomiony tym, co zobaczył.
     W przyćmionym świetle Dex nie był w stanie rozróżnić bliźniaczek, ale widział, że obie znajdowały się na łóżku Julie. Jedna przyjęła pozycję na czworakach z głową opartą o zagłówek. Za nią znajdowała się druga bliźniaczka, z rękami na biodrach klęczącej i przyciskając swoje biodra do jej tyłka. Obie były zwrócone tyłem do Dexa. W świetle nocnej lampki mógł stwierdzić, że obie były nagie, a bliźniaczka wypychająca biodra miała założone czarne paski wokół talii i górnej części ud. Przy każdym rytmicznym uderzeniu wezgłowia o ścianę, Dex był w stanie usłyszeć cichy dźwięk miażdżenia, a klęcząca bliźniaczka jęczała cicho przy każdym pchnięciu swojej siostry.
     Dex wiedział wystarczająco, by stwierdzić, że jedna z sióstr pieprzy drugą przy pomocą dildo przymocowanego na pasku. Poruszająca się siostra w ogóle nie wydawała żadnego dźwięku, ale posuwana tak. Kutas Dexa stał się boleśnie twardy i zaczął go gładzić od żołędzi do wiszących jaj, które głośno odbijały się o jego nogi. Zatrzymał się natychmiast i zacisnął zęby, wycofując głowę i przymykając drzwi, ale nie zamykając ich. Odgłos walenia w pokoju ustał i Dex pomyślał, że go przyłapały. Usłyszał uderzenie stóp o podłogę w pokoju bliźniaczek i delikatnie zatrzasnął drzwi. Musiał myśleć szybko, bo za chwilę mógł  zostać przyłapany na szpiegowaniu swoich sióstr w kompromitującej sytuacji.
     Dex szybko wycofał się z powrotem w stronę schodów. Wiedział, że nie zdoła tego zrobić bez przyłapania go przez siostry. Odwrócił się i stanął na dole schodów, jakby był w transie, ze swoim wyćwiczonym, przerażającym spojrzeniem na twarzy i czekał chwilę, zanim drzwi bliźniaczek się otworzą. W drzwiach ukazała się June. Trzymała poduszkę na nagich piersiach, ale najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy, że czarne dildo wystaje z jej krocza pod poduszką. Spojrzała w kierunku kuchni, a potem schodów. Zgodnie z oczekiwaniami Dexa sapnęła, kiedy zobaczyła go stojącego sztywno półtora metra od niej z jego przerażającym wyrazem twarzy.
     June jak zwykle zaczęła upominać Dexa, ale Julie powstrzymała ją, przepchnęła się poza June i zbliżyła do Dexa. Była naga i zupełnie się tym nie przejmowała. Kutas Dexa był niesamowicie twardy i wciąż przebijał się przez rozporek. Julie włączyła światło w korytarzu i sapnęła, gdy zobaczyła jego erekcję. Podeszła bliżej, spojrzała mu w oczy i machnęła ręką przed twarzą. Nie zareagował. Dla Dexa była to najtrudniejsza część do przećwiczenia. Po prostu stał tam przez chwilę, a potem zrobił krok do przodu, jakby nie zdawał sobie sprawy, że ona tam jest. Cofnęła się do swoich drzwi obok i znalazła się obok June.
     Dex szedł chwiejnie korytarzem, nie zerkając w stronę sióstr. June uchyliła usta ze zdziwienia, kiedy je minął, omal na nie nie wpadając, a Julie wyszeptała:
     – On lunatykuje. Nawet nie wie, że tu stoimy.
     Julie zachichotała, kiedy wszedł do jadalni kierując się do kuchni. Dex usłyszał, jak mówiła:
     – Pobawmy się z nim. Tylko go nie budź, a jutro nic nie będzie pamiętał.
Dex słyszał, jak powoli podążają za nim i po prostu szedł dalej. Jego zaimprowizowany plan jak dotąd działał niesamowicie dobrze.
     Dex w kuchni otworzył lodówkę i stał przed nią ponad minutę tylko wpatrując się do środka. Zamknął drzwi i wyszedł z kuchni, kierując się do salonu. Zarówno June, jak i Julie zatrzymały się przy barze i obserwowały go uważnie.
     Dex usiadł na środku sofy i zachowywał się tak, jakby oglądał telewizję, która nie była włączona. Światło w przedpokoju, które włączyła Julie, było jedynym źródłem światła, ale wystarczyło, aby Dex wyraźnie wszystko widział. W pewnym momencie zachichotał, jakby oglądał jakąś komedię czy coś w tym rodzaju. Dex improwizował jak szalony i miał nadzieję, że nie będzie przesadzał. Zacisnął dłoń na swoim twardym kutasie i pogładził aż do jąder i trzymał go tam, napinając mocno skórę na swoim penisie.
     June, jak zawsze sceptyczna, podeszła bliżej Dexa i pomachała mu przed oczami. Nie zareagował i znów zachichotał z tego, co było w telewizji. Julie podeszła i stanęła między Dexem, a telewizorem. Chyba po to, żeby zobaczyć, czy spróbuje się wyjrzeć obok niej, ale skorzystał z okazji, żeby dokładnie obejrzeć jej nagie ciało. Jego kutas jeszcze bardziej stwardniał. Julie podeszła i usiadła obok niego po prawej, a June po lewej. Dex pochylił się, żeby podnieść nieistniejącą szklankę ze stolika do kawy, pociągnął łyk, a potem znów zachichotał z czegoś śmiesznego w telewizorze, odkładając fikcyjną szklankę.
     Dex prawie zniweczył swój plan, kiedy zauważył kątem oka, że June nadal ma na sobie dildo. Sterczało wprost z jej krocza w kierunku sufitu. Zaśmiał się z absurdalnej zabawki. Nic nie był w stanie na to poradzić. Jednak poprzednie parsknięcia śmiechem pomogły ukryć tę gafę.
     Julie wyciągnęła rękę i zacisnęła palce na fiucie Dexa i wyszeptała:
– Jezu. June, on jest ogromny. Jest większy, niż twoje dildo.
Dex nie zareagował na jej dotyk, poza tym, że mocniej stwardniał. Nawet nie chciał tego robić, to było poza jego kontrolą.
     June sięgnęła i chwyciła palcami fiuta Dexa tuż nad palcem Julie. Obie powoli go pieściły. Serce Dexa znów waliło. Byłe pewien, że też to słyszą. Julie szepnęła:
– Possij go. Jeśli się nie obudzi, usiądę na nim i go przelecę.
Serce Dexa chciało wyrwać się z piesi.
     Obie dziewczyny puściły, a June wstała, odpięła strapona i rzuciła go na oparcie sofy. Julie sięgnęła za siebie i włączyła lampę na stole. June była zaskoczona jasnym światłem i spojrzała na twarz Dexa, aby zobaczyć, czy zareagował. Nic się nie stało. June pochyliła się nad lewą nogą Dexa i mocno chwyciła jego fiuta i zaczęła szybko go trzepać. Patrzyła na twarz Dexa, aby zobaczyć, czy się zdradzi. Najwyraźniej nadal nie była przekonana, że jej brat lunatykuje. Potem spuściła wzrok na jego fiuta, pochyliła się i musnęła wargami jego żołądź. Spojrzała z powrotem na jego twarz. Kiedy wsunęła większą część kutasa do swych ust, Dex mocno jęknął. Wiedział, że jeśli sprawy zajdą tak daleko, to mimowolnie zareaguje w ten sposób. Ale przypomniał sobie, że mama mocno jęczała, kiedy doznała orgazmu w drzwiach jego sypialni, a potem, gdy jego tata pieprzył ją przed drzwiami pokoju bliźniaczek. Maddy zachowywała się podczas seksu jak każda całkowicie przytomna osoba i bliźniaczki były tego świadkami.
     June zerwała się, kiedy Dex jęknął, a spojrzała na niego, a potem spojrzała na Julie, która siedziała tuż obok Dexa i wodziła palcami po swojej cipce. Julie uśmiechnęła się do June i powiedziała:
     – W porządku. Mama reagowała tak samo.
Wszystko szło jak po maśle. Dex uniósł biodra, pchając penisa w stronę twarzy June. Opuściła usta z powrotem, a potem, ku zdumieniu Dexa, wepchnęła sobie jego penisa głęboko, aż się zakrztusiła się i szybko wycofała się z powrotem, wykrztuszając krople śliny na fiuta Dexa. Julie zachichotała i wyszeptała:
     – Mówiłam ci. Jest o wiele większy niż twoje dildo.
     June zachichotała i wyszeptała:
– Myślę, że muszę kupić większe dildo. Mam to, ponieważ jest większe niż kutas Brada i ćwiczyłam na nim, żebym potrafiła zrobić mu głębokie gardło.
Jej ręka przesuwała się po całym kutasie Dexa, rozprowadzając po nim ślinę.
     Julie zachichotała i powiedziała:
     – Tyci Brad? Nie ma chyba dziewczyny, która nie jest w stanie mu zrobić głębokiego gardła.
June przekrzywiła głowę, gdy Julie uchyliła usta w szerokim uśmiechu.
     – Uprawiałaś seks z Bradem? Ty dziwko. Czy ktoś jeszcze dla mnie został.
Julie zachowywała się tak, jakby się zastanawiała, a potem uśmiechnęła się i wskazała na Dexa.
     – Naprawdę jesteś dziwką.
Julie uśmiechnęła się, a June powiedziała:
     – Cóż, nie dostaniesz go pierwsza.
Po czym rzuciła się z kanapy na kolana i manewrowała między nogami Dexa. Opuściła usta do jego penisa i wylizała go zaczynając od głowy, przesunęła usta po całej długości od spodu jego trzonu i wciągnęła jego lewe jądro do ust. Dex myślał, że tam zaraz umrze z rozkoszy. Pieściła językiem lewe jądro w ustach, wyciągnęła z ust ssąc je przy tym mocno, po czym zrobiła to samo z jego prawym jądrem. Julie zachichotała widząc nagłą pasję okazywaną przez siostrę.
     Julie powiedziała:
     – Teraz bardziej przypominasz moją cyniczną siostrę.
June chwyciła fiuta Dexa i pociągnęła go do siebie, po czym ponownie wprowadziła go sobie do ust, aż dotarła do gardła i tam go przytrzymała. W końcu się zakrztusiła, jej oczy były pełne łez, a policzki rozdęte za każdym razem, gdy kutas drażnił jej gardło. Cofnęła usta trzymając w ustach samą głowę kutasa i ponownie wciągnęła go, ile dała radę. Kutas Dexa nigdy nie był twardszy niż wtedy. Jęknął ponownie, opuścił głowę na oparcie sofy i przekręcił ją na prawą stronę, przyglądając się niesamowitym cyckom Julie swoimi na wpół otwartymi, przerażającymi oczami.
     Piesi znajdowały się wysoko na jej klatce piersiowej, jak u mamy, ale były mniejsze. W ogóle nie było ugięcia. Jej kawowe aureole wielkości dziesięciocentówki otaczały długie sterczące sutki, które pieściła palcem wskazującym lewej dłoni, koncentrując się na robieniu loda przez June. Dolny kontur jej piersi i dekolt kształtem przypominały kocią mordkę. Nie było między nimi odstępu, przez co miała stale przylegające do siebie cycki nawet bez stanika.
     June gorączkowo poruszała ustami po fiucie swojego brata. Dex czuł, że nie wytrzyma już zbyt długo. Chciał jednak poczuć jej cipkę na swoim kutasie, więc uniósł biodra i jęknął. Julie powiedziała:
     – On zaraz dojdzie. Jeśli tego chcesz, dobrze. Jeśli chcesz się z nim pieprzyć, lepiej już przestań.
     June zwolniła swoje szalone tempo, aż się w końcu zatrzymała, ale nie mogła się oprzeć, żeby na pożegnanie nie zatoczyć językiem wokół żołędzi Dexa. Niechętnie odsunęła się, a kutas Dexa wyskoczył w górę, uderzył go w brzuch, a June mocno w nos. Julie zachichotała, a June naburmuszyła się.
     June wstała i Dex zobaczył, że jej cipka jest wilgotna i lśni w świetle lampy znajdującej się za Julie. Przesunęła palcami po swojej płci i rozchyliła wargi sromowe, przesuwając środkowym palcem po mokrej, różowej cipce.
     Dex musiał się mocno skoncentrować, żeby nie zareagować zbyt mocno na to, co stało się później. Julie wpatrywała się uważnie w cipkę June i nagle spadła z kanapy na kolana i ukryła twarz w kroczu June. June została zaskoczona i zgięła się wystraszona. Po kilku chwilach June jęknęła i wstała, trzymając głowę Julie w swojej płci. Kutas Dexa pulsował, gdy uniósł się z jego brzucha zaczął drżeć, podskakując w górę i w dół.
     Oczy June były zamknięte, a usta uchylone. Po chwili wymamrotała:
     – Cholera Julie. Jesteś niesamowita.
Julie nie odpowiedziała. Była zajęta wylizywaniem cipki June, a Dex miał być deserem.
     Potem Julie wycofała się i wstała. Pożądanie, które w jej oczach widział Dex było niesamowite. Przyciągnęła do Dexa June i ustawiła ją kolanami na sofie po obu stronach ud Dexa, uważając, żeby go nie obudzić. Kiedy znalazła się na miejscu, siedząc wysoko nad jego kroczem, Julie podeszła i złapała jego fiuta i przyciągnęła go z powrotem do cipki June. June opuszczała powoli biodra zbliżając się do kutasa Dexa, podczas gdy Julie dokonywała poprawek. Następnie June stopniowo nadziewała się na fiuta swojego starszego brata. Dex jęknął głośno, gdy większa część jego fiuta wsunęła się w nią. Ona też głośno zajęczała. Dex podniósł głowę z kanapy i spojrzał wprost na June swoimi przerażającymi, półprzymkniętymi oczami. Zamarła w bezruchu, kiedy Dex się poruszył, ale wznowiła swoje ruchy, gdyż była przekonana, że jej brat się nie obudził. June pochyliła się do przodu i położyła dłonie na jego klatce piersiowej i kilka razy szarpnęła biodrami na jego kutasie, a potem odchyliła się do tyłu, położyła ręce na jego kolanach i zaczęła podskakiwać na nim pośladkami. Dexowi wydawało się, że jego siostra lubi tę pozycję, ponieważ długo tak nadziewała swoją cipkę na jego kutasa. Dex widział, jak jego fiut wychodzi z niej, prawie do samego końca, by po chwili zniknąć w niej niemalże w całości.
     Julie ponownie zszokowała Dexa, kiedy weszła na kanapę po jego prawej stronie, pieszcząc palcami swoją cipkę. Uniosła prawą nogę przekładając ją przez jego klatkę piersiową i ponownie przycisnęła jego głowę do kanapy. June nawet nie zwolniła, gdy Julie przycisnęła mu swoją cipkę do twarzy. Ocierała cipkę o jego podbródek i usta. Dex bardzo chciał jej posmakować, ale nie przemyślał tej ewentualności. Kto by pomyślał, że tak się stanie? Jego umysł analizował wszystkie możliwe kroki, które mógł podjąć i wszystkie konsekwencje każdego z nich.
     Dex w porywie chwili zdecydował się na jedno głupie rozwiązanie, które akurat przyszło mu do głowy. Wsunął język w cipkę Julie i przesunął nim po jej łechtaczce. Krzyknęła, podniosła się z jego twarzy i spojrzała na swojego brata. Wciąż z przymkniętymi oczami Dex wymamrotał:
     – Mamo. Uwielbiam twoją cipkę.
     Cała akcja ustała. Cipka June była wypełniona fiutem Dexa, gdy spojrzała na Julie, która spoglądała na nią przez ramię. Dex dalej chłostał językiem, szukając cipki. June powiedziała:
     – Cholera. Nie byłam przygotowana na coś takiego.
Julie tylko pokręciła głową, a potem odwróciła się i spojrzała na Dexa.
     Julie powiedziała do siebie:
     – Wydaje mi się, że nasz starszy brat ma w sobie więcej z nerda, niż myślałyśmy.
Dex poczuł się zraniony tym komentarzem o nerdzie, ale doszedł do wniosku, że zawsze taki był.  
     Wymamrotał:
     – Chodź mamo, daj mi tę cipkę. Jest taka smaczna.
Martwił się, że ostatnia część była nieco przesadzona, ale było już za późno. Wpatrywał się w cipkę Julie, która robiła sobie palcówkę. June wciąż siedziała nieruchomo na fiucie Dexa, najwyraźniej czekając na następny ruch Julie.
     Dex wysunął język tak daleko, jak tylko mógł, aby zaprosić Julie z powrotem na dół i napiął swojego kutasa tak mocno, jak tylko potrafił w cipce June. June jęknęła z zaskoczona i powiedziała:  
     – Kurwa. Co to było? Jak on to robi? Jezu, Julie, rozerwie mnie na kawałki, jeśli dalej będzie to robił.
     Julie nie zwracała uwagi na June, obniżając swoje biodra do wijącego się języka Dexa. Jęknęła, kiedy jej cipka nawiązała z nim kontakt, a jej głowa kołysała się odchylona do tyłu, gdy wpatrywała się w sufit. Dex wsunął język z powrotem do swoich ust i wymamrotał:
     – O mój Boże mamo. Pieprz mnie.
     Wbił język głęboko w pochwę Julie, a ona cicho krzyknęła. June wznowiła swoje ruchy. Sapała, gdy wściekle kręciła swoją cipką w tę i z powrotem na kutasie swojego brata.
     Dex był już blisko. Nie chciał spuścić się w swojej siostrze i jedynym sposobem jaki potrafił wymyślić, aby tego uniknąć i sprawić, by June z niego zeszła, było wymamrotanie:
     – Jezu Mamo. Zaraz dojdę.
June zrozumiała znaczenie tych słów i niechętnie zeszła z fiuta brata i zaczęła go energicznie trzepać oburącz, gdy siedziała na jego kolanach.
     Julie wykonywała ruchy całym ciałem ocierając się o twarz Dexa, który zaczął koncentrować się na jej łechtaczce. Po kilku chwilach zesztywniała całkowicie, a jej biodra mocno pulsowały. Położyła ręce na ścianie ponad głową brata, żeby na niego nie upaść. Dochodząc, Julie wymamrotała:
     – Jezu Chryste, dochodzę.
     June odparła:
     – Cholera Julie. Jego kutas pulsuje naprawdę mocno. Co powinnam zrobić?
     Julie bez wahania odwróciła głowę do June i powiedziała:
     – Pozwól mu spuścić się w twoje usta. Wszyscy wpadniemy złapani, jeśli mama znajdzie spermę na sofie i podłodze.
June niepewnie opuściła usta na czubek żołędzi Dexa i przyśpieszyła ruchy rękoma. Dex był już bardzo blisko, ale kiedy Julie sięgnęła do tyłu i popchnęła głowę June nabijając ją mocniej ustami na kutasa, Dex nie mógł już wytrzymać. Uniósł biodra do góry i ogromny ładunek spermy wystrzelił w usta June. Pisnęła i zaczęła się wycofywać, ale Julie przytrzymywała jej głowę. June próbowała wytrzymać, ale gdy skończyła się pierwsza salwa, w chwilę później rozpoczęła się druga.
     Dex czuł, jak sperma spływa po jego jajach na sofę. June nie mogła już dłużej utrzymać tego wszystkiego w ustach. Julie powiedziała:
     – Jezus, June. Połykaj.
June próbowała przełknąć, ale krztusiła się fiutem brata drażniącym jej gardło. Julie wykręciła się na twarzy Dexa w kierunku podłogi i znalazła się swoją głową obok June, a następnie odepchnęła June na bok i przycisnęła usta do fiuta Dexa, zanim ten po raz trzeci zdążył wystrzelić. Sperma wylewała się z ust June i ściekała po podbródku, by kapać na piersi. Otarła dłońmi spermę tak, jakby nigdy wcześniej jej nie dotykała. Później Dex dowiedział się, że przed tą nocą nigdy nie miała do czynienia z prawdziwym kutasem, nie mówiąc już o doświadczeniu męskiego nasienia.
     Julie z łatwością poradziła sobie z mniejszą ilością tryskającej spermy i bez trudu przełknęła całe nasienie. Kiedy była pewna, że jej brat już skończył, odsunęła się i wylizała jego fiuta do czysta i zgarnęła z czubka resztki spermy. Dex czuł się wykończony. Wymamrotał:
     – Cholera mamo. To było niesamowite. Jesteś wspaniała.
Julie pochyliła się w kierunku June i zlizała spermę z jej brody i piersi.
     June jęknęła i przycisnęła twarz Julie do swojej piersi i powiedziała:
     – Nie doszłam.
Wyciągnęła się po lewej stronie Dexa, podniosła dildo i podała je Julie, mówiąc:
     – Wracajmy do łóżka, żebyś mogła mnie doprowadzić.
Julie uśmiechnęła się, wycierając spermę z ust i policzków wierzchem dłoni.
     Dex zerwał się z sofy i przeszedł obok bliźniaczek, mamrocząc:
     – Chodź mamo, wracajmy do łóżka.
Żeby zaakcentować fakt, że lunatykował, wszedł do kuchni, wczołgał się na bar i udawał, że naciąga na siebie kołdrę.
     Julie weszła do kuchni, zmoczyła gąbkę w zlewie i wróciła do salonu. Dex słyszał, jak czyści sofę. Dex został leżąc na barze przez piętnaście minut po tym, jak bliźniaczki wróciły do swojego pokoju. Słyszał jęki i westchnienia, gdy Julie najwyraźniej pieprzyła się z June, aby zapewnić jej orgazm. Po jakimś czasie wszystko ucichło, Dex zszedł z baru i po cichu wrócił do swojego pokoju.
     Dex nie mógł zasnąć. Wizje tego, co się wydarzyło, zapętlały się w jego umyśle. Kto by pomyślał, że bliźniaczki aż tak się od siebie różnią? Julie była w zasadzie dziwką, a June była cyniczną świętoszką. Zwalił konia dwa razy, zanim odpłynął.

***

     Kiedy Dex rano zszedł na dół, pierwszą rzeczą, jaką zauważył, były dwie duże, różowe, pasujące do siebie walizki stojące przy frontowych drzwiach. Raczej nie należały one do jego taty. Bliźniaczki siedziały przy stole w jadalni jedząc płatki zbożowe. Mama wyszła z kuchni ze stosem naleśników w jednej ręce i butelką syropu klonowego w drugiej. Uśmiechnęła się do Dexa i powiedziała:
     – Dzień dobry śpiochu.
Bliźniaczki spojrzały na Dexa i zaczęły chichotać. Tym razem wiedział, z czego się śmieją. Obie posłały mu pocałunki w powietrzu, a potem spojrzały na jego krocze. Miał na sobie niebieskie sportowe spodenki i T-shirt.
     Dex zwykle czerwieniał się ze wstydu, kiedy siostry zerkały na jego krocze. Zawsze obawiał się, że ma przynajmniej częściowy wzwód i zwykle miał. Tego ranka się nie wstydził. Skierował się do stołu.
     – Co z tymi walizkami? – zapytał.
June spojrzała w stronę drzwi, podczas gdy Julie dalej wpatrywała się w krocze brata, jakby próbowała go podniecić. Zadziałało. Jego kutas podskoczył, by podnieść lewą nogawkę szortów. Julie spojrzała Dexowi w oczy i kilkukrotnie wbiła język w lewy policzek. June znajdowała się po prawej stronie Julie, więc nie widziała, co robi jej siostra. W końcu zauważyła namiot, kiedy Dex wyciągnął krzesło i na nim usiadł.
     Dex wyciągnął ramię, aby nałożyć na swój talerz dwa naleśniki. June przełknęła płatki, których miała pełno w ustach i powiedziała:
     – Jutro mamy finały w softballu. Przed nami sześć godzin jazdy autokarem, pojutrze powinnyśmy być z powrotem.  
     Dex wymamrotał:
     – Ugh... Sześć godzin w autobusie. Zastrzelcie mnie.
Julie uśmiechnęła się do Dexa i skinęła głową. June zignorowała komentarz brata, tak jak zwykle go ignoruje. Obie były ubrane w identyczne jaskraworóżowe krótkie spodenki i koszulki bez rękawów. Żadna z nich nie miała na sobie stanika i Dex z łatwością mógł zobaczyć ich sutki przez koszulki. Sutki Julie stawały się twarde i napierały na materiał.
     June zauważyła, że sutki Julie twardnieją, spojrzała na nią zjadliwie i powiedziała:
     – Poważnie?
June spojrzała na Dexa, żeby sprawdzić, czy patrzy na sutki Julie, lecz on był zajęty polewaniem naleśników syropem. Kiedy June wróciła do swoich płatków, Dex spojrzał na Julie i oboje uśmiechnęli się do siebie. Kutas Dexa dokładał wszelkich starań by przebić przez jego spodenki.
     Dex usłyszał redukcję biegu dużego pojazdu, jak zatrzymuje się z piskiem hamulców pneumatycznych i głośny klakson docierający z zewnątrz. Bliźniaczki zerwały się od stołu, a mama wyszła z kuchni, aby je ucałować na pożegnanie i życzyć powodzenia. Dex nie mógł wstać od stołu z powodu swojej erekcji. Julie podeszła do niego, pochyliła się, żeby go pocałować i powiedziała po prostu:
     – Do później.
June też go pocałowała i szepnęła:
     – Zboczeniec.
Dex po prostu zachichotał. Siostry skierowały się do frontowych drzwi, a Dex życzył im powodzenia, gdy drzwi się za nimi zamykały.
     Dex usłyszał dźwięk odjeżdżającego autobusu zmieniającego biegi. Jego mama usiadła przy stole naprzeciwko niego i wrzuciła pozostałe naleśniki na talerz, który przyniosła z kuchni. Miała na sobie szlafrok sięgający do połowy uda zawiązany w talii. Rozchylił się lekko, odsłaniając jej wysoki dekolt. Maddy zapytała Dexa, czy dobrze spał, a on tylko skinął głową, wpychając widelec do ust.
     – Wczoraj spałam niesamowicie dobrze. Naprawdę musiałam się porządnie wyspać.
     Bliźniaczki wrócą za dwa dni, a następnego dnia Jarod. Dex miał ponad dwa dni, żeby przetestować swoje udawane lunatykowanie na mamie, żeby zobaczyć, co zrobi. Jego erekcja powróciła, gdy rozważał wszystkie możliwości. Spędził dzień na planowaniu, leżąc przy basenie. Jego mama udała się na zakupy i zapytała, czy chciałby z nią iść. Dex nie znosił zakupów, więc odmówił.
     Mama Dexa na obiad przygotowała mrożoną pizzę. Dex wybrał na Netflixie film z oceną R, aby obejrzeć go przed udaniem się spać. Film był dość pikantny, a Maddy skomentowała go, gdy wchodziła z Dexem po schodach:
     – Wow. Nie jestem pewna, czy po tym uda mi się zasnąć.
Przytulili się pod drzwiami jej sypialni i Dex poszedł do łazienki, żeby przygotować się do spania. Jego mama weszła, kiedy prawie kończył. Miała na sobie prawie przezroczystą, krótką, czerwoną koszulkę nocną. Spojrzała na odbicie Dexa w lustrze i ścisnęła mocno swoje wysoko usadowione piersi ramionami i powiedziała:
     – Jak ci się podoba moja nowa koszula nocna? Kupiłam ją, aby przywitać twojego ojca jak wróci. Po obejrzeniu tego filmu, naprawdę zaczęłam za nim tęsknić.
     Dex pocałował mamę w policzek i powiedział:
     – Jak mu się to nie spodoba, znaczy, że jest martwy.
Jego mama zachichotała i poruszyła swoim tyłkiem na boki. Dex skierował się do drzwi, zanim mogła zobaczyć jego rosnącą erekcję. Przechodząc przez drzwi, powiedział:
     – Dobranoc, mamo. Słodkich snów.
     Dex pospiesznie udał się do swojego pokoju. Adrenalina płynęła przez jego ciało, co tylko zwiększyło jego podniecenie. Rozebrał się do naga i wczołgał się pod kołdrę. Jego myśli krążyły wokół wspomnień ostatniej nocy z bliźniaczkami i planów na dzisiejszy wieczór. Zwalił konia na zwitek chusteczek, które położył na nocnym stoliku, kiedy skończył. Jeśli sprawy zaszły tak daleko, nie chciał spuszczać się zbyt szybko, tak jak wcześniej. Przyglądał się, jak jego mama wychodzi z łazienki i przechodzi przez korytarz do swojego pokoju. Światło w korytarzu zgasło i usłyszał, jak jej drzwi się delikatnie zamykają. Przepłynęła przez niego fala niepewności. Nie był pewny, czy uda mu się to osiągnąć, chociaż ostatnia noc była absolutnym sukcesem, a nawet tego nie planował. To po prostu się stało. Przemyślał wszystkie złe możliwości i stwierdził, że żadna z nich nie jest aż tak straszna. Miał już kolejny wzwód, kiedy zebrał się w końcu na odwagę.
     Po półtorej godziny Dex usiadł na krawędzi łóżka, myśląc: „Czas na zabawę.” Pogładził swojego sztywnego kutasa i wstał. Przećwiczył swoje przerażające spojrzenie i powoli szedł niczym zombie korytarzem i zatrzymał się przy drzwiach sypialni swojej mamy. Jego myśli pędziły jak oszalałe, kiedy kładł dłoń na klamce. Miał przekroczyć granicę, z której nie będzie mógł zawrócić.
     Dex był nagi, a jego kutas podskakiwał przed nim, prowadząc go niczym różdżka w kierunku cipki, a nie w kierunku wody. Powoli przekręcił gałkę, pchnął drzwi i wszedł w swój wyćwiczony tryb lunatyka. Ku jego zaskoczeniu światło na nocnej szafce jego mamy było włączone. Było już za późno, żeby się wycofać. Posunął się już za daleko. Snuł się do przodu ze sztywnym kutasem wskazującym drogę. Kiedy mijał narożnik jej szafy, jego mama leżała z szeroko rozstawionymi nogami, wściekle dotykając swojej mokrej cipki. Oddychała bardzo ciężko, prawie walcząc o powietrze. Podszedł do stóp jej łóżka, zgodnie z planem. Mama masturbująca się przed nim nie była częścią tego planu, ale musiał się dostosować w locie.
     Początkowo oczy mamy były zamknięte, gdy jej prawy palec wskazujący i serdeczny rozchylały jej wargi sromowe, a środkowy palec pieścił łechtaczkę. Była bliska orgazmu, kiedy Dex celowo wpadł na nogę łóżka i zatrzymał się. „No to ruszamy” – pomyślał.
     Oczy Maddy otworzyły się i z przerażeniem oderwała swoją rękę od cipki. Szybko naciągnęła kołdrę na talię i gwałtownie wciągnęła powietrze. Wtedy musiała zauważyć przymknięte oczy swojego syna i powietrze, które zamierzała na niego wykrzyczeć, powoli z niej uszło. Siedziała oparta o poduszki i wpatrywała się w twarz Dexa, a potem w jego podskakującą erekcję. Wymamrotała:
     – Jezu, Dex. Jesteś o wiele większy od swojego ojca. O jasna cholera. Spójrz tylko na to.
Lewa ręka Maddy powędrowała do jej prawej piersi, wciąż przykrytej koszulą nocną. Jej sutki już naciskały na cienki materiał.
     Dex pokuśtykał z boku łóżka, pochylił się nad łóżkiem, udając, że podnosi klapę toalety i usiadł na łóżku. Maddy odsunęła nogi. Dex siedział twarzą do szafy, więc nie widział, co robi jego mama. Miał być nieświadomy jej obecności. Prawą ręką zaczął walić konia zwiększając tempo. Widział swoją mamę kątem oka.
     – Kochanie? – powiedziała
Dex nie odpowiedział w żaden sposób. Po prostu mocno trzepał swojego fiuta.
     Mama obróciła nogi i usiadła obok niego. Uważała, żeby go nie dotknąć. Zignorowałby to, gdyby to zrobiła, bo chciał, żeby go dotykała. Siedziała bezczynie przez prawie minutę, zanim jej prawa ręka sięgnęła po ciele Dexa i delikatnie owinęła palce wokół jego sterczącego fiuta i po prostu go trzymała. Wzięła jego lewą rękę i położyła ją na swojej mokrej cipce. W tym momencie Dex prawie doszedł. Był pewien, że słyszała dudniący dźwięk, który pulsował w jego uszach. Rozłożyła nogi szerzej i przesunęła jego dłonią wzdłuż swojej płci. Była przemoczona. Dex poruszał dłonią wraz z jej ruchami, ale nie odważył się przejąć inicjatywy. Jeszcze nie.
     Mama Dexa mierzyła dłonią jego fiuta. Chwyciła go tuż poniżej żołędzi, a następnie przesunęła rękę o szerokość jednej dłoni w dół jego penisa, zanim zsunęła rękę o kolejne pięć centymetrów do jego jąder. Ledwo mogła złączyć palce. Wymamrotała do siebie:
     – Kurwa. To jest ogromne.
Kontynuowała pocieranie swojej cipki palcami Dexa i znów zaczęła ciężko oddychać. Bazując wyłącznie na doświadczeniach z Julie zanim doszła zeszłej nocy, Dex założył, że jego mama zaraz dojdzie pieszczona jego palcami. Usunęła wszelkie wątpliwości, kiedy mocno jęknęła i powiedziała:
     – O kurwa, kochanie. Dochodzę.
Dex poczuł, jak jej cipka zaciska się na końcu jego palca wskazującego, a mama podsunęła biodra do jego dłoni i wyjęczała:
     – O kurwa. Tak... Tak... –  powtarzała „tak” z każdym impulsem swojej cipki na jego palcu.
     Kiedy jej tętno zwolniło, puściła rękę Dexa i zaczęła mocno trzepać jego fiuta. Widział ją pochyloną do przodu kątem oka, ale widział tylko, że tam jest i że uważnie wpatruje się w jego twarz. Dex mimowolnie jęknął, gdy poczuł, że jego orgazm nadchodzi. Starał się to przedłużyć. Chciał, żeby to trwało wiecznie. Tym razem bez przedwczesnego wytrysku. Jego mama zatrzymała swoje ruchy, kiedy jęknął i po prostu trzymała jego fiuta. Przerwa była idealna, żeby mógł się znowu pozbierać.
     Potem puściła fiuta Dexa, który podskakiwał przed nim w górę i w dół. „Kurwa” – pomyślał. – „Czy to wszystko?” Dex chwycił swojego fiuta i zaczął mocno go trzepać. Gdyby to miało być już wszystko, chciał przynajmniej dojść. Jego mama pochyliła się bardziej do przodu i lepiej widział jej twarz. Przygryzała dolną wargę. Zsunęła z ramion koszulkę nocną i lewą dłonią na zmianę pieściła oba sutki. Potem pochyliła się bardziej do przodu, zsunęła z łóżka na dywan na kolana i wczołgała się między nogi Dexa. Jej cycki wyglądały niesamowicie, a jego kutas jeszcze bardziej stwardniał. Dex przyspieszył ruchy, a mama położyła rękę na jego żołędziu. Zatrzymał rękę, gdy jego mama zdjęła ją z jego fiuta. Poddał się jej.
     Dex modlił się, żeby zaczęła ssać fiuta i była w stanie to zrobić. Nie musiała specjalnie prowadzić jego kutasa do swoich ust. Był wycelowany prosto w jej usta. Spojrzała w jego półprzymknięte oczy i cicho wymamrotała, jakby do siebie:
     – Wstyd się przyznać, ale chciałam to zrobić od dawna. Pójdę prosto do piekła, ale w tej chwili mam to gdzieś.
Pochyliła się do przodu i pocałowała żołądź Dexa, a następnie przycisnęła usta do grzbietu jego obrzezanego penisa i zaczęła dokładnie wylizywać całą jego długość. Dex myślał, że jego serce eksploduje. Oparł się na łóżku, na prostych ramionach. Maddy patrzyła w jego twarz z kutasem wystającym z jej ust. To był najbardziej niesamowity widok w życiu Dexa. Mocno napiął kutasa znajdującego się między jej wargami, a ona wypuściła jego żołądź.
     Chwyciła jego fiuta obiema rękami, ponownie wcisnęła go do swoich ust i udało jej się go wsunąć w nie o kolejne centymetry. Smagała jego kutasa językiem. To uczucie było dla Dexa nowe. Żaden z nielicznych lodzików, jakich kiedykolwiek doświadczył od koleżanek lub June zeszłej nocy, nie zawierały takich pieszczot językiem. Nie był w stanie wytrzymać długo przy takiej technice. Maddy puściła go jedną ręką i podniosła jego jaja. W końcu wyciągnęła żołądź ze swoich ust, pocałowała ją czule i przesunęła językiem w dół jego fiuta i wciągnęła do ust każde z jego jąder. Pieściła je językiem, zanim delikatnie je oswobodziła. Pocałowała je zanim ruszyła z powrotem do góry, całując po drodze jego całą długość i jednym ruchem wepchnęła go sobie do ust, aż zatrzymał się jej w gardle uniemożliwiając dalszą drogę. Próbował wytrzymać, ale ze łzami spływającymi po twarzy, odsunęła się i mruknęła:
     – Jezusie. Nie mogę go wepchnąć tak głęboko. Co z nim jest? Chyba będę musiała więcej ćwiczyć z dildo June.
     Te słowa rozwiały całą tę maskaradę. Dex nie był na to przygotowany. Otworzył szeroko oczy ze zdziwienia i spojrzał w oczy swojej mamy. Wpatrywała się w niego z szerokim uśmiechem na ustach, gdy ponownie opuściła usta na jego kutasa, wciskając go do swojego gardła i rozpoczynając robienie najbardziej niesamowitego lodzika, jakiego Dex doświadczył w całym swoim życiu. Nie mógł za żadne skarby uwierzyć, że była w tym aż tak dobra. Dex z powrotem przymrużył powieki, a jego mama zsunęła swoje usta z żołędzi, wypluła ogromną porcję śliny na jego penisa i wcierała ją w niego obiema rękami poruszającymi się w przeciwległych kierunkach.
     – Dobra, daj już spokój, Dex. Zastawiłam pułapkę z tym komentarzem o dildo i dałeś się w nią złapać. – powiedziała.
Opuściła usta z powrotem na kutasa syna i kontynuowała robienie fantastycznego lodzika uśmiechając się do Dexa przez cały czas. Dex czuł się w tamtej chwili zamieszany. Został przyłapany. Powinien zostać wyrzucony z jej pokoju jak jakiś zboczeniec, którym był, ale mama ciągle ssała jego fiuta. Myśli Dexa błądziły wokół wszystkiego, z wyjątkiem lodzika, a jego kutas zaczął flaczeć.  
     Maddy oderwała od niego swoje usta i powiedziała:
     – Wróć myślami do zabawy Dex. Mam plany w stosunku do tego niesamowitego kutasa.
Lekko uszczypnęła zębami jego żołądź i uśmiechnęła się do Dexa. Wstała, rozebrała się całkowicie i pozwoliła mu przez chwilę wpatrywać się w jej niesamowite ciało, zanim ponownie opadła na kolana. Umysł Dexa wrócił do gry, gdy ponownie opuściła swoje usta na jego fiuta. Jęknął mocno. Czuł jak jego żołądź wbija się w jej gardło. Bardzo się starała wepchnąć go głębiej, ale nie mogła tego dokonać.
     Odsunęła się ponownie i powiedziała:
     – Spuść się w moje usta, a potem przechodzimy do rundy drugiej.
Dex mógł sobie tylko wyobrazić, jak będzie wyglądała runda druga, ale myśl o tym podnieciła go jeszcze bardziej i po chwili obwicie spuścił się wprost do ust swojej mamy, która cały czas uśmiechała się nabita ustami na jego fiuta. Kilka razy przełknęła i gdy była już pewna, że skończył, oderwała od niego swoje usta i wylizała go do czysta.
     Kutas Dexa wciąż był twardy, ale czuł, jak mięknie. Jego mama też to poczuła i znów zaczęła go trzepać. Wstała i popchnęła go na plecy, wspięła się i usiadła na jego udach, kontynuując trzepanie jego kutasa, aby przywrócić go z powrotem do pełnego rozmiaru. Myśli Dexa wirowały. Lunatykujący zbok został przyłapany, ale i tak był jednego lodzika do przodu i najwyraźniej zapowiadało się na to, że miał być zerżnięty przez swoją własną matkę.
     Maddy pochyliła się do przodu z cyckami zwisającymi nad udami Dexa i przycisnęła usta do jego fiuta. Jeśli wcześniej nie był wystarczająco twardy, to po tym manewrze już był. Kilkukrotnie wepchnęła go sobie głęboko w usta, a potem oderwała się od niego i spojrzała na Dexa, gdy mówiła:
     – Wyruchaj swoją matkę, kochanie. Muszę poczuć tego kutasa w swoim wnętrzu.
     Dex się nie poruszył. Nie musiał. Jego mama podciągnęła kolana do jego ud po bokach bioder, przyciągnęła kutasa do siebie i poprowadziła go do swojej cipki. Oboje głośno zajęczeli, gdy żołądź Dexa wdarła się do jej wnętrza. Maddy zatrzymała się na chwilę, jakby chciała rozkoszować się tym doznaniem, a potem powoli zaczęła opuszczać się w dół po jego fiucie. Kilka razy napięła mięśnie pochwy, jakby chciała wydoić fiuta swojego syna. Dex nigdy wcześniej czegoś takiego nie czuł. Naprężył swojego kutasa tak mocno, jak tylko mógł, a jego mama jęknęła w odpowiedzi. Maddy położyła ręce na jego klatce piersiowej i pozwoliła, by jej duże piersi zwisały, gdy jej sterczące sutki muskały jego brzuch. Ugięła ramiona, pochylając się i pocałowała namiętnie swojego syna w usta. Dex naturalnie odwzajemnił jej pocałunek. Następnie Maddy zabrała się do pracy.
     Gdyby Dex nie miał wcześniej wytrysku, doszedłby po jej dwóch ruchach. Oczy jego mamy zrobiły się nieobecne, wyglądały jakby znów lunatykowała. Wpatrywała się w obraz wiszący nad wezgłowiem i ujeżdżała fiuta Dexa. Wymamrotała:
     – Cholera, Dex. Jakiego masz niesamowitego kutasa.
Przyspieszyła tempo i po kilku minutach Dex mógł zobaczyć, jak zmienia się wyraz twarzy matki, gdy jej mięśnie napięły się od tego, co wiedział, że jest nadchodzącym orgazmem. Chwyciła go za ręce i odchyliła się do tyłu, aby uzyskać inny kąt, a potem eksplodowała w swoim orgazmie. Nie przypominało to delikatnego orgazmu, jaki miała w drzwiach sypialni Dexa. Był on bardziej gwałtowny, kiedy zaczęła rzucać się na jego kroczu. Spadła z jego fiuta i gorączkowo próbowała go w siebie ponownie włożyć. Nie dawała rady, więc Dex złapał za swojego kutasa i poprowadził go z powrotem. Piszczała i rzucała głową w przód i w tył, a jej cycki latały w lewo i w prawo. Chwyciła je, aby utrzymać je na miejscu, jakby sprawiały jej ból, gdy tak latały.
     Jej orgazm trwał około minuty. Dex nie miał prawdziwego doświadczenia z kobiecymi orgazmami, więc nie wiedział, czy to normalne, czy nie. Nagle jego własny orgazm nadszedł, zanim się zorientował, że nadciąga. Jego fiut podskoczył gwałtownie, a mama Dexa znowu pisnęła i krzyknęła:
     – Tak. Kochanie. Spuść się we mnie. O mój Boże. Tak.
Obie jej ręce powędrowały do jej płci, zaczęła przesuwać palcami po bokach penisa Dexa i pieścić  swoją łechtaczkę. Dex wypchnął biodra w górę i krzyknął głębokim, gardłowym rykiem ze swojego gardła, a sperma wystrzeliła z jego kutasa. Maddy krzyczała:
     – Tak. O kurwa. Tak. Daj mamusi swoje nasienie.
     Dex nie nazywał jej „mamusią”, odkąd skończył osiem lat, a użycie przez nią tego słowa w takim kontekście jeszcze bardziej go podnieciło. Zastanawiał się czy jego mama marzyła o pieprzeniu się ze swoim synem przez te wszystkie lata. Nie miał zamiaru o to pytać. Ujeżdżała kutasa przez wiele salw jego orgazmu. Dex nie mógł uwierzyć, że było ich tak wiele. Po prostu dochodził i dochodził.
     Kiedy Dex skończył, opadł biodrami na łóżko jak bezwładna szmata. Był rozczarowany, że to się już skończyło. Sądził, że jego mama również. Nagle zdał sobie sprawę, że jego mama wpadła w drugi orgazm, kiedy zaczął się jego. Dochodziła do siebie, kiedy opadła piersiami na jego klatkę piersiową i znów go pocałowała.
     – Dziękuję, Dex. – wyszeptała. – Od bardzo dawna chciałam to zrobić.
Pocałowała Dexa ponownie z jeszcze większą pasją. Kiedy przerwała pocałunek, usiadła z powrotem i poruszyła tyłkiem na wciąż sztywnym kutasie swojego syna i odgarnęła włosy z twarzy.
     – Wiem, że to jest złe, ale po prostu nie mogłam odpuścić takiej okazji.
     Dex spojrzał w jej piękne zielone oczy i uśmiechnął się. Sięgnął przed siebie i pogłaskał prawą dłonią jej twarz. Złapała jego rękę, przyciągnęła ją do ust i złożyła pocałunek na każdym z jego palców.
     – Wiem, że nie powinienem, ale fantazjowałem o tobie, odkąd zacząłem się masturbować. – wyznał Dex.
     Mama trzymała go za rękę i poprowadziła ją do swoich piersi. Dex delikatnie pogładził kontury piersi, a następnie pieścił jej sterczące sutki. Maddy westchnęła. Kutas Dexa spęczniał w niej, a ona jęknęła, gdy jej głowa odchyliła się do tyłu. Wypchnął biodra do góry. Nagle opanowała się, spojrzała Dexowi głęboko w oczy i powiedziała:
     – Twoje siostry są bardzo ładne. O nich też fantazjujesz?
     Dex zatrzymał się na chwilę, jakby myślał o zadanym przez nią pytaniu. Nie chciał zrujnować chwili, rozmawiając o swoim pożądaniu do kogokolwiek innego, niż kogoś, kogo w tej chwili pożądał, ale odpowiedział zgodnie z prawdą.
     – W ostatnich latach tak. Są prawie tak piękne jak ty.
     Mama uśmiechnęła słysząc jego odpowiedź i odparła:
     – Bardzo dobra odpowiedź.
Opuściła usta do ust Dexa i pocałowała go ponownie, gdy wbijał twardego kutasa w jej mokrą cipkę. Jęknęła mocno na jego ustach, a potem odsunęła się i usiadła z powrotem, poruszając biodrami na jego kutasie. Dodała:
     – Fantazjuję o seksie z nimi obiema w tym samym czasie. Chyba jestem zboczona.
     Dex uśmiechnął się do mamy i odparł:
     – Ja też.
Nastąpiła między nimi chwila ciszy i bezczynności, po czym Maddy podniosła się z kutasa syna. Dex doszedł do wniosku, że skończyli i zaczął siadać, żeby possać jej piersi, co chciał zrobić, odkąd zaczęli. Maddy odepchnęła go do tyłu, zmieniła ułożenie kolan przy jego biodrach i przeciągnęła twardego kutasa po swojej mokrej cipce i objęła go dłonią, aby upewnić się, że jest cały wilgotny. Bardzo powoli opuściła się na wilgotną żołądź Dexa. Na początku zakładał, że będą się pieprzyć jak wcześniej, ale wrażenie było zupełnie inne. Jej kąt ciała był inny. Zakręciła biodrami na jego fiucie, a potem mocno przycisnęła. Kutas Dexa napotkał spory opór, ale czuł, jak wchodzi w ekstremalnie ciasną jamę. Był zdezorientowany i jego mama widziała to na jego twarzy. Pchnęła mocniej w dół nadziewając się na sztywny pal o kolejne centymetry i jęknęła głośno. Zatrzymała się na chwilę. Oddychała bardzo ciężko i nieregularnie. Wymamrotała jęcząc:
     – Będę cię pieprzyć swoim tyłkiem.
     Dex był oszołomiony. Słyszał o seksie analnym, ale nigdy nie miał okazji tego zrobić. Przemknęło mu przez myśli, że matka za chwilę zmiażdży jego fiuta. Postanowił, że skoro tego chciała jego mama, to on w to wchodzi. Dex wcisnął swojego fiuta głębiej w jej wnętrzności. Wzdrygnęła się, a Dex zatrzymał się.
     Jęknęła:
     – Pozwól mi kontrolować akcję, dopóki ci nie powiem. Potrzeba chwili, aby przyzwyczaić się do kutasa, zwłaszcza takiego wielkiego jak twój.
Uśmiechnęła się do Dexa i powoli pchnęła biodra w dół, by nabić się o kolejnych kilka centymetrów. Ciasnota i ciepło jej wnętrza były niesamowite. Dex starał się nie myśleć o tym, dokąd zmierza jego kutas.
     Jak na zawołanie Maddy powiedziała:
     – Twój ojciec nie chce tego robić. Uważa, że to jest brudne. Nie chce ubrudzić swojego przyrodzenia. Rozumiem jego powściągliwość, ale to uczucie jest niesamowite, ale od tamtej pory nie pieprzyłam się analnie z twoim ojcem.
     W ciągu dwudziestu sekund Dex poradził sobie z niechęcią w swoim umyśle i powiedział:
     – Po wszystkim przecież możesz ładnie umyć go do czysta. Nic wielkiego.
Maddy uśmiechnęła się do Dexa i skrzywiła, gdy pchnęła w dół, wbijając w siebie kilka kolejnych centymetrów. Jeszcze tylko jedno pchnięcie i będzie siedziała na jajach Dexa. Jego kutas był niewiarygodnie twardy i mógł go mocno napiąć. Jego mama jęknęła, a jej broda opadła do klatki piersiowej.
     Kiedy ponownie podniosła głowę, miała na twarzy złośliwy uśmiech i mruknęła demonicznym głosem:
     – Kurwa. Tak. Zrób to jeszcze raz.
Zrobił to, a ona znowu jęknęła. Potem odpłaciła mu, mocno napinając mięśnie zwieracza, chwytając jego kutasa jak w imadle. Prawie usiadł prosto, gdy jęknął obnażając zęby, a jego mama zachichotała widząc jego reakcję.
     – Zemsta jest słodka – powiedziała, a potem znowu zaczęła się nadziewać na sztywnego kutasa. Zamknęła oczy, jakby chciała rozkoszować się tym doznaniem. Podnosiła się powoli, a kiedy dotarła do żołędzia, pchnęła szybko w dół. Obróciła głowę na ramionach, a kiedy ponownie uderzyła w dół, jej głowa opadła do tyłu i była skierowana twarzą do sufitu.
     Zatrzymała się i podciągnęła kolana, aby wyciągnąć stopy. Umieściła je na łóżku obok talii Dexa, a następnie odchyliła się do tyłu, by oprzeć się na wyciągniętych ramionach. Jej dłonie chwyciły za kolana syna, spojrzała na niego i uśmiechnęła się, mówiąc:
     – Jesteś gotowy?
Dex się uśmiechnął i tylko skinął głową.
     Szybko uniosła biodra i pchnęła je z powrotem, a oboje zajęczeli. Dex pomimo poprzednich wytrysków wiedział, że długo nie wytrzyma. Uścisk na jego kutasie nie przypominał niczego, czego kiedykolwiek doświadczył. Do tego spoglądając jak pod nowym kątem jego kutas wsuwa się i wysuwa z tyłka jego mamy, wiedział, że już nie wytrzyma. Zamknął oczy i skoncentrował się na powstrzymywaniu wytrysku tak długo, jak to tylko możliwe. Maddy widziała w jakiej jej syn jest sytuacji więc powiedziała:
     – Odliczaj od stu odejmując trzy.
Dex pomyślał, że to dziwne, ale ta metoda go rozproszyła, a jego mama kontynuowała podskakiwanie w górę i w dół. Niemal majaczyła z seksualnego uniesienia. Jęczała nieustannie, gdy nabierała tempa. Dex doszedł do sześćdziesięciu siedmiu i pomyślał, że to jednak nie podziała.
     Następnie Maddy zaczęła warczeć niskim tonem, podskakując swoim tyłkiem jak opętana w górę i w dół na fiucie syna. Dex przestał odliczać i otworzył oczy, by ujrzeć, że mama się na niego patrzy. Jej warczenie narastało w częstotliwości i sile, aż zaczęła krzyczeć tonem, który pewnie słyszały wszystkie psy w najbliższej okolicy. Z trudem utrzymując równowagę i wepchnęła prawą rękę w swoją płeć i z furią zaczęła pieścić kciukiem łechtaczkę i wpychać wszystkie cztery palce w cipkę, jakby kopała dziurę w piasku na plaży. Krzyknęła:
     – O mój Boże, kochanie! Dochodzę! W obu!
     Dex na początku nie zrozumiał o co chodzi, dopóki sam tego nie doświadczył na własnej skórze. Wydawało się mu się, że jego matka jest uwięziona na jego fiucie. Jej tempo zwolniło prawie do zera. Jej zwieracz zacisnął się na jego kutasie i zaczął mocno na nim spazmować. To niemal go bolało. Po kilku ostrych spazmach na jego kutasie obserwował, jak cipka mamy zaczyna pulsować na jej palcach. Nie czuł niczego pochodzącego z jej cipki, ale mógł wyraźnie zobaczyć, jak wygląda orgazm pochwy kobiety z bliska. Dex uśmiechnął się do mamy i wyciągnął palec wskazujący do jej cipki i wepchnął go w miejsce jej palców. Ręka Maddy cofnęła się z powrotem do tyłu i chwyciła ponownie odnajdując podparcie w kolanie syna. Dex czuł, jak jej cipka zaciska się na jego palcu. Wcisnął go głębiej i poczuł swojego kutasa oddzielonego jedynie cienką membraną.
     Ręka Maddy powróciła do płci i zaczęła gorączkowo pocierać nasadą dłoni swoją łechtaczkę. Znowu krzyknęła. Jej głowa chwiała się na boki. Wtedy Dex poczuł znajome uczucie zbliżającego się orgazmu, a jego mama krzyknęła:
     – O mój Boże! Tak, kochanie! Spuść się w mój tyłek! Jezu!
     Dex podziwiał zdolność swojej mamy do rozpoznawania kiedy nadchodzi jego orgazm. Odpuścił i wlał co najmniej osiem potężnych porcji nasienia wprost do jej wnętrza. Maddy wariowała. Zabrała rękę ze swojej cipki, ponownie umieściła ją za sobą i zaczęła gwałtownie poruszać biodrami w górę. Pulsujący kutas Dexa był miażdżony przez jej zaciskający się zwieracz. Dexowi wydawało się, jakby jego matka chciała wydoić tyłkiem go z całej spermy. Skończył przed mamą, ale niewiele. Ciężko oddychała i jęczała przy każdym oddechu. Upadła na lewo jak ścięte drzewo, zabierając ze sobą wiotczejącego kutasa Dexa. Musiał przetoczyć się w prawo, żeby mu go nie wyrwała.
     Dex wyciągnął swojego fiuta z tyłka matki, a ona jęczała przez cały czas, póki całego z niej nie wyciągnął. Oboje przewrócili się na plecy i oddychali, jakby nagle w pokoju było za mało tlenu. Dex obrócił się, aby ustawić się w jednej linii z jej rozciągniętym ciałem, przycisnął usta do jej najbliższej piersi i zaczął ssać sutek. Objęła go i mocno przytuliła. Delikatnie położył swoją dłoń na jej wolnej piersi i lekko pieścił sutek.
     Powoli zaczynali normalnie oddychać. Dex nie był pewny, czy kiedykolwiek będzie w stanie ponownie to uczynić. Maddy sięgnęła w dół i owinęła palce wokół zwiotczałego, lepkiego kutasa. Dex pomyślał przez moment o tym, gdzie właśnie był jego kutas, a mama wydawała się czytać w jego myślach. Puściła fiuta, odsunęła się od jego twarzy oraz dłoni i stanęła na nogi. Chwilę później usłyszał, jak w łazience po drugiej stronie korytarza leci woda z kranu, a po chwili jego mama myła jego fiuta ciepłą ściereczką z mydlinami. Maddy pracowała nad tym przez długi czas i kutas Dexa zaczął reagować na jej uwagę. Wróciła do łazienki, by po chwili wrócić z wypłukaną, gorącą ściereczką do twarzy oraz ręcznikiem. Czyściła go ponownie i osuszyła ręcznikiem. Dex obserwował ją, gdy jej uwaga była całkowicie skupiona na wykonywanej pracy. Maddy zauważyła, że Dex na nią patrzy i uśmiechnęła się, pochylając się i wciągając głęboko do ust jego twardniejącego kutasa. Nie był do końca twardy i była w stanie wchłonąć go głęboko w gardło. Wkrótce był tak twardy jak poprzednio i jego mama musiała wyciągnąć go z ust, zanim się zakrztusi.
     Maddy wyjęła go z ust i ponownie wyczyściła fiuta z własnej śliny ręcznikiem, a następnie wczołgała się na łóżko i przytuliła się do syna, aż ten zasnął. Dex nie wiedział jak długo spał, ale obudził go ruch mamy. Zauważyła, że Dex nie śpi i powiedziała:
     – Jesteśmy sami w domu. Śpij tutaj ze mną. Nie lubię sypiać sama.
Dex ochoczo skinął głową. Mama ułożyła się na swoim miejscu do spania, a Dex zajął miejsce swojego taty. Nie czuł się zbyt komfortowo zajmując miejsce ojca w łóżku, ale zrobiłby wszystko, by przytulić się do nagiego ciała mamy.
     Dex leżał, myśląc w ciemności długo po tym, jak oddech jego mamy wskazywał na to, że była pogrążona w głębokim śnie. Nie był pewien, czy ta noc kiedykolwiek się powtórzy. Wiedział, że to, co zaczął, było złe. Nie było mu jednak przykro i jego mamie też nie. Umysł Dexa wciąż wracał do seksu analnego, który był niesamowity. Jego mama to uwielbiała, a jego tata nie chciał zaspokajać tego rodzaju potrzeb. Dex doszedł do wniosku, że może mógłby być jej facetem do seksu analnego. Mógł tylko mieć taką nadzieję, gdy odpływał w głęboki sen, pieszcząc piersi mamy jedną ręką, a swojego na wpół twardego kutasa drugą.

***

     Dex obudził się rano przed mamą. Delikatnie wysunął się z łóżka od strony taty, starając się jej nie obudzić. Cicho podszedł do drzwi i delikatnie je otworzył. Zostawił je otwarte i przeszedł korytarzem do łazienki. Odkręcił prysznic i stanął przed muszlą klozetową, żeby się załatwić. Już miał wchodzić pod prysznic, kiedy otworzyły się drzwi do łazienki i jego mama weszła do środka chwiejąc się i kładąc rękę na jego ramieniu. Wciąż była naga i zabawnie chodziła. Szybko przeszła obok Dexa do sedesu. Usiadła i powiedziała:
     – Jezus, Dex. Po wczorajszej nocy będę chyba przez tydzień chodzić jak kaczka.
     Dex uśmiechał się do siebie, gdy wszedł pod prysznic i zaczął myć włosy. Chwilę później jego mama do niego dołączyła i namydliła całą resztę jego ciała. Zaczęła od całkowicie zwiotczałego penisa, a skończyła na niesamowicie twardym kutasie. Klęczała na jednym kolanie, pracując nad jego dolną częścią ciała, spojrzała do góry, aby nawiązać kontakt wzrokowy z synem i powiedziała:
     – O Boże. A teraz spójrz, co narobiłam.
Uśmiechnęła się i wprowadziła jego kutasa do swych ust i zaczęła robić niesamowitego lodzika. Kolana Dexa ugięły się dwukrotnie i musiał oprzeć się o ścianę, aby się uspokoić. Maddy używała języka, by pieścić spód jego kutasa, gdy wpychała go sobie do ust. Wpychała i wyciągała go sobie z usta na głębokość, z którą mogła sobie poradzić, a następnie wróciła do grzbietu, aby pieścić go językiem wokół jego trzonu. Dex przyglądał się temu uważnie i w mniej niż dwie minuty wystrzelił ładunek nasienia w rozkoszne usta mamy. Przyjęła wszystko bez trudu, przełykając kilkukrotnie. Odsunęła się, uśmiechnęła do swojego syna i podała mu rękę, żeby pomógł jej wstać.
     Potem była kolej Dexa, żeby ją dokładnie umyć. Maddy myła włosy, podczas gdy jej syn zajmował się myciem jej ciała. Jak można się było spodziewać, skoncentrował się na jej piersiach, cipce i tyłku. Pisnęła z zachwytu, kiedy przesunął grzbietem dłoni między jej nogami, a następnie obmył palcami jej wewnętrzne wargi sromowe. Umył jej odbyt i wsunął środkowy palec do środka tak daleko, jak tylko mógł, a jego mama jęknęła głośno. Jeszcze kilkukrotnie wsunął palec w jej odbyt i doznała małego orgazmu. To nie był orgazm analny, jak się spodziewał. Był to orgazm pochwowy. Zachichotała, widząc zmieszanie swojego syna, ale nie mu nie wyjaśniła.
     Podczas gdy jej cipka pulsowała podczas orgazmu, Dex pochylił się i wepchnął język do jej różowego wnętrza i pieścił ją nim mocno i szybko. Krzyknęła, złapała go za głowę i przytrzymała ją przyciskając do swego krocza. Dex nadal pieprzył ją językiem i był zszokowany, gdy dostała drugiego orgazmu. Całe jej ciało drżało i zaczęła tracić równowagę. Chwyciła się go i zaczęła się histerycznie śmiać. Dex również się zaśmiał przyciskając usta do jej cipki, kontynuując pieszczoty językiem, aż cofnęła się i oparła o ścianę kabiny prysznicowej, nerwowo oddychając. Spojrzała na swego syna i mruknęła:
     – Jezu, Dex. Rozpieszczasz mnie. To kolejna rzecz, której twój ojciec nie lubi robić.
     Dex wstał i wziął mamę w ramiona, a ona wpadła w nie z własnej woli. Pomyślał wtedy, że to może jednak stać się jego rutyną. Maddy wyciągnęła się na palcach i przycisnęła swoje duże piersi do jego klatki piersiowej i pocałowała go namiętnie w usta, a Dex odwzajemnił pocałunek. Jego pęczniejący kutas napierał na jej brzuch, a ona przerwała pocałunek, spojrzała w dół i zaczęła się śmiać. Pośrodku swojego radosnego śmiechu powiedziała:
     – Nastoletni chłopcy. Jak ich nie kochać.

14 komentarze

 
  • Leszek

    Na chwilę obecną jest sporo literówek i kilka poważnych błędów, zwłaszcza w drugiej połowie.  
    Jedna ważna uwaga: ... a kiedy dotarła do żołędzia... do ŻOŁĘDZI. TA żołądź. Taki paradoks naszego języka, że zgrubienie na końcu męskiego fiuta jest rodzaju żeńskiego  :cool:

  • renkill

    Super opowiadanie, nie mogę dołączyć się kolejnej czesci

  • Nomad

    Nie mogę doczekać się kolejnej części

  • Arioch

    Fajne, wrzucaj następną jak najszybciej :)

  • Charlie099

    Myśle, że ta seria, będzie moją drugą ulubioną serią obok "Mamy policjantki".

  • C10H12N2O

    @Charlie099 Dziękuję ;)

  • Majkel705

    @Charlie099 szkoda tylko ,że "Mama policjantka" jest jakby zawieszona autorzy tamtego opowiadania bardzo sie lenią

  • TomoiMery

    Fajne czekam na więcej

  • C10H12N2O

    @TomoiMery Dziękuję :)

  • C10H12N2O

    Ponownie dzięki użytkownikowi TakiJeden pozbyłam sie dziesięciu płedów :)
    Przy kolejnej częśći bedę musiała jednak uważniej sprawdzać, tekst ;)

  • Djaroo

    Super tekst nie mogę się doczekać kolejnych części

  • Szocior

    Dobre jest!!!

  • TakiJeden

    Kapitalne opowiadanie i choć długie, czyta się z zachwytem jednym tchem. To jedno z najlepszych, jakie czytałem na tym forum.
    Tematyka incest jest niby podobna do tych trzech poprzednich, ale zdecydowanie różna, co jest jej dodatkowym walorem. W tamtych impulsem do takich podniecających scen były działania jakichś nierealnych sił - tajemniczy kamień, duchy w nawiedzonym domu, ingerencja kosmitów. Tutaj mamy zjawisko jak najbardziej znane i realne, czyli lunatykowanie - nieważne czy prawdziwe, czy udawane.
    Moim zdaniem opowiadanie jest świetnie napisane i tłumaczone, bezsprzecznie warte kontynuacji.
    Inne moje uwagi na priv. Pozdrawiam,

  • bella

    Tekst super fajnie sie czyta i sądzę, ze nie tylko ja czekam na dalej. Pozdrawiam

  • C10H12N2O

    @bella Dziękuje, również pozdrawiam ;)

  • Majkel705

    Tekst całkowicie odlotowy czyta się super i jeżeli będziesz miała życzenie to tłumacz dalej czekam niecierpliwie

  • C10H12N2O

    @Majkel705 Tak jak pisałam we wstępie, oryginalny tekst jest bardzo wymagajacy, szczególnie gdy podczas tłumaczenia, ingeruje się w sposób narracji. Bedę kontynuowała serię "Dexa", po "Wodzie" jeżeli ta część zostanie dobrze przez was odebrana.

  • C10H12N2O

    Przed chwilą poprawiłam niedoróbki w tekście. Dzięki współpracy z użytkownikiem KawaiiBoy007, tekst jest aktualnie pozbawiony błędów ;)

  • C10H12N2O

    Przedewszystkim chciałabym zaznaczyć, iż to, że na okładce jest widoczny męski tors, nie oznacza, że w tekście występują akty homoseksualne męskie. Mam nadzieję, że w przyszłości na takowe nie trafię podczas łumaczenia. Okładka jest taka a nie inna, z tego tytułu, że cała seria (nawet dwie serie) ma jeden wspólny mianownik, a jest nim postać Dexa.

    [spoiler alert]

    Oryginał składa się z dwóch serii, które dają łącznie 49 części, takich dość sporych kawałków tekstu. Jeżeli nie jest to dla was problemem, mogę wrzucać to w takiej formie, ewentualnie dzielić tekst na mniejsze części. W tym przypadku dałabym radę podzielić pierwszą część na trzy do czterech części. Wtedy każda zawierałaby jeden akt seksualny, pierwsze dwie traktowałyby o podglądaniu przez Dexa rodziców, trzecia o akcie z bliźniaczkami, a ostatnia o akcie z matką.