Bezsenność

Przesunąłem się po raz kolejny na niezbyt wygodnym łóżku. Willa, którą teściowie ze znajomymi wynajęli na ferie zimowe była ładnym, ustronnym miejscem, ale mi akurat trafiło się to łóżko... Agata spała na innym, obok i wyglądało na to, że sen miała spokojny. Przywieźliśmy dzisiaj z Agatą dzieci na wakacje z dziadkami, przenocujemy i nazajutrz wracamy do domu. Mając już setki fantazji z tyłu głowy co zrobię z moją lepszą połówką po powrocie, w którym miejscu i jakiej pozycji, kładłem się spać już nieco zmęczony, aby wypocząć przed drogą powrotną. Wychodzi na to jednak, że łatwo nie będzie.

Zimowe ferie, teściowie. Tak, teściów miałem świetnych. Z nim można było konie kraść, ona za to była zawsze dla nas wsparciem. Była też obiektem moich erotycznych fantazji, praktycznie od czasu gdy poznałem Agatę. Nigdy się do tego nie przyznałem. Nikomu. Mówi się, że po matce widać jaka będzie córka w późniejszym wieku... jeśli moja Agata za 20 lat będzie taka jak jej mama teraz, to wszystko wskazuje na to, że nie zaznam seksualnego spokoju do późnej starości. Magda, bo tak miała na imię moja teściowa, była zgrabną, świetnie trzymającą się nauczycielką, co tylko dodawało paliwa do moich fantazji. Niedzielny obiad? Marzyłem o tym aby dosiadła mnie na stole. Święta u rodziców? Posuwałbym ją na kocu w świetle choinkowych lampek. Wspólne wakacje? Brałbym ją o poranku na plaży przy wschodzie słońca. Ferie zimowe? Kochałbym się z nią upojnie przy kominku...

Nasz pokój był na piętrze, tymczasem impreza na dole się rozkręcała, a ja próbowałem zasnąć. Słyszałem śmiech, suche dowcipy i brzęk szklanek. Jak tu spać? Może chociaż Magda zabłądziłaby tutaj, żeby rozbudzić moje fantazje na nowo? Przewróciłem się na łóżku po raz kolejny i uśmiechnąłem się do siebie, sama myśl o seksie z matką żony spowodowała, że zrobiło mi się cieplej w okolicy krocza. Wstałem aby się czegoś napić, nie zapalałem światła aby nie budzić żony. Stanąłem przy oknie, w ciemnym pokoju, z korytarza wpadało nikłe światło, za oknem prószył śnieg.

- Nie śpisz? - usłyszałem szept za plecami. Odwróciłem się. To była teściowa. Było ciemno, ale moje oczy zdążyły się przyzwyczaić. Była w koszulce nocnej. Ładnej, nieco tiulowej o ile wzrok mnie nie mylił. Jej drobne ale wciąż jędrne piersi czekały na najmniejszy ruch Magdy aby zafalować za zwiewną tkaniną. Biust był podkreślony delikatną kokardą, koszulka opadała w dół kończąc się nieco przed kolanami. Więcej trudno było dostrzec.
- Nie mogę, łóżko jest niewygodne. Mama za to nie kładzie się już spać? - zapytałem - Słyszałem, że impreza się rozkręca...
- Tata i Wiesław - najlepszy kolega teścia, wraz z żoną zamieszkiwali w willi - wypili już sporo, nie mam ochoty z nimi siedzieć, idę spać - szeptała dalej.
Zdałem sobie sprawę, że w międzyczasie utraciłem kontrolę nad członkiem. Byłem w samych slipkach, lubię tak spać, mój wzwód był tak wyraźny, że nawet ciemność nie mogła go zamaskować. Na pewno to zobaczyła. Przez chwilę milczeliśmy... weszła do pokoju, przymknęła drzwi. Ja odłożyłem szklankę i poszedłem wolno w jej stronę, chciała chyba o coś zapytać.
- Agata już śpi? - szepnęła mi do ucha.
- Tak, śpi. - odrzekłem krótko.
Spojrzała na chwilę na śpiącą w rogu pokoju córkę, przybliżyła się do mnie jeszcze bardziej, poczułem jej zapach. Jej perfumy nie były już tak mocne jak w ciągu dnia, ale wciąż było czuć ich świeżość. Szeptała mi do ucha nadal:
- Widzę, że stwardniałeś - przesunęła delikatnie rękę w kierunku mojego stojącego na baczność fiuta - może coś z tym zrobimy? - chwyciła go delikatnie - Nie masz ochoty?
- Mamo, ale tata na dole, Agata obok... - byłem nieco zmieszany, nie bardzo wiedziałem co powiedzieć. Może mnie testuje? Cóż, w moich fantazjach zawsze wydawało mi się to prostsze.
- Nie wiem jak ciebie, ale mnie ich bliskość szalenie podnieca... - szepnęła i musnęła ustami moje ucho.

Miała rację. Zerżnąć teściową gdy żona śpi parę metrów obok a głos teścia słychać z dołu? Och, marzenie. Zresztą, miałem wrażenie, że już czas na czyny. Chciałem ją przelecieć już od tak dawna, że nie wahałem się długo. Ostatecznie, wszystko zostaje w rodzinie, to matka mojej żony... prawda? Zsunąłem slipki w dół, podszedłem w kierunku pobliskiego fotela, usiadłem i pociągnąłem ją za biodra do siebie. Fotel był szeroki, wygodny, nieco stary ale na szczęście nie skrzypiał. Pozbyłem się jej majtek sprawnie. Nie opierała się. Usiadła na mnie okrakiem i nadziałem ją na mojego sterczącego penisa. Była już wilgotna. Dziwne uczucie, byłem teraz tam gdzie ojciec Agaty z trzydzieści lat temu... Opuściłem delikatnie ramiączka tiulowej koszulki, ta spłynęła w dół odsłaniając jej biust. Zaczęliśmy powoli i miarowo posuwać się w rytm naszych oddechów. Magda przymknęła oczy, trudno powiedzieć czy teść ją jeszcze zaspokajał, to mógł być pierwszy dobry seks od dawna. Obiecałem sobie, że wyrucham ją tutaj do końca, tak żeby zapamiętała to na długo...

Posuwała się miarowo, nieco przyspieszyliśmy. Znając swoje możliwości i wiedząc, że przy dużym podnieceniu muszę wpierw się porządnie spuścić aby potem kontrolować sytuację, przyciągnąłem ją mocniej do siebie i zacząłem drażnić ustami jej nabrzmiałe już sutki. Odchyliła nieco głowę do tyłu, nie przestawała ruszać biodrami, ja siedziałem zatopiony w jej piersiach, lizałem je i delikatnie podgryzałem. Falowały cudownie w rytm moich pchnięć, za każdym razem gdy przesuwała się na moim fiucie one podskakiwały frywolnie... coś pięknego. Siedzieliśmy już tak dłuższą chwilę, pojękiwała cicho, ja powoli zaczynałem tracić kontrolę. W końcu chwyciłem ją delikatnie lecz stanowczo za włosy i z wyczuciem skierowałem jej twarz w dół licząc na to, że jako doświadczona kobieta zrozumie mnie szybko.

Nie pomyliłem się. Zeszła ze mnie bez słowa i klękając przed fotelem na kolanach wzięła mojego penisa do ust. To była rozkosz. Agata robiła to świetnie, Marta, którą miałem okazję przelecieć jesienią w pracy Agaty była także dobra, ale to co zrobiła teraz ze mną Magda przechodziło ludzkie pojęcie. Bawiła się moim fiutem jakby dosłownie grała na flecie pieśń rozkoszy. Wytrzymałem może minutę, może krócej... nie pamiętam. Pamiętam za to, że trysnąłem obficie w jej ustach. Mój orgazm był nie z tej ziemi. Trzymałem ręce na jej głowie i nie pozwoliłem odchylić się jej po wytrysku. Tak, przyznaję się, chciałem ją w tej chwili zdominować. Teściowa była silną i zaradną kobietą, fakt, że teraz połyka moją spermę był dla mnie bardzo podniecający. Pragnąłem tego. Ona za to robiła to posłusznie i gorliwie, czasem upuszczając nadmiar kącikiem ust. Jutro rano będzie znowu mamą, Magdą, zawsze służącą dobrą radą i gotową pomóc. Teraz jest Magdą połykającą moją spermę, która tylko czeka aby zostać porządnie wydymana. Kiedy już pozbyłem się całego nasienia, podniosła się i opierając się jedną nogą o fotel dosłownie wsadziła mi język do ust. Całowaliśmy się namiętnie przez jakiś czas, jej usta były jeszcze nieco lepkie od spermy, ale nie przeszkadzało mi to. W tamtej chwili miałem ochotę wylizać ją ze wszystkiego.

W końcu wstała, nasze usta się rozdzieliły. Patrzeliśmy na siebie przez chwilę w milczeniu, ja siedziałem ona stałą przede mną w na pół opuszczonej koszulce. Mój penis powoli wracał do twardości. Teraz chciałem ją już mieć całą, wypełnić jej szparkę nasieniem, patrzeć jak jej zgrabny, pięćdziesięcioletni tyłek "milfetki" ugina się pod kolejnymi pchnięciami... wstałem z fotela szybko, chwyciłem ją za rękę i zaprowadziłem do łazienki, która była połączona z pokojem. Ledwo weszliśmy, zamknąłem drzwi i włączyłem blade światło. Chciałem widzieć każdy jej detal kiedy będę w środku. Obróciłem ją stanowczo tyłem, oparła się rękami o umywalkę, podwinąłem jej koszulkę, majtek już nie miała... tak wiem, mało romantyczne otoczenie, ale teraz ważne było jedno - przelecieć ją.

Wszedłem w nią szybko, zacząłem miarowo posuwać się w głąb jej pochwy. Ona pojękiwała. Robiłem to mocniej i mocniej. Miałem wrażenie, że Agaty nigdy aż tak mocno nie posuwałem, ale Magdzie to najwidoczniej nie przeszkadzało. Była na tyle wygłodniała dobrego rżnięcia, że chwyciła mnie za udo w pewnej chwili i dosłownie wysyczała - jeszcze mocniej! Posłuchałem się mojej Pani Nauczycielki. Zwiększyłem na chwilę tempo tylko po to aby po chwili jednak przerwać. Chciałem jej zasmakować. Szybko wyszedłem, uklęknąłem pod jej cipką i zacząłem ją lizać od dołu. Łapczywie drażniłem łechtaczkę językiem, czasami poprawiając palcami. Spijałem z niej soki... gdy w końcu do Magdy dotarł orgazm, mocny, silny... doskonały! Nie przeszkadzało mi to jednak. Gdy szczytowała wstałem i wszedłem w nią ponownie, znowu zwiększając tempo. Umywalka zaczęła nieco skrzypieć, a ona koncentrowała się na tym, aby nie zacząć krzyczeć. W końcu oparła się o ścianę aby uciszyć umywalkę a ja ciągle utrzymywałem tempo. Przestałem bawić się już piersiami, chwyciłem ją za biodra i posuwałem bez opamiętania. Jakbym miał to robić ostatni raz w życiu. Dojście było już tylko formalnością. Spuściłem się w końcu potężnie, poczułem jak ciepłe nasienie przepływa przez mojego penisa wprost do środka mojej teściowej. Przybliżyłem się jeszcze do niej i aby nie uronić ani jednej stróżki spermy wsunąłem jeszcze kilkakrotnie, mocno, fiuta do środka. Chciałem, żeby była cała moja. Chciałem dosłownie zalać ją w środku spermą jakbym znaczył w ten sposób swoje terytorium. Wpierw zrobiłem to w córce, teraz w matce!

Opadliśmy nieco z sił, to było całkiem męczące. Dodatkowo nie byliśmy pewni czy ktoś nas nie słyszał. Końcówka była naprawdę ostra. Wyszedłem z niej, zgasiłem światło, otworzyłem drzwi do łazienki i upewniłem się, że Agata śpi nadal. Pachnęliśmy potem, cipką i seksem. Po jej perfumach nie zostało ani śladu. Bez słowa opadłem na moim łóżku, Magda poprawiła koszulkę, założyła majtki i posyłając mi gorące spojrzenie na odchodne, wyszła szybko z pokoju.  

Nie było mi już niewygodnie, zasnąłem niemal od razu.

22 454 czyt.
100%272
janusztracz

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 2001 słów i 10718 znaków, zaktualizował 12 sie 2016.

2 komentarze

 
  • ~Davina

    ~Davina · 14 sie 2016 · 194896077

    super... czekam na kontynuację

  • czytelniczkaa

    czytelniczkaa · 12 sie 2016 · 387293570

    może ciąg dalszy?