Rozdział 1
Linda obudziła się o siódmej rano. Pierwsze promienie słońca przedzierały się przez szpary w zasłonach.
Przeciągnęła się i pocałowała leżącego obok niej męża w policzek. Kobieta wstała, podeszła do okna i je odsłoniła.
Mężczyzna otworzył oczy, bo słońce go raziło i zobaczył żonę przed sobą.
— Dzień dobry, kochanie. Wstawaj, jest siódma.
— Daj jeszcze trochę pospać.
Pan domu odwrócił się na prawy bok i naciągnął kołdrę na głowę. Żona zbliżyła się do niego i go odkryła.
— Wstawaj, bo się spóźnisz do pracy.
Wyszła z sypialni, skierowała się do pokoju dzieci i otworzyła drzwi. Pomieszczenie, w którym się znajdowała, było podzielone na dwa pokoje. W jednej części spał Liam Black. Był dziesięcioletnim chłopcem, który kochał piłkę nożną i po szkole chodził na treningi. Ściany jego pokoju były obwieszone plakatami piłkarzy.
Szafa na ubrania stała przy drzwiach. Pod oknem znajdowało się łóżko, a na podłodze leżał dywanik w kształcie piłki nożnej. Za cienką ścianą działową znajdowała się część należąca do Milagros Black. Była czternastoletnią dziewczyną. Interesowała się kryminalistyką, a w przyszłości chciałaby pracować u ojca w Agencji Vbi. Matka nagle przemówiła podniesionym głosem;
— Liam, Milagros pobudka!
— Mamo daj jeszcze trochę pospać — prosił chłopiec.
— Właśnie — dodała dziewczyna.
— Nie, bo spóźnicie się do szkoły. Za pięć minut widzę was w kuchni ubranych.
Następnie Linda udała się do kuchni i usmażyła jajecznicę na cebulce z boczkiem. Gdy śniadanie było gotowe, zawołała:
— Śniadanie!
Po chwili w kuchennych drzwiach stanął Christopher w towarzystwie dzieci. Mężczyzna podszedł do żony i się z nią przywitał, po czym usiadł przy stole. Córka zajęła miejsce po prawej stronie ojca, a syn po lewej. Kobieta usiadła naprzeciwko męża i zaczęli jeść. Pan Black pierwszy skończył i wstał, wychodząc do przedpokoju, gdzie założył marynarkę i wciągnął buty.
Za nim wybiegł Liam, zarzucił plecak na plecy i wybiegł z domu...
— Cześć, tato!
— Cześć, synku.
Ojciec wyszedł zaraz po synu, ale w drzwiach zatrzymała go córka, która dyskretnie, żeby matka nie widziała, dała mu kartkę z zapisanym imieniem i nazwiskiem.
— Sprawdź go — poprosiła.
— Dobrze.
Niespodziewanie w przedpokoju zjawiła się Linda.
— Córeczko, a kogo tata ma sprawdzić?
— Nikogo tak sobie rozmawiamy.
— Pytałam się ojca, czy trudno jest namierzyć numer.
Matka wypchnęła córkę i męża za drzwi i je zatrzasnęła.
„Nareszcie sobie poszli ” — pomyślała.
Po wyprawieniu rodziny miała czas tylko dla siebie. Wróciła do kuchni, zmyła naczynia, po czym umyła podłogę i okna, a następnie poszła do łazienki i zrobiła pranie.
Przeszła do sypialni, z szafy wyjęła różowy strój do biegania, który założyła. Potem z sejfu wyjęła pistolet, który naładowała i przykręciła tłumik. Włożyła do papierowej torby razem z ręcznikiem i butelką wody oraz kopertą, w której znajdowało się zdjęcie osoby, którą miała zabić.
„Boże, gdyby mój mąż wiedział, że tak naprawdę wcale nie pracuję jako sekretarka w Ambasadzie, tylko jestem płatną zabójczynią działającą na zlecenie rosyjskiej mafii, to by się ze mną rozwiódł, a dzieci by mnie znienawidziły — pomyślała".
Wzięła dwa głębokie wdechy i opuściła mieszkanie. Klatka schodowa lata świetności miała już dawno za sobą. Miejscami farba odchodziła ze ścian całymi płatami. Zamknęła drzwi na klucz i po skrzypiących schodach zeszła na dół.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.
Jammer106
po wstaniu - co to za zapis? Jakiś slang?
nakrył się kołdrą na głowę - niegramatyczne.
włożyła do pistoletu pięć naboi- naboje ładuje się do magazynka i dziwna jest jego pojemność, no chyba, że więcej nie miała, ale jaka to wtedy z niej killerka.
a czemu to ambasada jest z dużej litery? To nazwa własna?
Zdania proste, czasami występują przeskoki gdzie nie wiadomo co jest podmiotem, bo domyślny nie pasuje
Ogromna ilość powtórzeń, zły zapis mowy myśli. Miejscami opowiadanie to swoisty raport. Wstali, zjedli, wyszli. Brak iskry w tym opowiadaniu, jest suche, bez emocji.
Opisy proste, podobnie jak zdania, które w większości należałoby zamienić na bardziej rozbudowane.
Jak na Autorkę książek to poziom warsztatu słaby, zasób słownictwa niski.
Przepraszam za szczerość, ale jako jest tekst, każdy widzi.
Pozdrawiam.
Magda34
@Jammer106 czepiasz się i tyle co ty nie powiesz to ja napiszę tą historią i nikt mnie nie będzie mówił jak mam pisać a tekstów wcale nie uważam za słaby.
Jammer106
@Magda34
Ja się czepiam? To nie jest czepialstwo, to konstruktywna krytyka, mająca na celu wskazać Ci błędy jakie popełniasz. Opowiadanie to warsztat ( który u ciebie kuleje, co wskazałem), zamysł fabularny ( masz go, tylko bez warsztatu i trzeciego aspektu, o którym wspomnę poniżej sam nie wystarczy) i "risercz" (a tu kulejesz najbardziej). Porywasz się na opowiadania sensacyjne nie mając bladego pojęcia o pracy służb, co Ci wypomniałem przy opowiadaniu o więziennej strażnicce. W tym walisz kolejny błąd, wspominając w drugiej części tej miniaturki o jakiejś uczelni marines ( korpus USMC nie ma swojej uczelni, bazuje na Akademii w Annapolis, skąd pozyskuje około 25% swojego personelu). I dlaczego marines dużą literą? To nazwisko? Piechota morska też tak napiszesz? Jeżeli w coś wchodzisz, to łaskawie zapoznaj się z tematem, poświęć trochę czasu, bo wychodzą takie potworki jak to o czym wspomniałem.
Reagujesz impulsywnie, co nie świadczy dobrze o Tobie. Publikujesz na otwartym portalu, dałaś swoje dzieła dla czytelników, a tworząc je niechlujnie, plujesz im w twarz.
Nie umiesz przyjąć konstruktywnych uwag na "klatę" ? To Cię przeraża, jeżeli twierdzisz, że Twój tekst nie jest słaby. A czytałaś inne, bardziej doświadczonych Autorów? Nie. To wskazuję Ci owych - XXX Lord, Iskra, Vee, Agnessa Novak, unstableimagination, Nefer Na razie tyle. Poczytaj i zauważysz różnicę.
"a tekstów wcale nie uważam za słaby." - narcyzm? Bo tak to odbieram.
Pozdrawiam, zostawiając Cię z tymi przemyśleniami i proszę nie wal tych pseudo miniaturek w postaci ilości znaków w granicach około 2k. Ani nie kończysz na clifhangerze, o tak, bo mi się zachciało tu skończyć.
Magda34
@Jammer106 poprawiłam czy lepiej właśnie że mam pojęcie o pracę służb bo ta historia agencja Vbi powstała na podstawie słynnego serialu agenci NCIS tylko nie potworki ja sobie wypraszam!