Potwory

Potwory

Wierzysz w potwory?
Nie te spod łóżka, czy ze stron książki. Mam na myśli te, które żyją w naszych wnętrzach. Te, które znają każde nasze pragnienie. Które żerują na naszej nienawiści. Które tylko czekają, aby się uwolnić i pożreć wszystko, czym jesteśmy. Wszystkie marzenia i nadzieje, zamieniając je w wystygłą lawę bez szansy na odrodzenie.
Wierzysz? Ja wierzę. Zapytasz: dlaczego? Dlaczego wierzę w coś nieistniejącego? Jakiej legendzie dałam się ponieść? Z jakim filozoficznym prądem popłynęłam?  

Zdradzę ci mały sekret. Wierzę w to, co widzę. A widzę - potwory. Śmiejesz się, jakbym powiedziała żart. Lecz zamiast mnie wyśmiewać, spójrz do lustra. Zajrzyj sobie głęboko w oczy. Patrz w nie długo, aż zrozumiesz, że ciemność już cię dopadła. Tak samo jak mnie. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy wygrały. Oddaliśmy im samych siebie walkowerem.  
Żadnego ruchu oporu. Żadnego powstania. Jedynie miasta naszych snów wdeptane w błoto codzienności. Jedynie zgliszcza obietnic dogasające żalem. Jedynie epitafium złożone z próżnych gdybań, zdobiące grób przyszłości.

Nie śmiejesz się już. Tym razem błazen zawiódł króla i jego, przystrojona dzwonkami, głowa zawiśnie nad bramą miasta. Czy tak?

Opowiem ci jeszcze coś. Prolog naszej tragedii. Imponującej długości wstęp do ‘żyli krótko i nieszczęśliwie’. Och, zabierz ręce. Sądzisz, że twoje dłonie mogą mnie ukoić? Straciły już tą moc. Straciły ją w dniu, gdy trzymałeś nimi kieliszek krwistego wina zamiast moich zmarzniętych palców.
Kończyłam osiemnaście lat.
Zabawnie jest przyjść na świat trzydziestego pierwszego grudnia. Cała ta sztuczna radość, fajerwerki…  
Imprezy. Miasto przemienione w jednonocną Ibizę. Poszliśmy spragnieni szaleństwa niczym wygłodniałe wampiry. Dzieci nocy szukające rozrywki. Pokłóciliśmy się, pamiętasz? Byłeś na mnie tak bardzo zły. Czy to dlatego nie ostrzegłeś swojego Czerwonego Kapturka przed Wilkiem? Widziałeś jak wchodzę w mętny las szklanych butelek. Widziałeś jak błądzę między mrocznymi ścieżkami drinków, tracąc orientację. A potem pojawił się Wilk. Taki miły, czarujący, delikatny… Dotknął mojego mokrego policzka. Odszukał wargami blady płatek ucha, by wsączyć we mnie swój słodki jad.
Nie przybyłeś na swoim białym koniu. Piłeś gorzką ambrozję, wytykając mi spojrzeniem infantylność. Wilk wsunął palce pod moją smutną sukienkę. Drżałam, lecz nie znalazłam wyjścia z lasu. Szłam otępiale. Biła północ. Odwieczny Kopciuszek ciągnięty do karety. Niebo zdradziło gwiazdy dla barwnej łuny petard.  
Strzelały korki szampanów.  
Wilk zawył do księżyca, ruszając na łowy. Kapturek stracił pelerynkę.  

Wiesz jak się czułam, gdy obudziłam się w obcym łóżku, obok nie twojego ciała? Naga, obdarta z tajemnic, samotna…? Pewnie nie. Brudna, zepsuta niczym anioł bez skrzydeł, zadzwoniłam po ciebie. Ale zamknąłeś przede mną niebo. Otoczyłeś się murem milczenia.  
Nie wybaczyłeś mi, czy sobie? Albo żadnemu z nas?

Po prostu wtedy wróciliśmy.
A może to nie byliśmy my?  
Może już wtedy potwory wygrały?




Komentarze mile widziane :)

1 098 czyt.
100%269
Somebody

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 554 słów i 3239 znaków

Komentarze (9)

Zaloguj się aby dodawać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto
  • agnes1709

    agnes1709 28 paź 2018

    rozpierdalsz!

  • Black

    Black 24 kwi 2018

    Wierzę w potwory. Najgorsze są te, które wytrwale pielęgnujemy w nas samych. Masz talent kobieto.

  • Ewelina31

    Ewelina31 28 lut 2018

    Ja wierzę w potwory. Tak jak i w to, że mogą ukryć się wszędzie i nawet we wszystkich i wszystkim. Czasem wystarczy tylko patrzeć, a wtedy same się pokażą... Nawet w naszym odbiciu lustrzanym...

  • Malolata1

    Malolata1 23 sie 2017

    Bardzo przypadł mi do gustu ten tekst. Ładnie bawisz się słowem, wyczuwam lekkość i dobrze się Ciebie czyta. Znajdujesz takie słowa, które świetnie oddają to, o czym chcesz czytelnikowi powiedzieć. Na mnie ten tekst zrobił bardzo dobre wrażenie i przykro było, gdy okazało się, że to już koniec. Nikt nie wspomniał chyba o zdjęciu, ale ono idealnie pasuje do tych wszystkich słów. Jakoś tworzy ten klimat, tajemniczo.

  • agnes1709

    agnes1709 22 sie 2017

    Szczerze nie wiem, jak się do tego odnieść, nieco inne, niż wszystke Twoje.  Bardzo ładne, aczkolwiek czegoś mi zabrakło, tego dreszczyku, który zawsze się pojawiał. Ale łapka oczywiście jest.

  • AlexAthame

    AlexAthame 22 sie 2017

    Wilki w owczej skórze zawsze istniały. Tekst napisany kwiecistym językiem, tejemniczy i pobudza do refleksji. Teraz juz wiesz, że istnieją Nie bój się ich, bo one piją twój strach.Raczej spójrz im prosto w twarz, a światło twoich oczu zmusi je do ucieczki...

  • Margerita

    Margerita 22 sie 2017

    łapka w górę a nie myślałaś o wydaniu książki?

  • NataliaO

    NataliaO 22 sie 2017

    Bardzo fajnie się zapowiada. Zaciekawia.

  • Duygu

    Duygu 22 sie 2017

    Wierzę w te potwory. Moim zdaniem jeden z nich to diabeł, ale są też inne    Kocham czytać to co tu tworzysz. Używasz pięknego słownictwa. "Potwory" to naprawdę tajemniczy tekst, mrozi krew w żyłach, aż posunę się, by określić to jako horror    Raczej nie oglądam tego typu filmów, bo mnie to brzydzi i mam koszmary, ale ubrałaś ten horror w ładniejsze ubrania. "Kapturek stracił pelerynkę." Myślę, że każdy z nas w jakimś czasie traci jakieś swoje ubranie, coś co nas zasłania i kryje. Pozwolę sobie coś zacytować: "Ciesze się, gdy widzę jak stajesz się silnym mężczyzną, ale zarazem ogarnia mnie smutek, bo wraz z wiekiem tracimy swoją niewinność..."Miło mi się to czytało, a tego potwora... Ma w sobie każdy z nas.  GRRRRR...    Pozdrawiam