Macierzanka i kadzidło

Czas gwałtownie zatrzymuje swoje zegary. Z trudem łapię oddech. Jak w niemym kinie postać dyszy. Zatrzymany kadr, zbrodnia na umyśle dokonana. Czuję tylko odór martwych szczurów i smak kadzidła z wonnej macierzanki zebranej rękoma babki Anny. Wdziera się słodkawo do nozdrzy.

Lato w tamtym lecie było gorące.

Do niemoty dołącza dźwięk, nikły odgłos deszczu uderzającego o martwy umysł. Zawiły mózg jak polana, pokryty kłębiącym się dywanem białych szczurów o czerwonych ślepkach.
Drgające stosy myśli jak wężowisko, wiją się w skwarze, na nieogarniętym grobie masowych zbrodni doskonałych.
Ślady krwi na dłoniach, które usiłują wysuszyć ciężki oddech. Krew jest barwy ciemnej wiśni i tak świeża, że pachnie wiatrem Północy.
Strach jak piorun trafia w lewą półkulę, dziesiątkami noży. Wkręca się we mnie po prawoskrętnej linii, zginając kręgosłup jak łzy wierzby, do ziemi pachnącej macierzanką.

Co ja zrobiłam?

Co, jeśli biegnę do, a nie od?
Smak zamkniętej nocy, mokrej poduszki. I rozpacz. Półdługie, jasne włosy opadają jak płócienna kurtyna. Zielone oczy są dwiema czarnymi dziurami.
Czasami wolałabym być niewidoma i niema, grać na scenie bez gapiów i klakierów... nie musieć niczego widzieć ani słyszeć.
Dajcie mi ścianę, która może mnie wysłuchać, nie udzielając dobrych rad.
A jednak?!
Wszyscy tęsknimy za tym krzykiem w samotności.

Lato w tamtym lecie było gorące. Anna zrywała macierzankę po raz ostatni.

613 czyt.
100%123
kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 275 słów i 1516 znaków.

3 komentarze

 
  • Duygu

    Duygu · 6 sierpnia

    Witaj
    Wow... Niesamowicie wciągający tekst, pełen ciekawych opisów. Miałam ciarki na całym ciele. Pięknie napisane, jak zawsze    
    Miłego dnia  

  • AnonimS

    AnonimS · 6 sierpnia

    Zestaw na tak . Pozdrawiam

  • Speker

    Speker · 6 sierpnia

    Ciekawie opisane, inaczej. Lato tamtego roku...
    Tak, nie zwyczajnie