"Zza krat Epizod II - Gwałt"

Słowa od autora/ki : Jak widzicie, akcja dzieje się kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego. W poprzednim rozdziale podałem/am zły miesiąc. Jeżeli są jakieś nieścisłości, nie bójcie się - wszystko później się wyjaśni. Uwaga, Tośka w tym rozdziale będzie ekstremalnie wkurzająca, przyzwyczajcie się. To moja znienawidzona postać, pewnie wasza też, ale wytrzymajcie z nią ; ). Później dostanie bardzo ciekawą rolę. .  

Notka: Epizod II zawiera elementy erotyczne (czyt. Tośka "gwałci" głównego bohatera), dlatego ta część została otagowana kategorią "erotyczne", a nie tak jak poprzednio "miłosne".  


30. 09. 2003

Ona bez przerwy mnie męczy. Nie mam ani chwili spokoju. Nachodzi mnie. Nie spuszcza mnie z oczu. Śledzi mnie bez przerwy. A ta dziewczyna wydawała się być taka niepozorna. Okazała się być. . Wariatką? Nie, nie wierzę w to. . Trudno mi w to uwierzyć, ale co mam zrobić, kiedy ta nachodzi mnie w domu. Ostatnio przestraszyłem się nie na żarty. Siedziałem na górze i grałem w grę. Nagle Kaśka krzyknęła z dołu.  
-Sebastian! Ktoś do ciebie! - usłyszałem, jak ktoś wchodzi po schodach. Kroki tej osoby były niezwykle ciche, acz słyszalne. Nagle gość otworzył drzwi. Podskoczyłem. Była to Tośka. . Ona. . Znów mnie naszła. Nie życzyłem sobie jej wizyty. Wziąłem pierwszą lepszą rzecz, która znajdowała się na biurku do ręki. Szła chwiejnym krokiem.  
-Sebuś. Sebuś! - szeptała. Przycisnęła mnie do ściany. Nie miałem czasu na ochronę.  
-Kocham cię. - powiedziała. Byłem naprawdę wystraszony. Znowu to samo.  
-Kocham. . - powtarzała co chwilę. Patrzyłem na nią z obawą w oczach. Nim się obejrzałem, zaczęła mnie rozbierać.  
-Kocham cię. - powiedziała po raz kolejny. Nie miałem już na sobie bluzki i spodni. Z kieszeni wyjęła dziwne urządzenie, podobne do paralizatora. Skierowała je w moją stronę, a ja nieuruchomiony padłem na ziemię, obijając głową o drewniany fotel. Moja prześladowczyni miała w stosunku do mnie jakieś większe plany. . Byłem oszołomiony. Tośka wstała na chwilę, wyjęła z moich spodni leżących na drugim końcu pokoju klucz i zamknęła nas.  
-Teraz już nic nam nie przeszkodzi, Sebuś. - powiedziała. Chciałem krzyczeć, ale nie mogłem. Może moja siostra by mnie usłyszała, ale zapewne nie zareagowałaby. W krytycznym momencie z dołu krzyknęła moja siostra.  
-Brat, słuchaj! Koleżanka poprosiła mnie, abym wzięła jej zmianę w pracy! Właśnie urodziło jej się dziecko, dlatego nie może iść! Pilnuj domu! Wrócę o 21! - ta perspektywa jeszcze bardziej rozbudziła we mnie uczucie strachu.  
-Spokojnie. Kocham cię, a to jest najważniejsze. Mamy cały dom dla siebie, damy radę, prawda? - uśmiechnęła się delikatnie. Chwyciła mnie za ręce i przeniosła na łóżko.  
-Musi być wygodnie, prawda? - zapytała. W tym momencie poczułem się trochę niekomfortowo. Milczałem, nie mogłem nic powiedzieć, ani się ruszyć. Rozebrała mnie do naga. Sobą też postanowiła się zająć. Ściągnęła z siebie ubranie, zostawiając jedynie seksowną bieliznę. Spodobał mi się ten widok, ale nie zapominałem, że to moja prześladowczyni i to wszystko może się źle skończyć. Cóż, śnieżnobiała, koronkowa bielizna wygrała ze mną. Wiedziałem, co się stanie, ale nie chciałem tego.  
-Nie bój się, kochanie. Kocham cię. Będzie dobrze. - zachichotała. położyła się na mnie, rozpinając stanik. Wyjęła go spod ciała i rzuciła w kąt. Poczułem ciepło jej ciała. Duże piersi przygniatały mnie, a nabrzmiałe sutki stykały się z moimi. Zrobiłem się czerwony jak burak, ale nadal nie mogłem wykonać żadnego ruchu, chociaż próbowałem. Wtuliła się we mnie.  
-Kocham cię. - powiedziała po raz kolejny, patrząc na mnie z pożądaniem. Bałem się.  
-Kocham, kocham. . - szepnęła. Była chora, niewyżyta, czy może spragniona doznań? Nie wiedziałem.  
-Cii. - powiedziałem, nie kończąc. Sprawiło mi to wielki ból.  
-Od. . Odej. . - wykrztusiłem. Oczy Tośki zrobiły się blade. Widocznie czegoś się zlękła.  
-Nie. . - krzyknęła, po raz kolejny sięgając po to samo urządzenie, co wcześniej, rażąc mnie nim trzy razy.  
-Teraz mamy czas, aby się trochę pobawić, skarbie. - zamruczała. Ściągnęła swoje majtki, których ja sam byłem już od dawna pozbawiony. Znowu się zaczerwieniłem. Przejechała palcem po mojej klatce piersiowej, schodząc coraz niżej. Doznawałem przyjemnych dreszczy, które niwelowały dyskomfort związany z paraliżem. Prześladowczyni spojrzała kusząco na moje delikatnie uniesione przyrodzenie.  
-Zajmę się tym później. - pochyliła się, szepcząc mi te słowa do ucha. Powoli traciłem świadomość strachu. Jej kobiece, wykształcone ciało musiało mnie ukoić. Chociaż wcale tego nie chciałem! Absolutnie nie! Nagle Tośka zmieniła moją pozycję na siedzącą. Podparła się na nogach i lewej ręce. Nie miałem zamiaru na to patrzeć, chyba wiedziałem, co zrobi. Nie mogłem zamknąć oczu. . Cholerny paraliż! Rozszerzyła nogi, a ja ujrzałem jej skarb. Szczerze mówiąc, w tamtej chwili zwierzęce instynkty wzięły nade mną górę. Chciałem w nią wejść, ale ekscytacja nie trwała długo. Przerażenie było o wiele mniejsze, ale nadal, podświadomie wiedziałem, że się boję. Do czego ona jest zdolna? Jej śliczna, różowa, nabrzmiała bułeczka była wspaniała. Otworzyła ją. Umieściła w niej palec, po czym swój wzrok przeniosła na mnie. Wyglądała przeuroczo. Patrzyła na mnie bez przerwy. Podskakiwała. Dołożyła drugi palec, nie spuszczając mnie z oczu. Byłem cholernie podniecony, ale zarazem czułem się zastraszony. Wchodziła w siebie mocno i intensywnie. Spojrzałem w dół. Mój członek stał na baczność, biała wydzielina wypływała z niego w małych ilościach.  
-Kocham cię. - powiedziała.  
-Zajmę się tobą, bo cię ko-cham! - uśmiechnęła się, przestając. Oblizała palce. Podeszła do mnie. Spojrzała mi w oczy, aby za chwilę skupić wzrok na moim przyrodzeniu. Zachłannie go pochłonęła. Zaczęła przesuwać głowę w górę i w dół, bawiąc się rękami moimi jądrami. Po chwili wyjęła z ust mojego penisa, nie przestając bawić się kulami. Zaczęła owijać żołądź językiem. Po chwili wzięła jedynie tą część do buzi, wpajając się w nią. Wydzielina znowu zaczęła wypływać, a ja czułem przyjemne dreszcze. Wyjęła go.  
-Widzę, że ci się podoba, Sebuś. . - westchnęła. Ułożyła mnie na łóżku w pozycji leżącej. Pocałowała mnie. Nasze usta złączyły się w długim, namiętnym pocałunku. Jej język stykał się z moim. Oplatała go. Ja nie mogłem wykonać żadnego ruchu. Chciałem ją odepchnąć, ale paraliż robił swoje.  
-Zaspokoję cię, kochanie! Ko-cham cię! - krzyknęła. Rozszerzyła swoją przemoczoną bułeczkę i nadziała się na mojego postawionego na baczność członka. Zaczęła wykonywać mocne ruchy biodrami w przód i w tył. Po chwili kucnęła i zaczęła się na niego nadziewać, pojękując.  
-Sebuś, Sebuś, Sebuś, Sebuś! Kocham cię! Kocham cię! Kocham! - jęczała. Sprawiało mi to niewiarygodną przyjemność. W końcu wyszła ze mnie. Znów zmieniła moją pozycję, ponownie ułożyła mnie tak, jakbym siedział. Uklękła. Wsadziła mojego penisa w swoje duże, acz jędrne piersi. Ugniatała go. Wykonywała również ruchy na boki i w górę i w dół. Poczułem się cudownie, ale czy to nie było złe? Przecież tego nie chciałem! Mimowolnie z mojego penisa wytrysnęły duże ilości spermy, opryskujące piersi i twarz prześladowczyni. Opadłem z sił, zemdlałem. Kiedy się obudziłem, w moich dłoniach leżały jej majtki, ale Tośki nigdzie nie było. Zgwałciła mnie. Nie wierzę!

Opowiadania

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1440 słów i 7864 znaków.

1 komentarz

 
  • tygrysek13

    :cmoczek: ja bym się nie odważyła opissać gwałt faceta
    :faja: