Zaklęte królestwo

O historii Śpiącej Królewny, która zgodnie z klątwą skaleczyła sobie palec wrzecionem i natychmiast zapadła w kilkusetletni sen razem z rodzicami, a więc królem i królową, oraz całym dworem, 16 letni Jakub dowiedział się w karczmie, do której wuj wysłał go po garniec wina.  
-"Od czasu tego nieszczęścia, jakie spadło na królestwo minęło już pół wieku i żadnemu z setek śmiałków nie udało się nawet przedrzeć do jego bram. Ginęli uduszeni przez zdradliwe i mięsożerne pnącza, obrastające granice przeklętej krainy. Odrąbywane gałęzie i konary odrastały ponownie, oplątywały intruza i dusiły bezlitośnie. Warunkiem wybudzenia śpiącej jest bezpieczne dotarcie do niej i pocałowanie ją w usta. Gdy to nastąpi wraz z dziewczyną ożyje całe królestwo, a śmiałek w nagrodę będzie mógł ją pojąć za żonę i zostać władcą królestwa. Z waszego miasteczka trzeba się udać na północ, aby dotrzeć do granic przeklętej krainy. ” – Zachęcał słuchaczy bajarz.
Jakub szybko pobiegł do wuja zaniósł mu wino i powiedział, że uda się w podróż, celem odnalezienia królestwa. Wuj lubił młodzieńca, który był jedynym synem jego zmarłej starszej siostry, ale niewiele mógł mu ofiarować na drogę. Sam będąc jeszcze w młodym wieku, zbliżał się dopiero do trzydziestki, imał się różnych, słabo płatnych zajęć i nie stać go było na wyposażenie chłopca na wyprawę. Dał młodzieńcowi parę miedziaków, pół bochenka chleba i życzył szczęścia w poszukiwaniach. Następnego dnia z samego rana, Jakub wyruszył w drogę i po dwóch dniach szybkiego marszu dotarł do miejsca gdzie chaszcze i zarośla uniemożliwiały dalszą podróż. Postanowił obejść gąszcz zgodnie ze wskazówkami zegara. Szedł i pod wieczór zobaczył w polu małe wgłębienie zarośnięte krzewami. Gdy rozgarnął gałązki ujrzał wejście do jaskini. Postanowił wejść do groty i przenocować. W środku znalazł miejsce, w którym się mógł wygodnie przespać. Miał dziwny sen. Przyśniło mu się zaklęte królestwo i wyjaśnienie z jakiego powodu została rzucona klątwa. O jej zdjęcie mógł się pokusić jedynie królewicz, a gdyby mu się to nie udało, musiałby opuścić granicę królestwa do godziny, 24: 00, gdyż po północy sam wpadłby w drzemkę, tak jak pozostali mieszkańcy przeklętej krainy.  
Obudził się wczesnym rankiem. Do jaskini docierało trochę światła i rozglądając się znalazł blisko wejścia spróchniały worek, a w nim łuczywo, hubkę, krzesiwo i małą łopatkę. Udało mu się rozpalić ognisko, rozejrzał się po całej grocie i dostrzegł, wąskie przejście, prowadzące w głąb jaskini. Podpalił łuczywo, spakował swoje rzeczy dorzucając szpadelek i ruszył w drogę.
Po godzinie wędrówki i przeciskaniu się przez wąskie szczeliny dotarł do starych, zardzewiałych drzwi, które o dziwo nie były zamknięte na klucz. Dawno nie były oliwione, więc przy otwieraniu skrzypiały niemiłosiernie. W końcu otworzył je na tyle, że można się było przez nie przecisnąć i przejść na drugą stronę. Przy okazji zablokował je szpadelkiem, aby się przypadkowo nie zamknęły lub nie zatrzasnęły. Za drzwiami jaskinia kończyła się i zaczął się korytarz, z dobrze zabezpieczonymi stropami i ścianami. Praktycznie dało się biec i chłopiec po kilku minutach dotarł do kolejnych drzwi, które również otwarte doprowadziły go do piwnic zamku. Znalazł kawał drąga, którym zabezpieczył drzwi przed zamknięciem. Tu korytarz rozdzielał się na dwa nowe, oraz klatkę schodową prowadzącą do góry. Jakub rozejrzał się najpierw, dokąd prowadzą boczne korytarze. Oba były krótkie i kończyły się drzwiami. Za pierwszymi była zbrojownia, a za drugimi była spiżarnia i winiarnia jednocześnie. Chłopiec wszedł na chwilę do środka i ujrzał pęta kiełbas, foremki wypełnione pasztetami oraz golenie z szynkami. Ułamał kawał kiełbasy i zjadł wszystko razem z resztkami chleba, które dostał od wuja. Najedzony zaczął wspinać się po schodach na górę. Dotarł do parteru zamku, gdzie w różnym miejscach spali ludzie, w takich pozycjach, w jakich dopadł ich czar. Jedni spali siedząc, a inni stojąc. Jakub podszedł do młodej dziewczyny, która gdzieś szła szybkim krokiem i sen złapał ją jak stawiała jedną nogę na schodku. Była w jego wieku, a może trochę starsza. Pogłaskał panienkę po buzi, a ta ani drgnęła, dotknął jej piersi, po czym rozpiął bluzkę, zdjął ją i rzucił na podłogę. Nie miała nic pod spodem, więc pougniałał cycuszki oraz nie w pełni jeszcze rozwinięte sutki. W końcu widząc zupełny brak reakcji macanej i otoczenia, odważył się i wsadził dziewczęciu rękę pod sukienkę. Nie miała żadnej bielizny i od razu dotknął jej owłosionego drobnym włoskiem krocza. Czuł, że ma wzwód, bo zrobiło mu się ciasno w porciętach. Silnie podniecony, zaczął obmacywać niewiastę łapczywie. Udało mu się ją przewrócić na podłogę, więc zaciągnął jej sukienkę na głowę i zaczął dokładny ogląd jej łona. Do tej pory nie miał jeszcze dziewczyny. Wychowywał się w rodzinie protestanckiej o twardych rygorach, gdzie dotykanie miejsc intymnych poza załatwianiem potrzeb fizjologicznych było grzechem. Nie przeżył jeszcze orgazmu. Zresztą miał dopiero 16 lat i nawet sobie nie zdawał sprawy, że od jakiegoś czasu jest już mężczyzną. Teraz odkrywając sekrety damskiego łona podniecił się bardzo, wyciągnął na wierzch kutasa i od razu wytrysnął dziewczynie na nogi. Orgazm mało nie zwalił go z nóg. Pociemniało mu w oczach i doszedł do siebie dopiero po długiej chwili. Jeszcze z większym zapałem dobrał się do cipki dziewczęcia. Badając ją palcem, odkrył wejście do pochwy. Nacisnął i wsunął się w wąską, wilgotną jamkę. Poczuł opór i wbił się głębiej. Zauważył, że z cipki wypływa stróżka krwi. Teraz sobie przypomniał jak starsi chłopcy chwalili się rozprawiczaniem dziewczyn i domyślił się, że właśnie to było przyczyną krwawienia. Dalej badał jej szparkę. Natrafił na szyjkę macicy, próbował ją złapać, ale śliska wymykała mu się z palców. Coś mu mówiło, aby wyjąć palec i wsadzić do szparki kutasa, który ponownie stał mu jak drut. Przytknął łepek do wejścia do pochwy i pchnął mocno. Udało mu się wejść do końca całym kutasem i instynktownie zaczął posuw. Ruchał kilka minut i wyczuł, że zaraz tryśnie. Przyśpieszył ruchanie i zalał dziewczynę spermą. Wraz z momentem wystrzału zawył jak najarany kocur. Dreszcze przyjemności ponownie wstrząsnęły jego ciałem. Położył się na dziewczynie nie wychodząc z niej i zaczął całować jej piersi i ssać sutki. Gdy się uspokoił wstał i rozejrzał się po całym holu. Zobaczył wiele kobiet w różnym wieku i teraz podbiegał do nich i każdej wkładał ręce pod bluzkę i dotykał piersi, by po chwili zająć się ich kroczem. Z podniecenia Jakubowi trzęsły się ręce. Zaczął badać inne pomieszczenia na parterze i na piętrze. Wszędzie było dużo uśpionych ludzi. Dalej podmacywał kobiety, ale ciągle mu było mało. Odnalazł pokój pary królewskiej i pozwolił sobie na wymacanie królowej, która siedziała na tronie obok męża. Król w ręku trzymał mieszek z pieniędzmi, więc Jakub zabrał mu go i nie sprawdzając zawartości schował do swojej kieszeni. Dotarł do pokoju dworek i znalazł ich tam ze trzydzieści. Wszystko młode dziewczyny i piękne, o jakich do tej pory nie mógł sobie nawet pomarzyć. Mimo tego zostawił je nie ruszając ich i w końcu dotarł do pokoju księżniczki Różyczki. Leżała na łóżku i chłopcu się zdało, że patrzy na boginię. Była piękna, wydała mu się wysoką i miała piękne, gęste włosy koloru jasnej pszenicy. Podciągnął jej sukienkę do góry i ściągnął jedwabne majteczki. Miała śliczną dziewiczą szparkę obrośniętą jasnymi włoskami łonowymi. Widząc, że dobranie się do jej cycuszków będzie od niego wymagało dużego wysiłku przy rozpinaniu sukienki i gorsetu, od razu rozciągnął jej nogi i zaczął całować łono śpiącej. Wślizgiwał się językiem we wszystkie zakamarki jej cipki. Mocno nawilżył szparkę i przystawił doń łepek swojego kutasa. Wchodził powoli i pchnął mocniej, gdy natrafił na opór. Wszedł w księżniczkę do końca i zaczął ruchać szybkimi pchnięciami ciała. Był ogromnie podniecony, bo dziewczyna była ładna, a do tego miał świadomość, że rucha królewnę, coś, o czym dotychczas nawet by sobie nie mógł pomarzyć. Zalał ją spermą i chociaż kolejny jego orgazm nie był już tak silny jak pierwsze to i tak zakręciło się chłopcu w głowie. Wstał, rozejrzał się i pomyślał, że jeszcze tu wróci. Poczuł głód i wyszedł z zamku, aby poszukać sklepów i piekarni. Znalazł jedno i drugie w pobliżu zamku. Ze sklepu wziął sakwy, napełniając je świeżą żywnością i piwem. Przed wyjściem nie omieszkał pomacać młodej sklepowej i pogrzebać jej w cipce palcem. Później udał się do piekarni i wziął jeden bochen chleba. Trafił na sklep złotnika i napełnił sakwy do końca biżuterią, złotem i kamieniami szlachetnymi. Powoli zaczęło się ściemniać i Jakub przypomniał sobie sen z ostatniej nocy. Zaopatrzył się jeszcze w łuczywa, krzesiwo i hubkę i udał się w drogę powrotną do lochu. Doszedł do pierwszych drzwi rozdzielających korytarz i jaskinie. Przymknął je nie domykając. Zapalił łuczywo i rozpakował zdobycz, kładąc posegregowane dobra według rodzaju i przeznaczenia. Złoto na jedną kupkę, kamienie szlachetne na drugą, a żywność i piwo rozłożył, aby przed snem zjeść posiłek i napić się. Po kolacji alkohol podziałał na chłopca usypiająco. Wstał wyspany, ale nie był wstanie określić, która jest godzina. Chcąc nie chcą zapalił łuczywo i wrócił się do wejścia do jaskini. Gdy doszedł zobaczył, że świta, więc zawrócił i ponowne dotarcie do pierwszych drzwi zajęło mu trochę czasu. Wśliznął się do lochu i korytarzem dotarł do zamku. Gdy wszedł na piętro, ze zdziwienia opadła mu szczęka. Wyruchana dziewczyna stała w pozie jak ją zastał wczorajszego dnia. Poślinił palec i wsunął go do jej pochwy. Ponownie poczuł opór i gdy go wsunął głębiej i wyjął był cały we krwi. Pobiegł do komnaty królewskiej i zobaczył, że król ponownie trzyma mieszek z pieniędzmi w dłoni.
Pomyślał i zrozumiał, że to, co się mu przyśniło było prawdą, gdyby tu został, zasnąłby jak pozostali i obudziłby się dopiero po obudzeniu się królewny. Po północy w tej krainie nastąpił reset wszystkich zmian, jakie się dokonały poprzez jego działania.
Miał czas wyszedł z zamku i odszukał sklepy i piekarnie. Ponownie napełnił sakwy, jedzeniem, piwem, biżuterią i złotem, po czym wziął bochenek chleba i odstawił wszystko do jaskini przy drzwiach. Ku jego zadowoleniu wszystko, co schował poprzedniej nocy leżało na swoim miejscu. Zastanowił się, i olśniło go, że robiąc to, co robi przez 50 lat stanie się bajecznie bogaty i do tego wyrucha całe królestwo dziewczyn i kobiet, włącznie z królową i księżniczką. Nie było sensu szukać księcia, który by obudził dziewczę. Gdy o tym pomyślał od razu stanęła mu pała i spragniony kobiet pobiegł w kierunku zamku. Tym razem wszedł do pokoju dworek. Dobrał się do dziewczyny leżącej jeszcze na łóżku. Ściągnął jej koszulę nocną i zaczął namiętnie całować. Lizał jej piersi i ssał sutki, po czym zabrał się do lizania cipki. Była obrośnięta ciemnym, gęstym włoskiem. Zlizał jej szparkę i gdy nawilżył dostatecznie wszedł w nią z wielkim impetem, przerywając błonę dziewiczą. Ruchał ją, aż się zlał i ponownie przeżył niesamowicie przyjemny orgazm. Zostawił dziewczynę i poszedł do pokoju monarchów. Ściągnął królową z tronu na podłogę i obnażył jej ciało. Rozszerzył ofierze nogi i wszedł w nią w obecności śpiącego męża. Robił, co chciał z koronowaną arystokratką, gdy się nasycił zalał jej pochwę swoją spermą. Na dzisiaj miał dosyć. Zabrał ponownie królowi mieszek i zbiegł do podziemi. Wziął ze swoich zapasów trochę złota i klejnotów i wrócił do wuja. Opowiedział swojemu opiekunowi, co widział i razem uradzili, aby odkupić ziemię, na której Jakub odnalazł jaskinie i przejście do przeklętego królestwa. Znaleźli właścicieli i ci z chęcią pozbyli się nieurodzajnej ziemi, zadowoleni, że znalazł się ktoś, gotów zapłacić złotem za nieużytki. W pobliżu jaskini obaj panowie pobudowali duży dworek, z cegły i wielkich bali drewnianych sprytnie maskując wejście do jaskini. Oczywiście codziennie rano zaglądali do królestwa, korzystając z gościnności śpiących pań i zasobów królestwa. Żywności brali tylko tyle, aby im wystarczyło do następnego dnia. Wuj natomiast przetransportował do domu spore ilości wina z zamkowej piwnicy, którym się raczył z umiarem przed snem. Po roku chyba wszystkie ładniejsze śpiące kobiety zostały przez nich wyruchane. Za każdym razem zabierali z królestwa, co cenniejsze rzeczy, które następnego dnia pojawiały się ponownie w miejscach, z których zostały zabrane. Dzięki zdobytym środkom, rozbudowali swoją siedzibę, dbając o jeszcze lepsze ukrycie wejścia do jaskini. Prace maskujące wykonali samodzielnie i tak zmyślnie, że jedynie przypadek mógł zniweczyć ich starania i doprowadzić innych do odkrycia tajemnego przejścia. Pojedynczy rycerze, dalej próbowali przebić się przez zarośla, aby dostać się do zaczarowanego królestwa, ale wszystkie podjęte przez nich działania kończyły się zawsze porażką i śmiercią śmiałków. Szczęśliwie dla Jakuba i jego wuja nikomu nawet nie przyszło do głowy, że może istnieć prosty sposób dostania się do zaczarowanego zamku, z którego oni obaj korzystali.
Minął rok, a byli w okolicy najbogatszymi ludźmi. Nie chwalili się majątkiem i żyli w dostatku. Jakub wpadł na pomysł, aby przenieść dwie najbardziej urodziwe dwórki do ich pałacyku. Ku ich zaskoczeniu obie panie, następnego dnia rano, wybudziły się ze snu, nie pamiętając nic z przeszłości.  
Szybko adaptowały się do nowych warunków życia i od tej pory panowie mieli na własność dwie ładne kochanki, które po roku urodziły im dorodnych synów. Oczywiście po cichu przed partnerkami, szczególnie, gdy te miały swoje dni, dalej wykorzystywali śpiące kobiety w zaczarowanym królestwie.
Jakub najchętniej ruchał księżniczkę, a wuj zadowalał się paniami jak leci. Tym niemniej, najprzyjemniej było im zabawiać się ze swoimi kobietami, ze względu na interakcję.
Szybko przekonali się, że wspólne przeżywanie orgazmów, w ramach kontaktów męsko-damskich, jest o wiele przyjemniejsze niż współżycie ze śpiącymi i nieświadomymi niczego niewiastami.
Żyli długo i szczęśliwie. Partnerki, a później ich żony obdarowały ich licznym potomstwem. Władca krainy, w której żyli, zasilany potężnym zastrzykiem gotówki z zasobów Jakuba i wuja, nadał im tytuły szlacheckie i nie dochodził źródeł pochodzenia ich majątku. Był człowiekiem pragmatycznym i hołdującym zasadom, że nie zabija się kury znoszącej złote jajka. W tamtych czasach większość posiadaczy majątków i tytułów żyła z ucisku poddanych i rabunku, a siła krain tak jak wszędzie zależała od posiadanych zasobów finansowych.  
Księżniczka z zaczarowanego królestwa nie doczekała się swego księcia, który by ją obudził ze snu i kolejne pokolenia rodziny Jakuba i jego wuja, korzystały z dobrodziejstw zaczarowanej krainy.
Jako ostatni z potomków rodziny, właśnie jestem w komnacie śpiącej dziewczyny i delikatnie wsuwam dłoń w jej jedwabne majteczki ….

Meherbanu

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i fantasy, użył 2844 słów i 16071 znaków, zaktualizował 29 paź 2017.

6 komentarzy

 
  • enklawa25

    :) podoba mi się

  • ytrew26

    Dla mnie fajne, zalukaj do mnie

  • Suczka69

    Pomysł może i fajny ale wątek erotyczny taki sobie, bardzo monotonny :p

  • Meherbanu

    MrHyde.
    Dzięki za wypunktowanie błędów. Poprawiłem, a oprócz tego zmieniłem wiek Jakuba, aby nie podpaść cenzurze. Nie wiem co mnie podkusiło aby opublikować to opowiadanie, jak je pisałem to nie zastanawiałem czy jest poprawne z duchem naszych czasów.   ;)

  • MrHyde

    @Meherbanu oj, a po co? Duch średniowieczny wcale nie był zły. ;)

  • MrHyde

    @Meherbanu poza tym ja wcale niczego nie punktowałem. ;)

  • Meherbanu

    @MrHyde  
    W połowie roku po kilku dniach wyrzucili cykl moich opowiadań pod tytułem "Mentalista" oraz jedno pojedyncze, w którym podałem wiek dziewczyny 15 lat. Dopiero wczoraj zauważyłem, że wymagany wiek postaci to co najmniej 16 lat. Miałem już nic nie pisać, ale w końcu coś mnie podkusiło i bardziej dla zabawy napisałem Zaklęte królestwo. Zgadzam się, że akcja opowiadania dzieje się w średniowieczu, a przecież nikt nie nazywa władców z tamtego okresu pedofilami, chociaż żenili się z dziewczynami w wieku 8-14 lat. No ale nie chce łamać ustalonych na blogu norm.

  • MrHyde

    @Meherbanu Ożenki były wczesne, kiedy tego wymagał interes rodzinny (dziedziczenie). Nikt nie zwracał uwagi na to, co myślą i czują żeniony i wydawana za mąż. Czy w ogóle coś myślą.
    Tamte teksty widocznie były wyjątkowo kiepskie, skoro nie przeszły. Nie upierałbym się przy tezie, że decydujące znaczenie miał wiek bohaterów. PS: moi bohaterowie mają najwyżej kilka tygodni (od urodzenia w mózgownicy do wylądowania w tekście). ;)

  • Meherbanu

    @MrHyde  
    W tym rzecz, że przeszły i to dwukrotnie. Podejrzewam, że kolejne części zamieszczone przeze mnie były zbyt kontrowersyjne i wyrzucono  całość 15 lipca. Później ktoś przejął dwa pierwsze rozdziały i puścił pod swoim zmienionym tytułem (przeszły po raz drugi.    ;) ). Piszę dla zabawy i przy okazji uczę się ponownie języka polskiego, więc mi to wisiało i dalej wisi.

  • Dom

    Niesamowicie udane opowiadanie XD Śmiałem się cały czas. Ale by się działo gdyby to był dopiero początek serii legend... ha ha ha gratuluje :)

  • Meherbanu

    @Dom  
    Myślałem o "Jasiu i Małgosi". Jak napisze to dla siebie, bo nie potrafię sobie wyobrazić jak baba Jaga poradziłaby sobie z 16 letnim Jasiem?  ;)

  • MrHyde

    ...i powód, z powodu, którego...
    Pomysł wesoły a wykonanie, hm, mogłoby być lepsze. Pozdr. ;)

  • mily

    @MrHyde Ja tam obsmialem sie równo.

  • MrHyde

    @mily przecież napisałem, że jest wesoło.