Wykładowca

WykładowcaCiężko się wstaje rano na wykłady. Nie lubię na nie chodzić, szczególnie gdy nie muszę. Ćwiczenia to co innego. Zaliczyć trzeba. Więc zebrałam się i jak zawsze spóźniona wpadłam na zajęcia. Na szczęście wykładowcy jeszcze nie było, więc usiadłam na swoim miejscu i łapałam oddech. Anka zerknęła na mnie i spytała czy w końcu uda mi się nie spóźnić. Uśmiechnęłam się i stwierdziłam, że chyba nie w tym życiu. Na uczelni, dzień jak co dzień. Najbardziej lubiłam przerwy między zajęciami, gdzie przechodząc korytarzem, mogłam spotkać mojego ulubionego wykładowcę. Spojrzenie, uśmiech... odpowiadał zawsze na te gesty. Wiedziałam, że też jest mną zainteresowany. Tylko czy jego etyka pozwoli mu na romans ze studentką. Przekonamy się. Minął miesiąc, a on dalej ukradkiem zerkał na mnie, przechodząc obok ocierał, niby przypadkowo, czasem zamienił ze mną parę słów. Wystarczy, że jest obok, a ja już jestem podniecona i mokra. Okazuje się, że w przyszłym semestrze będę miała z nim zajęcia z filozofii. Będę częściej spotykała Grzegorza.... przepraszam, Pana Grzegorza. I będę musiała mówić Panie Profesorze... może być bardzo ciekawie. To będą chyba jedyne wykłady, na które zamierzam przychodzić. Zazwyczaj są pod koniec dnia, więc mi jak najbardziej pasują. Już nie mogłam doczekać się drugiego semestru, a przede mną jeszcze ferie. W tym czasie ciężko będzie go gdziekolwiek spotkać. Na szczęście koleżanki też zostają, więc nie będziemy się nudzić. Wieczorami lokale są nasze. Nadszedł ostatni piątkowy wieczór przed rozpoczęciem zajęć, więc umówiłyśmy się w pobliskim pubie. Wszystkie stwierdziłyśmy, że dziś wieczorem będziemy wyglądać wyzywająco. Ubrałyśmy krótkie spódniczki, pończochy, seksy bieliznę, lekkie bluzeczki i wyższe buty. Tak wyszykowane wyruszyłyśmy na dobrą zabawę. W lokalu było już mnóstwo ludzi. Zajęłyśmy swoją lożę, zamówiłyśmy drinki i dobrze się bawiąc rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się i podrywałyśmy chłopaków, którzy kręcili się obok. Często zapraszali nas do tańca, więc szalałyśmy i korzystałyśmy z okazji. Nagle znieruchomiałam. Przy barze siedział on – Grzegorz. Przyglądał mi się... musiał mnie już zauważyć dużo wcześniej. Ciekawe jak długo tu był i ile widział z mojego zachowania. Dziewczyny poszły za moim wzrokiem i kiwnęły na niego. One już miały z nim zajęcia, więc go znały. Mówiły, że często spotyka się ze studentami prywatnie i jest bardzo sympatyczny. Przysiadł się do nas, usiadł naprzeciwko mnie. Miał możliwość ciągłego spoglądania na mnie. Nie uciekałam wzrokiem, nie chciałam by wiedział, jak mnie zawstydza. Założyłam nogę na nogę i przez przypadek go kopnęłam.  
- Przepraszam – powiedziałam
- Nic nie szkodzi. Dużo nas, a pod stołem mało miejsca.  
To mówić złapał moja nogę mocno i nie puszczał. Nie mogłam mu się wyrwać. Gdy przestałam reagować, zwolnił uścisk i zaczął mnie po niej masować . Dreszcze przeszły mnie po całym ciele. Spojrzałam się pytająco, a on tylko uśmiechnął się i masował dalej. Nie wyrwałam jej, pozwoliłam podążać mu ręką po niej. Posiedział z nami jeszcze chwilkę, po czym wstał i się pożegnał.  
- Do zobaczenia w poniedziałek na zajęciach, Kasiu.  
- Do zobaczenia.  
- Mam nadzieję, że się pojawisz, bo studenci lubią znikać z wykładów.  
- Postaram się przyjść.  
- Więc do zobaczenia – i wyszedł.  
Resztę wieczoru myślałam tylko o nim. Pragnęłam go, pożądliwie i zwierzęco. Miałam plan. Trochę bezpośredni i niebezpieczny. Chciałam go zrealizować, nie ważne co sobie o mnie pomyśli. Myślę, że on tak samo pragną mnie jak i ja jego. Nadszedł poniedziałek. Od rana miałam ćwiczenia, dlatego chcąc, nie chcąc, musiałam zwalić się z łóżka i iść. Na szczęście później była przerwa, więc mogłam przygotować się do wykładów z filozofii z Panem Grzegorzem.  
Wróciłam około południa do domu. Miałam dwie godzinki do wykładów. Chwilę musiałam poleżeć. Chyba byłam zmęczona, bo od razu zasnęłam. Obudziłam się o 13. 30.  
- Cholera, za 30 minut muszę być na tych wykładach – pomyślałam.  
Szybko zaczęłam się szykować. Ubrałam się bardzo podobnie, jak widział mnie w lokalu, prowokująco. Może troszkę dłuższą spódniczkę i niższe buty założyłam. W końcu to uczelnia. Jak to ja, wpadłam zdyszana na uczelnię. Oczywiście już było dawno po 14. 00 i byłam spóźniona. Najpierw jednak udałam się do łazienki, by się troszkę ogarnąć i dopiero ruszyłam do sali. Gdy otworzyłam drzwi, wszystkie twarze skierowały się w moja stronę. Grzegorz... Pan Profesor, od razu zgromił mnie wzrokiem.  
- Pani Katarzyno, na moje zajęcia przychodzi się punktualnie. Nie toleruję spóźnień. Jest to jedyne ostrzeżenie. Za drugim razem zostanie pani wyproszona z sali. Po zajęciach proszę na chwilę zostać.... Proszę usiąść, nie mamy czasu...  
- Dobrze, przepraszam – bąknęłam wściekła, że tak przy wszystkich na mnie nakrzyczał.  
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Przez całe zajęcia zastanawiałam się czy zrobić, to co zaplanowałam. Widziałam jednak, że co chwilę na mnie zerka i co jakiś czas uśmiecha. Było dobrze... Byłam strasznie zdenerwowana, ale nie zrezygnuję. Będzie, co ma być...  
Zajęcia się skończyły. Poczekałam, aż wszyscy wyszli i podeszłam do niego. Nie wiedziałam co myśleć o jego wyrazie twarzy. Nie patrząc na nic usiadłam na biurku i zarzuciłam nogę na nogę. Kącik jego ust się delikatnie uniósł. Podszedł do mnie, a jego ręka od razu zawędrowała na moją nogę.  
- Przepraszam, że się spóźniłam – postaram się tego nie robić.  
- I nie zrobisz. Nie życzę sobie tego. Mówiłem poważnie. Następnym razem cię wyproszę. A naprawdę tego bym nie chciał – mówiąc to jego ręka wędrowała wyżej na moje udo.  
Zatrzymałam ją. Spojrzał się pytająco. Więc powiedziałam:
- Chcę byś mnie zerżną. Tu i teraz – nie spuszczając wzroku, trzęsąc się od środka, patrzyłam mu prosto w oczy.  
- Dobrze Kasiu. Nawet nie pytając cię, chciałem właśnie to zrobić. Podobasz mi się już od dłuższego czasu, bardzo pociągasz i podniecasz. Nie mogę oderwać od ciebie oczu.  
Łapiąc mnie za nogi rękami, rozchylił je i stanął między nimi. Ręce zanurzył pod spódniczką, sunąc w górę do majtek. Gdy do nich dotarł, nie zsunął ich. On je po prostu zdarł i rzucił na podłogę. Przysuwając się bliżej, jego ręka zawędrowała do mojej cipki. Byłam już strasznie wilgotna. Uśmiechnął się i od razu wsunął w nią dwa palce. Zaczął mocno mnie nimi posuwać. Kazał położyć się na biurku, a sam znalazł się głową pomiędzy moimi udami. Jego język zaczął wirować po mojej łechtaczce i sromie. Nogi oparłam na jego ramionach i dałam się ponieść pragnieniom, które mną targały. Nie przestawał. Wwiercał się w moją cipkę, raz językiem a raz palcami. Doprowadzał mnie do szału. Przetrzymywał mój orgazm. Wyczuwał kiedy chcę dojść, więc przerywał. Krzyczałam, nie chciałam by mnie tak dręczył. Lecz on nie słuchał. Męczył mnie tak przez chwilę, by nagle przerwać. Uniósł mnie i postawił na podłodze, by samu zająć moje miejsce. Rozpiął spodnie, zsunęłam mu je w dół.  
- A teraz zajmij się nim – powiedział.  
Jego kutas już stał na baczność. Nie mogłam się doczekać, kiedy znajdzie się w moich ustach, kiedy będzie mój, kiedy będę dominować i mieć nad nim kontrolę. Wtedy ja będę dyktować warunki, a on będzie musiał się podporządkować. Oparł się z tyłu rękami i odchylił głowę. Wzięłam w rękę jego kutasa i zaczęłam masować. Cicho jękną i zaczął szybciej oddychać. Nie przerywałam. Druga ręka zajęła się jego jajami. Masując go, zbliżałam się do niego ustami. Wyglądał smakowicie. Nie mogłam oderwać wzroku. Pocałowałam go w czubek. Wysunęłam język i zaczęłam nim krążyć. Najpierw po samej główce, by później lizać go całego. Czubek zaczął powoli wsuwać się w moje usta. Ssąc go nasuwałam się i wysuwałam. Dopiero po chwili objęłam go całego. Gdy znalazł się w moich ustach, Grzegorz głośno jęknął. Wiedziałam, że teraz mogę z nim zrobić wszystko. Trzymając go jedną ręką, coraz mocniej zaczęłam posuwać go ustami. Ssałam, lizałam i bawiłam się nim. Też nie dałam mu dojść w moich ustach. Wkurzał się i chciał więcej, lecz na to nie pozwoliłam. Zostawiłam moją zabawkę, a sama wsunęłam się na niego okrakiem na biurko. Zwinnie podsunęłam spódniczkę i naparłam na jego pałę. Weszła we mnie do końca, po same jaja. Aż krzyknęłam, nie byłam na to przygotowana. Jego ręce złapały mnie za dupę i zaczęły unosić w górę. Oparłam się rękami o biurko, patrząc mu prosto w oczy zaczęłam go ujeżdżać. Ostro, bez wytchnienia. Szybko unosząc się i mocno opadając. Jego ręce dociskały mnie jeszcze mocniej. W pewnym momencie uniósł mnie i zsunął z siebie, zszedł z biurka i kazał mi stanąć do siebie tyłem. Posłusznie wykonałam jego polecenia, a on nawilżył szybko moja dupę i wsunął się po sam koniec. Krzyczałam, lecz do niego jakby to nie docierało. Chciałam się wyrwać, a on mocno złapał mnie za biodra i unieruchomił. Poczekał aż się uspokoiłam i zaczął ją posuwać miarowo i rytmicznie. Na początku bolało, lecz po chwili przyzwyczaiłam się i odczuwałam przyjemność. Gdy zaczęłam z nim współpracować i poruszać biodrami, jego palce namierzyły cipkę i się wsunęły. Posuwał mnie na dwie dziury. Szalałam z rozkoszy. Nie wiedziałam, że jest to tak przyjemne. On wsuwał i wysuwał się coraz szybciej i mocniej. Wyginałam się i wiłam. Moje ciało wygięło się w łuk. Złapał mnie druga ręką za moje włosy i pociągnął do siebie. Uległe, ale strasznie podniecające. Czułam jego wibracje, wszędzie. Moje ciało należało do niego. Nagle wyszedł ze mnie. Kazał usiąść z powrotem na biurku, podszedł i wsunął mi się z całym impetem w moją cipkę. Rozpiął bluzkę, wysunął moje piersi ze stanika i rękami mocno je ugniatając, posuwał, dobijając do końca i obijając się jajkami o moje pośladki. Jego usta zajęły się moimi sutkami, drażnił je i podgryzał, a jego kutas wbijał się we mnie jeszcze mocniej i szybciej. Już tego nie wytrzymałam. Czułam jak wszystko drży, cała sala wiruje, a ja odpływam. Zacisnęłam się na jego pałce, co spowodowało ogromy wytrysk. Rznął mnie dalej, nie przestawał a ja czułam jak sperma spływa na podłogę. Gdy nasze ciała się uspokoiły złapałam go mocno w uścisku i namiętnie pocałowałam. Przytulił mnie i zrobił to samo. Wysunął się ze mnie. Ubraliśmy się i ruszyliśmy do wyjścia. Dopiero teraz do mnie dotarło, że przecież jesteśmy w sali do której każdy mógł wejść i nas zobaczyć. Miałam tylko nadzieję, że tak nie było.  
- Chcę byś zostawała po każdych naszych zajęciach. Pragnę cię i chcę posuwać tu w tej sali.  
- Dobrze, nie opuszczę żadnych naszych spotkań. Obiecuję.  
Przed wyjściem, pocałowaliśmy się jeszcze raz, a jego ręce znalazły się na moim nagim tyłku i przyciągnęły do siebie. Tego semestru na uczelni nie zapomnę do końca życia.

zlosnica79

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2143 słów i 11494 znaków, zaktualizowała 4 lis 2018.

12 komentarze

 
  • Fallen

    Aura tajemniczości wokół uczącego przedmiotów humanistycznych....  :sex:

  • Czytelnikg

    Super

  • Kocurek70

    Czy większość studentek to takie kurewki? A później, studentka z przychówkiem.

  • zlosnica79

    @Kocurek70 pewnie niektóre takie są. A to tylko opowiadanie.

  • mrrr;)

    mmmmm tez bym tak chciała :D  :sex2:   :devil:

  • ojej

    naprawde bomba. az nabralam ochoty

  • Ewkinia77

    świetne, czytałam jak urzeczona:)

  • dupa

    Tez tak chce :-(

  • Mefisto

    Uuuh fajne

  • krysia

    no no :)

  • salome

    starszy facet,młodsza dziewczyna, czy trzeba więcej? Zdecydowanie plus :)

  • wixx

    mrrrrrrrr ;>

  • ja

    fajne   :cool: