Urodzinowa fantazja

Przygotowałam się.  
Specjalnie na ten wieczór przełamałam bariery wstydu i udałam się do sex shopu, w którym zakupiłam sprośną wersję szkolnego mundurka i kilka innych drobiazgów. Następnie wróciłam do mieszkania, zapakowałam prezent i mając około trzy godziny w zanadrzu wysprzątałam wszystko na błysk. Po tym męczącym zajęciu poszłam do wanny, chwilę się zrelaksować i umyć moim ulubionym kokosowym żelem. Bardzo dokładnie się ogoliłam, wysuszyłam i zrobiłam idealny makijaż. Nie mam drygu kulinarnego, więc zamówiłam pizzę. O picie nie musiałam się martwić, w barku mieliśmy wystarczająco dużo alkoholu. Specjalnie pozostałam też w szlafroczku, aby mój Misio niczego nie podejrzewał.  
Kiedy słyszę domofon, szybko siadam na kanapie, włączam telewizję i staram się wyglądać na bardzo znudzoną. Zamek w drzwiach się przekręca i już widzę Artura w sportowych dresach i mokrej od deszczu kurtce. Zdejmuje czapkę, kurtkę i buty, poczym podchodzi do mnie i trochę bez przekonania całuje mnie w policzek. Informuje mnie, że dzisiaj zabrał się za wspinanie na czerwoną trasę na ściance wspinaczkowej, ale jego zamiary spełzły na niczym. Wzdrygam się w duchu, bo kiedyś zabrał mnie w to męczące miejsce i widziałam ten tor. Ja miałam problemy z wejściem na ściankę dla początkujących, więc jego determinacja i umiejętności robiły na mnie ogromne wrażenie. No i oczywiście nieziemsko mnie pociągały.  
Artur zostawia swoją sportową torbę przy kanapie i udaje się do łazienki aby wziąć prysznic. Kiedy tylko zamykają się za nim drzwi, prędko wstaje i uciekam do sypialni. W pośpiechu zdejmuję szlafrok, wkładam go do szafy i wyjmuję schowany wcześniej mundurek. Szybko się w niego ubieram, przy okazji zakładam jeszcze czarne pończoszki, bo wiem jak bardzo go to kręci. Po skompletowaniu stroju dopadam moją kosmetyczkę i lustro i wprowadzam najważniejsze elementy makijażu, czyli czarnym eyelinerem podkreślam oczy, delikatnie traktuję policzki różem, a na usta nakładam cienką warstwę błyszczyka. Użyłabym mojej ulubionej czerwonej szminki, ale wiem jak paskudnie się wygląda po seksie oralnym. W ostatniej chwili wsuwam stopy w seksowne szpilki i kładę się na łóżku na brzuchu. Słyszę jego zbliżające się kroki. Wchodzi do naszej sypialni, ale nie zauważa mnie, bo wyciera się ręcznikiem. Drugi ma opasany na biodrach, dzięki czemu mogę podziwiać jego perfekcyjnie wyrzeźbiony tors.  
Wreszcie rzuca ręcznik na krzesło i otwiera oczy, a wraz z tą chwilą, staje jak wryty. Uśmiecham się w duchu.  
- Dzień dobry, panie profesorze – mówię słodkim głosikiem, machając w powietrzu nóżkami. – Chciał mnie pan widzieć po lekcjach, prawda?
Artur nadal jednak stoi cały skamieniały, ze wzrokiem wlepionym w moje obnażone miejsca. Chyba muszę coś z tym zrobić. Powoli i seksownie wstaję, starając się jak najbardziej uwydatnić moje niemal nagie pośladki. Ta spódniczka przypomina cienki pasek.  
- Przepraszam, że nie przyniosłam tego eseju na czas – odzywam się znowu, kiedy już stoję na nogach – Ale mam go dzisiaj ze sobą. Pozwoli profesor, że go wyjmę.  
Podchodzę do biurka i pochylam się, zaglądając do szuflady. Staram się wyglądać wiarygodnie, więc zawzięcie przeglądam jakieś papiery, przy okazji kręcąc zmysłowo pupą. Z tyłu słyszę stłumiony jęk. W końcu prostuję się i odwracam przodem, z miną zawodu na twarzy.  
- Wygląda na to, że zapomniałam go ze sobą zabrać – informuję go, powoli się do niego zbliżając. Chyba zaczyna łapać całą tą sytuację, bo jego ruchy zaczynają z powrotem być bardziej naturalne – Ale przysięgam, że zrobię wszystko żeby zdać.  
- Tylko zdać? – pyta się nagle, spoglądając mi prosto w oczy tym swoim świdrującym spojrzeniem. W jednej chwili robi mi się strasznie gorąco, a nogi same się pode mną uginają. Jak on to robi? – Myślałem, że masz większe ambicje.  
- Wiem, panie profesorze – odpowiadam skruszonym głosem i spuszczam wzrok na ziemię. W brzuchu zaczynają mi latać małe motylki podniecenia. – Proszę, mnie przepuścić do następnej klasy. Zrobię wszystko.  
Artur robi krok do przody, a moje serce zwariowanego fikołka.  
- Dosłownie wszystko?
Potwierdzam skinieniem głowy, a wtedy on dość brutalnie łapie mnie za łokieć i niezbyt mocnym, ale zdecydowanym szarpnięciem, pociąga w stronę łóżka i przekłada przez kolano. Nie umiem powstrzymać mojego szybkiego, płytkiego oddechu, zwłaszcza, ze czuję na brzuchu jego nabrzmiałego penisa.  
- Cóż, zobaczymy co da się zrobić – mówi głębokim tonem, dokładnie tak, jakby to powiedział zawodowy profesor – Ale najpierw zasłużyłaś na karę, młoda damo. Nie oddajesz prac w terminie, nie uczysz się na sprawdziany, przeszkadzasz w lekcjach, a teraz jeszcze zawracasz mi głowę.  
- Wynagrodzę to panu, psorze – obiecuję posłusznie. Nagle na mój prawy pośladek spada pierwsze uderzenie. Wzdrygam się, bardziej z zaskoczenia niż z bólu.
- Panie profesorze – poprawia mnie ostro i dla lepszego zapamiętania, uderza mnie w drugi pośladek. Specjalnie wydaję z siebie jęk bólu.  
- Auu, boli – skarżę się i staram zasłonić ręką moją pupę. Reaguje tak jak się spodziewałam, czyli łapie mój nadgarstek w stalowy uchwyt i przyszpila mi go do pleców. Czuję moje podniecenie gromadzące się powoli w majtkach.  
- Ma boleć – odparowuje i znowu daje mi klapsa. Ten słodki ból sprawia mi niesamowitą przyjemność. Po chwili znowu atakuje moją pupę, tym razem bez żadnych przerw. Nie szczędzi swojej siły, powoli udawane jęki stają się prawdziwe, a próba zasłonięcia karanego miejsca dłonią zupełnie odruchowa. Nie mniej jednak, motyw kary, jego nieco brutalne i stanowcze zachowanie doprowadza mnie do stanu bliskiego orgazmowi. Uwielbiam kiedy sprawuje nade mną władzę w łóżku.
- Przestań się szarpać, bo inaczej będę bił mocniej – grozi tonem nieznoszącym sprzeciwu. To zdanie sprawia, że mam wrażenie iż wilgoć leje mi się po udach. Jak on doskonale wiem jak mnie podniecić.  
- Tak jest, panie psorze.
Na moja pupę spada wyjątkowo mocny klaps. Wydaję cichy okrzyk bólu, pomieszanego z rozkoszą.  
- Profesorze. – znowu mnie poprawia i wznawia swoją serię. Czuję jak moje pośladki płoną żywym ogniem, zachowuję się dokładnie jak karana przez nauczyciela uczennica. Tracę kontrolę nad własnym scenariuszem. Po raz setny w myślach podziwiam seksualny geniusz Artura.  
Nagle, zamiast kolejnego uderzenia, czuję wścibskie palce, krążące wokół mojego strategicznego miejsca. Docierają do mego nabrzmiałego guziczka i dotykają go, wzbudzając we mnie nagłą falę ogromnej przyjemności. Przymykam oczy i przygryzam wargę, ale to nie powstrzymuje mnie od donośnego jęku. Widząc moją reakcję. Profesor Artur wzmaga swoje czynności. Moje majtki już dawno wylądowały na podłodze, więc mój kochanek ma nieograniczony dostęp do mojej myszki. I trzeba przyznać, że bezbłędnie wykorzystuje tą okazję. Niespodziewanie wsuwa we mnie jeden palec i zaczyna energicznie nim ruszać, a ja nie ograniczam się już do samych jęków. Jestem już na krawędzi orgazmu, kiedy nagle przestaje i mocno uderza mnie w pośladki. To mnie nieco sprowadza na ziemię, ale nie studzi mojego pożądania.  
Kiedy Artur jest pewny, że nieco ochłonęłam, z powrotem sięga do mojej kobiecości i się z nią bardzo perwersyjnie droczy. Po raz drugi doprowadza mnie niemal na szczyt i znowu mnie w takim stanie pozostawia. Tylko teraz, zamiast powrócić do tej rozkosznej chłosty, każe mi wstać.  
- A więc, młoda damo – rzecze bardzo rzeczowym tonem – Wspominałaś, że zrobisz wszystko…
Nie daje mu skończyć, tylko rzucam się na niego łącząc nasze wargi. Odruchowo też sięgam do pupy, sprawdzić jak bardzo jest ciepła. Okazuje się niemal parząca, ale postanawiam nie zawracać sobie tym teraz głowy. Skupiam się tylko na Arturze i na jego przyjemności, więc zjeżdżam ustami niżej, na jego rozkosznie ciepłą szyję. Następnie odbywam pocałunkowi wędrówkę przez jego cudny tors i idealnie umięśniony brzuch, aż docieram do upragnionego celu. Powoli wyciągam go z bokserek i przez krótką chwilę podziwiam jego niestandardowy rozmiar. Wiem jednak jak niecierpliwy potrafi być czasami mój ukochany, więc wyciągam język i muskam nim główkę penisa. Lewą dłonią chwytam go u nasady i delikatnie ruszam nią w górę i w dół. Po chwili nieco bardziej się ośmielam i cała główka ląduje w moich ustach, zaczynam go ssać i pieścić języczkiem jednocześnie. Słyszę chrapliwy oddech Artura, który jeszcze bardziej mnie podnieca.  
Po jakimś czasie tych słodkich tortur, Artur nie wytrzymuje i jednym ruchem bioder wpycha mi cały swój narząd w usta. Zaczynam się krztusić, ale nie chcę aby przestał, na szczęśnie on ani myśli. Gwałtownie zaczyna gwałcić moje gardło, oddycha coraz szybciej i głośniej, czuję jak jest coraz większy i bardziej nabrzmiały, aż…
- Ooo, taaaaak… - syczy, przez zaciśnięte zęby, pompując mi cały ogrom spermy prosto do gardła. Kiedy kończy, podnosi mnie i całuje, nie zważając na sam własnego nasienia. – Zadziwiająco dużo potrafisz, jak na uczennicę, młoda damo…
Śmieję się.  
- Jeszcze wiele pan nie widział…

oliviahot17

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1629 słów i 9481 znaków.

11 komentarze

 
  • Ramol

    Ładne! Dotyczy pomysłu, języka i dopracowania tekstu. Trafiłem na jeden błąd-literówkę "wiem" zamiast "wie" (przy drugiej karze za "psora";). Czytałem z dużą przyjemnością. Dziękuję Autorce!

  • oliviahot17

    @Ramol dziękuję

  • diabelek69

    Zaj****te opowiadanie :D

  • Okolonocny

    Bardzo fajny pomysł na rozgrzanie profesora :). Tak trzymać ;)

  • ciekawa

    Napisz kolejną część opowiadania o niespodziance (wypadł mi z głowy cały tytuł). Proszę, ono jest świetne.

  • komentator

    <zieeeeew> jakiś trzeci by się przydał...

  • Pizza

    A co z dostawca pizzy? Błędy logiczne ...

  • ja

    Jak to sie stalo ze najpierw mial recznik, a potem bokserki?

  • Ktosia

    Opowiadanie bardzo fajne :) tylko jedno się mnie uczepiło .... to Artur był owinięty ręcznikiem czy miał bokserki hmmm ...?

  • nienasycona

    Podobało mi się,  oj, podobało:)

  • lolo

    Super❤

  • .

    Czekam na ciąg dalszy. Bardzo ciekawe opowiadanie