Truskawkowe trouble

To był zwyczajny dzień. Nic szczególnego, można by rzec. Tylko ja i truskawki. Całe mnóstwo truskawek, w końcu taka już była ta pora roku. Jadłam je na okrągło. Wcale mi się nie nudziły. Trwało to już jakiś czas. Dotarłam tak z nimi na skraj. Wtedy wszystko utruskawkowiłam. Nawet ja jakaś taka truskawkowata się stałam.  

Szłam utartą ścieżką. Truskawkowym syropem kroki znaczyłam. Zamiast okruszków. Bałam się, że jakieś licho, jak mrówki przyciągnę. No i tak jak spodziewać się było można, zaraz za mną przylazło. Pewnie wyczuło mnie po zapachu. Złapało mocno i ściągnęło na ziemię. Chciało wylać ze mnie całą słodką konfiturkę. Odsączyć i pewnie potem wychlipać.  

Odurzyło mnie. Zdarło bombkową spódniczkę. Czerwoną w żółciutkie łezki. Małe truskaweczki zostawiały całuski na moich udach. Pewnie mnie chciały pocieszyć. A on tak głodny był. Nie mógł się już doczekać. Rączki pienił i przyrządami cukier ucierał. To on mnie tu cwany przyciągnął. A ja tylko chciałam truskawkami go poczęstować. Nu, nu, nu. A ty, a ty. Już więcej ci nie dam, ty łapserdaku!

Ciął ostro. Rozdzierał i mocno ciągnął. Pewnie już czuł na języku ten smak. Tyle truskawek zjedzonych, więc cała byłam jak one. Niegrzeczny chłopczyku, ty! Sama bym dała, a tak to miazga, smoothie, shake i pure. Brzydkie to i nieładne. A fe.

W końcu wyrwał to ze mnie. Kawał truskawkowej szypułki. Z plaskiem przylgnęła do mojej piersi.

– 10/10

Wyszczerzył zęby, uśmiechając się triumfalnie.

– Niezły ma pani kawał owocka. Synuś jak z jogobelli wyjęty.

Rana zagoiła się nad wyraz szybko. Blizna pozostała niewielka.

Kocwiaczek

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i komediowe, użyła 314 słów i 1703 znaków. Tagi: #erotyk #surrealizm #zaskoczenie #truskawki4ever

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AlexAthame

    Całkiem fajne i nietypowe.Bardzo mi się podobało.I z tej również przyczyny nie zgadzam się z pomarańczowym kotkiem, co zzieleniał ze zlosci, pewnie z powodu maseczki :smiech2: Lubię truskawki, szczególnie prosto z krzaka, bez GMO i nawozów fosfatowych.Ale bardziej lubię maliny i mam nadzieję, że mi to wybaczysz. :yahoo:

  • Kocwiaczek

    @AlexAthame oj wybaczam, wybaczam :) Tekst powstał jako skojarzenie z pewną moją znajomą, która przez całą ciążę jadła je na okrągło. Po ponad miesiącu widywania jej w pracy ciągle z takim samym pojemnikiem truskawek w dłoni - to dla mnie teraz nieodłączny atrybut ciąży:D

  • AlexAthame

    @Kocwiaczek Dziękuję za odpowiedź  :)

  • Indragor

    @AlexAthame ".I z tej również przyczyny nie zgadzam się z pomarańczowym kotkiem, co zzieleniał ze zlosci, pewnie z powodu maseczki". -- Tak, z powodu maseczki  :lol2: . Niemniej pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją niezgodą z pierwszej części wypowiedzi  :armscrossed:

  • AlexAthame

    @Indragor To miło z Twojej strony, że stoisz przy swoim zdaniu. Bo osobiście nie lubię ludzi, którzy za za, a nawet przeciw. O ile słyszałem, faszystowski rzad pozwolił wam juz zdjąć kagance. Pozdrawiam i życzę smacznych truskawek. :smiech2:

  • agnes1709

    A mi się podoba. Dziwne bardzo, ale przez to fajne.

  • Kocwiaczek

    @agnes1709 dziękuję :)

  • Indragor

    „Truskawkowe trouble”
    „trouble”? To jakiś koktajl? Mogę prosić o przepis?
    „Dotarłam tak z nimi na skraj” – na skraj czego?
    „smoothie, shake i pure” – a to co? Nie wiesz, że wciskanie angielszczyzny nie jest już modne? Wręcz żenujące.
    „– 10/10” – nie rozumiem  :woot2:  

    Pomysł oryginalny, bardzo ciekawy, niestety całość niedopracowana, żeby nie powiedzieć, niechlujna. W sumie rozczarowanie.

  • Kocwiaczek

    @Indragor tekst jest bardzo niejednoznaczny i nieco wręcz surrealistyczny. Wciskania angielszczyzny, jak to nazywasz, nigdy nie uważałam za żenujące - to już własne odczucie czytelnika, ja osobiście w swojej mowie potocznej robię to często. Trouble oznacza w pełnym tytule - Truskawkowe kłopoty. W wolnym tłumaczeniu tekst jest o kobiecie w ciąży, która przez cały czas jej trwania zajadała się truskawkami. Skraj oznacza - rozwiązanie, czyli poród. 10/10 to ocena zdrowia dziecka dokonywana od razu po narodzinach. Jak już wspominałam, pełno tutaj niedomówień. Jeśli jednak przeczytasz tekst z perspektywy rodzącej kobiety, myślę, że odnajdziesz jego drugie dno. Przykro mi, że cię rozczarowałam, niemniej tak właśnie ten utwór miał wyglądać - jak myśli nieco odurzonej kobiety, która nie jest w stanie składać poprawnych zdań. Pozdrawiam cię serdecznie i mimo wszystko zapraszam do innych moich tekstów.

  • Indragor

    @Kocwiaczek „Skraj” według Słownika PWN, a nawet Słownika Doroszewskiego, podaje tylko jedno znaczenie: „krańcowa część jakiejś powierzchni, jakiegoś terenu”, czyli Twoją interpretację należy uznać za błędną. Stąd niemożność zrozumienia ciągu dalszego. Byłoby dobrze, aby prócz autorki, czytelnik również zdołał zrozumieć niedomówienia. Wciskanie angielszczyzny też w tym nie pomaga.

    „Wciskania angielszczyzny, jak to nazywasz, nigdy nie uważałam za żenujące - to już własne odczucie czytelnika, ja osobiście w swojej mowie potocznej robię to często”. – Za to świadczy o kompleksie niższości wobec świata Zachodniego, skoro nie możesz się powstrzymać przed użyciem obcych słów, bo świat Zachodni nie wciska obcych słówek bez sensu. Skoro w mowie potocznej mieszasz słowa polskie z angielskimi, świadczy to tylko o braku szacunku dla języka ojczystego. W takim razie mogę tylko złożyć wyrazy współczucia.
    A tytuł to już kompletne kuriozum. Nie można normalnie: „Truskawkowe tarapaty” albo „Truskawkowa turbacja”? Można, ale po co się wysilać, skoro trzask prask i wstawiamy angielszczyznę. Że bez sensu? Kogo to obchodzi, prawda?

  • Kocwiaczek

    @Indragor chodziło o skraj wytrzymałości jej ciała do dalszego utrzymania ciąży. Nie wszystko trzeba i nawet nie zawsze należy tłumaczyć czytelnikowi. Dziwna jest twoja interpretacja stosowania angielszczyzny, ale masz do niej prawo. Nie wmawiaj tylko proszę o czym to świadczy w odniesieniu do mnie ponieważ jest to wielce subiektywna opinia. Autor ma prawo decydować o wyborze słownictwa. Niestety nie ma możliwości zadowolić swoją twórczością każdego czytelnika. Czy bez sensu? To również jest twoja subiektywna opinia. Z tym nie będę polemizować. Pozostaje mi tylko podziękować za wizytę i pozostawiony komentarz, życząc miłego wieczoru. Pozdrawiam.