Transformers - jako człowiek.

Transformers - jako człowiek.Od dłuższego czasu po głowie mi chodziło, aby napisać opowiadanie związane z transformers, z filmu.. Taka romantyczka, jak ja musi mieć swoje fantazje, prawda? A oto jedna z nich. ;-) I z góry przepraszam za błędy, jeżeli się trafią.
Wahałam się, gdzie wstawić, ale stwierdziłam, że skoro opowiadanie ma mieć wątki seksu, wstawię je tutaj. :)

Znów stałam w korku. Do pracy miałam na taką godzinę, że każdego dnia stałam w korku przez półgodziny, a dla takiego niecierpliwca, jak ja, to straszna męczarnia. Jednak mój szef wiedział doskonale skąd dojeżdżam, więc na te moje kilkuminutowe spóźnienia przymykał oko. Również z tego powodu, że był na mnie napalony, ale mnie nie pociągał. Jak większość mężczyzn. Może było coś ze mną nie tak, ale byłam wybredna, co do płci męskiej.
Moje rozmyślania przerwał huk, jakiś metalowy olbrzym, który spadł na samochód przede mną. Z wrażenia aż zamilkłam, bojąc się poruszyć, jednak widząc jak odwraca głowę w moją stronę i posyła mi spojrzenie święcących na niebiesko oczu, zamarłam całkowicie. Co to do cholery jest! Patrzył się na mnie z taką intensywnością, że poczułam ciarki na całym ciele. Musiałam stąd uciec i to natychmiast. Co jak zrobi mi krzywdę? Odpięłam pas, złapałam za torebkę i wysiadłam z samochodu. Całe szczęście, że na nogach miałam balerinki, a nie szpilki. Chciałam zrobić krok, gdy olbrzym stanął przede mną i w tym samym momencie strach sparaliżował moje ciało, nie mogłam poruszyć nawet powieką. Mimo to uniosłam głowę i widząc znów jego spojrzenie, poczułam jak kręci mi się w głowie i usłyszałam tylko słowa, gdy coś żółtego mignęło mi przed oczami.
- Bumblebee, zabierz ją stąd...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Myślałam, że obudzę się z bólem głowy, ale mile zaskoczyłam się, gdy nie poczułam bólu. Miałam wrażenie, że jednak jest coś nie tak, więc otworzyłam oczy i z przerażeniem stwierdziłam, że nie jestem w swoim domu, tylko gdzieś zupełnie indziej, w obcym miejscu, ale za to ładnym. Pokój, a raczej sypialnia, w której leżałam była w kolorach brązowo-beżowych, mimo że leżałam na satynowej pościeli w bordowym odcieniu. Połączenie dziwne, ale wzbudza jakieś napięcie.. Spojrzałam na okno, gdzie stał mężczyzna, tyłem do mnie. Miał na sobie ciemne jeansy i czarną koszulkę, która nie zakrywała wcale jego muskułów. Gdy napinał mięśnie widziałam, że jest dobrze zbudowany, ale nieprzesadnie. Kruczoczarne włosy były krótko ścięte, zaś ręce musiał mieć splecione na klatce piersiowej. Nie miałam pojęcia, co się dzieje i kim jest ten mężczyzna, ale z daleka czułam jego siłę, dlatego nie chciałam zwracać na siebie uwagi. Pamiętałam tylko wielkiego olbrzyma, a potem ciemność.
- Już wstałaś? - Zapytał mężczyzna, który wszedł do sypialni. Trzymał tacę z jedzeniem, którą postawił na stoliku przy łóżku i przysiadł obok mnie. Był blondynem o niebieskich oczach i uśmiechał się przyjaźnie. Jego głos brzmiał sympatycznie. Nie mogłam nie odwzajemnić jego uśmiechu, gdyż wydawał się taki wesoły i towarzyski, ale po jego następnych słowach, mój uśmiech zgasł. - Jestem Bumblebee, przyjaciele nazywają mnie Bee. Ty też możesz tak do mnie mówić. Jak tobie na imię?
- Kim wy do cholery jesteście?! - Zawołałam nim zdążyłam ugryźć się w język. Chociaż miałam prawo wiedzieć, co się tu dzieje i dlaczego jestem w tym miejscu. - Gdzie ja jestem i czemu tu jestem?
Zauważyłam, jak Bee ukradkiem spojrzał na mężczyznę przy oknie, który stał tym razem przodem do nas, wciąż krzyżując ręce na klatce piersiowej. Wyraz jego twarzy nie zdradzał żadnych emocji, ale patrzył na mnie z tą samą intensywnością niebieskich oczu, co ten.. Wielki olbrzym. Moje odkrycie mnie tak zdumiało, że przesuwając się z łóżka, wylądowałam pupą na ziemi, ale nim się obejrzałam stałam na nogach przytrzymywana przez błękitnookiego potwora. Chciałam wyrwać się, jednakże jego uścisk na moich ramionach był tak silny, że jakikolwiek mój ruch sprawiał mi ból.
- Puść mnie ty.. Ty.. Ty potworze! - Krzyknęłam chcąc kopnąć go kolanem w krocze, jednak unieruchomił moją nogę swoimi nogami. Byłam w potrzasku, nie mogłam już nic zrobić, aby się uwolnić, a słysząc jego głos aż zadrżałam z wrażenia. Niby nic, a zdawało się, że każde jego słowo przesiąknięte jest erotyzmem.
- Bumblebee wyjdź stąd.  
Blondyn skinął tylko głową i wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Mężczyzna, z którym zostałam sama w pokoju, puścił mnie tak, że usiadłam na łóżku, a on podszedł do drzwi, aby zamknąć je na klucz.
- Co ty robisz, nie masz prawa więzić mnie tu wbrew mojej woli! - Zawołałam, zrywając się z łóżka i podbiegłam do niego. Zaczęłam obkładać go pięściami, ale był sprytniejszy i zaraz unieruchomił mi je i wycedził przez zęby.
- Uspokój się, kobieto. Nic ci nie zrobię, ale zaczynasz mnie irytować. - Znów mnie puścił i podszedł do stolika przy oknie, z którego wziął szklankę. Po kolorze wnioskowałam, że jest to whisky, ale nie mogłam być pewna. Tak jak tego czy rzeczywiście mi nic nie zrobi. Obserwowałam każdy jego ruch, stojąc tak przy tych drzwiach. Nie wiedziałam, czego mogłam się spodziewać. Miałam nadzieję, że to kolejny głupi sen, ale wszystko było zbyt rzeczywiste. Ten mężczyzna potrafiący przemieniać się w olbrzyma, był rzeczywisty.
- Nazywam się Optimus Prime. Jestem autobotem. - Rzekł spokojnie, znów z tą nutką erotyzmu w głosie i posłał mi spojrzenie, jakby chciał prześwietlić moją duszę na wylot. Chyba mu się udało.
- To jakaś odmiana power rangers? - Zapytałam, na co Optimus wybuchł śmiechem. Co takiego śmiesznego powiedziałam?
- Jeżeli tak ci to lepiej zrozumieć. - Odparł lekko rozbawiony, zaś jego następne słowa znów były wypowiedziane lodowatym tonem. - Jestem przywódcą autobotów. Decepticony chcą przejąć władzę nad światem, ale my autoboty nie dopuścimy do tego. Wasza ziemia okazała się najlepsza dla wroga, dlatego walczymy. Dlatego mnie dziś widziałaś. Ja i moi bracia bronimy ludzkie życie. Decepticony na to uwagi nie zwracają, lepiej dla nich by było, jakbyście zginęli.
- Dlaczego nas chronicie? Nie musicie tego robić. - Szepnęłam, opierając się plecami o drzwi, po których zsunęłam się na dół.
- Każdy ma prawo do życia. Nikt nie będzie płacił za błędy naszych stwórców. - Powiedział to z taką pasją, że z wrażenia wstrzymałam oddech.
- Po co mnie tu wziąłeś?
Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ale czułam, że mogę mu ufać. Był przerażający, to fakt, jednak miał coś w sobie, że nie czułam już strachu. Za wszelką cenę chciał ochronić ludzkie życie, ryzykując swoim. Inaczej wyobrażałam sobie obcych...
- Kiedy ujrzałem strach w twoich oczach, poczułem nieodpartą chęć chronienia ciebie. Bardziej niż wszystkich innych ludzi. - Mówił to zbliżając się do mnie, aż znalazł się tak blisko, że kucnął przede mną. Mogłam go dotknąć, sprawdzić jaki jest. I tak zrobiłam. Ułożyłam swoją rękę w miejscu, gdzie u ludzi znajdowało się serce i z zaskoczeniem stwierdziłam, że on też je ma! Był tak podobny, mógł cały czas być człowiekiem.
- Starzejecie się? - Spytałam szeptem, przesuwając ręką na jego ramie.
- Jak każdy, tylko w zwolnionym tempie. - Odparł ujmując moją dłoń, którą przyłożył do swojego policzka. Pod palcami czułam delikatny zarost, jego skóra była przyjemna w dotyku, a cały on przyciągał mnie niczym magnes. Cholera, co się ze mną działo...
- Zdradzisz mi w końcu jak się nazywasz? - Poczułam jego ciepły oddech na policzku, a potem w tym samym miejscu muśnięcie. Jego dotyk i usta, przesuwające się teraz po płatku mega ucha przyprawiły mnie o fale gorąca aż zaczęłam ciężej oddychać.
- Eva.. - Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego, jak przy Optimusie. W jednej chwili sprawił, że moje ciało owładnęło pożądanie, tak bolesne, że zacisnęłam ręce na ramionach mężczyzny. Nie sądziłam, iż mężczyzna może działać tak na kobietę, że każdy jej zmysł był wyczulony, a ciało wrażliwsze na dotyk. Jego ręce przesuwały się po mojej talii, ramionach, wędrowały na uda. Jeszcze parę chwil temu, śmiertelnie się go bałam, a teraz pozwalałam mu się tak dotykać. Czas to zakończyć! Złapałam go za ręce i patrząc mu prosto w oczy, odezwałam się z lekką chrypką w głosie.
- Co ty mi robisz?
Optimus spojrzał na mnie, jakbym uderzyła go z całej siły w twarz. W porównaniu z jego siłą, moja to była nic, mógłby mnie zmiażdżyć mocniejszym uściskiem. Patrzył na mnie tak, jakby wzrokiem chciał mnie przeprosić, po czym zerwał się na równe nogi i przeszedł przez pokój, żeby wyjść na balkon. Odetchnęłam głęboko i wstałam z ziemi. Serce biło mi, jak szalone, wciąż czułam pożądanie w ciele, ale jak Optimus nie stał przy mnie, nie dotykał mnie, uchodziło ze mnie. Nie wiem, co to było, ale wiedziałam, że nie mogłam się temu poddać. Ten facet to jakiś robot w ludzkim przebraniu, dziwne by było nasze połączenie więc musiałam się stąd wydostać. Rozejrzałam się po sypialni i ujrzałam swoją torebkę na krześle. Wzięłam ją i zajrzałam do środka, by wyciągnąć telefon. 10 nieodebranych połączeń od szefa. Zabije mnie, a nie uwierzy w historię, że porwał mnie jakiś autobot o imieniu Optimus Prime. Zaczęłam się śmiać, przecież to nierealne, aby porwał mnie ktoś taki, musiałam być na haju, nie widziałam innego wytłumaczenia. Śmiejąc się nadal, usiadłam na krześle i poczułam pod powiekami łzy. Czemu akurat mnie musiało się to przytrafić? Mój śmiech przerodził się w płacz i nawet się z tym nie kryłam, tylko widziałam przez załzawione oczy, jak Optimus klęka przede mną ze skruszoną miną.
- Tak bardzo cię przepraszam, nie powinienem był. Zwykle nie mam tak gwałtownych emocji, ale sprawiasz, że wszystko czuje ze zdwojoną siłą...
- Wypuść mnie. - Wyszlochałam, przytulając do siebie torebkę. - Proszę wypuść mnie.
- Tak bardzo bym chciał, ale nie mogę, Evo...  

Te dwa słowa "nie mogę" przewróciły cały moje życie do góry nogami...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To tylko moja wybujała wyobraźnia. Jeżeli chcecie, abym kontynuowała, piszcie. ;)

transformersikowa

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1971 słów i 10679 znaków.

9 komentarzy

 
  • Luxija

    Tak, proszę kontynuj. To jest świetne i nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Chociaż widząc kiedy to dadałaś można stwierdzić ze już nie bd kontynuowała.  :sad:

  • style

    Dajesz dalej  :lol2:

  • Key

    Pisz dalej :D

  • Ohayo.

    Dawaj dalej!

  • Palmer

    Uśmiałem jak mało kiedy ;)

  • :)

    Pisz dalej. końcówka ciekawa

  • Cam

    Pisz dalej :)

  • nemfer

    No... Jak najbardziej... Kontynuuj

  • mathias136

    lubię Transformers więc czytało mi się bardzo przyjemnie - myślę, że opowiadanie jest ciekawe, ale brakuje w nim trochę więcej erotyki ;) liczę, że napiszesz kolejną część - z pewnością ją przeczytam :)