- Znów nie ubrałaś majtek. – Usłyszałam za sobą głos męża. Nie przerwałam pracy i dalej plewiłam. Często musiałam to robić. Gdyby tak szybko rosły pomidory albo ogórki..
- Przecież jest tak gorąco. Gdyby nie pracownicy to chodziłabym nago. – Odpowiedziałam po chwili i zalałam wodą pomidory. Nie wolno było podlewać ich z góry żeby nie ochlapać liści.
- Chętnie to zobaczę. – Maciek podszedł do mnie i złapał mocno za biodra, przyciskając do siebie. Między pośladkami poczułam prężącego się penisa.
- Ktoś tu się podniecił. – Zaśmiałam się cichutko i zerwałam kilka dojrzałych warzyw. Wytarłam pomidora o ogrodniczki po czym ugryzłam twardą skórkę. Kilka kropel miąższu wyciekło z ust i strużka czerwonego płynu zaznaczała ścieżkę na brodzie, płynąc na szyję.
- Tak i mam wielką ochotę na ciebie. – Rozpiął moje ogrodniczki. Silna męska dłoń zjechała na kobiecość. Przejechał palcami po wargach.
- Tutaj i teraz? Po pierwsze ktoś może nas zobaczyć, a po drugie tu jest strasznie gorąco. – Powiedziałam i zadrżałam pod wpływem pieszczoty męża. Zaczynałam powoli wilgotnieć i Maciek wyczuł to palcami. Rozsmarował wilgoć po całej cipce po czym wsunął palec do ciepłego wnętrza.
- To będzie szybka akcja, dobrze? – Uniosłam się trochę, a mężczyzna pocałował mój kark. Zadrżałam pod jego dotykiem. Mimo, że byliśmy już pięć lat po ślubie to ciągle mieliśmy na siebie ochotę. Wszystkiego nauczyliśmy się sami. Ja pokazałam mu jak powinien dotykać kobietę, aby sprawić jej jak największą przyjemność, a on mnie uczył jak zadowolić mężczyznę. Maciek był moim pierwszym i ostatnim kochankiem. Nigdy nie zapomnę momentu jak zakochani leżeliśmy na łóżku i poznawaliśmy powoli swoje ciała.
- Nie musi być taka szybka, ale mamy jeszcze dużo pracy. – Uśmiechnęłam się i poruszyłam biodrami w górę i w dół. Pochyliłam się nad warzywami, wypinając pupę w stronę mężczyzny. Usłyszałam tylko jak rozpina spodnie i już był we mnie. Jednym, płynnym ruchem znalazł się w moim wnętrzu. Jęknęłam głośno.
- Cii.. Bo nas usłyszą. – Położył dłoń na moich ustach i zakrył je. Wykonał kilka powolnych ruchów, a potem zmienił tempo na szybkie. Brał mnie ostro i nie myślał o tym, że ktoś może nas nakryć. Wolną ręką chwycił piersi i bawił się sutkami. Ledwo mieściła się w jego dłoni, ale dodatkowe pieszczoty powodowały, że odczuwałam dużą przyjemność. Złapał mnie za dłonie i wchodził głęboko w cipkę. Zagryzłam wargę, starając się opanować, lecz nie mogłam. Po kilku intensywnych pchnięciach poczułam jak ogarnia mnie rozkosz. Wypięłam się jeszcze bardziej i ciepła sperma zalała cipkę.
- Lepiej się ubierzmy, bo naprawdę jakiś ciekawski nas zobaczy. – Wyszeptałam, kiedy opanowałam szybkie bicie serca. Chciałam się ubrać i wyjść z tego gorącego pomieszczenia, ale mąż nadal tkwił we mnie.
- Jeszcze chwilka. Kocham być w tobie. Pozwól mi się tym rozkoszować. – Pokręciłam głową i oparłam się o ramię mojego mężczyzny. Trwaliśmy jeszcze tak przytuleni do siebie, ale w końcu trzeba było się ruszyć. Strużki spermy połączone z moimi sokami ciekły mi po udach.
- A może jeszcze prysznic przed robotą? – Zapytałam zalotnie, kiedy szliśmy w stronę domu. Widziałam jak w oczach Maćka pojawiły się iskierki.
- Ciągle mnie zaskakujesz.- Uśmiechnął się szeroko, chwycił za dłoń po czym pociągnął w stronę gospodarczego pomieszczenia. Urządzony był w nim mały warsztat i znajdowała się tam również łazienka. Idealnie miejsce, aby schłodzić rozpalone ciało. Ogrodniczki zaczęły przyklejać mi się do ciała. Jeansowy materiał drażnił pobudzoną cipkę. Sama miałam jeszcze wielką ochotę na seks. Gdy tylko zamknęliśmy na klucz drzwi, rzuciliśmy się na siebie wygłodniali. Maciek rozpiął mój strój, zostałam tylko w podkoszulce. Pozbyłam się sandałów i weszłam pod prysznic. Puściłam wodę i weszłam pod zimny strumień wody. Sutki od razu odznaczyły się na materiale. Mokra koszulka przylgnęła do nagiej skóry. Kiedy Maciek to zobaczył aż oblizał wargi. Uśmiechnęłam się figlarnie, machając ręką, aby do mnie dołączył. Szybko pozbył się swojego ubrania i przywarł do moich ust. Aż pisnęłam pod wpływem jego gwałtowności. Wepchnął język do mojej buzi i zaczął namiętnie całować. Dłońmi błądził po rozgrzanym ciele, odnajdując moje strefy erogenne. Zatrzymał się na piersiach. Najpierw ściskał je i ugniatał. Bawił się sutkami. Ciągnął je i szczypał. Jęczałam w jego ustach, widząc w oczach żar pożądania. Oderwał się po chwili od moich warg i zszedł pocałunkami na szyję, robiąc delikatną malinkę. Przygryzł skórę po czym zaczął pieścić piersi. Ssał materiał i językiem trącił sutka. Zimny strumień wody ani na trochę nie ostudził nas. Wręcz przeciwnie czułam, że jestem jeszcze bardziej rozgrzana i spragniona pieszczot męża.
- Maciek… Proszę… Już dłużej nie wytrzymam. – Szepnęłam cicho i spojrzałam w oczy mężczyzny. Uśmiechnął się łobuzerko i tylko pokiwał głową. Uniósł jedną nogę, kładąc na swoim biodrze. Przylgnął do mojego ciała i nakierował penisa na kobiecość. Chwilę drażnił się ze mną. Jeździł główką po wargach i niespodziewanie wszedł we mnie gwałtownie. Zamknął mi usta pocałunkiem, tłumiąc jęki.
- Jesteś taka seksowna w tej koszulce. – powiedział i przygryzł dolną wargę. Mruknęłam coś niezrozumiałego i pocałowałam czule jego usta. Dłonie znalazły się na plecach i wbijałam w nie paznokcie, zostawiając na nich czerwone ślady. Maciek trzymał mocno moje biodra, nabijając na swojego kutasa. Niespodziewanie wyszedł ze mnie, obracając tyłem. Dał mi mocnego klapsa, zostawiając na pośladku czerwony ślad.
- Mocniej.. Uderz mocniej. – Wyjęczałam, zdziwiona słowami, które wydobyły się z moich ust. Wyczułam wahanie, ale potem padły następne uderzenia i tym razem były mocniejsze. Penis ocierał się o cipkę, a Maciek dawał mi mocne klapsy. Po chwili pośladki nabrały czerwonego kolory. Przysunęłam biodra w stronę męża i długo nie musiałam czekać na efekt. Ponowie znalazł się we wnętrzu i od razu nabrał szaleńczego tempa. Teraz już nie musieliśmy bać się, że ktoś może nas usłyszeć. Zresztą nie obchodziło mnie to, w końcu to był mój dom. Maciek przygryzł skórę na moim ramieniu, mocno zaciskając dłonie na tali. Wychodziłam naprzód jego ruchom, powodując jeszcze głębsze doznania. Szumiało mi w uszach. Maciek jeszcze nigdy nie był tak gwałtowny. Nigdy jeszcze nie brał mnie tak mocno, tak jakby chciał przewiercić mnie na wylot. Zawsze spokojny i stateczny, teraz zmienił się w demona seksu, pokazując swoje prawdziwe oblicze. Wcześniej seks również był nieziemski, ale nigdy nie aż tak. Oparłam głowę o zimną posadzkę, mrucząc cicho. Długo nie musieliśmy czekać. Jęknął słodko w moje włosy, dochodząc we mnie już drugi raz tego dnia. Ja doszłam kilka chwil po nim. Przywarł do mojego ciała i oddychał ciężko. Przytulił mnie do siebie i wyszedł z cipki. Nałożył trochę żelu na dłonie i zaczął rozprowadzać po pośladkach. Pieczenie będzie towarzyszyło mi przez cały dzień, a miałam jeszcze tyle pracy. Będę musiała spać na brzuchu.
- Bardzo boli? – Zapytał, delikatnie masując skórę. Pokręciłam głową i odwróciłam się do niego. Pocałowałam mocno jego usta, gładząc zarośnięty policzek.
- Trochę, ale było cudownie. Musimy koniecznie to powtórzyć. – Uśmiechnęłam się szeroko i nałożyłam na dłoń mleczko pod prysznic. Spieniłam płyn i zaczęłam myć ciało męża. Kiedy góra była już wystarczająco umyta zjechałam na dół. Pochwyciłam w dłoń opadniętego penisa i pokryłam go pianą. Całą swoją uwagę skupiłam na tej czynności. Zajęłam się również jądrami, trzymając je w dłoni i masując palcami.
- Laura… Kocham cię wariatko. – Uniosłam głowę, spoglądając w radosne oczy mężczyzny. Ucałował słodko mojego wargi i położył dłonie na moich piersiach, bawiąc się nimi.
- Dokończymy wieczorem, teraz musimy już iść. Mamy dużo pracy. – Wykonałam jeszcze kilka ruchów na jądrach po czym spłukałam je zimną wodą. To powinno go ostudzić.
- Dobrze, dobrze. Idziemy. – Zmył pianę z mojego ciała po czym przemoczeni wyszliśmy z łazienki. Musiałam się koniecznie przebrać. Nie mogłam pokazać się w takim stanie. Zaróżowione policzki i mokra koszulka, przylegająca do sporych piersi. Robotnicy od razu zauważyliby, że coś jest nie tak. Trzymając się za ręce weszliśmy do domu.
- Wiesz, myślę, że roślinki mogą trochę poczekać. Ja mam jeszcze na coś ochotę. – Uklęknęłam przed mężem i rozpięłam jego spodnie.
6 komentarzy
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.
pieszczoch45
opowiadanie piękne jak zawsze i takie jak lubię, pozdrawiam serdecznie
gosciu
Ja tam za mocno się nie znam ale trochę błędów znalazlem
- fala ciepłego powietrza zaprala mi dech, oraz- nigdy nie zapomnę momentu jak zakochaniu leżeliśmy na łóżku.
Przeczytałem jednak do końca. 
chaaandelier
@gosciu Taakk... Tylko to są literówki, z którymi większość ma problem. Ale dziękuję, poprawię.
gosciu
@chaaandelier dla mnie przeciętnego czytacza błąd to błąd
chaaandelier
@gosciu A dla mnie nie znajomość języka polskiego to wstyd.
gosciu
@chaaandelier no to pilnuj się i dbaj o język (literówki) w swoich tekstach
chaaandelier
@gosciu Tak też i uczynię.
Szarik
Hmm, wygląda na to, że muszę się brać w trybie pilnym za budowę szklarni, bo jak tam się dzieją takie rzeczy ...
chaaandelier
@Szarik Nie tylko w szklarni takie rzeczy się dzieją...
Szarik
@chaaandelier ja tam nie wiem, co i gdzie się wyprawia
violet
Bardzo ładne, ciekawe, a przede wszystkim takie swojskie i normalne. O fajnej miłości dwojga małżonków i oby wszystkie małżeństwa tak fajnie miały.
Lubię te Twoje opowiadania. Pozdrawiam.
chaaandelier
@violet Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam.
Micra21
Wspaniałe, sam chciałbym mieć TAKĄ żonę! Sprawdź tylko jeszcze raz, parę literówek znajdziesz
Pozdrawiam 
chaaandelier
@Micra21 Dziękuję, zaraz poprawię.
BlackBazyl
Jak już mówiłem te opowiadania to nie mój gatunek. Ale z Twojej ręki wyszło to po prostu mistrzowsko o jestem pod wrażeniem
chaaandelier
@BlackBazyl Dziękuję za miłe słowa. I cieszę, że spodobało się. Mimo, że to nie Twój gatunek.