Studenckie małżeństwo

-Patrz Sylwia... Michał i Kinga znowu się pokłócili... 3 raz w tym tygodniu?
-No, to gdzieś tak będzie.  
-Kinga wkurwiona, bo nie ma kto jej zaspokoić i ja tak samo
-Oj co Ty wygadujesz... są małżeństwem, kłótnie się zdarzają a Ty nie gadaj głupot!
-Tak, Kinga jest rozbita, potrzebuje pocieszenia, nie słyszałem by się ruchali już od 3 tygodni, a Ona... wulkan sexu, mam okazję! Muszę się tylko postarać!
-a weź, nie chcę nawet tego słuchać. Ja wychodzę, Tobie też radzę, sami się dogadają

W tym momencie Sylwia wyszła z mieszkania. Mam na imię Kamil i jak reszta moich współlokatorów, jestem studentem. Wynajmujemy jedno mieszkanie - bo taniej. Odkąd poznałem Kingę i Michała, marzyłem by przelecieć Kingę, ale nigdy wcześniej nie dałaby mi, bo z Michałem się świetnie dogadywali, ale teraz sporo się kłócą. Więc może skorzystam z tego ja.  

Poszedłem do swojego pokoju, leżałem tak i słuchałem ich kłótni. Michał wyszedł po jakimś czasie z mieszkania, mówiąc że jedzie do brata, wróci za tydzień. Tydzień - mój czas przez który mogę wykorzystać tę sytuację i przelecieć Kingę, wejść w nią i zaspokoić się.  
Tylko... muszę iść do niej. Wstałem, poszedłem do jej pokoju. Usiadłem obok niej na łóżku, Ona leżała i płakała. Ubrana była w zieloną koszulę w kratkę i jeansy. Koszula była lekko rozpięta, przez co widziałem jej wielkie cycki, które były schowane pod dobrze widocznym białym stanikiem.  

Kinga miała ciemną karnację i czarne, kręcone włosy. Cudna.  

-Cześć sąsiadeczko, jak humorek?
-A co, nie widzisz?!
-No widzę, widzę, zła jesteś strasznie. Nie denerwuj się, bo złość piękności szkodzi, a strasznie byłoby szkoda, gdybym już nie mógł widywać co dziennie takiej piękności jak Ty.  
-Przestań żartować i tak mi nie poprawisz humoru.  

W tym momencie zdjąłem buty i przysunąłem się do niej, kładąc swoją dłoń na jej udzie z boku, tak że palcami prawie dotykałem tyłka.  

-Co Ty robisz? - zapytała.  
-Chcę Ci poprawić humor
-Ale nie mogę... Mimo wszystko jestem mężatką
-Wiem, że sporo już tego nie robiłaś, a On nie ma czasu. Teraz pewnie pojedzie gdzieś z bratem i sobie porucha, a Ty? Będziesz siedziała sama i się zamartwiała, a tak - możemy wykorzystać to że jesteśmy sami i Cię uszczęśliwię, a Ty mnie.  

Tymi słowami jakbym wymusił na niej zgodę na to.  
Przysunąłem się do niej, wszedłem między jej nogi, Ona mnie objęła udami i zaczęliśmy się mocno i szybko całować, bez żadnych namiętności.  
Ściskałem jej dupę i zabrałem się do rozpinania spodni.  
Rozpiąłem spodnie i zacząłem rozpinać koszulę. Gdy już to zrobiłem, ujrzałem dwie, wielkie ciemnej karnacji kule, które tego wieczora były przeznaczone tylko dla mnie. Idealnie wyglądały pod tym białym stanikiem.  

Nagle coś jej się stało, przestała mnie całować i zaczęła mówić:
-Nie, przepraszam nie powinno to się zdarzyć, przepraszam.  
-Oj co Ty pieprzysz, skarbie. Wiem że tego chcesz, nic się nie dzieje.  
-Nie, odejdź.  
-Co Ty sobie do cholery wyobrażasz? Że możesz mi dać się pomacać, napędzić a potem nic nie dać?! Nie ma tak!
-Co Ty robisz?! Zwariowałeś?!

W tym momencie rozerwałem jej koszulę, którą zaczynała już zapinać. Guziki się powyrywały, a na jej twarzy pojawił się strach, jakbym miał jej zrobić krzywdę i coś czego nie chciała. Mniej więcej miałaby rację, ale po oczach dało się poznać, że mimo wszystko chce bym ją ostro wyjebał.  

Ściągnąłem z niej stanik i koszulę, zabrałem się za spodnie. W między czasie zdjąłem swoją koszulkę i spodnie.  

-Przestań do cholery! Nie możemy tego zrobić! Nie dam Ci!
-Nie dasz, to sobie sam wezmę, potem mi jeszcze podziękujesz!

Złapałem ją za nadgarstki i trzymałem jedną ręką. Usta jej zatkałem swoimi ustami i językiem. Drugą ręką, podniosłem jej uda i założyłem na siebie tak, abym miał wolną drogę do jej cipki. Wsadziłem w nią mocno, sztos za sztosem, leci pierwszy, drugi, trzeci. Złapałem ją za ręce swoimi rękoma i pieprzyłem ostro. Widziałem jak jej biodra się podnoszą, a to dało mi znak do tego, że mogę to robić dalej bo sama chciała by było jej dobrze i zrozumiała już chyba wtedy, że musimy to skończyć happy end'em.  

Doszedłem w niej, ale nie miałem dość. Ona chyba nie doszła. Byłem stanowczy i to ja narzucałem warunki i "rozdawałem karty". Ustalałem pozycje i dominowałem.  
Później usiadłem na łóżku i oparłem się o ścianę. Usiadła na moim pytonie, a w zasadzie nabiłem ją na niego jak Azja Tuchajbejowicz został nabity na pal, tak ja ją nabiłem na mego chuja. Ostro zaskiełczała.  

-"Ostra suka z niej" - pomyślałem.  

I rękoma podnosiłem ją i opuszczałem jak tylko szybko mogłem. Dociskałem ją do moich jaj i wychodziła do góry aż do samego czubka mego 21 cm chuja.  

Całowałem i gryzłem jej średniej wielkości suty i w końcu mocno ręką ściskałem jej oba cyce na zmianę. Przy tym co chwilę się całowaliśmy i myślałem, że zaraz udusi mnie swoim językiem. Wkładała mi go bardzo głęboko i tak wywijała nim w mojej buzi, że czekałem aż zajmie się moim kutasem.  

Była cała spocona, a przez to wyglądała jeszcze lepiej. Pot na jej ciemnych, prawie aż brązowych cycach i na tym brzuszku, przyozdabiał ją. Ogolona cipka, krągłe bioderka, wielkie cycki, śliczna twarz. Ideał.  

Nagle doszła i sama zeszła z mojego kutasa, jakby miała już dość. Położyła się, ale zaraz przekręciła się na bok, złapała moją rękę i położyła na swoim cycu, wypięła dupę. Dała mi wyraźny znak, abym dojechał ją "na łyżeczkę".  
Waliłem ją tak mocno, że moje jaja prawie waliły ją po cipie.  

Wtedy już wiedziałem, że dojdzie bo wiła się jak wąż, wykonując płynne ruchy bioderkami tak, by sprawić mi i sobie jeszcze większą przyjemność. Doszła, ja wyszedłem z niej i położyła się na plecach. Była tak ostro wyjebana, że nie miała siły mówić. W końcu wykrztusiła z siebie słowo "Dziękuję" i dyszała nadal. Ja mimo wszystko doszedłem tylko raz, a Ona dwa! To mi się nie podobało. Ja dominowałem, ja górowałem i to ja chciałem mieć więcej orgazmów. Nie chciałem być dziś romantykiem jakim jestem zawsze, ale brutalem i dzikim zwierzęciem w łóżku.  

Obróciłem ją na brzuch i powiedziałem "To jeszcze nie koniec, teraz trochę poboli!"

I wszedłem na nią, włożyłem swojego olbrzyma do jej tylnej dziury. Była strasznie ciasna, a to mnie cieszyło jeszcze bardziej, bo chciałem widzieć to, jak bardzo boli ją dupa i nie będzie mogła chodzić przez kolejne 2 dni po tym wieczorze spędzonym ze mną. Ostro pakowałem ją w anal, a moje pęto nadal stało i nie miało dość. Ostro się w nią wżynałem i rżnąłem. W końcu doszedłem, a z jej kakaowego oka, wypłynęło moje mleczko.  

Obróciłem ją i podałem jej do ust moją pałę. Oblizała i zacząłem mocno rżnąć ją w usta, tak mocno, że moje jaja mało nie połamały jej szczęki.  

Spuściłem się już 3 raz tego wieczora. Nie chciała najpierw połknąć mojej spermy, ale zatkałem jej nos i usta i powiedziałem, że puszczę dopiero jak połknie. Posłuchała się i połknęła.  

-O Boże, co Ty ze mną zrobiłeś. Teraz nie będę mogła chodzić. Nie mam siły się ruszyć, moja dupa. . zaraz pęknie! Ale dziękuję Ci, tego było mi trzeba.  

-Wiem i pamiętaj, że w razie czego, jestem do Twojej dyspozycji. Wystarczy jak mnie zawołasz!

Zabrałem swoje ciuchy i wyszedłem. Tego wieczora nie wyszła już z pokoju, a ja spokojnie wziąłem zimny prysznic. Potem przyszła po mnie się wykąpać Ona. Rozebrana, bez żadnej krępacji. A że oboje już nie mieliśmy na nic siły, mocno ją pocałowałem, ścisnąłem za cyca i z całej siły uderzyłem w tą wielką, jędrną i czekoladową dupę, aż cała zdrętwiała na chwilę. Mimo wszystko powiedziała mi dobranoc i uśmiechem odprowadziła mnie do drzwi.  

Zrobiłem to czego pragnąłem od momentu kiedy ją poznałem i to jeszcze z takim skutkiem! Było 3:2 dla mnie, a więc byłem jeszcze bardziej spełniony.

kyrgiakos

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1608 słów i 8270 znaków.

4 komentarze

 
  • johnny

    Ze skrajności w skrajność, wszystkiego musi być odpowiednia ilość, a nie nawrzucane do pełna jednego i brak zupełnie drugiego. W dodatku komentarz do własnego opowiadania, może powinieneś same gwiazdki napisać? Czemu to miało służyć pewnie nikt nie wie, jeśli nie pogrążyć samego siebie jeszcze bardziej.

  • ada

    Tyle w tym emocji co w nadmuchanej lalce i wynik z lalą byłby lepszy bo 3:0 - tak lubisz?

  • pamela

    Tragedia. Ile Ty masz lat, bo widac ze doswiadczenia w tych sprawach nie masz za grosz- naczytales sie innych opowiadan i probujesz cos nieudolnie tworzyc. Brak nastroju, brak napiecia.

  • słodka

    świetne :D