Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Samotna przechadzka po podejrzanej okolicy

Samotna przechadzka po podejrzanej okolicyTaka oto niebywała historia mi się przydarzyła. Wprost nikt, o zdrowych zmysłach, by w to nie uwierzył… Nic a nic.

Dość elegancko ubrana wyszłam sobie na spacer… Głupia zapuściłam się, w nieco zapuszczoną okolicę… Niebezpieczną. O złej sławie…
Na przygodę nie musiałam długo czekać… wkrótce pojawili się, typowe drapichrusty.
Cóż miałam zrobić, gdy usłyszałam chrapliwe:  
- Pokaż cycki!
Czyż mogłam nie zdjąć bluzeczki, czyż miałam nie rozpiąć stanika???
Do tej pory przechodzą mnie ciarki, gdy widzę dziki, nieokrzesany wzrok ich prowodyra.


No i…jak sądzicie? Jak ta niebywała historia mogła się zakończyć??? Jeśli ktoś ma jakieś typy, pomysły… proszę, niech wpisuje w komentarzach…

No i tradycyjnie przepraszam za formułę – tej miniaturki nie traktujmy jak rozbudowane opowiadanie.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 139 słów i 853 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Wielbiciel

    skoro sama się zapuściłaś w takie okolice to czegoś chciałaś... pragnęłaś;) pewnie się zgadzałaś na wszystko.... pod pozorami protestu;)

  • Historyczka

    @Wielbiciel rozgryzłeś mie... cały czas protestowałam... i cały czas na wszystko się zgadzałam...