Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Przyrodni brat męża.

Końcem lipca, ze stanów przyleciał przyrodni brat męża Sebastian.

W piątkowy wieczór. Koło dwudziestej napisali do mnie że są już w domu, i  zaczynają imprezować.
Niestety nie mogłam wyjść z klubu wcześniej. Mieliśmy trzy wieczory kawalerskie.  
Więc dopiero koło północy lekko wstawiona wróciłam do domu.

Wracając byłam święcie przekonana że już śpią nawaleni w trupa.
Niewiele się pomyliłam.  
Sebastian spał w fotelu z ręcznikiem na nogach a mąż siedział z drinkiem gapiąc się w telewizor.
- Hej myszko. Coś mnie ominęło że jesteś nago - rzekłam szeptem.
- Mów normalnie nie obudzisz go.  Piliśmy w basenie oczywiście nago a jak że by inaczej. A ty co myślałaś.
- Nic. A zrobisz mi drinka - rzekłam ściągając bluzeczkę.
- No co. Tak patrzysz mówisz że się nie obudzi a tu jest jak w saunie - rzekłam widząc jego uśmiech.
- Nic dla mnie super jeszcze proszę ściągnąć te spodenki.
Rozebrałam się do naga i usiadłam po turecku. Uśmiechnięta od ucha do ucha.
- A ty wypita jesteś.
- Troszkę - rzekłam śmiejąc się głośniej.
- Wypijemy i pójdziemy na górę. Chce mi się ruchać - dodałam. Kładąc rękę na piersi którą zaczęłam pieścić.  
- Ej - syknęłam gdy sięgał do nabrzmiałej i spragnionej cipki.
- Możesz patrzyć - dodałam kontynuując pieszczoty.
- Żabko trochę wypiliśmy i raczej mi nie stanie.
- Kochanie uwierz mi  stanie ci.  Już się o to postaram. Idziemy czy może chcesz tutaj - zapytałam. Widząc że zaczął się bawić swoim fiutem.  
- Nie mam siły chodzić.
- W porządku. Poczekaj chwilkę zaraz przyjdę.
Pobiegłam na górę po kilka zabawek. By go rozbudzić.  
Gdy wróciłam. Sebastian tkwił nadal w fotelu lecz nie miał na sobie ręcznika. Jego maluch spał tak dobrze jak on.
- Wariat jesteś.
- Wariat czy nie ciekawe czy go postawisz.
- Sam ci stanie - rzekłam odsuwając trochę ławę.  
Podeszłam do Seby z tyłu. I zaczęłam nim ruszać. By się upewnić czy faktycznie ma taką bombę.
- Żabko atomem go nie obudzisz.
Usiadłam na brzegu sofy z rozwartymi nogami. I zaczęłam pieścić swoją cipkę. Patrząc to na męża, to na szwagra.
- A nie chciałbyś  żeby się obudził - zapytałam. Chcąc go podniecić również słowami.
- Pomyśl sobie  jak się masturbuje przed wami.  Och. - jęknęlam wkładając sobie spory wibrator do środka.
- Oboje jesteście już podnieceni i zaczynacie sobie walić. Patrząc na mnie jak moje pałce znikają w mojej cipie. Z której wycieka stróżka śluzu.
O kurwa - jęknęlam szczytujac.  
Moje ciało drżało z rozkoszy a ja dociskalam wibrator żeby spotęgować orgazm.
- O tak, widzę że twój kutas już się budzi by mnie wyruchać. Wsadź mi miśku korek analny - rzekłam wypinając się, w jego stronę.
- O tak, cudownie - jęknęlam siadając ponownie w rozkroku.
- Co byś zrobiła gdyby teraz się obudził
- Nic. Za bardzo jestem podniecona.  A weź sobie wyobraź że się budzi a ja podchodzę i zaczynam mu obciągać.
- Nie przeszkadzałoby ci że to moj brat.
- A przeszkadzało ci jak ruchaleś moją siostrę, a jej mąż mnie. ( O tym w historii Kto szwagierki nie w...)
Po tych słowach moje ciało ponownie eksplodowało.
- O matko zaraz zwariuję. Musisz mnie wyruchać. - rzekłam nachylając się nad nim. Chcąc wziąć mu do buzi.
- Wyrucham cię o to się nie martw.
- Miśku chcę ci obciągnąć. Bo wezmę twojemu bratu - rzekłam prowokacyjnie oblizując wibrator że śluzu.
Widząc jak po tych słowach jego kutas zaczął  podrygiwać. Zapytałam czy chciałby teraz to zobaczyć.
Nie musiał odpowiadać jego pała mówiła za niego.  
Klęknęłam między nogami Sebastiana. Cały czas patrząc na męża, który przysunął się do nas.  
Nachylilam się. I delikatnie zaczęłam wodzić po nim języczkiem. Patrząc mężowi w oczy. Unioslam malucha do góry, bym  mogła, zająć się jego jajkami. Gdy skończyłam wsadziłam go całego do buzi i zaczęłam ssać jak landrynke.
- Podoba ci się - zapytałam oblizując usta.
- Bardzo.
Członek męża najwyraźniej się budził.  
Więc kontynuowałam zabawę. I zaczęłam go obciągać mocno zaciskając na nim usta. Co spowodowało że członek Sebastiana dostawał wzwodu.
Zaczęłam się masturbować. Co doprowadzało mnie do szaleństwa.
I zaowocowało mocnym orgazmem.
Pojękując patrzyłam na męża jak rośnie mu w rękach.
- Wejdź we mnie - poprosiłam błagalnie.
- Ssaj mu - rzekł stanowczym głosem. By wstać i klęknąć za mną.
- O tak. - syknęłam gdy wszedł we mnie gwałtownie.
Czując niesamowitą rozkosz w cipie jak i w buzi. Pomyślałam co będzie jak się obudzi.
- O tak. Ruchaj mnie zaraz dojdę - rzekłam nie mogąc się skupić na obciąganiu. Mocno zacisnęłam na nim dłoń. Gdy moje ciało wygięło się jak łuk.
Nie wiem ile trwał ten orgazm, ale było to coś niesamowitego.   
Musiałam odpocząć.  
- Miśku zlituj się - rzekłam błagalnie. Gdy nie przestawał mnie pieprzyć.
Usiadłam na podłodze, trzymając się  Sebastiana kutasa. Jak poręczy w autobusie.
- O matko, wy nawet macie podobne fiutki - rzekłam patrząc na męża, który się masturbował.
- Usiądź na nim - rzekł tym samym tonem jak wcześniej.
- Kochanie jesteś pewien - zapytałam  wstając.
- Usiądź - powtórzył jeszcze bardziej stanowczo.
Nogi miałam jak z waty.  
W głowie tysiące myśli. Co będzie jak się obudzi.
- Jak nie chcesz, to chodź tu.
- Chcę - rzekłam starając się uśmiechnąć
Delikatnie zaczęłam siadać, naprowadzając go na moją dziurkę.  
- Ja pierdolę - krzyknęłam przez zęby. Dosiadając go całego.  
Ta cała sytuacja. Działała tak na moją podświadomość. Że wystarczyło tylko raz się unieść i opaść. Bym zacisnęła na nim pętlę.
- O matko, nie wiem co się dzieje - serce waliło mi jak szalone. A niesamowicie mocne skurcze w pochwie. Zawładnęły moim ciałem. Z trudem trzymałam się boków fotela. Siedząc całym swoim ciężarem na Sebastianie.
- Kochanie cipka mi się tak zacisnęła, że jak się ruszę to znowu dojdę.
Robert podszedł do mnie. I kazał mi ułożyć stopy na fotelu. I się unieść.
- Nie mogę.
Wsadził swoje dłonie, pod moje pośladki i zaczął podnosić.
- O matko - jęknęlam. Gdy kazał mi się nabić na niego spowrotem.
- Nie przestawaj - rzekł unosząc i puszczając mnie. Opadając bezwładnie, bym nabijała się na twardego kutasa.
- Już.  Błagam cię - krzyczałam przez zaciśnięte zęby.  
- Trzymaj mnie - prosiłam patrząc jak zakleszczony w uścisku mojej pochwy. Nabrzmiały kutas, się wynurza .
- O boże - jęknęlam gdy wyszedł ze mnie jak jakaś zawleczka.
- Co to - zapytałam  Widząc wyciekającą ze mnie białą gęstą ciecz.
- Widziałeś - wręcz krzyknęłam. Gdy mała strużka spermy zaczęła wypływać z jego kutasa.
- On się spuścił - rzekłam ponownie pokazując mężowi jak z jego fiuta, wycieka sperma.
- Najwidoczniej tak, bo z cipy leci ci to samo.
- To jest czyste szaleństwo - rzekłam. Opadając na łóżko. Gdzie misiek dobrał się do mojego tyłka. Nie wiem co w niego wstąpiło. Ale w dupci zrobił mi tsunami. Myślałam że ciężko będzie mu się zlać. Ale po kilku minutach, intensywnego ruchania, i trzech może więcej moich orgazmach, w końcu eksplodował.  

Leżeliśmy w milczeniu.  
Wtuleni w siebie.  
Nie wiedząc kiedy usunęliśmy.

Przebudzilam się nad ranem by zrobić siku. I przy okazji zgasić światła.
Gdy wróciłam postanowiłam obudzić Sebastiana. Nie mogłam na niego patrzeć. Gdy leżał tak na fotelu.
Gdy się już ocknął. Nie umiał się wysłowić.
- Świetnie - pomyślałam.  
Karząc mu się położyć koło nas.  

Kolejne moje przebudzenie. Tym razem było koło południa. A przyczyną był tak zwany, poranny wzwód męża, który wszedł we mnie, gdy spałam.  
Wypięłam się bardziej.  
Czując jak delikatne mnie posuwa.
Pomrukując jak kotka.
- Uwielbiam takie poranne pobudki - rzekłam cichutko. Obracając się do niego.
- Wyspałaś się .
- Tak i to bardzo - rzekłam rozciągając się jak struna. Gdy Sebastian się obrócił kładąc nogę na mnie. Czując jednocześnie na udzie jego nabrzmiałego członka.  
Jego dłoń złapała mnie mocno za cycka gdy mąż zapytał. Czy budzimy młodego.
- Najwyższy czas. Chcę ujrzeć jego minę. Gdy zobaczy mnie, nago między wami.

- Bracik pobudka - rzekł mąż wspierając się na łokciu.
- Kuźwa stary nic nie pamiętam.  
Sylwuś wybacz - dodał po chwili. Orientując się że trzyma mnie za piersi. Zsuwając ja na brzuch.
- Brat nie pamiętam kiedy ostatni raz, tak się najebałem. Ale jak tak mają wyglądać, pobudki. To mogę zacząć już pić - rzekł uśmiechając się.
- Młody Sylwia w nocy cię przeleciała, i nawet nie drgnąłeś - wypalił Robert.
- Brat nie. W to ci nie uwierzę - rzekł ściągając ze mnie nogę. By móc popatrzeć na mój ogolony wzgórek łonowy.
- No na pewno. Tym razem mnie nie zrobisz - rzekł wybuchający śmiechem.
Który momentalnie ucichł gdy złapałam go za członka.
- Poważnie mówi. Najpierw ci go postawiłam. Co trochę trwało. Potem na nim usiadłam. Szczytując wiele razy. I co najlepsze, że się spuścileś. Może to nie był mocny orgazm, ale z cipy wyleciała mi twoja sperma.
W tym momencie nie wiedział co powiedzieć, patrząc to na mnie to na swojego fiuta którym ruszałam.  
- Wy nie żartujecie - rzekł po dłuższej chwili.
- Misiek muszę się umyć - rzekłam gdy nachylał się nad moją cipką.
- To się wypnij bo jak się zaraz nie spuszcze, to będę zmierzły.
- A nie. Ty się połóż - rzekłam przekomarzając się.
Sięgnęłam po żel intymny. By sporo wylać go na jego sterczącą pałkę.
- Wsadź mi do tyłka - rzekłam klękając nad nim tyłem.
Sebastian nie wiedział ci się dzieje.
- O tak - jęknęlam nabijając się na niego.
Odchyliłam się do tyłu. Eksponując moją cipkę na którą nie musiałam wylewać żelu.
- Będziesz tak patrzył, czy wejdziesz we mnie - rzekłam zapraszająco. Masując nabrzmiałą łechtaczkę.
Klęknął na jednym kolanie, trzymając swojego kutasa w dłoni.
By zacząć go wkładać.
- O tak, cudownie - syknęłam. Gdy wszedł we mnie po same jaja.
Zaczęli rytmicznie mnie posuwać, co zaraz zaowocowało niesamowitym orgazmem.
- Złap mnie za cycka - krzyknęłam odlatując, gdy dwa spragnione kutasy jebały moje otworki.
- Ja pierdolę - krzyczałam gdy seria orgazmów przechodziła przez moje ciało.  
- Boże nie wytrzymam..
- Ja też - jęknął Sebastian.
- O tak.  
To było coś niesamowitego, gdy zaczęli tryskać we mnie. Sapiąc jak niedźwiedźie.

Leżałam skulona czując jak wszystko ze mnie wylatuje.

- Ja pierdolę, ale żeście mnie wyruchali - rzekłam trzęsąc się jak osika.
- A ja kurwa nie wierzę. Przeleciałem żonę brata.  
- Jesteśmy kwita. Ja ciebie, a teraz ty mnie - odparłam rozbawiona.
- Chwilę odpocznę i pójdę się umyć. A potem możecie ze mną zrobić co chcecie. Osobno lub razem.

Zostaliśmy z Sebastianem, gdy Robert poszedł się umyć.  

- Młoda cipeczke to ty masz zajebistą - rzekł leżąc centralnie przed nią.
- Dzięki. Potem zrobisz mi minetkę. A jak cię najdzie ochota to możesz, mnie ruchać ile będziesz chciał. I się nie zdziw, jak to mnie najdzie ochota żeby ci obciągnąć.
- Jesteś szalona. Mam nadzieję że, to nie popsuje naszych relacji.
- Wręcz przeciwnie - rzekłam z uśmiechem.

Przez trzy dni, byliśmy na siebie tak napaleni, że bzykaliśmy się gdzie popadnie.  
By zwolnić. Gdyż Sebastian miał być u nas miesiąc.  

Sylwia.

Mandaryna

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2262 słów i 11585 znaków, zaktualizowała 21 sie o 18:49.

7 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Jejko

    SugoEre daj jej spokoj przeciez jej sie jeszcze nogi trzesly gdy to pisala

  • izabela

    No Mandaryna podziwiam Cię bierzesz wszystko co chcesz jak dla mnie opowiadanie super oczywiście łapka w górę. :sex:

  • Mandaryna

    @izabela dziękuję 💋

  • enklawa25

    <3 super

  • Kolekcjoner

    Mnie się podoba 😁

  • SugoEre

    Szkoda, że można dać tylko jedną łapkę w dół. Tak niechlujnie napisanego opowiadania jeszcze nie widziałem. Pomijam już ortografię, ale interpunkcja mnie dobiła. Brak przecinków czasami ujdzie, ale nawtykanie ich bez ładu i składu, czasami wręcz w absurdalnych miejscach boli oczy.  
    Przyjrzałem się Twojej "twórczości". Nie pisz więcej. Nie umiesz i raczej już się nie nauczysz.

  • agnes1709

    @SugoEre Kropki też dały popis. 🤣

  • Cichy20

    No no, ostra szwagierka z Ciebie

  • takitammarek

    zajebiste  :napalony:

  • Mandaryna

    @takitammarek dzięki 💋