Przepiękne korepetycje.

Wiktoria była raczej przeciętną uczennicą ale po przejściu do pierwszej klasy technikum zupełnie nie mogła poradzić sobie z nowymi wymaganiami nauczyciela matematyki. Łapała na przemian jedynki i dwójki.
Kiedyś zwierzyła się z tego swojej mamie.
- Może załatwię Ci jakieś korepetycję - zaproponowała mama - powiedzmy na piątek na 17.00. Szkoda tylko, że będziesz sama w domu bo my wyjeżdżamy do ciotki Maryli. Myślę, że jesteś już na tyle dorosła żeby przyjąć korepetytora.
- Myślałam, ze dam sobie radę, ale może to dobry pomysł. Dobrze mamusiu, sprowadź mi jakiegoś studenta - odpowiedziała Wiktoria.
- A nie lepiej studentkę? - spytała przekornie - Myślę, że większe zaufanie będę jednak miała do studenta - powiedziała Wiki i tym razem ona puściła do mamy oczko.
- No dobrze to poszukaj w internecie i daj mi numer telefonu to cię umówię na lekcję - powiedziała mama i zajęła się przygotowywaniem obiadu.
Wiktoria zaczęła przeszukiwanie internetu w celu znalezienia odpowiedniego kandydata. Po pół godzinie miała ich dwóch. Jeden student pierwszego roku a drugi trzeciego informatyki. Ostatecznie zdecydowała się na tego drugiego. Dała mamie nr telefonu do studenta i poszła odrabiać lekcje. Przy kolacji mama poinformowała ją, że dzwoniła i umówiła ją z korepetytorem, tak jak ustaliły, na piątek o 17.00.
Wiktoria właśnie pół roku temu skończyła 16 lat. Była dziewczyną bardzo ładną. Długie blond włosy, duże niebieskie oczy, które jeszcze powiększały soczewki fikuśnych okularów, drobna twarzyczka z kształtnym noskiem i pełnymi ustami. Była dosyć wysoka, szczupła ale nie chuda, z ładnymi piersiami i kształtnym, pięknie zaokrąglonym kobieco tyłeczkiem. Od samego początku kiedy szła po korytarzu technikum przyciągała wzrok starszych uczniów i męskiej grupie nauczycieli. Jednak pomimo tego, że bardzo by się chciała pozbyć tego balastu, nadal była cnotliwa. Miesiąc temu na jednej z domówek omal do tego nie doszło, ale chłopak, z którym poszła do pokoiku na górze obszernej willi, okazał się bardzo niedoświadczony i ledwo zaczęła mu robić loda, wystrzelił spermą do jej buzi. Tak się tym zniechęciła, że ubrała się i wkurzona pojechała do domu.
Próbowała nawet cyber seksu ale to nie było to i szybko się jej znudziło.
W piątek po obiedzie wszyscy domownicy wyjechali a w domu została tylko Wiktoria. Dziewczyna podeszła szybko do szafy mamy i wyciągnęła jej bardzo seksowną, koronkową czarną bieliznę. Miały podobne figurki i wiedziała, że stanik i figi będą pasować. Później ze swojej szafki wyjęła czarną bokserkę i czarne, bardzo obcisłe jeansy. na nogi założyła swoje ulubione glany, z którymi najchętniej nigdy by się nie rozstawała. Uważała, że słuchając rocka i nosząc właśnie takie obuwie, to oznaka mocnego charakteru. Nie wiedziała, że wynika to z zupełnie innej przyczyny.
Przed siedemnastą rozłożyła swoje książki i zeszyty z matmy w małym pokoiku nastolatki, w którym oprócz dosyć obszernego tapczanika, była tylko szafka na ubranie, półki na książki i właśnie obszerne biurko, na którym stał komputer stacjonarny a obok niego wygodny fotelik na kółkach. Przytachała z pokoju krzesło dla studenta i rozsiadła się przed telewizorem.
Przyszedł punktualnie. Aż ją zamurowało kiedy otworzyła mu drzwi. Stał w nich wyższy od niej o głowę, szczupły, niezwykle przystojny dwudziestoparoletni latek.  
"Ale ciacho" - przeleciało przez głowę nastolatce.
- Czy to ciebie mam uczyć? Wojtek - wyciągnął rękę na powitanie.
: Wi..., Wi..., Wiktoria - wydukała w końcu dziewczyna zaskoczona tym co zobaczyła.
- No to wpuść mnie do środka jeśli mamy się uczyć - powiedział chłopak i zrobił krok do przodu.
- A proszę bardzo. Chodźmy do mojego pokoiku - odblokowała się Wiktoria - Czego się pan napije?
- Już się przedstawiałem. Jestem Wojtek A napiję się chętnie Pepsi - spojrzał na nią tak jakoś ostro.
- Oj przepraszam ale nie jestem przyzwyczajona - trochę przerażała ją ta jego stanowczość.
- Sama jesteś? - spytał obcesowo.
- Tak do niedzieli... - odpowiedziała i zaraz ugryzła się w język.
- To dobrze a nawet bardzo dobrze - powiedział z uśmiechem i poszedł za nią do jej pokoiku.
Usiadła w swoim foteliku a on na przygotowanym krześle. Tłumaczył jej dotychcasowy materiał dosyć czytelnie. Sama nie wiedziała czemu ale wszystko rozumiała. problemy zaczęły się wtedy jak miała samodzielnie rozwiązać zadanie. Wtedy Wojtek rzeczywiście się wkurzał. Nawet lekko podnosił głos. Aż w pewnym momencie dosyć mocno klepnął ją po udzie.
- Ała, to bolało - jęknęła.
: - I miało boleć - znowu spojrzał na nią ostro - przecież mówiłaś, ze teraz już wszystko rozumiesz. Możemy iść na ten układ, że teraz za każdy błąd nie będę cię uderzał a będziesz mi dawała fanty.
- Jakie fanty? - spytała niepewna.
- Powiedzmy, że jakiś swój ciuszek a pierwsze będą twoje ciężkie buty - spojrzał na nią teraz zupełnie innym wzrokiem.
Nie trwało długo a nastolatka była bosa. Starała się skupić i robić jak najlepiej zadane zadania ale po chwili znowu się pomyliła.
- Teraz zdejmij swoją bokserkę - rozkazał student.
Patrząc na niego ściągnęła bluzkę. Po następnym błędzie została tylko w czarnej bieliźnie, z której jako pierwszy do reszty ubrania dołączył staniczek. Student patrzył teraz na nią zupełnie inaczej. Tak jakoś się jej wydawało, że jakby ją chciał pożreć. Niestety a może jednak stety znowu się pomyliła. Zostały jej przecież tylko figi i za chwilę i one dołączyły do reszty ubioru. Wiktoria nie goliła swojego krocza. Po prostu nie lubiła tego. Szybko założyła nogę na nogę i wtedy poczuła jak jego dłoń oparła się delikatnie o jej gołe udo. Sama nie wie jak to się stało ale zerwała się ze swojego fotelika i usiadła na kolanach studenta. bała się tego co mogło teraz nastąpić ale przecież tak bardzo już tego chciała. Zarzuciła mu rączki na szyję i zwarła ustami w namiętnym pocałunku. Odchylił lekko głowę i delikatnie zdjął jej okulary. Jego dłoń, która znowu znalazła się na jej udzie rozpoczęła wędrówkę w kierunku krocza nastolatki.
- Och jak bardzo Cię pragnąłem od samego wejścia. Jesteś taka piękna - westchnął cicho i dalej zwarł się z jej ustami a ręką dotarł prawie do kuciapki dziewczyny.
- Wiesz. Ja jeszcze tego nigdy nie robiłam ale już bardzo chcę mieć to za sobą jęknęła cicho - Bardzo się boję. Bądź delikatny.
- Będę delikatny ale i stanowczy - powiedział Wojtek i przejechał dłonią po jej kipiącej od soczków muszelce.
- Och tak, zrób to - jęknęła i zaczęła wbijać paznokcie przez koszulę w jego plecy.
Wziął ją na ręce i przeniósł na tapczan. Leżała tak, że jej pupa była na skraju leżyska a stopy opierały się o dywanik. Stanął z boku i szybko ściągnął koszulę a później spodnie razem ze slipami. Jej oczom ukazał się średniej wielkości, około 15 cm, sterczący do góry, twardy penis. Chociaż nie był to jakiś olbrzym to Wiktorii wydawał się ogromny. Z jednej strony bardzo się bała ale z drugiej pragnęła.
Wojtek klęknął między jej szeroko teraz rozłożonymi nóżkami i zagłębił twarz w kroczu dziewczyny. Polizał rowek między wargami sromowymi, które ustępowały pod dotykiem jego języka. Teraz przejechał jego końcówką po wąskiej ale dosyć długiej szparce.
- Ale jesteś pyszna i aromatyczna - cicho powiedział i zaczął całować jej płaskie łono.
Nagle wyprostował się. Wziął w rękę swój oręż i przystawił owalny łeb do jej dziewiczej szparki. Unosiła do góry głowę i oparła się na łokciach. Jej stopy znalazły się tuż przy pubie a kolanka rozrzucone najszerzej jak tylko mogła zawisły nad tapczanem. Lekko poruszał głowicą po jej szparce i nagle pchnął mocno biodrami do przodu. Poczuła przeszywający ból. Głośno jęknęła. Czuła jak jego penis wniknął do jej wnętrza miażdżąc po drodze jej błonkę cnoty. Ten przeszywający ból był tylko chwilowy. W miarę jak Wojtek zaczął wykonywać coraz głębsze i szybsze ruchy frykcyjne czuła coraz większą rozkosz. jej pochwa szczelnie obejmowała tego fallusa, który wędrował w niej do przodu i do tyłu. Nawet nie zauważyła kiedy jej dziewicza pochwa zaczęła pulsować i zaciskać się na wędrującym w niej penisie. Opuściła się pleckami na tapczan i paznokciami szarpała narzutę, którą ten był nakryty. jej oddech stał się szybka z ust wyrywały się co chwilę coraz głośniejsze jęki. Student posuwał ja bardzo ostro aż do momentu kiedy sam głośno krzyknął i wręcz wyrwał z niej kutasa a z jego czubka strzeliła fontanna białego płynu, mocno pokrywającego jej brzuszek a pojedyncze krople dotarły do twardych cycków dziewczyny.
- Och jakie to było wspaniałe - jęknęła.
- To ty byłaś cudowna - płożył się obok niej na plecach a jego penis szybko zaczął się kurczyć i opadać. Przytuliła się do niego czule. Tego wieczoru i przez cała sobotę jeszcze kochali się kilka razy.

Bezimienna12223

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1737 słów i 9302 znaków.

10 komentarze

 
  • RomanS

    Opowiadanie fajne, ale jest kilka slabych miejsc. Po piernwsze NEMFER ma racje odnosnie dialogow. To akurat slabo wyszlo. Po drugie - co to znaczy "cnotliwa"? Skoro robila loda i probowala czegokolwiek, to slabo z ta cnotliwoscia. Wolalbym gdybys uzyla prostego slowa "dziewica". Kilka dziwnych okreslen, typu "wystrzelil sperma". A czym mial wystrzelic? Ropa naftowa? Poza tym wszystkim, ladnie prowadzisz akcje i beda z Ciebie ludzie ;) pozdrawiam.

  • k

    Ładne mysle, ze trzeba pomyslec o nastepnej czesci.... pisz dalej

  • Palmer

    Niezły finał :smile:

  • Bezimienna12223

    Drogi @nemefer dla mnie takie dialogi są bardzo ważne i nie to nie jest rozmowa telefoniczna tylko dialogi w opowiadaniu

  • znawca

    końcówka trochę lipna ale reszta jest ok

  • nemfer

    Wrr... Uwielbiam te dialogi...
    -zawsze chciałem to z Tobą zrobić
    -ja z Tobą też, bądź delikatny jeszcze nigdy tego nie robiłam
    -dobrze będę delikatny
    -ach, ojejku jakie to przyrmne, bierz mnie na ostro
    …ITD…
    To są rozmowy telefoniczne czy opowiadania erotyczne? :/
    Jak chcesz faceta zanudzić to gadaj...

  • Tomek

    Oj bbbbbbb fajne dawaj kolejną część

  • SWAG

    Bardzo dobre opowiadanie :)

  • wojtur24

    No i co można było napisać coś bardzo podniecającego i jednoczesnie w miarę uporządkowanego. Jest jeszcze kilka błędów ale tem można skorektować.