Przecież to tylko gra

Przecież to tylko graWłączyłam laptopa, uchyliłam balkon, zalogowałam się na ulubiony portal, a do odtwarzacza wsunęłam ulubioną płytę. Byłam gotowa do zabawy.

Jak zawsze na monitorze pojawiły się wyzywające propozycje. Zaskakujące, że żaden z tych prostaczków do tej pory nie zorientował się o co chodzi. Przecież to tylko gra.

Sprawdziłam czy kamerka włączona i wstałam. Krzesło pod wpływem pchnięcia odsunęło się w bok, a ja zaczęłam swój taniec.

Pewnie teraz macie w głowie obraz platynowej blondynki z napompowanymi cyckami, na szpileczkach w obcisłym gorseciku i z maską na twarzy, prawda?
No to Was rozczaruję. Po pierwsze nie wstydzę się tego co robię - więc nie potrzebuję się ukrywać. Po drugie - uważam, że moja figura jest idealna i nie potrzebuję się upychać w gorsetach, żeby czuć się seksownie. A po trzecie - kogo do cholery podniecają takie lalunie? Z racji tego, że właśnie zrujnowałam Wasze wyobrażenie o moim wyglądzie, pozwólcie, że teraz go po krótce opiszę. Dość krótkie, naturalne blond włosy, twarz - przeciętna.. Chociaż nie. Nie znaleźlibyście ani grama tapety, co zdecydowanie nie jest takie powszechne. Jednak moje obrzydzenie do makijażu nie miało nic wspólnego z zamiłowaniem do naturalności. Dużą część mojego ciała pokrywały tatuaże. Figura - niczego sobie. Brzuch płaski, nieco wystające kości biodrowe i żebra, ale piersi za to jędrne i zdecydowanie krągłe. Biodrami także mogłam się poszczycić, bo nie za szerokie zawsze zapewniały mi zainteresowanie mężczyzn. A nogi - choć nie nadawały się może na wybieg to wyższych facetów ich długość zdecydowanie zadowalała. Podsumowując - 178 cm i 54 kg całkiem niezłej sztuki.

Powolnym i w miarę seksownym krokiem podeszłam do drzwi balkonu. Robiłam to tak wiele razy, że z wielką łatwością oparłam się o framugę drzwi balkonowych i uniosłam nogę, tak, żeby stopą otrzeć lewą łydkę. Dalej? Po prostu zaczęłam się ruszać w takt muzyki. Jasne, zmysłowo i w ogóle, ale pewnie nie możecie wczuć się w klimat, prawda? To dlatego, że za nic nie potrafię opisać moich ruchów. Jednak dajcie mi jeszcze szanse, a nuż uda mi się Was podniecić.

Chwilę jeszcze, oparta o drzwi balkonu pokręciłam biodrami. Moje pośladki odziane jedynie w zwyczajne, czarne majtki zakręciły parę kółek w powietrzu. Uda z wytatuowanymi na nich dwoma słowami, delikatnie się rozkraczyły. Wyrazy "wild" i "acute" przez chwilę były doskonale widoczne dla widzów. Podniosłam tułów i zrobiwszy delikatny zwrot na palcach wróciłam do laptopa. Luźna koszulka na zaczęła powoli wilgotnieć. Tak samo jak materiał moich majtek. "Ale to tylko gra" - wciąż powtarzałam w myślach.
"chcemy więcej"
"pokaż co tam chowasz kicia"
"nie możesz teraz skończyć.. Nie możesz" - czytałam po kolei, przygryzając lekko palce. Mimowolnie spojrzałam na rękę i się przelotnie uśmiechnęłam. 3 pierścionki i każdy od innego mężczyzny. Mimo, że nie byłam już z żadnym z nich, nosiłam je jako trofeum.  
" Ostatni raz." - napisałam i wstałam. Tym razem zobaczą więcej. Po obowiązkowych, nudnych kilku ruchach biodrami ściągnęłam koszulkę. Powoli się odwróciłam i wciąż trzymając ją w sposób zakrywający moje wdzięki podeszłam kamerki. Następnie oderwałam materiał od biustu zgrabnie okrywając nim kamerkę.
- chyba nie sądziliście, że to się uda. - zaśmiałam się cicho pod nosem. - przecież to tylko gra.

Zadowolona z siebie podeszłam do fotela, gdzie czekały na mnie już przygotowane ubrania do pracy. Wciągnęłam czarne jeansy i narzuciłam na siebie białą koszulę. Jeszcze tylko marynarka, zakrywającą to, czego nie zakryła koszula, a stanik nawet nie miał okazji, szpilki, torebka, klucze i byłam gotowa. Z nieschodzącym uśmieszkiem z ust wyszłam na ulicę. Piękna pogoda, delikatny wiaterek i..
- Co do cholery? - udało mi się wystękać, kiedy ktoś na mnie wpadł, równocześnie przyciskając do ściany jakiejś nieprzyjemnej kamienicy. Nerwowo się rozejrzałam. Miałam problem ze złapaniem oddechu, a na dodatek, jak w każdy przyjemny poranek, warszawiacy siedzieli zadowoleni z siebie na dupie przed telewizorem, a ja byłam zupełnie sama na tej cholernej ulicy przygnieciona ciężarem obcego gościa. Chociaż w sumie pachniał przyjemnie.
- I co myślałaś suko? Że jesteś taka anonimowa w Internecie? - no dobra, zaczęłam panikować. Na szczęście nacisk na moją klatkę zelżał do tego stopnia, że byłam w stanie złapać oddech.
- Czego chcesz?
- Tym razem twoje przedstawienie będzie miało prywatny charakter. - O CHOLERA. - A, no i wreszcie je dokończysz. - dodał po chwili namysłu. Następnie jak prawdziwy gentelman wepchnął mnie do podejrzanego, czarnego auta.
- Co.. - przyznaję. Widok kajdanek, to, że przykuł mnie nimi do fotela przede mną, a potem bez żadnego pardonu zamknął drzwi i odszedł..trochę mnie zdziwiły. Jednak chwilę potem drzwi od strony kierowcy się otworzyły, a mężczyzna wsiadł i jak gdyby nigdy nic odpalił samochód. No tak.. Trzeba być Sherlokiem, żeby wpaść na to, że ktoś samochód musi kierować. Jestem pewna, że gdybym mogła pacnęłabym się w czoło.
- Gdzie..?  
- Och zamknij się wreszcie. - westchnął zniecierpliwiony mężczyzna. No dobrze, już dobrze..
Przynajmniej miałam czas, żeby mu się przyjrzeć, a po zlustrowaniu jego wyglądu stwierdziłam, że bardzo chętnie dla niego wystąpię. No może było we mnie coś z kurewki..ale szczerze. W której kobiecie tego nie ma?
- Myślałem, że porwane kobiety raczej siedzą zapłakane i przerażone. Tymczasem to ty z naszej dwójki wyglądasz bardziej na napalonego i niewyżytego gwałciciela. - patrzył w lusterku na moją twarz. I.. Najwidoczniej zobaczył jakie partie jego ciała mnie w tym momencie interesują. No co poradzę, że jego kolega prężył się dumnie pod materiałem spodni.
- Nie odpowiadasz na prowokacje, co? - wciąż patrzył na mnie w lusterku.
- Może bym odpowiedziała, gdybyś przed chwilą nie kazał mi się zamknąć.  
- Jaka dumna.. - mruknął pod nosem.
- Jednak twojemu koledze to nie przeszkadza. - wzruszyłam ramionami. Zmierzył mnie wzrokiem.

- Wysiadaj. - warknął po chwili ciszy.
- Nie chciałabym być niemiła, ale jak do kurwy ze skutymi rękami. - najwidoczniej wściekły na mnie podszedł i rozpiął kajdanki.  
Byliśmy na parkingu podziemnym. Mężczyzna po zamknięciu samochodu złapał mnie mocno za ramię i pchnął w kierunku jakiś drzwi. Nagle znowu pojawił się strach. Nie były to do końca wymarzone warunki na seks z nim..
- Wchodź. - przede mną była tylko ciemność. Pierwszą moją myślą było - "pająki. Tu napewno jest mnóstwo pająków." I to wystarczyło, żebym zaczęła się drzeć w niebogłosy.
- Cicho. - uderzył mnie w twarz. A ja pomyślałam, że mogą tu być też szczury.. I to wystarczyło, żeby zapalił światło.  
- Dziękuję. - powiedziałam i z dumą sama weszłam w głąb pomieszczenia. Nie było szczurów.. Za to był on. I to już bez koszulki.
- Oj oszczędź sobie kajdanek, pejczy i knebli. Po prostu mnie zerżnij. - przyciągnęłam go do siebie. Złapał mnie za włosy i rzucił na kolana. Następnie chwyciwszy je jak smycz, poprowadził swoją suczkę do łóżka.
- Kajdanek sobie nie oszczędzę. - powiedział i przypiął moje ręce do ramy łóżka. Szkoda, że nie pomyślał o zdjęciu wcześniej mojej marynarki i koszuli, bo w sumie to je lubiłam, ale..

- O kurwa. - jęknęłam. On chyba nie zna takiego pojęcia jak czuła gra wstępna. Mój sutek właśnie był zakleszczony miedzy jego zdecydowanie zbyt zaciśniętymi zębami. Syknęłam z bólu. Chyba zrozumiał aluzję, bo nieco się poprawił. Jego język przejął teraz inicjatywę i wynagradzał mi szkody poczynione przez zęby. Jeździł w górę i w dół, zataczał kółka, aż w końcu samym czubeczkiem drażnił sutka. Po chwili przerwał pieszczoty, po to, by dość szybkim ruchem przejść do jeszcze wrażliwszej na pieszczoty, części kobiecego ciała. Z lekką pomocą ściągnął moje spodnie i majtki i zaczął zabawę z moją myszką, a mi nie pozostało nic innego jak tylko się wić pod jego językiem. Co jakiś czas przygryzał którąś z warg, potęgując doznania. Kiedy odszedł.. Och myślałam, że go rozszarpię. Jednak wrócił z szampanem. Uświadomiłam sobie jak bardzo jestem spragniona. Uświadomiłam sobie też, że jestem związana, a on robi mi na złość, ostentacyjnie pijąc napój na moich oczach.  

- Chesz? - spytał, a następnie chlusnął płynem na moje ciało. Nawet nie próbowałam zlizywać, bo z góry skazane to było na porażkę. Mojemu kochankowi najwyraźniej się to nie spodobało.
- W takim razie chyba musimy znaleźć inny sposób, żeby zaspokoić twoje pragnienie, co? - to powiedziawszy wepchnął mi brutalnie kutasa do buzi. Plusem jest to, że był już gotowy.. Mężczyzna wpychał mi swojego przyjaciela głęboko w gardło. Mimo, że udawało mi się opanować odruchy wymiotne, to nie mogłam złapać oddechu. Zaczęłam się krztusić, ale mój partner, najwyraźniej zadowolony z siebie przyciskał moją głowę coraz bliżej swojego podbrzusza. Odchylił głowę, a ja poczułam, że zaraz dojdzie. Jeszcze chwila i.. I salwy spermy zaczęły spływać po mojej twarzy. Byłam szczęśliwa, że go zadowoliłam, ale.. Co ze mną ?
Mężczyzna rozkuł kajdanki i zanim zdążyłam zaprotestować wywalił mnie i moje rzeczy za drzwi.
- Co kurwa? - byłam nieźle wkurzona.
- Przecież to tylko gra. - roześmiał się i zatrzasnął drzwi.

gemma

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1765 słów i 9795 znaków.

13 komentarze

 
  • Nudziara99

    Wow. To było ekstra

  • nomatterwho333

    Początek niczym z teledysku The Kooks ;) nawet tatuaże się zgadzają, zgadlam?  :rotfl:

  • gemma

    @nomatterwho333 a i owszem :)

  • nomatterwho333

    @gemma Kocham to opowiadanie tak jak i tą piosenkę  <3

  • her

    Świetne! Daje słowo, że od dawna nie czytałam tak dobrego tekstu ! :)

  • Palmer

    Fajna gra ;) Sam gram w coś podobnego :P

  • MOJEŻYCIEMOJASPRAWAJESTRYZYKOJ

    Uchyliłam balkon hmm xD

  • Madierka

    Wielka szkoda, ale nie my decydujemy co będziesz pisać. Weny życzę ;)

  • gemma

    Leno - nie sądziłam, że tak łatwo pójdzie. :D
    Madierka - nie planuję. :)

  • Madierka

    Czyli poprzednich opowiadań już nie kończysz? :)

  • gemma

    Dziękuję za pozytywne komentarze. :) Nienasycona - poprawione. :)

  • motylek0308

    fajnie się czytało :)

  • ErmonTwilight

    Fabuła świetna. Naprawdę.

  • nienasycona

    Tekst jest znakomity. Ciekawy, zabawny, napisany z lekkością.  Bardzo mi się podoba. Ps."mimowolnie"-pisownia łączna,  popraw, bo bije po oczach:)

  • klamra

    Kocham