Nadgodziny

-Słabo...-wyjęczała po tym jak została wydymana w usta i udało jej się przełknąć resztki jego spermy. Widziała swoje odbicie w lustrze które było jednocześnie skrzydłem szafy w jego gabinecie. Klęczała prawie naga ciągle łapczywie łapiąc oddech. Miała na sobie jedynie stanik, który i tak nie zakrywał jej jędrnych średniej wielkości piersi, ponieważ wisiał na niej w okolicach pępka. Miała na sobie też czarne samonośne pończoch, szpilki i koronkowe stringi które jakimś cudem były przez niego nietknięte. Chociaż wiedziała że jest to tylko kwestia czasu i już na samą myśl stawała się jeszcze bardziej podniecona. Rude włosy do ramion były teraz w totalnym nieładzie- efekt pracy jego silnych dłoni gdy nabiją ją na swojego kutasa. Na piersiach, brzuchu i udach widać było duże ilości gęstej śliny, której nie mogła przełykać, bo jej usta były szczelnie wypełnione jego męskością. Wyglądała jak dziwak, ale wiedziała, że taki widok go jeszcze bardziej nakręca.  
-Co powiedziałaś?!- wręcz warkną  
-Że to było słabe-odpowiedziała patrząc na niego wyzywającym wzrokiem chociaż jej podniebienie i gardło było jeszcze podrażnione. Uwielbiała się z nim droczyć. Wiedziała, że musi jeszcze trochę poczekać aż odzyska wigor, ale już teraz go nakręcała.
Pociągną duży łyk whisky i zerwał się z fotela prezesa na którym odpoczywał. Podszedł do niej. Dominował nad nią wzrostem, a zwłaszcza teraz gdy klęczała. Przysłaniał jej cały świat swoją posturą. Jedna ręką chwycił ją za włosy i szarpną do tyłu tak że wpatrywała się w sufit, drugą zaś znaczą zaciskać na jej krtani. Bardziej z zaskoczenia niż bólu otworzyła szeroko usta. W tym momencie pochylił się nad nią tak że czuła na twarzy jak wypuszcza nosem powietrze. Delikatnie rozchylił swoje wargi i leniwy strumyk trunku spłyną w jej usta. Ognista woda sprawiła że z wrażenia szerzej otworzyła oczy i chciała mu się wyrwać. Bezskutecznie. Puścił jej gardło. W pierwszej chwili chciała odruchowo wypluć wszystko czym ją uraczył ale przełknęła i dodatkowo oblizała usta jakby chciała mu powiedzieć że chce jeszcze. Ręką którą trzymał jej włosy odepchną ją tak że upadła na dywan. Sam udał się do stolika gdzie odstawił butelkę, usiadł wygodnie i teraz napił się sam. Zapalił papierosa i powiedział:
-Podejdź do mnie- Zaczęła się podnosić by spełnić jego polecenie ale usłyszała dodatkowo: "Na kolanach"
Jak rasowa kotka poruszała się w jego kierunku kręcąc swoim zgrabnym tyłkiem.Gdy była w jego zasięgu delikatnie położył dłoń na potylicy i nadał jej końcowy kurs. Położył jej głowę na swoim udzie i zaczną masować jej kark. Instynktownie wydawała z siebie coraz głośniejsze pomruki zadowolenia.  
-Dobra suczka- powiedział i dogasił papierosa. Chwycił za pilot i włączył cichą muzykę. Dłoń z karku przesuną po policzku i dwoma palcami uniósł jej podbródek tak, żeby patrzyła na niego. Władczym tonem rzucił tylko:
-Tańcz.
Bez zastanowienia chciała spełnić jego wolę, a na odchodne dostała klapsa w tyłek. Stanęła parę kroków przed nim i zaczęła zmysłowo kręcić bioderkami w rytm muzyki. Nawet nie wiedziała kiedy tak wczuła się w rolę że dłońmi wędrowała po całym swoim ciele pieszcząc swoja skórę. Dużo uwagi poświęciła sutkom, prężącym się teraz jak żołnierz na warci lecz gdy jedną ręką zawędrowała do majteczek i już wsuwała palce pod materiał usłyszała:
-Nawet o tym nie myśl.- Łatwo powiedzieć. On sam już masował swojego sztywnego penisa a w niej aż kipiało i to dosłownie bo ze stringów można było wyciskać jej soczki. Podeszła do niego i rozchylając mu nogi klękane przed nim. Utrzymując z nim kontakt wzrokowy rozchyliła wargi i wystawiła język. Oblizała wewnętrzna część swojej dłoni od nadgarstka aż po palce tak aby jak najwięcej wilgoci z jej ust na niej zostało. Chwyciła jego berło w dłoń. Bezceremonialnie i wstępnych pieszczot trzepała mu pokazując tym samym że pała w niej dzika żądza. Chciała już być rżnięta na sposoby jakie tylko będzie chciał. W końcu kazał jej oprzeć się o biurko. Zrobiła co powiedział i zachęcająco kręciła tyłeczkiem. Dopił ostatni łyk ze szklaneczki i podrywając się z fotela dopadł do niej. Szybkim ruchem zerwał z niej przemoczone stringi i kolanem dał znak żeby jeszcze bardziej rozszerzyła nogi. Wbił się w jej odbyt. Gwałtownie. Bez żadnego ostrzeżenia. Zawyła z bólu i chciała się wyrwać jednak docisnął ją do biurka tak że jej piersi i twarz znalazły się na blacie. Po chwili jednak ból ustępował na rzecz rozkoszy jaką czuła. Złapała się dłońmi za oba pośladki i maksymalnie je rozsunęła żeby ułatwić mu zadanie. Posunięcia były tak mocne, że za każdym razem biurko aż skrzypiało a jej jęki były coraz głośniejsze. Żeby ją trochę uciszyć zerwał z swojej szyi krawat i umieścił go w kącikach jej ust tworząc wodze. Oba końce owiną sobie wokół dłoni i pociągnięciem sprawił że patrzyła teraz przed siebie. Dla niej było to już za wiele. wygięła się gwałtownie w łuk i zastygłą na moment w takiej pozycji wydając z siebie przeciągły jęk. On czując jej konwulsyjne zaciskanie się zwieraczy też znaczą dochodzić, pompując w nią kolejne porcje nasienia. Wycieńczony usiadł na fotelu ona zaś nie będąc przez niego podtrzymywana osunęła się na podłogę. Po paru minutach wytchnienia i wspólnym papierosie ogarnęli się i ubrali. Na odchodne powiedział do niej:
-Nie zapomnij, że za trzy dni jedziemy w delegacje do Marsylii.

perWers

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1090 słów i 5763 znaków.

4 komentarze

 
  • perWers

    Dobre pytanie. Jak sam czytalem to już po opublikowaniu to stwierdzilem ze jeszcze trochę mogłem dopisac. Mam już w glowie zarys czegoś nowego ale jak zwykle brakuje czasu żeby to ubrać w słowa

  • nienasycona

    Ach, dlaczego tak krótko?

  • likeadream

    Trochę krotkie i w sumie to nie ukaral jej za bezczelność:) no chyba ze tym wejściem w tyłek. Ale jeśli to kara to musiałoby to być mocniej uwidocznione:)

  • DobryKochanek

    Czekamy na więcej...  :devil: