Ladies Of Metal

Ladies Of MetalSzkołaaa... Tak... To miejsce dobijało go. Nudne lekcje ciągnęły się w nieskończoność, a jego długopis wyrzucał reszki atramentu na kartkę z zeszytu. Nie była to jednak notatka podawana przez nauczycielkę polskiego. Ikona bo było to dzieło pisane przedstawiało koleżankę. Zmysłowo piękną niczym modelkę w stylu metal, siedzącą kilka ławek przed nim samym. Lecz na kartce nie była ona całkiem ubrana, Kacper dał ponieść się swej erotycznej fantazji. Zajęty upiększaniem pośladków nie zauważył zbliżającej się Pani profesor. Jednym ruchem wydarła dzieło z jego zeszytu. Dzieło które pozwoliłoby przetrwać mu resztę dnia. Srogo spoglądała w jego oczy.

- Wstyd... - zasyczała ostro, odwracając się od niego machając kartą tak by widziała cała klasa udała się do biurka.

Nie umknęło to uwadze Kingi która zauważając swój wizerunek, zerwała się z gwałtownie z krzesła i uderzyła w twarz twórcę. Mimo drobnego i zgrabnego ciała cios był bardzo mocny. Zrozpaczona zabrała swoje rzeczy i wybiegła z klasy. Chciał ruszyć za nią lecz zatrzymała go nauczycielka.

- Ani się waż wyjść! Bo wyciągniemy z twojej twórczości poważne konsekwencje. - Jej groźba usadziła go z powrotem na miejsce, a reszta lekcji przeminęła w zupełnej ciszy. Lecz wszystkie pary oczu skierowane były na jedną zdruzgotaną twarz.
Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy prócz Kacpra opuścili pomieszczenie. Wiedział że nauczycielka ma mu coś do powiedzenia.

- Nie wyciągnę konsekwencji... Ale! To pierwszy i ostatni raz! Od tej pory bierzesz się ostro do roboty albo karteczka wyląduje u dyrektora... - mówiła to głośno i stanowczo.
- Dobrze proszę Pani - wiedział że żarty się skończyły, lecz w głębi myślał o Kindze. Była jego weną, a on tak ją zranił.

- A Kinga! Nie obchodzi mnie jak będzie teraz na Ciebie patrzeć... Jak dla mnie jest to delikatna dziewczyna. A ty..? Ty się nią zauroczyłeś... Prawda..? - ostatnie słowa przepełnione były jadem nienawiści - Ty głupcze nie wiesz co straciłeś. A to będzie twą najgorszą karą!

Ostatnie słowa belferki były jak tępy sztylet wolno wbijający się w serce, wywołując straszny ból. W głębi czół jak jego duszę wyje o pomstę do nieba.

- A teraz zejdź mi z oczu!

Opuszczając klasę z każdym krokiem rozpadał się emocjonalnie. Przerwy jak i reszta lekcji były najgorszymi i najdłuższymi w całym roku szkolnym. Gdzie spojrzał dostrzegał skupiony na nim wzrok. I te szepty na jego temat, sprawiały poczucie chęci nagłej śmierci. Gdy dobiegł koniec lekcji Kacper czym prędzej udał się do domu. Parę minut po drugiej był już na miejscu. Pospiesznym ruchem odtworzył drzwi znikając momentalnie za nimi. Mieszkał sam w dość dużym domu, składającym się z kuchni, łazienki, salonu oraz prawie że pustej sypialni włożonej przyniszczonym parkietem. Rzucając torbę w kąt położył się na wznak w swym łóżku, dociskając poduszkę do swej zbolałej głowy. Pogrążając się w swych myślach, prędko zasnął z wyczerpania psychicznego.  

Obudziło go mocne stukanie do drzwi. Spoglądając kątem oka na zegarek dostrzegł godzinę dwudziestą drugą. Wygramolił się, zaświecił światło i szybkimi krokami poszedł otworzyć drzwi. Widok stojącej osoby w progu zamurował go. Była to Kinga ubrana w czarny płaszcz i czarne wysokie szpilki. Stali chwilę wpatrzeni w siebie.  

- Wpuścisz mnie? - zapytała spędzonym głosem.

Ten nic nie mówiąc odsunął się robiąc jej przejście. Zmieszany dzisiejszą sytuacją zakluczył drzwi i podążył za nią do podświetlonego lampą nocną pokoju. Mijając próg dziewczyna stanęła na środku pokoju i wskazał by usiadł na łóżko. Podchodząc do niej chciał ją przeprosić, lecz ta przyłożyła mu paluszek wskazujący do ust i przesuwała się z nim w stronę wyznaczonego przez nią miejsca. Napotykając nogami bok materacu przyjął pozę siedzącą. Odchodząc od niego zarzuciła zgrabnie swoje blond włosy w tył.

- Wkurwiłeś mnie dziś. Twoje zachowanie było dziecinne, ale... - odwracając się w jego stronę widziała jego przyznanie się do winy - Rozumiem Cię i wybaczam.

- Dziękuje - odpowiedział zaskoczony.

- Mimo to nie skończyłam z tobą. Trochę Cię teraz podręczę - słysząc jej słowa jego niepokój narastał. - Odpowiesz mi na kilka pytań, a potem może coś zrobisz. Ok?  

- Ok... - mimo jej spokojnej postawy bał się dalszego przebiegu akcji.  

- Pierwsze pytanie żałujesz co zrobiłeś?

- Nawet nie wiesz jak bardzo. Nie chciałem by tak wyszło.  

- Oki. Drugie pytanie co Cię we mnie kręci?

- Jesteś śliczna i dobrze się z tobą rozmawia. - słowa ciężko przechodziły mu przez gardło.

- Podobam Ci się - uśmiechnęła się - A powiedz mi co Ci się tak podoba w moim wyglądzie że tak poniosła Cię fantazja na tej karce?  

Kacper zaczerwienił się i spuścił głowę pozostając w milczeniu. Ale Kinga nie miała zamiaru odpuścić. Rozpięła płaszcz, ściągnęła go z siebie i rzuciła na pobliski stolik. Jego oczom ukazała się dziewczyna w czarnym eksponującym ciało ubraniu, wysokich czarnych szpilkach o czerwonych spodach i czarnych nadkolanówkach.

- Może mój tyłeczek? - podchodząc do niego zmysłowym krokiem, zaprezentowała mu przed nosem swoje zgrabne pośladki. Zaskoczony jej zachowaniem podparł się rękoma odchylają się w tył.

- A może... moje cycki? - mówiąc to zgrabnie usiadła w rozkroku na jego kolanach, i ściskając swoje duże jędrne piersi dłońmi kusiła jego wzrok.

- Albo moje włosy i zapach ciała? - wtuliła się w jego ciało dociskając mocno piersi do jego klaty, by czół ich doskonałe walory.  

A jej usta powędrowały po jego szyi delikatnie muskała go tak, by miał przed swą twarzą jej piękne blond włosy i czuł jej zapach.  

Puls Kacper był bardzo podniecony w głębi chciał dotknąć jej ciała, ale bał się jej reakcji. Siedział też cicho i niewinnie trzymał zaciśnięte dłonie na pościeli. Lecz Kinga dopiero się rozkręcała.

- Ale na pewno nie zaprzeczysz, że mam zmysłowe usta. Chciał byś spróbowała co..? Chciał byś? - Ocierając się nosem o jego droczyła się z nim.  

Aż jej usta przyległy do jego ust. Na początku były to pocałunki ze strony dziewczyny, lecz po chwili były one odwzajemnione. Wpychają swój języczek w jego usta czuła efektywne naprężenia w jego spodniach. Podsycając atmosferę wprawiała swoje biodra w ruch ocierając się swą cipką o oddzielającego materiałem kutasa. Jego ciało ulegało, a dłonie niepewnie wędrowały po jej wyciskając się między materiałem pośladkach. Jej delikatne pomruki zadowolenia, nakręcały go coraz bardziej. Ściągając z niej powoli ubranie cieszył swe oczy jej pełnym wdzięku ciałem, cudownym zapachem i aksamitem skóry. Schodząc z nóg chłopaka pośpiesznie rozbierała go, pozostawiając jedynie w bokserkach. Kładąc ją na białej pościeli jej prawie nagie ciało prezentowało się cudownie.

- Zaspokój mnie... - rozłożyła swe zgrabne nóżki ukazując mu swe ogolone łono.  

Zbliżając się do niej całował ją po brzuchu delikatnie ugniatając dłońmi jej jędrne piersi. Schodząc niżej zatopił swój język z rozpalonej szparce wijąc go we wszystkie strony. Lizanie przeplatał ssaniem, całunkami i przygryzaniem łechtaczki. Sprawiała mu ogromną radość wijąc się i zaciskając w dłoniach pościel. Gdy jej krzyk stawał się głośniejszy pozostawił jej cipkę i zaczął całować wewnętrzne strony ud. Zsuwając nadkolanówki całował pomału jej nogi. Pozbywając się zbędnych nadkolanówek i szpilek całował jej stopy, ssał paluszki głaskając ją przy tym po całej długości nóg. Wracając do góry całował stanowczo ale spokojnie jej jędrne piersi przygryzając chwilami jej sterczące z podniecenia sutki. Obejmując jego głowę dłońmi, on zmieniał miejsce położenia swych ust na dłonie. Ssał tym razem jej drobne paluszki i kąsał nadgarstki. Zasypując jej ciało pieszczotami przesuwał swe usta wyżej. Kąsał ją zachłannie po karku zostawiając delikatne ślady. Zajmując się jej szyją, głaskał ją po wewnętrznej stronie ud. Nagle w jej cipce znalazł się jeden, a po chwili dwa palce. Przyciskając dłoniom jego głowę do swej szyi, krzyczała z rozkoszy do jego ucha podkręcając jego rządzę.

- Chce Cię poczuć... Wej we mnie... Proszę... - szeptała mu słodko do ucha zsuwając z niego bokserki.

Spoglądając jej oczom ukazał się pokaźnych rozmiarów kutas. A na jej twarzy wyraźnie widać było zadowolenie. Dotykając go dłonią Kinga naprowadziła jego członka na swoją rozpaloną szparkę. Wykonując kilka otarć wślizgnął się do wnętrza jej pizdeczki. Początek posunięć był wolny i skrupulatny. Z czasem ruchy stawały się szybsze, a pokój wypełniony był wspólnymi jękami chwilami zmieniającymi się w krzyk i klaskaniem jąder o jej pośladki. W powietrzu utrzymywał się zapach obu rozpalonych ciał. Swą rozkosz jaką dawał jej Kacper, blondynka pozostawiała swymi pazurkami na jego plecach w postaci delikatnych zadrapań. Kinga lubiła też dominować. Zrzucając go z siebie na plecy usiadła na jego twarzy przyjmując pozycję 69. Objęła jego kutasa w dłonie wspierając się na łokciach. Wykonując delikatne ruchy języczkiem po jego główce brała go coraz to głębiej do ust. Robiła to doskonale dając sporo rozkoszy. Pokój wypełniały teraz odgłosy siorbania, mlaskania, cmoknięć i stłumionych jęków z zajętych ust Kingi i Kacpra zajmującego się jej skarbem. Dziewczyna rozkręcając się oderwała swe usta i zmieniając pozycję nadziała się na jego kutasa. Opierając swe drobne dłonie na jego klatce piersiowej, ujeżdżając go ostro od samego początku. Dostarczała sobie i swemu partnerów wielu doznań. Swymi dłońmi ściskał jej jędrny tyłeczek, a jego oczy cieszył widok skaczących cycków. Pozycja ta trwała najdłużej doprowadzając dziewczynę do upragnionego orgazmu. Opadając w biała pościel na swe plecy Kacper zajął miejsce między jej nogami zatapiając się w jej cipce wykonał parę pchnięć po czym szybko wyjął swego członka tryskając swą sperma na jej brzuszek i jędrne piersi. Opadając tuż przy niej czuł zadowolenie.

- Dziękuję skarbie - dając mu namiętnego całusa wstała i poszła wsiąść prysznic.

Zadowolony z przebiegu sytuacji był w głębi zaskoczony zachowanie Kingi, ale cieszył się że mu wybaczyła. Myśli w głowie miał dosyć sporo, zaczynając od szkoły, nauczycieli dzisiejszych chwil smutku i tych przyjemnych kończąc na pięknej blondyneczce. Przy tych myślach czas był chwilą nie wiedząc kiedy widział z powrotem nagie ciało Kingi. Odświeżania położyła się przy nim, tuląc się się do jego torsu.  

- Kocham Cię - mówił trzymając ją w uścisku.

- Wiem kochanie. Ja Ciebie też. - dał mu kolejnego soczystego buziaka.

Nim poszedł się umyć poruszyli jeszcze wiele tematów. Lecz głównym była ich dalszą przyszłość, która pisze swą dalszą historię.
------------------------------------------------- Zapraszam do oceniania, komentowania tego jak i innych moich opowiadań. A także do pisania wiadomości prywatnych. Pozdrawiam.
/by EruQ GG.: 50923419
-------------------------------------------------
Wersja druga - poprawiono błędy.

EruQ

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2112 słów i 11490 znaków.

2 komentarze

 
  • Micra21

    Czy lepiej, nie wiem, bo nie czytałem pierwotnej wersji, ale też nie jest za dobrze. Samo ujęcie tematu - może być, ale kilka błędów się wdarło. Ortograficznych i językowych. Można to spróbować poprawić. Jeśli się zgodzisz - pomogę. Daj info na priva. Do publikacji po korekcie. Pozdrawiam

  • nienasycona

    Od razu lepiej:) Przecinki odpuszczam, bo się postarałeś:)