Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz!
Kokpit mojego zapachu
Moje fantazje to czysta, wulgarna poezja pożądania, gdzie moja cipka dyktuje rytm, a zapach moich majtek staje się bronią masowego podniecenia. Tego dnia ubrałam się jak kurewka z marzeń: krótka spódniczka opinająca dupę, bluzeczka rozchełstana na soczystych cyckach, bez bielizny na dole – tylko te białe, bawełniane majtki, już przesiąknięte moją esencją. Godziny podniecenia sprawiły, że pachnę obłędnie: gęsty, miodowy sok z cipki miesza się z solonym potem, tworząc feromonową chmurę, co sprawia, że kutasy stają na samą myśl.Stoję na parkingu pod blokiem w Śródmieściu, późny wieczór, pada lekki deszcz. Zatrzymuje się stary samochód – dwa typy w środku, łysy kierowca z łapami jak bochny i brodaty pasażer z tatuażami. Oferują podwózkę: "Wsiadaj, laska, zmokniesz". Wciskam się na tylne siedzenie, a mój zapach natychmiast wypełnia kokpit jak gaz bojowy. Oni wciągają powietrze, oczy rozszerzają się, spodnie wybrzuszają. "Kurwa, co to za woń? Twoja cipka śmierdzi seksem, suko" – mruczy łysy przez lusterko, skręcając w boczną uliczkę. Brodaty odwraca się: "Te majtki... mokre, lepkie, chcę je wgryźć i wyruchać cię tu i teraz".Samochód zwalnia, parkuje w ciemnym zaułku. Łysy gasi silnik i nurkuje między fotele, nosem w moją spódnicę. "Pachniesz jak pierdolona bogini lubości" – syczy, zrywając majtki. Wciskam mu je w mordę – ssie je głośno, język penetruje tkaninę, połykając mój nektar: "Słony miód, gęsty sok, idealny do liza!". Brodaty wspina się z przodu, rozchyla mi uda i atakuje cipkę ustami – liże klitoris okrężnymi ruchami, ssie wargi sromowe, palce grzebią w głębi. "Smakujesz jak uzależniająca trucizna, napalona dziwko, twoja szparka kapie!" – jęczy, a ja wiję się na skórzanej kanapie, cycki wyskakują z bluzki.Nie ma hamulców – łysy zrzuca spodnie, jego gruby, żylasty kutas wali w moją cipkę z impetem. "Ciasna, zalana sokiem, gotowa na ostre jebanie!" – ryczy, pompując biodrami, auto kołysze się jak na falach. Brodaty wciska mi fiuta między usta: "Ssij głęboko, połykaj jaja, ty cipkowa kurwo!". Przesuwam się, biorę ich obu – cipka na łysym, buzia na brodatym, ręce ugniatają ich moszny. Zapach moich majtek unosi się gęsty, miesza z potem, preejakulatem i moimi sokami, okna parują od naszych wrzasków: "Ruchaj mocniej, spuść się we mnie, rozjeb moje dziury!".Finał to eksplozja zmysłowego chaosu – ich kutasy nabrzmiewają we mnie, pulsując jak serca w szale. Mój pierwszy orgazm uderza gromem: cipka zaciska się w konwulsjach, tryskam gęstymi strumieniami po desce rozdzielczej, po kierownicy, wyjąc: "Jebać, zalewam was, skurwysyny!". Łysy eksploduje w cipce – fala gorącej spermy wypełnia mnie, wycieka na pedały. "Weź moją gęstą maź, czuj jak cię nasączam!". Brodaty ciągnie za włosy, maluje twarz i cycki białymi smugami: "Oblizuj każdą kroplę, ty spermożerna suko!". Silnik wciąż mruczy na biegu jałowym, a oni nie słabną – brodaty sadza mnie na sobie na przednim siedzeniu, wpychając kutasa w dupę, łysy klęka z przodu i wali w cipkę. Podwójne nabijanie, ich jaja klepią o siebie, ręce smarują mnie spermą jak olejem.Druga fala buduje się z paleniem w lędźwiach: rozciągają mnie idealnie, palce kręcą po klitoris, ssą sutki. Wybucham znów, sok miesza się z ich drugą porcją – dupsko i cipka przelewają się breją, auto śmierdzi naszą orgią. Łysy wyjmuje i wpycha kutasa w moją dłoń: "Dój resztę na cycki!". Brodaty liże mieszankę z mojej szparki, a ja dominuję, rozcierając ich spermę po skórze, oblizując palce. Kołyszę biodrami na ostatku, wyciskając z nich ostatnie krople, aż padają wyczerpani. Wysiadam do deszczu, majtki w garści, sperma ścieka po udach – kokpit zostaje moim trofeum, parując wspomnieniem.
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.