Eksperyment

Nina od dłuższego czasu borykała się z problemami finansowymi. Namiętnie przeglądała różne fora internetowe w poszukiwaniu dodatkowej gotówki. Korzystała z każdej okazji na zarobienie pieniędzy, ale jak tylko udało jej się cokolwiek odłożyć, pojawiały się nowe wydatki. Przeglądając kolejne ogłoszenia, natrafiła na nowe, dotyczące udziału w badaniach eksperymentalnych dla nieznanej jej firmy medycznej. Autor ogłoszenia zapewniał, że badanie jest w pełni bezpieczne i służy lepszemu poznaniu ludzkiego organizmu. Kandydatem mogła zostać każda kobieta lub mężczyzna w wieku od 20 do 30 lat. Próbowała wygooglować nazwę firmy, ale bezskutecznie, nie pojawiały się żadne wyniki oprócz owego tajemniczego ogłoszenia. Parsknęła, kręcąc głową i zamknęła laptopa. Niedługo po tym do drzwi zapukał listonosz z kolejnym niezapłaconym rachunkiem. Odczytując trzycyfrową liczbę przeklnęła siarczyście i otworzyła laptopa spisując numer telefonu i adres placówki organizującej badanie.  

     Niepewnie popchnęła stalowe drzwi do budynki opatrzonego nazwą firmy badawczej, do której miała się zgłosić. Oślepiło ją jasne światło i sterylnie pomalowany na biało korytarz. Pokonując kolejne metry dotarła w końcu do drzwi z wielkim napisem "Otwarte". Za nimi, przy wysokiej ladzie stała drobnej budowy blondynka, witająca Ninę szerokim, aczkolwiek widocznie wymuszonym uśmiechem pielęgniarka. Bez żadnych pytań podała Ninie formularz, na którym tłustym drukiem widniał napis "Warunki wzięcia udziału w badaniu" i wskazała dziewczynie fotel po drugiej stronie pokoju. Wśród warunków znajdował się również formularz z ponad setką pytań dotyczących jej stylu życia, seksualności, stanu psychicznego i wielu innych. Formularz był tak szczegółowy, że nie zdziwiły ją ani pytania o to, czy kiedykolwiek podejrzewano u niej dysleksję ani o to, czy kiedykolwiek współżyła analnie. W obydwóch przypadkach znakiem "x" zaznaczyła odpowiedź przeczącą i przeszła dalej. Zmęczona czytaniem i analizowaniem, zamaszyście podpisała dwie zgody znajdujące się na końcu i podała cały plik pielęgniarce, która szybko przeglądając kartki wskazała na pokój za plecami dziewczyny.  

     Pokój był pomalowany na granatowo, a okna zasłonięte ciemnymi roletami, przez co zdawało się być w środku bardzo ciemno, ale i przytulnie. Na środku stał parawan a przed nim starszy od Niny o jakieś 20, może 30 lat lekarz w kitlu i czarnych rękawiczkach. Powitał ją promiennie i wytłumaczył, że badanie polegać ma na badaniu odruchów ciała, dlatego aby wiernie przeanalizować reakcje będzie musiała się całkowicie rozebrać. Jego głos był tak ciepły i przekonujący, że bez zastanowienia rozebrała się do naga gdy tylko wyszedł z pokoju. Gdy wrócił, stała na wprost drzwi. Jej długie, kasztanowe włosy opadały na blade ramiona i malutkie, ale jędrne piersi. Wyraźnie zarysowane biodra spływały w szczupłe, wysportowane uda, między którymi krył się wąski paseczek czarnych, kręconych włosków łonowych. Patrzyła na lekarza swoimi sarnimi, brązowymi oczami gdy ruchem ręki zaprosił ją za parawan, za którym znajdował się... fotel ginekologiczny. Gdy go ujrzała cofnęła się o krok, ale lekarz zaśmiał się cicho swoim głębokim głosem i uspokoił ją. "To tylko część badania, badamy odruchy". Przytaknęła i szybko przekalkulowała w głowie... Nie, nie warto wychodzić, skoro już się tu pofatygowałam, poza tym ten rachunek... ten cholerny rachunek. Usiadła na fotelu, umieszczając nogi w strzemionach tak, że znajdowały się mniej więcej na wysokości jej głowy. Lekarz usiadł między jej nogami i wytłumaczył, że czasem podczas badania odruchów i możliwości organizmu, ludzie wymachują bezwiednie nogami i rękami. Podał jako przykład badanie z młoteczkiem i kolanem. "Nie chcemy przecież, żebym wyszedł stąd z podbitym okiem" zaśmiała się cicho i zgodziła na to, aby przymocował jej ręce i nogi do fotela skórzanymi paskami, które były przyjemnie ciepłe i pachnące wanilią. Przetarł okulary i założył nową parę rękawiczek, mierząc wzrokiem jej piękne ciało. W pomieszczeniu było dość chłodno, więc sutki dziewczyny stwardniały. Brodawki pomarszczyły się lekko, sprawiając że sam sutek wyglądał na większy, lekko nabrzmiały. Sięgnął dłonią do jej piersi i zaczął delikatnie uciskać ją od spodu. Dziewczyna zarumieniła się, ale lekarz uspokoił ją, że to już pierwsza faza badania.  
- Czy to sprawia Pani przyjemność czy ból? - zastanowiła się chwilę i szeptem odpowiedziała, że przyjemność. Lekarz pochwalił ją i skwitował, że to prawidłowy odruch. - Bardzo dobrze, gdyby odczuwała Pani ból, oznaczałoby to, że organizm źle funkcjonuje. Proszę dać mi znać, kiedy zacznie Pani odczuwać ból. - Opuszkami palców w rękawiczkach zaczął masować jedną z jej brodawek. Dziewczyna wbiła wzrok w sufit starając się myśleć o czymkolwiek innym, ale gdy ujął jej sutek między palce nie była już w stanie. Jej oddech wyraźnie przyspieszył, a lekarz powtórzył swoje pytanie. Odpowiedziała zgodnie z prawdą, że odczuwa jedynie przyjemność. Gdy tylko odpowiedziała, poczuła jak palce zaciskają się na jej malutkim, nabrzmiałym sutku i ciągną go w górę, rozciągając pomarszczoną brodawkę, dopóki nie stęknęła z bólu. "Bardzo dobrze" podsumował lekarz i puścił jej pierś. Złapawszy za strzemiona fotela, rozłożył jej nogi szerzej. Pomiędzy bladymi, zgrabnie umięśnionymi udami lśniła wilgotna, intensywnie różowa cipka. Wargi sromowe były dość spore, ale bardzo zgrabnie otaczające wejście do pochwy. Na samym szczycie lekarz dostrzegł malutką łechtaczkę, schowaną w kapturku. "Zaczniemy od badania reakcji na dotyk". Wycisnął na palce odrobinę żelu i rozszerzając palcami większe wargi sromowe, odsłonił kapturek łechtaczki, przez chwilę patrząc na nią i dociskając następnie palec. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, wzdrygając się mocno, a lekarz kolistymi ruchami, powoli, zaczął masować guziczek dziewczyny. Poczuła jak jej podbrzusze wypełnia przyjemne ciepło. Masaż był delikatny, ale bardzo stanowczy. Ani na chwilę starszy mężczyzna nie odrywał palca od jej skarbu. Gdy jej oddech stał się chaotyczny i płytki, docisnął palec mocniej, a ruchy stały się szybsze. Poczuła jak jej guziczek nabrzmiewa, jak zaczyna pulsować. Poczuła, że mięśnie jej pochwy zaczynają się kurczyć. Nie wytrzymała dłużej, jej ciało przeszył silny orgazm łechtaczkowy. Jęknęła kilka razy, jej plecy wygięły się w łuk, starała się powstrzymać, ale chciała krzyczeć z rozkoszy. Lekarz uśmiechnął się i zabrał dłonie, podsumowując tylko gdy już się uspokoiła "Bardzo dobra reakcja i czas". Łapała oddech, a on palcami rozchylił jej mniejsze wargi sromowe. Gdy tylko to zrobił ogromna, lepka, przezroczysta kropla wypłynęła z jej pochwy. Roztarł naturalny nawilżacz po całej jej cipce, po czym wsunął dwa palce do jej wnętrza. Krzyknęła, ale nie była w stanie uciec od jego palców. Ściągnął brwi, wiercąc palcami w bok i w przód, próbując rozepchać jej ścianki, a ona jęczała, dysząc głośno. Czuł jak zaciska się na jego palcach, ale nie zważając na to, zaczął posuwać jej pochwę mocno, z wyczuciem, doprowadzając ją do kolejnego orgazmu. Gdy wyciągnął śliską, lepką dłoń spomiędzy jej ud, jego mina wyraźnie spoważniała.  
- Część badań polegająca na przyjemnych odczuciach dobiegła końca. Niestety przed nami jeszcze ta mniej przyjemna... - złapał za strzemiona, regulując fotel tak, że jej nogi znajdowały się bardzo wysoko w powietrzu, przez co jej pośladki rozwarły się, odsłaniając ciasną, pomarszczoną dziurkę. Zebrał odrobinę wilgoci z jej warg sromowych i rozsmarował po odbycie. Wrzasnęła gdy palcem zaczął napierać na dziewiczy zwieracz. Protestowała, ale palec stopniowo znikał w jej malutkiej dziurce. Wysunął go na moment, zwieracz zacisnął się kurczowo, ale lekarz znów rozepchał go czubkiem palca, stopniowo pchając głębiej, odbierając dziewczynie analne dziewictwo. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy poczuła całą długość palca wypełniającą jej ciasną dziurkę. Nie wiedzieć dlaczego, jej cipka pulsowała na nowo, a soki spływały między pośladkami wprost na dłoń lekarza. Powoli, znęcając się nad nią, wysunął palec z jej odbytu, który z głośnym mlaśnięciem zacisnął się.  
- No dobrze, zmierzmy temperaturę. - sięgnął w stronę metalowego stolika i złapawszy na termometr przyłożył zimną końcówkę do lekko zaczerwienionego zwieracza. Sam czubek wsunął bez problemu, zatrzymał się, a Nina odetchnęła z ulgą. Po chwili jednak poczuła, że lekarz prze dalej. Im dalej wsuwał lodowaty termometr, tym grubszy był jego trzonek. Czuła dobre 5-6 centymetrów, wciśnięte w jej dziewiczą pupcię. Po upływie kilku sekund, gdy przyzwyczaiła się do twardego termometra, wsunął go kilka milimetrów głębiej, powtarzając tę czynność jeszcze trzy razy zanim wyciągnął go z jej odbytu.  
- Przejdźmy do właściwego badania. - jego głos stał się surowy i nieznoszący sprzeciwu. Dziewczyna drgnęła, poruszyła kontrolnie dłońmi, ale tylko upewniła się, że tak jak kostki są przymocowane do fotela i nie ma najmniejszej szansy na uwolnienie się.  
- Zrobi co musi zrobić i puści mnie... na pewno... - pomyślała, gdy on przesunął strzemiona, dociskając jej kolana do klatki piersiowej, powodując, że pośladki rozwarły się, odsłaniając różowy, ciasny odbyt. Wycisnął sporą ilość lubrykantu na lateksową rękawiczkę i rozprowadził go po jej dziurce i pośladkach. Rozmasował delikatnie pachwiny, wargi sromowe i zwieracz. Było jej tak przyjemnie, że na moment zapomniała się i westchnęła rozkosznie. Sięgnął do stoliczka i przez chwile wahając się, wybrał trzy metalowe kulki, połączone ze sobą sznurkiem. Miały średnicę około 3, może 4 centymetrów. Przyłożył pierwszą z nich do jej zwieracza i zaczął przeć. Początkowo czuła tylko ucisk, obręcz jej ciasnej pupci z całej siły zacisnęła się, ale lekarz nie poddał się. Powoli, boleśnie, kulka zaczęła wciskać się do środka. Dziewczyna oddychała płytko, dłonie zacisnęła w pięść, czuła jak kulka wdziera się do jej wnętrza i gdy w końcu zniknęła cała, rozpychając, rozdzierając jej odbyt, wrzasnęła z bólu.  
- Grzeczna dziewczynka - skwitował doktor i w nagrodę przycisnął kciuk do spuchniętej, pulsującej łechtaczki, odsłaniając kapturek i pieszcząc guziczek z wyczuciem. Pomimo, że zimna, metalowa kulka rozpychała jej tyłeczek, zwieracz zacisnął się na nowo. Cicho załkała gdy lekarz przyłożył do niego kolejną kulkę analną. Zwieracz zacisnął się kurczowo. Kulka rozwarła go brutalnie. Wwierciła się w obolały odbyt. Uniosła głowę, aby zerknąć między swoje rozłożone nogi, widziała palec zataczający kółka na jej intensywnie różowej łechtaczce. Przeszedł do kolejnej kulki, a ona zawyła, wiedząc co ją czeka. Zadrżała jej dolna warga. Łzy płynęły ciurkiem po jej policzkach.  
- Możemy kontynuować? - zapytał, a ona przytaknęła, pomimo drżących ud i palącego odbytu. Kolejna kulka zniknęła w środku. Tym razem jej dziurka była już wypełniona po brzegi, zwieracz nie zamknął się, pozostał lekko rozwarty.  
- Pociągnę teraz za sznurek, a Pani spróbuje lekko przeć. Ostrzegam - będzie bolało, ale potem poczuje Pani ogromną ulgę. Gotowa? - nie odpowiedziała, ale i tak zaczął ciągnąć. Kulka wyjrzała z jej tyłeczka, dziewczyna parła posłusznie, oddychając bardzo płytko. W końcu poczuła nieco luzu, przed nią jeszcze tylko dwie. Ciągnął powoli, wsuwając dwa palce w wilgotną, gorącą cipkę i wypychał kulkę od wewnątrz, przez jej ścianki. Ostatnią wyciągnął szybko i mocno rozszerzył dłońmi jej pośladki. Załkała bezsilnie, czuła jak jej zwieracz pulsuje. Cały obolały, zaczerwieniony, rozepchany na szerokość dwóch palców.  
- Przejdźmy do kolejnego etapu badania. - przesunął dłonią po jej brzuchu w górę, powoli ujmując jej pierś od spodu i zaciskając tak, że różowy, mięciutki sutek wysunął się ku górze. Umieścił go między kciukiem a palcem wskazującym i zaczął delikatnie pocierać. Stęknęła z rozkoszy, był tak delikatny i ciepły, że wkrótce poczuła przyjemne ciepło rozpływające się po piersi. Stanął przy jej boku, pochylając się powoli i oblizując malutki sutek sprawił, że ten stwardniał momentalnie, lśniąc od śliny. Była przerażona obrotem sprawy, czuła, że jest wykorzystywana, ale było jej tak przyjemnie, że wcale nie miała ochoty protestować. Dostrzegła siwe włosy na jego skroni i wyraźne zmarszczki wokół oczu, mógł być starszy niż początkowo założyła, ale to tylko dodawało całej sytuacji pikanterii. Otworzył szerzej buzię i z zapałem zaczął ssać sutek, który momentalnie nabrzmiał i stał się dużo bardziej wrażliwy. Wyprężyła plecy gdy lekarz ciągnął i podgryzał jej pierś. Jej oddech znacznie przyspieszył, czuła przyjemny ucisk w pochwie, wiedziała, że to narastające podniecenie. W końcu oderwał się od jej sutka, od razu dostrzegła malinkę zdobiącą aureolę.  

cdn

PijanaFantazjami

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2368 słów i 13650 znaków, zaktualizowała 5 lut 2019.

7 komentarzy

 
  • Manga

    Za malo bólu

  • enklawa25

    :) podoba mi się

  • JakeGBDP

    Czekam na kolejną część. Hihi naukowców może być więcej niż jeden :)

  • jacek795

    mhymmmmmmmmmmm fajne, mam nadzieję że planujesz kontynuację ;)

  • gejorg

    super ,podnieca bardzo

  • Robert72

    Fajne , czekam na dalsze.

  • jolcia

    Jak dla mnie to bardzo udane opowiadanie, nutka uległości, brawo