Banalnie prosty sposób na zdradę.

Od zawsze pozwalałem jej na więcej, niż w "normalnych" związkach. Lubiłem patrzeć, jak w klubie lgną do niej obcy faceci, kleją się do jej zgrabnego tyłka, ocierają się penisami zamkniętymi za rozporkiem o jej pupę osłoniętą jedynie cienkim materiałem legginsów. Idealnie dopasowany krój doskonale uwidaczniał brak bielizny. Uwielbiała kusić. Uwielbiała, kiedy obcy facet dotyka jej piersi w tańcu i patrzeć czy widzę. Zawsze dokładnie ją obserwowałem. Później, w sypialni dopisywaliśmy dalszy ciąg takiej przygody. 
Od pewnego czasu namawiałem ją, by spróbować, by zaprosić innego do naszej sypialni. Kilkanaście fantazji później, całkiem przypadkiem i bez żadnych planów, wydarzył się wieczór naszego życia. 
Bezsensowną, piątkową nudę przerwało zaproszenie nas na małą domówkę do jej przyjaciółki i zarazem koleżanki z pracy Izy. Pełen spontan, choć niezapowiedziana impreza w piątkowy wieczór brzmi zawsze bardzo dobrze. Wyszykowani i pachnący zjawiliśmy sie punkt 20, jak zawsze jako pierwsi. Dziewczyny przywitały się i jak zawsze zaczeły od plotek. Z rozmowy dowiedziałem się, że oprócz nas przyjdą: Dawid z żoną Patrycją, Rafał z żoną Ewą oraz Ola z nowym facetem. "Podobno jakiś gówniarz", skwitowała Iza. 
Reszta gości przyszła praktycznie jednocześnie. Dawid - wysoki brunet z lekkim piwnym brzuszkiem, kierownik działu, w którym wszyscy pracują. Jego żona dość drobna, ale nie przykuła jakoś wyjątkowo mojej uwagi. Rafał, to typ śmieszka, którego każda impreza potrzebuje. Już od drzwi zaczął sypać żartami na temat fryzury Izki i tyłka mojej żony. Niewysoki blondyn, dobrze ubrany, około trzydziestki, jak my. Pierwsze spojrzenie jego żony Ewki sprawiło, że mi stanął. Figura modelki, ładnie wyeksponowana ubiorem, kruczoczarne włosy za ramiona, delikatny makijaż. Pierwsze wrażenie było naprawdę mocne. Ale najlepsze zostało na koniec. "Jak zawsze spóźniona" Ola wleciała do mieszkania, niczym petarda. Drobna blondyneczka, w za krótkiej spódniczce, która odsłaniając uda praktycznie do pośladków, sprawiała wrażenie całkiem wysokiej. Była starsza od nas, natomiast jej facet chyba niedawno skończył studia. Pech chciał, że usiedli dokładnie naprzeciwko nas. Nie wiedziałem, co zrobić z oczami, by nie gapić się, jak napaleniec na jej nogi. Natomiast Tomek, jej facet, z zainteresowaniem przyglądał się mojej Doris. Widziałem kilkukrotnie, jak łapał wzrokiem jej krocze lub tyłek, gdy wstawała. Podobało mi się to. Gość był wycofany, ale nie dziwiło mnie to - młodszy od reszty towarzystwa, nikogo nie znał, głównie obserwował. Głównie Dorotę. 
- Masz bieliznę? - szepnąłem jej do ucha. 
- No co ty... - prawie krzyknęła, śmiejąc się od ucha do ucha. Alkohol nie tylko z nią zrobił swoje. Reszta towarzystwa była wyraźnie pobudzona i głośna. Nawet z czasem nasz młodzieniec się rozkręcił. Wyraźnie pobudzony opowiadał, jak poznali się z Aleksandrą, głaszcząc jej idealnie wydepilowane uda. Wstałem, by dolać sobie kolejnego drinka. Stając w kuchni miałem dobre pole widzenia na całe towarzystwo. Byłem podniecony sytuacją. Tomek głaskał po nodze swoją partnerkę i jednocześnie rozbierał wzrokiem moją. W tej samej chwili, w której o tym pomyślałem, dostrzegłem to, w co on tak ukratkiem sie wpatrywał. Przy każdym rozłożeniu nóg mojej Dorci było widać odznaczającą się w kroku cipkę. Zaśmiałem się do siebie - to zawsze działało na facetów. Kształtna, mała pupa w legginsach. 
Do kuchni weszła Izka i kiwnięciem głowy zawołała Dorotę. 
- Olka mówiła, że Tomek ma pałe po kolana! - chichrała się Izka w ucho mojej żony. 
- Nie rozmiar się liczy, a technika - walnąłem pod nosem. 
- Tak sobie tłumacz - zaśmiała sie Dorota. 
- Tobie rozmiaru chyba też nie brakuje - Iza skinęła głową na moj rozpodek. Dopiero wtedy zorientowałem się, że mój fiut jest w pełnym wzwodzie. 
- Przy takim nie trzeba się za młodszymi oglądać - prawie krzyknęła wstawiona Izka i wychodząc złapała mnie za krocze, puszczając przy tym oczko Dorocie. 
Zaśmiałem się, a Dorota podeszła i dała soczystego buziaka. 
- Izka cię lubi. - powiedziała
- Ona lubi penisy - odrzekłem. 
- To prawda. Ale powiedz, masz na nią ochotę? 
Przez chwilę się zastanowiłem. W sumie Iza nie była zła. Nigdy nie brałem jej pod uwagę w takich kategoriach. Była ładną kobietą, nie była to laska, jak modelka
 Rafała. Może traktowałem ją bardziej po przyjacielsku z racji jej relacji z Dorotą, ale w tamtym momencie, gdy złapała mnie za fiuta... 
- Wyruchałbym ją, jeśli to masz na myśli. Jak z resztą wszystkie obecne tu dziś kobiety - zaśmiałem się głośno. 
- Wiem zboczeńcu. Gapisz sie na tę kurwę odkąd przyszła - powiedziała z wyczuwalną niechęcią. 
- Bo wie, jak przyciągnąc wzrok faceta. Z resztą nie tylko ona. Jej młodzież aż rozbiera Cię wzrokiem - opisałem jej sytuację z gapieniem sie na jej krok. 
- No i dobrze! - odparła zadowolona. - Popatrzeć to on sobie może - rzuciła odchodząc. 
- Może nie tylko popatrzeć - rzuciłem w jej stronę. Odwróciła głowę, uśmiechnęła się i poszła na kanapę, kręcąc zalotnie tyłkiem. 
Dochodzila juz 1 w nocy. Dawid z żoną pożegnali się i wyszli. Wyraźnie wstawione towarzystwo rozłożyło sie na kanapie, ja z moja Doris i Izka na jednej stronie, Olka z Tomkiem po przeciwnej, Rafał ze swoja żoną na kolanach siedzieli na fotelu. Pół leżąc gadaliśmy o jakichś pierdołach, laski obgadywały ludzi z roboty, Rafał z ręką pod spódnicą całował sie z żoną, jak napalony małolat, który pierwszy raz jest bliżej z dziewczyną. W pewnej chwili gospodyni imprezy przechylając butelkę wina i zerując jej zawartość krzyknęła:
- Gramy w butelkę! - wyraźnie zadowolona patrzyła na mnie. Choć może tylko ja to zauważyłem. 
Dorota zaczęła się śmiać, Rafał wykręcił się tym, że muszą już iść, ale jego akurat rozumiałem. Olka wyraźnie odpłynęła, ale inicjatywę przejął jej młody ogier, który ochoczo wyrwał się jako pierwszy do kręcenia. Po szybkim wyjścii Rafała, ustaliliśmy krótkie zasady - całujemy się z języczkiem, jeśli ktoś odmówi, ściąga z siebie jedną rzecz. A, że było lato, każdy miał na sobie niewiele. Dorota ubrana była w cieniutkie, białe legginsy i luźną bluzkę na ramiączkach, z bielizny miała tylko stanik. Ola miała na sobie jasnoniebieską sukienkę, która odsłaniała już więcej, niż zakrywała. Izka paradowała w krótkich szortach i koszuli, spod której przebijał czarny stanik. Jej piersi ładnie sie prezentowały. Uśmiech nie schodził z jej twarzy. 
Pierwszy zakręcił młody, butelka wskazała jego wybrankę. Nachylił się do niej i zaczął soczyście całować. Nawalona Izka zaczęła bić brawo, Dorota krzyczała "dalej, dalej!" Olka widocznie zachęcona takim pocałunkiem, bezwiednie rozłożyła nogi. Cieniutki pasek stringów ledwo zasłaniał ogoloną cipkę. Dziewczyny spojrzały po sobie zadowolone. 
- Jeśli chcecie, udostępnię Wam moją sypialnię, haha! - krzyknęła Iza. 
- Nie, nie - ocknęła się Ola, poprawiła sukienkę. - Lubimy, jak ktoś patrzy - dodała, patrząc Tomkowi głęboko w oczy. 
- To teraz ja! - chwyciła butelkę Iza. 
Szyjka zatrzymała się pomiędzy mną, a Tomkiem. 
- Haha! Bierzesz dwóch na raz! - wypaliła Dorota. Izka się zaśmiała, ale podeszła do mnie, nachyliła się i pocałowała. 
- Co tak słabo!? Dajesz! - wydarła się Olka. I wtedy Iza wskoczyła na mnie, złapała mnie dłońmi za głowę i zaczeliśmy sie dziko całować. Moje ręce powędrowały na jej uda i pupe, którą wypinała w stronę Olki i Tomka. 
- Jeeee! Dajesz! - krzyczała Olka. Poczułem rękę mojej Doris na swoim kroku... 
- Teraz ty - zwróciła się do Tomka Izka, schodząc z moich kolan. Tomek ochoczo wystartował i po chwili stali na środku liżąc się, jak dwoje nastolatków. 
Kolejna zakręciła Olka. Wypadło na mnie. Zanim jeszcze butelka zatrzymała się, Ola wystartowała, siadając okrakiem na mnie. To był chyba najdzikszy z dotychczasowych pocałunków. Kręciła ostro biodrami ocierając sie cipką o moje wypchane krocze. W pewnym momencie złapałem ją za nagie pośladki, bo siadając okrakiem sukienka podwinęła się aż na brzuch. Było cudownie, a świadomość, że wszyscy patrzą potęgowała podniecenie. Oderwała się w końcu ode mnie i gdy pokracznie schodziła mogłem dokładnie przyjrzeć się jej cipce. Przez prześwitujący materiał dojrzałem zarys paska, cieniutko przygolonego. Gdy tylko Ola ze mnie zeszła, moja Doris nie wytrzymała i też mnie dosiadła. 
- Uuu! Jee! - darły się dziewczyny. Dorota przytuliła mnie i wypinając się swoim zgrabnym, małym tyłkiem w kierunku Olki i Tomka. 
- Chciałbyś zobaczyć, jak mu obciągam - usłyszałem jej szept. - Chciałbyś, żeby wyruchał mnie swoim wielkim fiutem? Żebym stała się jego dziwką? Chciałbyś? - szeptała jednocześnie jeżdżąc tyłkiem po moim kutasie. 
- Mhmm - wymruczałem. 
- Wyruchasz Olke? - zapytała. 
- I Izkę - odrzekłem. 
- Izkę razem wyruchamy - uśmiechnęła się zalotnie. Wstała, podeszła do Tomka i sprzedała mu soczystego ślimaka. 
- Moja kolej! - powiedziała, odrywając się od jego ust. Odwróciła się do niego tyłem, usiadła na jego kroczu i zaczeła kręcić tyłkiem w rym muzyki. Wstałem podrywając Olkę i Izkę do tańca. Były wyraźnie wstawione, bo potykały się o wszystko dookoła. Złapałem je pod ramiona i koślawym, tanecznym krokiem oddaliliśmy się najdalej, jak się da od Doris i Tomka. Dziewczyny lepiły się do mnie próbując złapać równowagę. 
- Co ty kurwa... Co ty myślisz? Że dam się wyruchać? - Olka spawiała wrażenie oderwanej od rzeczywistości. 
Wsadziłem rękę pod sukienkę, odciągnąłem stringi. Była mokra. Środkowy palec zanużyłem lekko w jej cipce. Wyciągnąłem, włożyłem do ust. 
- Zdecydowanie smakuje, jakbyś miała ochotę. 
- A haha! - śmiała się Izka. 
- Jesteś dobrą dziwką i mam na ciebie ochotę odkąd postawiłaś tu swoje słodkie stópeczki - nachyliłem się do Olki. Stała, chwiejąc się na nogach, przyglądając sie sytuacji na fotelu. Izka też patrzyła w tamtym kierunku. Odwróciłem się. Tomek był bez koszuli, Dorota prężyła się przed nim, jak w amoku. 
- Będe rzygać - zakryła ręką usta Olka. 
- Do kibla! Szybko! - pociągnęła ją za sobą Izka. Zostałem sam. 
Podszedłem do fotela obok nich. Tomek sie speszył, ale pokazałem mu ręką, że jest ok. Mimo to siedział, jak sparaliżowany, a Dorota całowała go po klacie, a ręką masowała przez spodnie po sztywnym kutasie. 
- Na pewno? - spojrzała na mnie? Nagrzana, jak nigdy. Wręcz błagała spojrzeniem. 
- Na pewno. - odrzekłem. 
- Serio? - nie krył zdziwienia Tomek. 
Chwyciłem Doris za rękę, podeszła. Pocałowałem ją namiętnie. 
- Chce cię zaraz po nim - szepnąłem do ucha. 
- Jestem tylko twoja - odpowiedziała i aż podskoczyła, wracając do Tomka. 
Odszedłem na bok cały czas ich obserwując. Doris doskonale wiedziała co robić. Uklękła przed siedzącym w fotelu Tomku, rozpięła rozporek, odciągnęła spodnie, odciągnęła bokreski za gumkę. Robiła to szybko, była pewnie tak samo ciekawa, jak ja, jakiego Tomek ma fiuta. Gdy odsłoniła majtki, jego fiut w pełnym wzwodzie uniósł się nad brzuch. Był naprawdę pokaźnych rozmiarów. Dorota spojrzała na mnie i patrząc mi prosto w oczy, chwyciła go w dłoń i wzięła do ust. Patrzyłem zahipnotyzowany, jak na jego wielkim penisie rozszerzają sie usta mojej żony. Nie ogarniała go nawet do połowy. Miał naprawdę potężny sprzęt. 
Nagle poczułem rękę na ramieniu. 
- O kurwa - wymamrotała pod nosem Izka, patrząc, jak Dorota obciąga Tomkowi. 
- Grubo! - prawie krzyknęła. - Ja pierdole, jesteście zajebiści. Ty jesteś. Pozwalasz jej na to?! - potok słow wypływał z jej ust. W przypływie emocji i podniecenia podszedłem do Doroty, odciągnąłem jej głowę i językiem zanużyłem się w jej ustach. Całowaliśmy się chwilę, pchnąłem ją z powrotem w kierunku fiuta Tomka i odszedłem w kierunku zszokowanej Izki. 
- Chodź, posprzątamy tę kurwę - wskazałem na łazienkę. 
Olka leżała przy kiblu. Już wyrzygała wszystko, co miała wyrzygać. 
- Dawaj ją do sypialni - zadecydowała Izka. 
Powlekliśmy Olę i rzuciliśmy na łóżko. Coś tam pomajaczyła, ale nie było z nią żadnego kontaktu. 
- Kurwa, gdybym wiedziała wcześniej, że z was takie ancymony, to nie dałabym ci spokoju - zaczęła zalotnie Iza. 
- Gdybym wiedział, gdyby Doris wcześniej mi powiedziała, że masz na mnie ochotę... - iśmiecjnąłem się. - Lepiej chodźmy zobaczyć, co tam się dzieje - pociągnąłem ją za rękę za sobą. 
Stanęliśmy w małym, ciemnym przedpokoju. Iza kurczoro trzymała mnie za rękę. Doris została tylko w legginsach. Siedziała na nagim Tomku, on całował jej cycki. Iza obserwowała wszystko z otwartą buzią. Tomek przejął inicjatywę, rzucił Doris na kanapę i jednym pociągnięciem zerwał z niej legginsy. Dosłownie. Cienki materiał rozdarł się wzdłuż nóg. Szybko pozbył się reszty rozdartych nogawek. Cała sytuacja wyglądała, jak z pornola. Jakby gość chciał ją zgwałcić. Doris podniosła się na kolana i opierając się łokciami o oparcie kanapy wypieła pupę. Tomek chwycił swojego drąga i zaczął masować nim jej szpakę. 
- Tylko powoli - jęknęła Doris. - Michał! - zawołała mnie. - Chodź tu do mnie! Chcę, żebyś patrzył. 
Podszedłem do niej, przykucnąłem i dałem buziaka. Tomek cały czas bawił się jej cipką. 
- Dalej chcesz, żeby mnie wyruchał? - ze spojrzeniem rasowej dziwki pytała.
Kiwnąłem głową do Tomka na znak, że się zgadzam. On niczym kat czekający na znak zaczął wpychać swojego drąga w cipkę mojej żony. Zasyczała z bólu. Nigdy nie miała w sobie większego. Po kilku wolnych ruchach wszedł prawie cały. Nie wiem, gdzie się zmieścił, ale Doris zaczynała odpływać. Tomek natomiast rozpędzał swoje biodra. Jego fiut wchodził w moją szczupłą żonkę, niczym tłok. Nadziewał ją na siebie, jakby w ogóle nic nie czuł. Jak maszyna, jednostajnie i głęboko w niej pracował. Doris wyła. Półprzytomna, jak naćpana dziwka, którą ktoś gwałci. 
Wróciłem do Izki. Bez słowa pocałowałem ją. Pocałunek sprawił, że puściły jej hamulce. Dobre 10 minut obserwowała całkiem niezłe porno na żywo. Zaczęła rozpinać mi rozporek, szybko ściągnęła spodnie. Kucnęła, sciągnęła bokserki i od razu wpakowała sobie do ust. 
- O kurwa... - wymamrotałem. Szybko wyjąłem go z jej ust, podniosłem i znów zaczeliśmy się całować. 
- Kurwa Michał, marzyłam o Tobie, odkąd cię zobaczyłam. Weź mnie, rób co chcesz. - dyszała podniecona. W tle Doris stękała i jęczała. Patrzyłem, jak obcy facet ją rucha. Jak wbija się w moją półprzytomną, nawaloną żonę. 
- Musimy zwolnić, bo zaraz się spuszczę - powiedziałem do Izki, kiwając głową na kanapę. - Jestem zbyt podniecony, jak zaczniemy, to po minucie skończę, a nie chcę Cię rozczarować - tłumaczyłem. 
- Wolisz stać i gapić się, jak Doris się puszcza? Chcę cię w sobie, nawet jeśli miałoby to trwać chwilę. - namawiała bez końca. 
- Ale nie tu. Chodź - pociągnąłem ją za sobą do sypialni. 
- Tu jest Olka - zniechęciła się Izka. 
- Najebana, nawet nie zauważy - zaśmiałem się. - Z resztą jej też się należy! 
Olka leżała na boku, sukienka podwinęła się odsłaniając cały tyłek. 36 lat ale ciało miała zajebiste. Położyłem się obok niej. Zacząłem dotykać ją po tyłku. 
- Co ty kurwa robisz! - oburzyła się Izka. 
- No rozbieraj się i wskakuj tu - uśmiechnąłem się. 
Izka patrzyła mi prosto w oczy. Widziałem w nich niesamowite podniecenie. Szybko zdjęła szorty i bluzkę. Wleciała na łóżko i siadając okrakiem na mnie chwyciła penisa i od razu próbowała się na niego nadziać. 
- Eeej, spokojnie! - podciągnąłem ją jednocześnie sam zsuwając się pod nią, dokładnie pod jej cipkę. Odsłoniłem majteczki i wbiłem się w nią językiem. Kwaśny smak szybko minął. Miała naprawdę ładną cipkę. Idealnie wygoloną, zadbaną. 
- O tak - mruczała kręcąc biodrami. 
Lizałem ją jak opętany. Zaczęła poruszać się szybciej w przód i tył, po chwili podniósła biodra wysoko, jęknęła i opadła na łóżko. Obróciłem się, zdjąłem jej majtki i od tyłu wszedłem w jej zaskakująco ciasną cipkę. 
- Tylko nie skończ we mnie, proszę. Nie biorę antykoncepcji. - wysapała. 
Nic nie odpowiedziałem. Chwyciłem ją za włosy i ostro pierdoliłem. Izka wypinała dupkę, bym mógł, jak najgłębiej w nią wchodzić. Z salonu usłyszałem, jak Doris prosi, by Tomek ją zalał. Wyszedłem z Izy, jak opętany, chwyciłem ją za rękę i pognaliśmy do salonu. Tam zapocony Tomek skupiał się ze wszystkich sił, żeby w końcu spuścić się w mojej ciasnej żonie. Doris otrzeźwiała nieco, gdy zobaczyła nas nagich. Ale nie była w stanie nic zrobić. Wielki kutas był w niej głęboko, ostro pracując. Pracując... On jej nawet nie ruchał, on ją pierdolił. Nie zwracając uwagi na to, co dookoła Tomek skupił wzrok na jej tyłku i mocno skupiony dyszał, czekając na swój moment. Dorota wiła się wypięta, piszczała i sapała w kolejnych chwilach przyjemności.
- Dalej, zlej się we mnie! Chcę żebyś został do końca - majaczyła głośno Dorota, patrząc mi głęboko w oczy. Izka kucnęła i bawiąc się swoją cipką zaczęła mi obciągać. 
- Wyruchaj ją! - krzyknęła szeptem Doris. 
Podniosłem ją i ustawiłem na kanapie obok Doroty, w tej samej pozycji. Stanąłem obok Tomka i wszedłem w Izkę. Wiedziałem, że zaraz skończę. Izka, jakby to wyczuła, odwróciła głowę i szepnęła:
Niestety na to było już za późno. Próbowała jeszcze się wyrwać, ale mocno trzymałem ją za biodra i dociskałem do jej tyłka. Ostatnim pchnięciem przywarłem do niej, obalając ją całkowicie na kanapę. Wyjęczała w spaźmie orgazmu, że mnie zajebie, ale nic się już nie liczyło. Kolejne skurcze fiuta wypluwały w nią moją spermę. Aż mnie zamroczyło na moment. Obok bezwładnie leżała Dorota dysząc, jak po maratonie. Tomek nieruchomy, jak posąg, odchylił głowę i stał w milczeniu. Wyszedłem z Izy i przysunąłem się do żony. Teraz dokładnie mogłem zobaczyć, jak jego wielki fiut pompuje spermę do jej małej szparki. Skończył. Miałem ochotę odepchać go i sam wejść w moją żonę, ale po pierwsze zaraz po obfitym spuście w Izce mój fiut nie był w najlepszej kondycji, a po drugie, gdy Tomek z niej wyszedł, zobaczyłem całkowicie zmasakrowaną cipkę. Spuchnięta i mega rozciągnięta. Tomek podal mi rękę, pomógł mi wtać, a jednocześnie było to przybicie "piątki". 
- Jest idealna - powiedział. - Zazdroszczę. 
Nic nie odpowiedziałem, patrzyłem jak zahipnotyzowany na moją żonę, miłość mojego życia, wyruchaną i sponiewieraną przez wielkiego fiuta. Tomek odszedł bez słowa do łazienki. Z cipki Doris zaczęła wypływać jego sperma. Kapała na kanapę, część spływała po tylnej części uda. Kucnąłem. Zacząłem całować ją po pośladkach, zszedłem do odbytu. Zacząłem go lizać. Obróciłem ją na plecy. Spojrzała mi w oczy. 
- Zrób to - szepnęła. 
Zacząłem lizać jej cipkę. Sperma Tomka zaczęła wypływać jeszcze mocniej. 
- O taaak! - jęczała Doris. - Kocham cię! Jaaa pieeerdoleee! - dochodziła, a ja lizałem ją, połykając spermę obcego faceta. Mega podniecające. Zacząłem walić konia. 
- Chodź do mnie - Doris zsunęła się z kanapy, wstałem, a ona zaczęła mi dziko obciągać. Trzydzieści sekund później zlałem się w jej usta. 
Iza leżała obok wszystko obserwując z zachwytem w oczach. Minął nawet jej wkurw po spuście. Rękę trzymał a na cipce, powstrzymując wyciekającą z niej spermę przed spłynięciem na kanapę. 
- Daj - Doris, kładąc się na kanapę przysunęła się do niej. Zabrała jej dłoń i zaczęła wylizywać soki swojego męża, które wypływały z cipki jej przyjaciółki. Izka nie mając chwili na zastanowienie pozwoliła jej bez słowa. Trwało to dobrą chwilę, zanim jej ciało zatrzęsło się w orgaźmie. 

MojeHistorie

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3895 słów i 20573 znaków, zaktualizował 1 sty o 19:33. Tagi: #żona #zdrada #cuckold #trójkąt #threesome #rogacz

5 komentarzy

 
  • Jakub

    fajne tylko popraw że na wymioty wzięło olę a nie dorotę, jest chyba pomyłka:
    - Będe rzygać - zakryła ręką usta Dorota.  
    - Do kibla! Szybko! - pociągnęła ją za sobą Izka. Zostałem sam.

  • henry787

    licze na kontynuacje. tam dalej jest niedojebana olka :)

  • takitammarek

    zajebiste  :napalony:

  • nanoc

    Uuu, dobre, dawaj dalej :bravo:

  • Zybi

    Mam nadzieję że będzie kontynlacja