Buntowniczka

BuntowniczkaNeonowe kryptonowe lub wypełnione toksycznymi gazami świetlówki. Pamiętam z fizyki, że natężenie światła mierzy się w luksach. Nawet wtedy kojarzyłam to z luksusem.
Lustra obijają ściany, a nawet sufity i widać w nich strukturę małej blizny na ramieniu, po szczepieniu przeciwko gruźlicy z dzieciństwa.
Cellulitis, zmarszczki lub uzasadnione wiekiem pajączki i przebarwienia powiększone do formatu A2, kserokopie aktu urodzenia.
W tych luksach, lustrach ciałoi i najdroższe kremy walczą z chirurgiem plastycznym.

Ile pani ma lat i kiedy ostatnia menstruacja rzucił, kiedy wkładałam rajstopy za parawanem.
Jeszcze czułam jego palce lateksowe w pochwie, a on tak od niechcenia i nawet głos mu nie zadrżal. Łacińskie dyrdymały w mojej karcie kreśli i tylko powietrze widzi. Jestem przezroczystym przymiotnikiem. A kupuję koronkową bieliznę, żeby ładnie wyglądać. Tańczę z Redfordem w Zaklinaczu koni i zasypiam przy Mozarcie.

Merde! Wrzeszczę, gdy nikt mnie nie słyszy. Nienawidzę przemijania czasu i grawitacji, cholernej grawitacji, która ciągnie do ziemi moje piersi.
Metabolizm, który odkłada tłuszcz, nawet gdybym jadła wodę, przyszedł nieproszony i zamieszkał.
Nieuchronne nabywanie mądrości, która każe mi myśleć, więc idę skatować swoje ego do przymierzalni.
I
Wieczór i znowu korkociąg i butelka wina i Mozart gra tylko dla mnie.

1 086 czyt.
100%124
kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i obyczajowe, użyła 231 słów i 1400 znaków.

4 komentarze

 
  • AlexAthame

    AlexAthame · 20 sierpnia

    Dobrze napisane.

  • agnes1709

    agnes1709 · 18 sierpnia

    "Łacińskie dyrdymały w mojej karcie kreśli i tylko powietrze widzi". Ju mejk maj dej!

  • AnonimS

    AnonimS · 18 sierpnia

    Warto zaakceptować samego siebie. Wtedy łatwo jest żyć. I botoks okaże się niepotrzebny. Pozdrawiam

  • Duygu

    Duygu · 18 sierpnia

    Często trudno nam zaakceptować siebie i pewne fakty. Niełatwo jest zaprzyjaźnić się z czymś, czego nigdy nie chcieliśmy widzieć na swoim ciele. Człowiek się starzeje i za wszelką cenę próbuje zwalczyć wszystkie niedoskonałości. Niestety, często jest tak, że jakkolwiek by się nie starał, pozostawałby niezauważalny. Bardzo ciekawie ujęty temat i jak zawsze ładnie napisane.