,, Bo bez ciebie..."


,,Bo bez ciebie…”
Piekę ciebie raz w tygodniu
Utyrana po całym dniu
Przy zgniataniu, ucieraniu
Cały dzień cię ubijaniu.

Czasem rośniesz w dwie godziny
Tylko, gdy cię nie widzimy
Bo pod kocem leżysz skromnie
Zanim znowu trafisz do mnie.

Robie ciebie z małej bułki
Wyciągając z zimnej półki
Którą mam w zamrażalniku
Byś nie starzał się bez liku.

Z rana wody ci dodaję
I nad Tobą tylko staję
Aby dodać żytniej mąki
Byś rozkwitnął niczym pąki.

I wyrabiam ciebie czule
Nie zważając na swe bóle
Uderzając o kant miski
Abyś wiedział, żeś mi bliski.

Całą nockę w misce siedzisz
Może trochę się tam nudzisz
Lecz już z rana pokazujesz
Ile chęci do mnie czujesz.

Zanim jednak cię ułożę
Trochę soli tobie włożę
Szklankę wody, trochę mleka
Już nie mogę z tobą zwlekać.

Potem cały wyrobiony
Pod przykryciem otulony
Czekasz sobie dwie godziny
Zanim ciebie przerobimy.

No i znowu ubijanie
Do brytfanny układanie
I pod kocyk raz, dwa trzy
Abyś podrósł właśnie ty.

Przed pieczeniem cię smaruję
Mleka tobie nie żałuję
Byś się piekąc był rumiany
W smaku nam nie zapomniany.

Chyba dobry jesteś w smaku
Bo sąsiedzi, kiedy w braku
Dzwonią, Pisza i pytają
Kiedy znowu cię schrupają.

Więc wyrabiam cię od nowa
Nie potrzebne tu są słowa
Dzięki tobie wciąż mam dreszcze
Więc dziękuję ci, że jesteś…

Ewelina31

opublikowała opowiadanie w kategorii poezja, użyła 252 słów i 1373 znaków.

1 komentarz

 
  • AuRoRa

    Oryginalny wiersz o zamiłowaniu do pieczenia :) łapka

  • Ewelina31

    @AuRoRa Heh, bo tak w ogóle to piekę chlebek pszenno- żytni ;)