Zabierz.

Nie zostawiaj mnie tu samej.
Zbyt trudno walczyć z olbrzymem. To niemożliwe nie słuchać głosu, który jest jedynym dźwiękiem odbijającym się od ścian. Głosu pełnego wyrzutów, bzdurnych sklejek słów i gróźb.
Ratuj.
Nie chcę dłużej na to patrzeć. Uciec... uciec to jedyne racjonalne wyjście pojawiające się w mojej głowie.
Pomóż.

Zasiano ziarna w mym ogrodzie, zapomniałam. Pojawił się i przypomniał, dodał nowe, następnie podlał. Wybacz, że posłuchałam i dawne ziarna odkopałam.  

Trudno o tym mówić, gdy łamie się głos, gdy mimowolnie połyka się łzy.
Potrzebuję obrońcy, bohatera, Hitmana. Potrzebuję miłości. Zabierz mnie stąd, Tatusiu.


...bo jest źle.

Tomasz

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 126 słów i 704 znaków.

2 komentarze

 
  • DanaScully

    Pisz częściej, proszę...  <3

  • Malolata1

    Ojej. Mało a tak dobrze.