Przystojny sąsiad

Lubię się masturbować. Zawsze w ten sposób mogę rozładować stres i czuję się zaspokojona. Niestety jest jeden problem. Przy orgazmie nie umiem powstrzymać tego, że jęczę lub krzyczę. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że mieszkam w apartamentowcu, a za ścianą mojej sypialni jest sypialnia mojego sąsiada.
Dziś byłam wyjątkowo zła. Nie cierpię, kiedy koleżanki z pracy chwalą się swoimi mężami, czy chłopakami. Jestem sama i nie muszę wysłuchiwać ich świergotania. Dziwki.
Wyjęłam z szuflady wibrator i położyłam się na łóżku. Zawsze zaczynam od delikatnego masażu nóg, pośladków i piersi, na które wiele osób w pracy uwielbiają spoglądać. Delikatnie muskam cipkę i syczę, kiedy wiem, że jestem już mokra. Pocieram palcem łechtaczkę i wkładam do środka jeden palec. Podniecam się coraz bardziej. Dwa palce. Wiem, że dziś szybko się rozgrzewam, więc włączam wibrator bez zabawy w powolne przyspieszanie tempa i wsadzam go głęboko do cipki. Po kilku minutach zabawy dostałam orgazmu. Leżałam na łóżku ciężko dysząc, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi i głos mojego nieziemsko przystojnego sąsiada. Postanowiłam zaryzykować i założyłam na siebie jedynie szlafrok, nie zawijając go ciasno wokół siebie i poszłam do drzwi. Kiedy otworzyłam widziałam jak jego twarz z poirytowania hałasowaniem zmienia się na widok mojego ciała i szlafroka, który niewiele zostawiał wyobraźni. Źrenice rozszerzyły mu się z pożądania i już wiedziałam, ze mam go w garści.
- Jestem sama - powiedziałam i wpuściłam go do środka.
- Wyglądasz niesamowicie - szepnął i poszedł grzecznie za mną do sypialni.
- Rozbieraj się przystojniaku - zamruczałam i jednym ruchem zrzuciłam szlafrok na podłogę.
Widziałam, że ręce mu się trzęsły i postanowiłam pomóc mu w zdejmowaniu spodni. Moim oczom ukazał się pięknie wyprężony fiut, którego bez namysłu wsadziłam do ust. Najpierw delikatnie pieściłam i ssałam, a kiedy zażądał więcej zaczęłam lekko przygryzać główkę zębami i dołożyłam ruch ręki. Prędko zorientowałam się co mój sąsiad preferuje, kiedy bez owijania w bawełnę postanowił "sam się obsłużyć" i poruszać moją głową trzymając mnie za włosy. Kiedy mnie puścił, nie mogłam zrezygnować z rewanżu. Usiadłam na łóżku i rozkazałam mu klęknąć. Kiedy tylko dotknął mojej łechtaczki językiem myślałam, że się rozpłynę. On doskonale wiedział, co robić i jak poruszać językiem, żeby rozpalić mnie do czerwoności. Nie mogłam już wytrzymać. Odsunęłam się.
- Ruchaj mnie jak dziwkę. Moja cipka nie może już się doczekać twojego naprężonego kutasa.
I wszedł we mnie. Wypełnił mnie po brzegi. Ujeżdżał jak dziwkę na pieska, a później to ja go ujeżdżałam, kiedy się położył. Słyszałam jak nasze ciała obijając się o siebie mlaskają i czułam jak moje soczki płyną mi po udach. Położyłam rękę na łechtaczce nie przerywając skakania po nim. I nadszedł. Największy orgazm jaki miałam od lat. Miotałam się i jęczałam jak rasowa suka. Na koniec pozwoliłam mu się spuścić mi na cycki. Pocałowałam jego fiuta, dziękując, za tą przyjemność i położyłam się. Mój sąsiad wstał, żeby się ubrać.
- Następnym razem po prostu zadzwoń. Będę za ścianą suczko. - i wyszedł.

fkei

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 637 słów i 3411 znaków.

6 komentarzy

 
  • misiu453

    też chce taka sasiadka

  • Dante

    Napisz coś jeszcze

  • Fabian

    dalej jest "kropkapl"

  • Fabian

    Mmm.. taka sąsiadka to skarb:) jesteś taka? pisz, fed@onet**** Zamość.

  • Palmer

    Chciałbym taką sąsiadkę :sex2:

  • lorak

    Też bym ****ł jak dziwkę ;)