Cycaty harem #1

Cycaty harem #1CYCATY HAREM #1

Opowiadanie jest wyłącznie moją fantazją erotyczną. Mam na imię Cezary, jestem 22-letnim młodym, spokojnym chłopakiem. Mam bzika na punkcie lekko puszystych, obdarzonych olbrzymim biustem kobiet. Historia dzieje się na jednej z malowniczych polskich wsi. Jestem dość zapracowanym i cholernie bogatym, najmłodszym w kraju milionerem. Ukończyłem budowę olbrzymiej willi, usytuowanej pod lasem, z własnym jeziorem i olbrzymim ogrodem, ogrodzonej wysokim murem, do której nie ma wstępu nikt poza mną. Okolica jest dość skromna, żadnego większego miasta, jedynie wsi i maleńkie miejscowości. Podobnie ze społeczeństwem, mężczyźni trudnią się głównie rolą, a kobiety różnego rodzaju zawodami. Postanowiłem stworzyć Sobie harem cycatych kobiet, w różnym wieku. Kobiet, którym zaproponuję nowe, „lepsze” życie.  

# ————————————————-

Wyszedłem właśnie ze Swojego biurowca, wsiadłem do luksusowego Bentleya i wyłączyłem telefon. Była godzina 12:15.
- Koniec pracy na dzisiaj Cezary… Najwyższy czas zająć się kompletowaniem Twojego haremu - powiedziałem Sam do Siebie i uruchomiłem silnik samochodu.
Moim planem jest skompletowanie kobiet, które pełniły w posiadłości konkretne funkcje, oprócz bycia Kochankami. Jako pierwsza potrzebna będzie gosposia, która weźmie pod Swoje skrzydła kuchnię. Na to miejsce pasowała tylko jedna cycata kobieta - kucharka, która pracowała w szkole podstawowej, do której uczęszczałem. Wiedziałem, że jest skromną kobietą, jest rozwódką, z którą córki mieszkające w Niemczech nie utrzymują kontaktu. Pojechałem pod szkołę. Kończyła pracę około godziny trzynastej, musiałem chwilę poczekać. Ujrzałem ją, kiedy schodziła po schodach ze szkolnej stołówki. Była ubrana w jasne spodnie i białą bluzę. Dokładnie opięte materiałem piersi wydawały się być monstrualnych rozmiarów. Szła w kierunku przystanku autobusowego, w moją stronę. Wyszedłem z samochodu, kiedy przechodziła obok.
- Dzień dobry Pani Mario! - zawołałem i zamykając drzwi z uśmiechem wyszedłem na chodnik stając na przeciwko niej - Pewnie mnie Pani nie poznaje? - spytałem wyciągając w jej kierunku Swoją dłoń, a kiedy ona instynktownie wyciągnęła nieśmiało Swoją ucałowałem ją kłaniając się nisko.
- Czarek? - spytała zdziwiona, mogła mnie pamiętać ponieważ byłem w podstawówce wyróżniającym się uczniem.
Tak, to ja - odparłem z uśmiechem - nic się Pani nie zmieniła.
Wybuchnęła cichym śmiechem - Taaaak, oczywiście, przestań zalewać… - śmiała się - oprócz zmarszczek i dodatkowych kilogramów wcale… - lekko jakby posmutniała - Za to Ty wyrosłeś na młodego mężczyznę, pamiętam Cię dużo młodszego.
- Oj Pani Mario… - postanowiłem być dość śmiały - Pani akurat kilogramy służą… - powiedziałem cicho dając jej szansę nieusłyszenia i wzrokiem dość wymownie zmierzyłem jej doskonale rysujące się pod materiałem bluzy piersi.
Wprawiłem ją w niemałe zakłopotanie, położyła dłonie na piersiach lekko czerwona - jesteś uprzejmy i miły jak zwykle - powiedziała próbując przy tym wybrnąć uśmiechem.
- Może podwieźć Panią do domu, hm? - spytałem otwierając drzwi samochodu. Spojrzała na mnie zaskoczona - Nie, dziękuję, za minutkę mam autobus - odparła poprawiając torebkę na ramieniu.
- Ależ Pani Mario… Nalegam - uśmiechnąłem się ręką wskazując na wejście do samochodu.
No dobrze, ale ostrzegam, że to kawałek stąd - powiedziała Pani Maria wsiadając do samochodu.  
Nie szkodzi - odpowiedziałem uśmiechając się i czekając na możliwość zamknięcia za nią drzwi. Szybko przeszedłem na drugą stronę samochodu i wsiadłem do środka. Wytłumaczyła gdzie mieszka i ruszyliśmy w drogą. Widziałem, że krępuje się nieco w luksusowym wnętrzu, w trakcie jazdy rozpięła nieco suwak bluzy, ale zrobiła to na tyle skromnie, że mogłem zauważyć jedynie maleńki skrawek początku długiego i głębokiego rowka pomiędzy jej olbrzymimi piersiami. Dotarliśmy na miejsce. Okazało się, że Pani Maria mieszka w maleńkim zaniedbanym domu, rozpaczliwie domagającym się od skromnej kobiety generalnego remontu. Wjechaliśmy na maleńkie dość zadbane podwórku jej domu.  
- Bardzo dziękuję za podwiezienie Czarku - powiedziała pociągając za klamkę.  
- Pani Mario… Proszę zaczekać… - powiedziałem, a ta odwróciła się i skierowała głowę w mojej stronę - Tak? - zapytała.
- Chciałbym coś Pani zaproponować - powiedziałem - Chciałbym zaproponować Pani zmianę pracy… - zauważyłem, że zrobiła zaciekawioną minę.
- Zmianę pracy? Czarku, ale ja nic nie potrafię oprócz gotowania i zajmowania się domem, czym ja bym się mogła zajmować?
- Właśnie tym co Pani wymieniła, poszukuję gosposi do Swojej posiadłości. Szukam kobiety, która potrafi świetnie gotować, i dlatego zgłaszam się właśnie do Pani - powiedziałem z uśmiechem i zauważyłem, że ten komplement na nią podziałał co odzwierciedlał uśmiech na jej buzi - oraz, która zadba o ciepłą domową atmosferę. Jeśli chodzi o zarobki, proponuję 10,000 złotych na rękę dla Pani oraz możliwość wielu dodatków - uśmiechnąłem się a Pani Maria zrobiła bardzo zaskoczoną minę.
- Jestem zaskoczona! - niemalże wykrzyknęła - Matko, nigdy nie miałam takich pieniędzy… W szkole zarabiam nędzne 1200 złotych, ledwo starcza mi do pierwszego, nie wiem co powiedzieć - widziałem, że jest podekscytowana.
- Z tym że Pani Mario - czułem, że to będzie najgorszy moment - muszę dopowiedzieć coś jeszcze. Lecz zanim to powiem, proszę mi obiecać, że ta rozmowa zostaje między Nami, dobrze? - zrobiła nieco przestraszoną minę - Dobrze Czarku - odpowiedziała.
- Chciałbym… aby była Pani seks gosposią… - z trudem przeszło mi to przez gardło. Maria zrobiła zszokowaną minę - Ale… - zaczęła - jak Ty to Sobie wyobrażasz? - spytała lekko zszokowana.
- Spokojnie Pani Mario, nie miałem nic złego na myśli proponując to Pani. Ale obiecała Pani, ze ta rozmowa zostaje między Nami, także korzystając z tego szczerze powiem o co mi chodzi. Moją fantazją i marzeniem, które bardzo chciałbym spełnić, jest posiadania czegoś w rodzaju haremu, w dobrym tego słowa znaczeniu oczywiście - widziałem, że jest lekko zszokowana słuchając tego, ale postawiłem wszystko na jedną kartę - haremu kobiet, którym zaoferuję bajkowe życie w przepięknej posiadłości, za… wspólne życie po prostu.
Maria nie wiedziała co powiedzieć. Patrzyła w podłogę dłuższą chwilę.
- Czarku, ja nie wiem co mam powiedzieć. Nie wyobrażam Sobie tego… Poza tym, jestem już nie najmłodsza, nie wiem czy składasz taką propozycję odpowiedniej osobie - zaskoczył mnie jej spokój i opanowanie, nie rozzłościła się, nie zaprotestowała od razu.
- Pani Mario, proszę mi wierzyć, że jest Pani idealną osobą. A dlaczego? Bo jest Pani ciepłą, czułą, miłą i wyrozumiałą kobietą, a do tego… Jeśli chodzi o cielesność, to dysponuje Pani największym Skarbem jaki może dać mi jakakolwiek kobieta… - zaskoczyło ją to wyznanie - Mam na myśli Pani biust - powiedziałem zerkając na niego - Każda z Pań, które mają u mnie zamieszkać musi posiadać duże piersi, a kto jak kto, ale Pani… - uśmiechnąłem się aby nieco rozładować atmosferę.
- No tak - odrzekła uśmiechając się i przesuwając dłońmi po piersiach - Moje piersi się akurat wyróżniają.
Uśmiechnąłem się tylko nic nie mówiąc - A zatem, Pani Mario, proszę się zastanowić. Ja tylko jeszcze dodam, że nie musi się Pani niczego obawiać w związku z byciem tam ze mną w Moim Haremie. Do niczego nie będzie Pani zmuszana, wszyscy mają tam być w stu procentach szczęśliwi - powiedziałem uśmiechając się i całując ją w rękę. Zaczerwieniła się.
- Jutro znowu odbiorę Panią z pracy - zaśmiałem się, Maria odwzajemniła uśmiech i wysiadła z samochodu wciąż lekko oszołomiona.
Włączyłem silnik Bentleya i powoli, rozkoszując się rykiem silnika odjechałem w kierunku Swojej posiadłości.
- Musi się zgodzić - pomyślałem - Widziałem w jej oczach, że coś zapłonęło. Może to nie tylko pieniądze. W końcu jest już kilkanaście lat po rozwodzie. Może bycie seks gosposią i wizja bycie kobietą w haremie też przypadła jej do gustu… - rozmyślałem jadąc.  
Dojechałem do posiadłości, która otoczona była wysokim murem i wysoką bramą. Otworzyłem ją pilotem i wjechałem do środka zamykając ją za Sobą. Ogród był olbrzymi… Przy ogrodzeniu była tylko króciutko przycięta trawa, roślinność zaczynała się dopiero bliżej willi, do której od bramy prowadziła kilkuset metrowa droga. Wjechałem na dziedziniec, zaparkowałem przed wejściem. Wszedłem do środka, wszystko było gotowe na przyjęcie w środku nawet i dwudziestu kobiet. W willi z założenia ma panować porządek, który głosi, że każdy domownik musi być nago. Po wejściu do środka, każdy obowiązkowo udaje się do garderoby, w której zdejmuje wierzchnie okrycie i pozbywa się reszty ubrań. Postanowiłem respektować to co sam ustaliłem nawet jeśli harem jest jeszcze pusty. Rozebrałem się do naga. Nie miałem figury atlety, ale jestem zadbany. Co prawda brakuje mi sześciopaku na brzuchu, ale jestem szczupły i mam wszędzie lekko zarysowane mięśnie. A co uważam za Swój największy atut, to pokaźnych rozmiarów przyrodzenie. Najciekawsze jest to, że mój penis podczas spoczynku i wzwodu ma identyczne rozmiary - jest długi, ma 22 centymetry długości i bardzo gruby, 15 centymetrów obwodu. Penis nawet kiedy jest w stanie spoczynku, ma te właśnie rozmiary i bezwiednie zwisa w dół będąc bardzo miękki i delikatnym. Kiedy osiągam wzwód, nie zwiększa się ale staje się twardy i sterczy lekko do góry. Mam zaledwie 176 centymetrów wzrostu i ważę 71 kilogramów.  
Chciałem, aby dzień jak najszybciej dobiegł końca, nie mogłem się doczekać jutrzejszego spotkania z Marią. Zjadłem lekką kolację, wziąłem prysznic i poszedłem do sypialni. Sypialni, w której wiecznie panuje półmrok i która spowita jest delikatnie czerwoną poświatą. W rogach są kameralne czerwone lampy, a na suficie olbrzymi płaski żyrandol emitujący światło o ciepłej czerwonej barwie. Pomieszczenie jest bardzo niskie, sprawiając wrażenie bardziej intymnego, przytulnego i ciepłego. W środku nie ma nic oprócz olbrzymiego łóżka, wykonanego na specjalne zamówienie. Łoże bez problemów może pomieścić kilka osób. Ma jedenaście metrów szerokości i cztery metry długości. Za ścianą na której stoi znajduje się jedna z kilku łazienek, które są w różnych miejscach w willi. Ta jednak jest największa z nich wszystkich. W środku jest bardzo duży oszklony prysznic z czterema natryskami umieszczonymi na suficie, całość wyłożona jest kremowymi płytkami i oświetlona wieloma lampkami. Są cztery umywalki i olbrzymie lustro na ścianie powyżej nich.

Dzień dobiegł końca. Zasnąłem samotnie w olbrzymi łóżku, czekającym na przyjęcie wielu kobiet. Wstałem wcześnie rano, było przed szóstą. Umyłem się, śniadanie postawiłem zjeść w biurze. Wyruszyłem do pracy, nie mogąc doczekać się popołudnia i spotkania z Marią. Czas płynął bardzo wolno. Musiałem przedrzeć się przez stos raportów dostarczanych na moje biurko przez pracowników. Kawa za kawą, dobrnąłem do południa. Przekazałem obowiązki mojemu zastępcy, a sam wyszedłem z biurowca. Ruszyłem pod szkołę aby się nie spóźnić. Czekałem około pół godziny, aż ujrzałem sylwetkę Marii wychodzącej ze stołówki. Od razu rzucił mi się w oczy jej nieco inny niż zwykle ubiór. Miała na Sobie zwiewną ciemną sukienkę w kwiaty i dość obcisłe jeansy. Muszę przyznać, że wygladała kilka lat młodziej. Wyszedłem z samochodu kiedy się zbliżała, pocałowałem ja w dłoń wcześniej się uśmiechając i przywitałem się:
- Dzień dobry Pani Mario, pięknie Pani wygląda - powiedziałem uśmiechając się ciepło.
- Ah, już zaczynasz - zaśmiała się machając ręką i lekko czerwieniąc. Była w dobrym humorze, czułem, że zwiastuje to dobre wieści.
- Zapraszam Panią do środka - powiedziałem otwierając drzwi samochodu. Maria chętnie weszła do środka ciągle się uśmiechając. Ja wsiadłem na miejsce kierowcy i włączyłem samochód.
- Zabieram Panią do mojej kawiarni, tam na spokojnie porozmawiamy, dobrze?
- Dobrze Czarku, z chęcią - odpowiedziała i pięć minut później wchodziliśmy już do niewielkiej kawiarenki. Zaprosiłem Marię w ustronne miejsce, które przewidziane jest tylko dla mnie i moich gości. Zamówiłem dwie kawy i siedliśmy w wygodnych fotelach na przeciwko Siebie. Krótka wymiana zdań o pogodzie i prognozach na tegoroczne wakacje zanim kelnerka nie przyniosła dwóch filiżanek w bardzo miłej i ciepłej atmosferze.  
- No dobrze Pani Mario, proszę teraz coś w końcu powiedzieć, z niecierpliwością czekam na Pani odpowiedź - powiedziałem nie zdradzając zbytnio zdenerwowania.
- Czarku… - zaczęła Maria - czuję się nieco skrepowana, nie łatwo mi o tym wszystkim mówić. Ale będę szczera, bo temat wymaga otwartości, nie ukrywajmy… A więc, czy przemyślałeś Swoją propozycję? Czy jest nadal aktualna? Czy jesteś pewien, że jestem odpowiednią osobą do której ją kierujesz? - zadała mnóstwo pytań.
- Pani Mario, moja propozycja jest oczywiście ciągle aktualna. Jestem przekonany, że jest Pani kobietą idealnie wpisującą się w moje upodobania. Spyta Pani dlaczego? Już Pani odpowiadam. Uważam tak, bo wiem, że jest Pani bardzo skromną, ciepłą i uczuciową kobietą. Sprawia Pani wrażenie kochającej opiekunki, która często przedkłada dobro innych ponad swoje - obserwowałem jak reaguje na moje słowa. Jej policzki się rumieniły, oczy stawały się nieco większe i jakby zachodziły łzami. Słowa, którymi ją opisałem widocznie ją wzruszyły i dowartościowały - Właśnie dlatego jest Pani pierwszą kobietą, której proponuję wspólne życie Pani Mario - uśmiechnąłem się ciepło - Szukam ostoi, ciepła i wyrozumiałości - kontynuowałem czując, że trafiam jej w czubek, po jej policzku spłynęła pojedyncza łezka.  
- Och Czarku - sama wtrąciła - mówisz o mnie tak pięknie, nie wiem czy na to zasługuję…  
- Ależ zasługuje Pani, proszę mi wierzyć - powiedziałem pochylając się i kładąc swoją dłoń na jej ciepłej kobiecej dłoni. Spojrzała na nią i uśmiechnęła się podnosząc wzrok.
- Nie spałam wczoraj całą noc, długo myślałam i stwierdziłam, że chcę z Tobą być. Chcę być z Tobą i dla Ciebie Czarku… Zmarnowałam swoje życie, nic w nim nie użyłam, a perspektywa dalszego życia mnie przeraża, dlatego… - zawiesiła głos - jeśli Ty nadal pragniesz mieć mnie w swoim haremie jak to nazywasz, to ja chcę być Twoją Kobietą - powiedziała to i spojrzała mi głęboko w oczy. Zamurowało mnie, przez chwilę nie mogłem wydusić z Siebie słowa.  
- Pani Mario… spełnia Pani moje marzenie - powiedziałem uśmiechając się szeroko i gładząc czule jej dłoń - czyni mnie Pani najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Bardzo się cieszę - powiedziałem i wstałem podchodząc bliżej niej. Maria wstała i pocałowaliśmy się trzy razy w policzek. Maria głęboko odetchnęła, widziałem, że zeszło z niej napięcie i stała się nieco śmielsza i odważniejsza.
Usiedliśmy na przeciwko i Maria sama podjęła temat.
- No dobrze Czarko, ale musisz mi dużo wyjaśnić. Jak będzie wyglądało Nasze życie? Bo pracę gospodyni jestem w stanie Sobie łatwo wyobrazić i tego się nie obawiam, ale co z byciem kobietą w Twoim haremie? Domyślam się, że chodzi o… no… o seks tak? - spytała na koniec nieco ciszej.  
- Pani Mario, nie spłycałbym tak tego. Żadna z kobiet w haremie nie będzie przeze mnie ani nikogo innego nigdy do niczego zmuszana. Ale oczywiście, kobiety będą musiały dbać o moje seksualne potrzeby i je zaspokajać. Zaznaczam tylko… jestem wymagającym mężczyzną, ale tylko w pracy. Tam dużo wymagam od pracowników. A w domu i haremie, nie będę miał w zwyczaju zbyt dużo prosić. Wy wszystkie będzie musiały pamiętać, mieć na uwadze i dbać o to, abym był odpowiednio seksualnie zaspokajany. Każda z Was na pewno zrozumie to na Swój sposób, i dobrze.  
- Rozumiem… - wtrąciła Maria - czyli po prostu będziemy musiały ciągle same wychodzić z inicjatywą i Cię rozpieszczać - uśmiechnęła się.
- Świetnie mnie Pani rozumie
Maria lekko zmieniła wyraz twarzy - Tylko… czy ja będę się do tego nadawała… Muszę Ci się przyznać, mówię to otwarcie, że ja bardzo dawno nie „występowałam” w takiej roli. Nie uprawiałam seksu kilkanaście lat, od rozwodu… - powiedziała, a mi spodobało się, że zaczęła mówić tak otwarcie.
- Pani Mario, proszę się nie stresować. Nikt niczego od nikogo nie wymaga, bądźmy wyrozumiali. A poza tym… proszę mi wierzyć, kobieta z Pani… piersiami - tu dłońmi nawiązałem do jej olbrzymich piersi - z łatwością zaspokoi wszystkie moje pragnienia - uśmiechnąłem się.
- Poprawka Czarku, to są Twoje piersi, nie Moje - powiedziała uśmiechając się co uważam za najlepszą puentę i podsumowanie Naszego spotkania.

Udaliśmy się do domu Pani Marii, ustaliliśmy, że przeniesie się do mojej posiadłości od zaraz, miała zabrać tylko Swoje kosmetyki. Czekałem na nią w samochodzie, przed jej małym zaniedbanym domem. Zasiedzieliśmy się w kawiarni. Było już około osiemnastej, był ciepły dzień. Wróciła po niecałych pięciu minutach. Potraktowała moje słowa dosłownie, niosła w ręku tylko malutką kosmetyczkę z kilkoma drobiazgami. Jak zwykle otworzyłem jej drzwi do samochodu, wymieniliśmy się ciepłymi uśmiechami gdy wsiadała do samochodu, a chwilę później ja siedziałem już obok za kierownicą.
- Zapewne domyśla się Pani, dlaczego kazałem wziąć Pani tylko drobiazgi na kilka dni?
- No… bo pewnie masz dla nas czyli dla swoich kobiet jakieś mundurki czy coś w tym stylu? - spytała zaciekawiona.
- Czy mundurki? Raczej nie… w haremie obowiązuje nagość. Każdy kto przekracza próg domu, a będę to tylko ja i moje cudowne Panie, musi pozbyć się ubrań i przebywać w środku nago - uśmiechnąłem się patrząc jej w oczy. Maria zrobiła lekko zdziwioną i jakby przerażoną minę.
- Matko, przecież ja się będę wstydziła i krępowała… nie mam figury nastolatki a nawet i zadbanej Pani w dojrzalszym wieku… - złapała się za głowę i zmartwiła.
- Pani Marioooo… - przeciągnąłem, swoją dłonią dotykając jej podbródka i odwracając jej twarz w moją stronę - proszę się nie przejmować, w haremie każdy jest idealny, jasne? Nikt nie będzie  nikogo oceniał i wszyscy akceptujemy się w stu procentach tacy jacy jesteśmy - uśmiechnąłem się aby ją ośmielić.
- Na pewno Czarku? Ja nigdy nie wyglądałam jak modelka, ale też nie miałam dla kogo się starać i ładnie wyglądać. Ale dla Ciebie zacznę, postaram Ci się podobać - czuć było determinację i chęć do życia w jej głosie.
- A tam, Pani Mario, ja się zachwycam Pani figurą - uśmiechnąłem się - uwielbiam pełne obfite kobiece kształty, a przede wszystkim olbrzymie piersi, a Pani jest akurat posiadaczką cudownego biustu. Także proszę się nie przejmować żadną fałdką, bo te akurat uważam za urocze i seksowne - zaśmialiśmy się obydwoje.
- No ruszajmy, ruszajmy, bo skoro Ciebie też obowiązuje nagość, to ja też już nie mogę się doczekać móc popatrzeć na ciałko „zadbanego”! - powiedziała głośniej - mężczyzny  - i zaśmiała się sama z siebie cicho.
- A zatem do haremu - zaśmiałem się razem z nią i ruszyliśmy w drogę.  

Kilka minut później skręcaliśmy w piaszczystą drogę wiodącą przez pola za gęsty las.
- Dokąd Ty mnie wywozisz Czaruś? - zaśmiała się Maria mocniej trzymając się podłokietnika podczas gdy samochód powoli pokonywał doły na drodze. Mojej uwadze nie umknął falujący dość mocno podczas jazdy biust Pani Marii.
- Do naszego raju na ziemi Pani Marysiu - uśmiechnąłem się prowadząc samochód.
- Dołożę wszelkich starań abyś czuł się jak w niebie - powiedziała uśmiechając się i kładąc mi na udzie swoją dłoń ale nie przesuwając jej dalej. Westchnąłem lekko czując jej ciepłą dłoń na swoim udzie  
- Jestem pewien, że będzie Pani wierną i oddaną kobietą - powiedziałem i chwytając jej dłoń leżącą na moim udzie, podniosłem w kierunku swoich ust i pocałowałem ją w dłoń odkładając ją z powrotem na Swoją nogę. Maria zarumieniła się i uśmiechnęła tak zniewalająco pięknie i ciepło, że moje ciało przeszedł dreszcz. Odebrałem jej uśmiech jako wyraz wdzięczności a zarazem okazanie swojego oddania, czułości i obietnicę spełnienia każdej mojej zachcianki oraz zaspokojenia każdej mojej potrzeby.
W między czasie dotarliśmy przed bramę posiadłości, zdążyłem ją otworzyć i wjechać do środka co umknęło uwadze Marii.
- O BOŻE! - krzyknęła kiedy zorientowała się co ją otacza - gdzie my jesteśmy? - spytała zdezorientowana i zaczęła rozglądać się przez szyby przywierając do nich rękoma aby tylko lepiej się przyjrzeć.
- To chyba sen… jak tu pięknie, matko i córko, gdzie ja jestem - jej głos zaczął drżeć, a oczy zaczęły zachodzić mgłą jakby miała się rozpłakać. Ale miałyby to być łzy szczęścia, niedowierzania co ją spotkało.  
- To od dzisiaj Pani dom Pani Mario, Pani królestwo - powiedziałem i wtedy wyjechaliśmy zza zakrętu drogi prowadzącej przez pięknie porośnięty roślinnością ogród i ukazała się willa. Piękna, olbrzymia i nowoczesna dwupiętrowa willa zajmująca w sumie powierzchnię około dwóch tysięcy metrów kwadratowych.
- Nie wierzę, to mi się śni… Czarku! - krzyknęła niemalże i odwróciła się w moją stronę - czy ja śnię? Czy naprawdę będę mogła tutaj mieszkać? - dopytywała podekscytowana.
- Spokojnie Pani Marysiu, oczywiście, że tak - uśmiechnąłem się a ta chwyciła mnie za policzki, przyciągnęła do Siebie i zbliżając się szybko cmoknęła mnie w usta.  
- Ooo, jak miło, to mi się podoba - zaśmiałem się, a Maria złapała mnie za rękę i powiedziała z uśmiechem i zalotnie jak nigdy dotąd:
- Oj Czarku, zrobię wszystko o co tylko poprosisz, za to, że mnie tutaj zaprosiłeś. Obiecuję… że będziesz ze mnie zadowolony - uśmiechnęła się i cicho zachichotała za szczęścia i zaczęła znów rozglądać się dookoła. Wjechaliśmy na dziedziniec, zatrzymaliśmy się przed wejściem. Maria zaczęła mocno szarpać za klamkę zaryglowanych drzwi Bentleya
- Jak to otworzyć?! - krzyknęła lekko poddenerwowana chcąc już się wydostać i zobaczyć to wszystko na własne oczy i upewnić się, że to nie obraz na szybie samochodu.
- Już, już - zaśmiałem się i otworzyłem jej drzwi a ta wyskoczyła z auta. Wyszedłem i dołączyłem do niej. Rozglądała się ciągle dookoła podziwiając otoczenie. Była wyraźnie podekscytowana
- Matuchno, nie mogę Sobie nawet wyobrazić jak jest w środku…  
- W takim razie zapraszam do środka - powiedziałem i zaprosiłem ją do wejścia - Ale najpierw jeszcze jedna sprawa - w haremie mówimy wszyscy do siebie po imieniu, mam nadzieję, że to nie problem?
- Nie, oczywiście, że nie - odpowiedziała i wyciągnęła rękę - Maria - powiedziała patrząc mi w oczy
- Cezary - odpowiedziałem delikatnie ściskając jej dłoń po czym pocałowaliśmy się w policzki trzy razy. Maria po tym rzuciła mi się na szyję - Czarku bardzo Ci dziękuję, odmieniasz moje życie o 180 stopni, będę Ci wdzięczna do końca życia -  kiedy mówiła to przytulając się do mnie ja w końcu mogłem poczuć dotyk jej biustu. Poczułem jak olbrzymie piersi Marii przywierają szczelnie do mojego ciała rozpłaszczając się na nim i tworząc między nami coś w rodzaju dużej rozległej poduszki, było to wspaniałe uczucie.
- Mario… (cudownie było móc zwracać się do tak dojrzałej i cudownej kobiety po imieniu) jesteś tutaj ze mną dzięki temu jaką wspaniałą jesteś kobietą, wrażliwą, ciepłą i kusząco piękną. Potrzebuję Cię tutaj, aby mógł być szczęśliwy dlatego chcę w ramach rewanżu tym szczęściem obdarzyć też Ciebie, to normalne - uśmiechnęliśmy się wzajemnie patrząc Sobie w oczy kiedy Maria zwolniła swój uścisk i stanęła naprzeciwko mnie
- A teraz zapraszam do środka - powiedziałem i przykładając palec do czytnika linii papilarnych otworzyłem zamek a drzwi automatycznie otworzyły się wpuszczając Nas do środka. Zaprosiłem Marię gestem do środka, a ta przekroczyła próg i stanęła w wejściu oniemiała z zachwytu jaki widok zastała w środku.
Stanęliśmy w przedsionku, zarówno podłoga jak i ściany wyłożone były dużymi eleganckimi płytkami w kolorze perłowej bieli. Pomieszczenie było duże, przestronne i bardzo minimalistyczne. Wszystko błyszczało, w środku rozchodził się piękny zapach, gdzieś w tle słychać było delikatną przyjemną melodię. Przedsionek przechodził dalej w olbrzymi hol. Wszystkie wnętrza były bardzo minimalistyczne, ale zarazem ciepłe i eleganckie. Maria stanęła oniemiała, ale po chwili zrobiła krok na przód, potem kolejne i przeszła nic nie mówiąc z przedsionku do holu, z którego zobaczyła dalej olbrzymi piękny przeszklony dookoła dużymi oknami salon oraz otwartą połączoną z nim kuchnię. Z drugiej strony olbrzymie zdobione białe schody i korytarz prowadzący do innej części posiadłości.
- Marysiu! - zawołałem - pierwszy raz weszłaś do willi a już łamiesz zasady - zaśmiałem się.
- Matko! Zapomniałam, przepraszam, ale to wnętrze, ten dom, sprawia takie wrażenie… - powiedziała i szybko wróciła do mnie.
- Tutaj jest wejściowa garderoba w której pozbywamy się wszystkich ubrań - powiedziałem wskazując na zatopione w ściance drzwi, które są niemalże niezauważalne - zapraszam Cię do środka - powiedziałem uśmiechając się
- Dobrze - powiedziała Maria uśmiechając się i wchodząc do garderoby. W środku nie było nic oprócz dużej szafy z pólkami na ubrania domowników. Stanęła na środku pomieszczenia a ja zamknąłem za Nami drzwi i stanąłem w niedużej odległości od niej.  
- Tak jak mówiłem Mario, w haremie każdy jest idealny - uśmiechnąłem się - nie należy się krępować ani wstydzić.
Maria się uspokoiła i trochę zawstydziła - łatwo Ci mówić, Tobie niczego nie brakuje, jesteś młody, zadbany i bardzo męski, a ja mam już swoje lata, nie dorównam atrakcyjnym kobietom z miasta… - spuściła głowę. Podszedłem do niej blisko i dłonią delikatnie podniosłem jej głowę do góry za jej podbródek.  
- Jesteś przecudowną, atrakcyjną dojrzałą kobietą, masz wspaniałe dojrzałe ciało, i nie masz się czego wstydzisz, jestem pewien, że dostarczysz mi wielu rozkoszy - powiedziałem ciepło a ona słuchała uważnie. Odetchnęła, złapała moją dłoń, którą teraz mówiąc to dotykałem jej policzka i pocałowała mnie w nią. Przeszedł mnie dreszcz. Właśnie kobieta, która jest obiektem moich westchnień i pożądania, pocałowała mnie w rękę, tak jakby była moją służącą i poddaną. Poczułem się nadzwyczajnie ciepło. Mimo to odruchowo delikatnie zabrałem rękę.
- Przepraszam, Czarku, jesteś po prostu wspaniałym młodym mężczyzną. Jesteś moim ideałem faceta, dziękuję za dzień, w którym Cię poznałam - powiedziała bardzo wrażliwie i czule - Obiecuję, że będę Ci służyła i dbała o Ciebie najlepiej jak potrafię - uśmiechnęła się a ja odwzajemniłem uśmiech ciągle jeszcze czując mrowienie po jej pocałunku.
- A teraz reguły są regułami - powiedziała i chwyciła za dolną krawędź swojej kwiatowej bluzki - Twoja wyrozumiałość i dobroć pozwala mi przełamać wstyd i skrępowanie - kończąc te słowa ściągnęła sprawnie bluzkę przez podciągając ją do góry i zdejmując przez głowę.
Widok jaki zobaczyłem wprawił mnie w osłupienie. Stała przed mną niska brunetka, bo mierząca niewiele ponad 160 centymetrów wzrostu 42-latka, w obcisłych spodniach i koronkowym prześwitującym staniku, który podtrzymywał jej olbrzymie piersi o rozmiarze 80J. Wydawały się być olbrzymie, skryte w czarnym biustonoszu. Okrągłe, dość szerokie i pełne, nie płaskie.  
- Uhm… - Maria westchnęła i wyrwała mnie z osłupienia
- Przepraszam, to z wrażenia - otrząsnąłem się lekko.
Kontynuowała. Rozpięła obcisłe jeansy i zsunęła je lekko co wymagało odrobiny wysiłku, aby mocno przylegający materiał zsunął się z szerokiej dość dużej pupy Marii. Pozbyła się jeansów przy okazji zdejmując też skromne kobiece buty. Wzięła spodnie i swoją bluzkę, złożyła równo w kosteczkę i odłożyła na jednej z półek a ja przyglądałem się jej w trakcie tej czynności. Robiła to bardzo sprawnie i kobieco, jak skromna pani domu, znająca się na zajmowaniu się domem bardziej niż na wyjściach do klubów czy też na imprezy, jak w zwyczaju mają nowoczesne kobiety.  Stanęła znowu na przeciwko i uśmiechnęła się nieśmiało wiedząc, że czas na bieliznę. Chwyciła za gumkę swoich zwykłych bawełnianych czarnych majtek i zsunęła je do kostek nie patrząc mi w oczy. Maria miała na ciele odrobinę zbędnych kilogramów, ale dla mnie było to akurat atutem. Uwielbiałem niewielkie fałdki na brzuszku i boczkach kobiety, a ona idealnie się w te ramy wpisywała. Okazało się, że ma idealnie gładko wygoloną cipkę. Mimo wolnie mój wzrok powędrował w kierunku jej krocza. Maria odłożyła majtki na półkę i uśmiechnęła się zerkając mi w oczy. Sięgnęła rękoma za plecy szukając zapięcia stanika. Opuściła wzrok robiąc skupioną minę i szukając zapięcia. Ja zrobiłem krok w przód nie mogąc doczekać się już kiedy ujrzę jej urocze piersi. Nie wiem czy to stres czy przypadek, ale długo nie mogła poradzić sobie z zamknięciem. Podszedłem blisko i chwytając obydwiema dłońmi za cienkie ramiączka biustonosza zsunąłem je z jej ramion, a piersi się przez to rozluźniły z ucisku. Z bliska zobaczyłem długi i głęboki rowek między piersiami Marii, który sprawiał wrażenie niekończącego się. Uporała się ze stanikiem, piersi teraz już prawie całkowicie rozluźniły się i lekko opadły rozchylając się przy tym delikatnie na boki. Maria wyjęła ręce za ramiączek, położyła dłonie na piersiach chwytając stanik i podnosząc głowę aby spojrzeć mi w oczy odkryła piersi. Zobaczyłem je w pełnej okazałości. Były niewyobrażalnie duże, dzielnie walcząc z grawitacją. Pomimo wieku Marii, piersi były bardzo pełne i okrągłe, a na końcu zwieńczone bardzo dużymi brązowymi brodawkami i dużymi sutkami. Podszedłem do Marii i wziąłem obydwie piersi w dłonie:
- WOW, Mario, są olbrzymie, są obłędne - powiedziałem wpatrując się w nie i lekko ściskając - a jakie cudowne w dotyku… jędrne i dosyć sprężyste - cieszyłem się jak dziecko. Maria objęła mnie kładąc swoje dłonie na moich plecach i przycisnęła delikatnie do Siebie pozwalając swoim cyckom przylgnąć do mnie - cieszę się, że tak mówisz - powiedziała - mam nadzieję, że dostarczą Ci wiele przyjemności i rozkoszy… - powiedziała bardzo czule uśmiechając się.
- Z pewnością Marysiu - odpowiedziałem i puszczając jednego cycka, obydwiema dłońmi chwyciłem drugiego i pochylając się przysunąłem go Sobie do ust. Zatoczyłem językiem koło śliniąc delikatnie dużą brodawkę i przyssałem się jak najmocniej do całej jej powierzchni. Ssałem ją krótką chwilę drażniąc językiem sutek a potem odchylając głowę pociągnąłem całą jej pierś za sobą lekko do góry do momentu kiedy wymknęła się z moich ust z głuchym odgłosem odessania się od miękkiej delikatnej piersi.
- Są przecudowne i cudnie smakują - powiedziałem patrząc jak Maria wzięła w swoje małe kobiece dłonie piersi i sama jeszcze chwilę je pomasowała.  
- No Czarku, takie same zasady obwiązują chyba też Ciebie, prawda? - zaśmiała się zalotnie
- Ależ oczywiście - odpowiedziałem i rozpiąłem guziki w polówce, którą miałem na sobie. Zdjąłem ją a Maria cichutko westchnęła widząc moje zadbane młode ciało i wyciągnęła dłoń po moją koszulkę - daj ja ją złożę - powiedziała ciepło się uśmiechając. Podałem jej koszulkę - dziękuję - odpowiedziałem i pomyślałem sobie, jak cudowną i ciepłą mamuśką jest Maria. Sprawnie uporała się z jej złożeniem i odłożyła ją do innej półki. Ja rozpiąłem pasek, a następnie guzik swoich krótkich spodenek i same zsunęły się do kostek. Maria znowu westchnęła z zachwytem dla mojego zadbanego i lekko umięśnionego ciała i nic już nie mówiąc tylko uśmiechając się wyciągnęła rękę. Ja odwzajemniając uśmiech podałem jej spodnie, a sam zająłem się butami. Stałem już przed nią tylko w luźnych bokserkach sięgających do kolan i doskonale maskujących rozmiar mojego penisa. Maria wpatrywała się w moje krocze i bokserki, ewidentnie czekała na chwilę kiedy będzie mogła zobaczyć mojego penisa. Pragnęła zobaczyć za chwilę piękne młode przyrodzenie, męskiego członka, którego wyraźnie domagało się w tej chwili jej ciało co zwiastowały jej lekko naprężone i delikatnie sterczące sutki. A ja wiedziałem, że mój penis to niewątpliwy atut i powód do dumy. Nie kazałem jej długo czekać, chwyciłem za gumkę bokserek obydwiema rękoma i zsunąłem je do kolan od razu prostując się po tym. Mój bardzo duży i miękki gruby penis zakołysał się lekko trącony przez naprężoną gumę od bokserek. I wtedy czas jakby na chwilę się zatrzymał. Maria zasłaniając obydwiema dłońmi usta i pozwalając swoim piersiom uroczo opaść poniżej poziomu jej rąk, wydała z siebie jękniecie i westchnięcia zarówno przerażenia, zdziwienia jak i podziwu i zachwytu.  
- Matko, czy ja śnię? - wydusiła po chwili dopiero zaczynając oddychać i mrugać oczami - Boże! Czarek! Ale masz olbrzymiego penisa… - wyjąkała - i upadła delikatnie na kolana przede mną z twarzą na wysokości mojego kutasa. Jej piersi cudownie przy tym zafalowały. Powoli i ostrożnie wyciągnęła w jego kierunku swoją kobiecą rączkę i położyła ją na nim. Jej paluszki nie były wstanie go objąć nawet pomimo tego, że był miękki. Miał 22 centymetry długości i 15 centymetrów obwodu i bezwładnie zwisał pionowo w dół między moimi nogami. Patrząc na niego z otwartymi ustami przesunęła delikatnie rączką ku główce, zacisnęła poniżej niej swoje palce i zsunęła z niego napletek odsłaniając dość dużą wilgotną główkę, która niemalże zalśniła w jej oczach.
- Jest przepiękny, przecudny - powiedziała i uniosła go w górę przyglądając się z każdej strony, nawet od dołu. Wtedy dostrzegła moje olbrzymie, proporcjonalne do wielkości penisa jądra. Prawą dłonią trzymając do góry mojego miękkiego penisa, lewą położyła delikatnie na jądrach i bardzo subtelnie ścisnęła.
- Boże! One są pełne! I aż ciężkie… - niemalże wykrzyknęła klęcząc i unosząc głowę do góry aby spojrzeć mi w oczy. Spojrzałem na nią z góry widząc w tej pozycji jej twarz z przerażoną miną i olbrzymiego penisa zaraz obok niej.
- Masz racje Mario, jądra są pełne, a penis nie był we wzwodzie od dłuższego czasu. A to dlatego, że przecież kobiety z mojego haremu będą o mnie dbały prawda? A do dziś mieszkałem w posiadłości sam, ale to się właśnie zmienia - uśmiechnąłem się -  I o ile każda z Was będzie miała własne zadania do spełniania w posiadłości, przykładowo Ty będziesz gotować i przygotowywać nam posiłki, tak wspólnym zadaniem Was wszystkich będzie dbanie o mojego penisa i jądra. Penis wymaga codziennej pielęgnacji, uwielbia być dotykany, masowany, ssany, czasem delikatniej, czasem mocniej, natomiast jądra muszą być bardzo regularnie i często wypróżniane - uśmiechnąłem się a Maria patrząc mi w oczy delikatnie masturbowała mnie powoli pełnymi ruchami dłonią masując penisa.
Przeniosła swój wzrok na penisa - w takim razie pozwól, że się z nim przywitam… - powiedziała i otworzyła szeroko usta, wysunęła język i powoli zbliżała się do główki penisa. Złapałem ją za nadgarstek - Może przejdźmy przynajmniej do salonu? - zaśmiałem się
- A tak, tak… - wydukała Maria. Zauważyłem, że była lekko poddenerwowana i spięta. Podałem jej dłoń i pomogłem wstać. Pocałowałem ją w rękę korzystając z sytuacji i otworzyłem drzwi. Jej olbrzymie piersi kołysały się na boki wtórując jej krokom. Szła przede mną. Przyglądałem się jej nagiej, całkiem zgrabnej pupie i obserwowałem wychylające się momentami na boki zza ramion jej olbrzymie piersi. Weszliśmy do salonu przechodząc obok połączonej z nim otwartej kuchni. Maria była tu po raz pierwszy. Wyposażenie i wystrój zrobił na niej olbrzymie wrażenie. Jako gosposia w posiadłości nie wytrzymała aby nie zwiedzić kuchni. Skierowała się do niej nie zważając na mnie, a ja usiadłem na kanapie podziwiając jej urodę i wdzięki jej ciała. Otwierała i oglądała wszystkie sprzęty, zaglądała do szafek fundując mi przy tym nieświadomie cudowne widoki. Przede wszystkim rozkosznie falujących i bujających się podczas poruszania pięknych dużych piersi, ale i swojej dojrzałej, kobiecej cipki, wypinając się w moim kierunku. Okazało się, że była bardzo zadbana, idealnie wygolona i wyglądająca nadzwyczaj apetycznie.
- I jak Twoje nowe królestwo? Niczego w nim nie brakuje? - zawołałem z salonu.
- Matko, Czaruś przepraszam Cię, zapomniałam się ale to wina tego, iż nigdy nie widziałam takiej pięknej kuchni. Nie znam nawet niektórych urządzeń jakie tu przygotowałeś, nie orientuję się najlepiej w tych wszystkich nowościach. Ale przepraszam Cię, już do Ciebie biegnę, powinnam była zaczekać z tym oglądaniem zanim Cię chociaż troszkę zadowolę i w końcu przywitam się z tym przepięknym kutasem - uśmiechnąłem się bo Maria zabrzmiała dość prowokacyjnie i podniecająco. Ruszyła w moim kierunku bardzo powoli, wzięła swoje olbrzymie piersi w dłonie i lekko ścisnęła ze sobą tworząc z nich ogromne wzniesienie z głębokim rowkiem po środku. Patrzyła mi prosto w oczy zbliżając się do bardzo dużej komfortowej sofy, na której środku czekałem na nią z szeroko rozchylonymi nogami. Będąc już przede mną powoli kleknęła podpierając się dłońmi o moje kolana, a jej piersi zwisając w dół leciutko musnęły leżącego miękkiego penisa. Przesunęła się jak najbliżej mogła klęcząc przede mną i zbliżyła w kierunku penisa. Powoli i delikatnie zacisnęła na nim swoje kobiecą dłoń nie mogąc go objąć i delikatnym pełnym ruchem zsunęła z niego napletek odsłaniając dużą lśniącą główkę
- Dobry wieczór Panu - powiedziała ostentacyjnie do penisa i nachylając się cmoknęła go w sam czubek
- Co za powitanie… - zaśmiałem się i rozkładając szeroko ręce na sofie przyglądałem się jej poczynaniom - Nie spodziewałem się, że Maria jest taką otwartą i namiętną kobietą - pomyślałem sobie - to zwykłe codzienne szare życie ją tak przytłoczyła, bo to bardzo inteligentna i zmysłowa kobieta - zaśmiałem się w duszy.
- Jestem Maria i zrobię wszystko, żeby Pana zadowolić - kontynuowała rozmowę z moim penisem uśmiechając się - jest Pan bardzo mile widzianym, ba! nawet pożądanym gościem w moich ustach - ostatnie słowa powiedziała już znacznie ciszej tak jak bym miał tego nie słyszeć, a tylko poczuć jej ciepły oddech na penisie. Maria bardzo delikatnie pomasowała chwilę mojego penisa wpatrując się w niego po czym w końcu wysunęła Swój język i polizała główkę od dołu do samego czubeczka mrucząc jakby to była najlepsza potrawa jakiej próbowała.
Lekko odsunęła głowę nie wypuszczając mojego przyrodzenia z dłoni - Czarku ja dawno tego nie robiłam… ale postaram się aby było Ci przyjemnie i wiedz, że robię to z serca - powiedziała uśmiechając się i znowu zbliżając swoją twarz do penisa. Tym razem wysunęła język bardzo delikatnie i otwierając szeroko usta wsunęła po nim dużą i grubą główkę mojego penisa do buzi. Zacisnęła wargi na moim grubym kutasie zaraz za nią i zaczęła ją delikatnie ssać, liżąc i śliniąc ją w środku językiem. Przesunęła swoimi ustami do czubka penisa ciągle mocno je na nim zaciskając i nie przerywając ssania po to by zaraz delikatnie z powrotem wsunąć kutasa głębiej na tyle, że poczułem delikatnie dotknięcie jej gardła. Maria wyraźnie też wyczuła, że penis przesuwając się swobodnie po jej ciepłym języku dotknął już gardła i zrobiła lekko przerażoną minę widząc, że ciągle ma jeszcze przed oczami co najmniej połowę penisa. Uczucie ssania mojego przyrodzenia przez piękną dojrzałą kobietę dawało mi niebywałą rozkosz. Penis zaczął powoli sztywnieć i stawać się twardszy. Maria widząc, że nie poradzi Sobie dalej z penisem, chwyciła go swoją rączką u samej podstawy, jednocześnie ssąc i pieszcząc językiem tyle na ile była w stanie włożyć go do ust, zaczęła go szybko masować. Jej energiczna rączką i ciepłe usta sprawiły, że do kutasa zaczęła napływać krew, a on sam zrobił się twardy i sterczał bardzo sztywno w górę. Maria poprawiła się na swoich kolankach, uniosła się lekko aby móc wkładać go ust od góry. Brakowało mi wytrysku od wielu dni, poczułem, że chcę czegoś więcej. Wziąłem jej dłonie i położyłem je na swoich udach. Maria pozwalając na to spojrzała mi głęboko w oczy nie wypuszczając główki penisa z ust i nie przestając jej ssać. Mrugnęła oczami przytakując, że zrozumiała co sugeruję i zaczęła poruszać powoli głową w górę i w dół lekko pochylając się i prostując całym ciałem. Ścisnęła przy tym ramionami piersi, które wydawały się być jeszcze większe. Nachyliłem się lekko do przodu aby móc je złapać. Maria odczytała mój ruch i nie przestając ssać penisa ustami zabrała ręce tak abym miał swobodny dostęp do jej cycków. Chwyciłem oba i zważyłem w dłoniach. Były bardzo ciężkie podczas swobodnego zwisania gdy Maria nachylała się łapczywie biorąc penisa do ust i nie chcąc go z nich wypuścić. Ściskałem je chwilę i masowałem czując je w pełni w swojej dłoni. Były dość twarde i dające się przyjemnie miękko ugniatać. Wypuściłem je delikatnie z rąk i wyprostowałem się na sofie. Maria dalej podpierając się dłońmi o moje kolana energicznie poruszała głową wzdłuż penisa przez cały ten czas nie wypuszczając go z ust. Postanowiłem spróbować włożyć penisa nieco głębiej w usta Marii. Położyłem swoją dłoń powoli na jej głowie, a ona odruchowo zabrała ją do tyłu wypuszczając penisa z ust. Spojrzała na mnie przestraszona:
- Przepraszam Czarku - zrobiła smutną minkę - zareagowałam odruchowo z obawy, że będziesz chciał wepchnąć mi go do gardła - powiedziała i chwyciła go lewą dłonią i zaczęła masować. Penis sterczał twardy i obficie pokryty śliną Marii.
- Właściwie… to chciałem abyś spróbowała wziąć go troszkę głębiej do buzi… - powiedziałem patrząc jak zareaguje. Była przestraszona.
- Czaruś, ja… nigdy nie widziałam nawet takiego przepięknego olbrzymiego kutasa, a co dopiero mowa o tym, żebym mogła się nim zająć.
- Marysiu, przynajmniej spróbuj, zobacz jaki on jest napięty, jak zaraz go nie rozładujesz to chyba oszaleję… - próbowałem ją podkręcać i sprowokować.
- Boże Skarbie… - powiedziała z przerażeniem ale i czułością - ja bym chciała, żebyś nawet i cały wszedł mi do gardła, ale nie wiem czy mi się uda… - powiedziała i skierowała wzrok na moje przyrodzenie i jądra. Dotknęła je bardzo delikatnie prawą dłonią, co spowodowało u mnie przeszywający dreszcz rozkoszy. Jęknąłem cicho kiedy delikatnie ścisnęła nabrzmiałe olbrzymie jądra chcąc je pomasować.
- Ojć! Biedaku… - powiedziała Maria z politowaniem i współczuciem w głosie.
Przybliżyła się do mnie, dłonie znowu oparła na moich kolanach i zaczęła lizać calutkiego penisa swoim gorącym językiem, nie pomijając niczego. Przyglądałem się strużkom jej śliny ciągnącym się od penisa do jej języka kiedy delikatnie odchylała głowę. Dotarła do pulsującej główki penisa  
i objęła ją wargami. Po raz kolejny poczułem niesamowite ciepło jej ust. Zaczęła wsuwać go do środka co raz głębiej do momentu, kiedy penis lekko dotknął jej gardła. Delikatnie się wtedy wycofała i powoli spróbowała naprzeć na dużą główkę wąskim gardełkiem. Spowodowało to u niej delikatny odruch wymiotny przez co odrzuciła głowę do tyłu wypuszczając go z ust i głęboko zaczerpnęła powietrze. Nie odezwała się lekko speszona, tylko pospiesznie znowu rzuciła się na penisa i wzięła go do buzi. Chwilę popracowała na nim ruszając głową wzdłuż penisa i po chwili tym razem nieco pewniej spróbowała wepchnąć chociaż czubek do gardła.  
- Ough! - Maria wydała z Siebie odgłos dławienia ale tym razem zacisnęła tylko oczy i nie wypuściła penisa z ust. Otworzyła je i z błyskiem w oku spojrzała na mnie najwidoczniej zadowolona, że dała radę. Przeniosła wzrok na penisa i znowu zaczynała napierać nieco mocniej, pozwalając główce delikatnie dostawać się do gardła.
- ough… ough… ough… ought… - Maria miarowo już i z wyczuciem dławiła się sięgającą gardła główką penisa. Patrzyła mi przy tym prosto w oczy zadowolona widząc, że mój oddech przyspiesza a penis w jej ustach zaczyna mocniej pulsować. Położyłem dłonie na jej głowie i palce wplotłem we włosy ruszając rękoma razem z nią kiedy wycofywała lekko głowę, żeby potem nadziać lekko gardło na główkę penisa.
Postanowiłem dopchnąć ją nieco mocniej. Kiedy wsunęła penisa dość głęboko ja dociągnąłem jej głowę wpychając penisa na tyle głęboko, że poczułem na całej jego główce przyjemnie zaciskające się jej gardło. Maria od razu odrzuciła głowę do tyłu wypuszczając penisa z ust i śliniąc go przy tym bardzo obficie.
- Ooooohhhhh! - westchnęła łapiąc kilkukrotnie powietrze i szybko chwyciła penisa prawą dłonią zaczynając go energicznie masować - czuję jak cudownie pulsuje - powiedziała szczęśliwa i znowu zbliżyła usta aby zacząć go ssać. Włożyła go do buzi, a ja znowu położyłem swoje dłonie na jej głowie. Zamruczała cicho ciesząc się z mojego dotyku i dając aprobatę ku temu, żebym znowu dopchnął ją nieco mocniej. Starała się brać penisa jak najgłębiej wydając z Siebie kontrolowane odgłosy dławienia się, których słuchanie dostarczało mi ogromnej radości. Zerknąłem na piersi Marii. Bardzo szybko ruszała nie tylko głową ale i całym ciałem ssąc mojego penisa, wprawiając przy tym swoje piersi w przyjemne dla oka falowanie. Piersi uderzały cicho o Siebie i ciało Marii kiedy ta na przemian ruszała się w przód i w tył.
- Mogę teraz dopchnąć na prawdę mocno i głęboko? - spytałem lekko drżącym z podniecenia głosem - jeszcze chwila i się spuszczę - dopowiedziałem dysząc. Maria mrugnęła przytakując i z penisem w ustach wydukała - yhyyymmm… - po czym się uśmiechnęła. Kiedy wepchnęła penisa głęboko, mocno chwyciłem obydwiema dłońmi jej głowę i nadziałem jej gardło na tyle silnie, że ponownie poczułem na penisie rozkoszny ucisk. Maria szeroko otworzyła oczy, widziałem w nich przerażenie a ja instynktownie przytrzymałem ją nie pozwalając cofnąć głowy. Czułem jakby gruby penis utknął w jej gardle. Zaczęła odpychać się od sofy próbując cofnąć głowę i cicho jęczeć próbując jakby krzyknąć. Patrzyła na mnie błagalnie i z przerażeniem. Widziałem, że wepchnięty do jej gardła penisa zaczął wyciskać z jej oczy łzy. Puściłem ją a ona odskoczyła tak mocno, że przewróciła się na plecy i upadła na gruby, wysoki miękki dywan mocno się krztusząc i łapiąc powietrze jakby dobrą chwilę była duszona przez mordercę. Przekręciła się na podłodze na bok, stanęła na czworaka i z głową skierowaną do dołu zaczęła kasłać ciągle zakrztuszona, nie mogąc złapać wystarczająco powietrza. Przestraszyłem się, zerwałem się z sofy i doskoczyłem do niej klękając obok. Położyłem swoją dłoń na jej nagich plecach i bardzo delikatnie poklepałem. Kaszel ustępował, oddychała głęboko ale spokojnie
- Marysiu wszystko w porządku? - spytałem pochylając się próbując spojrzeć na jej twarz. Wyprostowała się lekko i ledwo wyszeptała trzymając się za gardło i patrząc na mnie załzawionymi oczami - Czaaarku, poproszę wody…
Spuszczając głowę w podłogę zakasłała jeszcze kilkukrotnie. Ja w tym czasie poderwałem się i pobiegłem do kuchni. Wlałem do szklanki wody z dzbanka i wróciłem do siedzącej na dywanie Marii i klęknąłem obok
- Proszę, napij się - powiedziałem i podałem jej szklankę - przepraszam Cię, nie powinienem Cię tak potraktować.
Maria wypiła kilka łyków. Położyła dłoń na piersiach w okolicach mostka przyciskając ją lekko i wzięła kilka głęboki spokojnych oddechów.
- Spo… - głos jeszcze jej zadrżał, odchrząknęła trzymając się za gardło - Spokojnie Czarku, to nie Twoja wina… - uśmiechnęła się lekko - ja sama chciałam wziąć go prawie całego do środka i liczyłam się z tym, że aby to się udało będzie musiał wcisnąć się i zmieścić w moim gardle. To ja Cię przepraszam, że nie dałam rady i przeze mnie się nie spuściłeś nawet… - spojrzała na mojego penisa, który przez całą tą sytuację opadł lekko i prawie całkowicie już miękki zwisał niemalże pionowo w dół - zakasłała raz jeszcze i chwyciła dłonią miękkiego i obficie obślinionego penisa - spójrz, już nawet Ci przy mnie zdążył opaść, przez to, że się zakrztusiłam… a on jest taki cudny - powiedziała i masując go ściągnęła z niego napletek - zasłużył na coś więcej… - wyszeptała ze smutkiem w oczach i głosie - zaraz znowu się nim zajmę Skarbie - powiedziała uśmiechając się do mnie.

Cezary

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 9647 słów i 51104 znaków. Tagi: #harem #olbrzymiecycki #młody #dojrzała #oral

11 komentarze

 
  • pawelm

    Fajny pomysł, kiedyś też miałem taką fantazję...
    Szkoda że autor za mało skupił się na "zabawie" niewątpliwie cudownym biustem pani Marii :)

    Ciekawy jestem, czy panie które mają tak cudowne wdzięki ja opisywana bohaterka czytają takie opowiadania i jak na nie reagują.

    pawelm  @ gazeta . pl

  • trantolo

    Cezary czekamy na kolejne cześci

  • trantolo

    Extra opowiadanie a kolejne części?

  • Ewa

    Czesc kiedy towoje cycate pieknosci zaczna sie piescic miedzy soba myslisz ze jeden kogut im starczy? Sama jestem "cycatka"" i powiem Ci masa cyacatek ma "zdarzenia z dziewczynami" moze dlatego  ze  duze piersi podabnaja sie nie tylko facetom ale i kobietom ( wszyscy kiedys pragnelismu ich jako dzieci) hihi... Dlatego zawze znajdzie sie jakas kolezanka ktora je 'lesprawiczy"ja tez zostalam lesprawiczona na studiach . Teraz mam tez  dwie znajome z ktorymi wybieramy sie nawekeendy bez mezow ( oficajlnie zeby odpoczac od rodzin nioficajlnie... wiadomo) To jest czestsze niz mezom sie zdaje. Powim Ci jakbym spotkala taka cyctke jak ja ( o tych wymiarach ) to oddalam bym sie jej natychmiast... :blackeye:

  • gejorg

    @Ewa  podniecilas mnie tymi zwierzeniami ,chcialbym zeby moja zona byla bi i opowiadala mi o tym o czym ty piszesz ,a chetnie bym popatrzyl [czy popodgladal  jak sie piesci z sasiadka mmmrrr

  • Cezary

    W ciągu miesiąca na pewno, pewnie do końca roku ;)

  • Cezary

    Oby jak najwcześniej!

  • EsQer

    Jak tam Cezary, kiedy następna część?

  • rys

    cezary czemu nie piszesz dalej czekam na dalsze czesci oby nie po miesiacu

  • xek

    Czyta się nieźle, chociaż wyczuwalny młody wiek autora. Jak byłem młodszy miałem podobną fantazję.

  • lola26

    Całkiem całkiem ;) czekam na kolejne;) sama jestem właścicielką duzego biustu bo 90 I ;)

  • Cezary

    @lola26 W takim razie zapraszam do współpracy przy pisaniu  ;)

  • lola26

    @Cezary hmmmm, nie mam daru do pisania ;)

  • Cezary

    @lola26 Wystarczy, że będziesz inspiracją ;) Zapraszam ;)

  • lola26

    @Cezary a gdzie to mnie zapraszasz ? ;*

  • Cezary

    @lola26 Gdzieś gdzie się zaszyjemy i wspólnie popracujemy nad dalszym ciągiem opowiadania ;)

  • lola26

    @Cezary hmmm moj mąż pewnie nie byłby zadowolony ;)

  • VeryBadBoy

    Cały koncept opowiadania, jego założenia bardzo mi się podobają. Raz, że mogę utożsamiać się z głównym bohaterem, przez swój młody wiek, dwa, co jest chyba najważniejsze...że również uwielbiam cycate, często dojrzałe kobiety. A wizja tego, co sugeruje tytuł, że będzie ich mnóstwo, podoba mi się   najbardziej.  :D  
    Mam nadzieję, że długo będziemy towarzyszyć Cezaremu przy kompletowaniu jego haremu. :)