Blondyneczka i sportowy wózek

Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki Scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy:  
- Stój Ty pokrako i nie ruszaj się stąd!  
Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie... blondi nic - stoi i się uśmiecha...  
- Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher.  
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichoce...  
- Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanister, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:  
- Hihi... haha... hihiii...  
- No i co w tym takiego śmiesznego? - pyta facet.  
- Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka...

115 czyt.
100%6
enklawa25

enklawa25 dodał dowcip do kategorii o blondynkach.

Dodaj komentarz