zgarbiony dom

przy starej gruszy dębowa deska przyjaciółka wierna zawsze czeka
wyheblowana człowieczym siedziskiem jedną stroną przyklękła
stopy kąpie w rosie zebranej o świcie
wykrzywione wrosły do ziemi
wyschnięte spękane słoje nie znaczą już wieku
w szczelinie uśpiony pająk czeka na łowy
wspomnienia zapisane chwilą
wiatrem muskane
pomiędzy świerszcz zapisuje nuty
 
jest myślą spiętą w paciorkach różańca
odpoczynkiem przed drogą
bezsennym spacerem po zachodzie słońca
ostatnią godziną
ciszą
jutro zatrzeszczy pod ciężarem trumny
pożegna przed wyprawą do wieczności

ptak rozwinie swe skrzydła by się odbić do lotu

416 czyt.
100%93
kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii poezja i obyczajowe, użyła 108 słów i 645 znaków.

3 komentarze

 
  • AlexAthame

    AlexAthame · 7 wrz 0:13

    Twoje wierszyki są takie nostalgicznie, ale dobrze napisane.Prawie zawsze ta śmierć się pojawia...

  • AnonimS

    AnonimS · 2 wrz 12:11

    Zestaw na tak.

  • Duygu

    Duygu · 2 wrz 9:49

    Witaj
    Bardzo ładnie rozbudowałaś to wszystko od zalet do wad. Opisałaś piękno, ale i ludzki strach przed śmiercią. Tekst wprowadził mnie w taki magiczny stan.  
    Pozdrawiam serdecznie