Sacrum i profanum

Sacrum i profanumDzisiaj ścierałam kurz z jakiegoś dębowego blatu, bo wczoraj napisałam palcem moją samotność.  
Stoi tam ceramika ze świecznikiem z epoki renesansu.  

Taka piękna.  

Jednak nikt nie pieści jej słowem ani wzrokiem, bo sama jest w sobie opuszczona, by podziwiać w amoku codzienności.  
Widziałam kiedyś na obrazie szare pejzaże, które ktoś tworzył.  
Były jak na rozdrożu samotne świątki z malwami, kiedy wędrowiec przychodził doń, to patrzył i płaczem się modlił, wzywając Pana swego nadaremno.  

Czy ktoś słuchał jego łkania, tego nikt nie wie?  

Spotkałam człowieka wśród bieli procesji Bożego Ciała.
Cały we fiolecie wyróżniał się w tłumie, to ten szeptały dewotki, po co tu przyszedł, przecież modlić się nie umie.  

On dłoń wyciągnął, lecz nikt mu nie podał swej dłoni.  

Fioletowy cały, bo miał predylekcje do tego koloru jak mnich tybetański śmierdzący masłem jaka.
Dlatego dłoni mu brakło i został sam ze swoim powietrzem, bo nie zabronią oddychania tlenem.  

Wyszedł z orszaku dewotek kościelnych śpiewających Kantyk Magnificat, poszedł na piechotę swoimi ścieżkami. Samotny indywidualista zmierzał do zamkniętej doliny, gdzie każdy kamień to inskrypcja, gdzie przeklęte fakty, które wydają się wszystkim, są niczym.  

Ukrywają wszystko, a piękne jest poza nimi.  

To miejsce to upadek samotności płaczu i ucieczki od ludzi.  
To eremy.
Gdzie Słońce drogowskazem w dzień, a świetlik w nocy, wskazują drogę pod most do domu, gdzie sufit z gwiazd a ściany z kostrzewy.
Gdzie nikt mu nie powie... spierdalaj gnoju.

606 czyt.
100%124
kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii poezja i dramaty, użyła 278 słów i 1591 znaków, zaktualizowała 15 sie o 13:31.

4 komentarze

 
  • agnes1709

    agnes1709 · 15 sierpnia

    Smutne fakty

  • Duygu

    Duygu · 15 sierpnia

    Witaj
    Ciężko mi cokolwiek napisać... To prawdziwa poezja. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. "gdzie przeklęte fakty, które wydają się wszystkim, są niczym."- prawdziwe. Duża łapka    
    Miłego dnia  

  • MrHyde

    MrHyde · 15 sierpnia

    Kontrasty... A dziś mamy święto cudu. Świętujemy 15 tysięcy trupów, 20 tysięcy rannych, setki tysięcy wystrzelonych nabojów, pchnięć bagnetem, cięć szablą. Nad pobojowiskiem 1920 roku unosi się Matka Boska Zwycięska, w niebo wzlatuje. Pozdrawiam długoweekendowo

  • angie

    angie · 15 sierpnia

    Piękne... po tylu delikatnych słowach, nagle kamień. Takie życiowe... Łapka!