Moje

Idealna praca cz. 4

Spojrzałam w niebo, ale nie zobaczyłam wielu gwiazd. Nawet tu na szczycie apartamentowca przyćmiewały je światła miasta. - Powiedz mi coś – oderwałam wzrok od nieba i spojrzałam na Olgierda. Leżał na kocu przy moich stopach i przyglądał mi się intensywnie. Niepokoiło mnie to jego spojrzenie i podobało oczywiście. Miał taki skupiony wzrok, zmarszczone brwi aż miałam wrażenie, że widzi...

Cygański dar cz. 4

Dziwnego mężczyznę zauważyłam, gdy tylko wszedł do restauracji. Właściwie to nie było w nim nic takiego co można by od razu wskazać i powiedzieć. " O zobacz, ale dziwak”. A jednak całość sprawiała niepokojące i cokolwiek odpychające wrażenie. Obsłużyłam klienta, wzięłam nowe menu i podeszłam do jego stolika. Jakoś wewnętrznie nie miałam na to ochoty, ale praca polega często na tym, ...

GRA cz. 2

Gdy obudziła się w poniedziałek od razu przypomniała sobie sobotnią noc. Tak samo było przez całe niedzielne popołudnie. To, co przeżyła zagościło w jej myślach na stałe i cały czas podsuwało obrazy i myśli. Jednak tym razem postanowiła, że nie podda się Peterowi. Tak się jej przedstawił, ale wątpiła, czy to jego prawdziwe imię. Nie wnikała w to, bo i co ją to mogło obchodzić. Już w pra...

Uroki czarnej magii cz. 4

- O kurwa – było najczęściej wypowiadanym przez Dawida słowem podczas jazdy do domu. Właściwie jedynym sensownym. Gdzieś tam zdawał sobie sprawę, że bredzi i panikuje, ale za nic w świecie nie mógł się uspokoić. Wpadł do swojego pokoju i jak przestraszony dzieciak wskoczył pod kołdrę. Cały czas odtwarzał w pamięci wszystkie wypadki tego dnia. Śledzenie Iriny, rytuał i odrodzenie demona. ...

Wymarzony Dom cz. 4

- Witam w domu – powiedziała otwierając drzwi. Robert uśmiechnął się szeroko widząc jak jego żona jest ubrana. Rebeka miała na sobie tylko króciutki, czerwony szlafroczek ledwie zakrywający pupę. Nie spełniał jednak swego zadania ponieważ nie został zawiązany i teraz wyposzczony wzrok pana domu chłonął wszystkie wspaniałości swojej małżonki. Reba pozwoliła mu na to przez chwilę prężąc sw...

Wrobiona czyli ,,Cel uświęca środki"

- Narada u mnie za pięć minut – zapowiedziała Gośka wsuwając głowę do jej gabinetu. Martyna westchnęła w duchu. Domyślała się o czym będzie ta narada. Wszystkie myślały o tym, czy to w domu czy w pracy. Przez drzwi usłyszała jak Gośka dokładnie to samo powtarza Luizie, trzeciej ze wspólniczek. Zapisała projekt nad którym pracowała i zamknęła komputer. - Chyba wszyscy wiemy jakie jest ...

Strącenie aniołów

Idę w tłumie moich Braci, noga za nogą, bo nie chcemy dojść tam gdzie będziemy musieli spojrzeć Mu w oczy. Mimo to idziemy. Mała grupa głupców, którzy posłuchali Lucyfera. Mała w porównaniu z nieprzeliczonymi zastępami Pana. Co myśmy sobie myśleli ! My dzieci Jego. Sądziliśmy, że lepiej wiemy czego potrzeba światu?! Reformy, zmiany. O przeklęci głupcy. Teraz ci co zostali patrzą na nas z...

Odrobina magii

- Wybierz kartę – powiedział brzuchatemu biznesmenowi, a gdy ten wyciągnął z tali dziesiątkę trefl, szybko ukrył ją w rękawie. Później podłoży ją frajerowi do portfela, albo pod krawat. Nie opłacało mu się starać bardziej. Chodziło tylko o parę złoty które zachwycony gościu wrzuci do kapelusza. Zakończył występ efektownym „odnalezieniem” karty i nasłuchiwał dźwięku wpadających monet i s...

Los Opiekunki cz. 3

Opiekunka jego syna klęczała przed nim całkowicie naga. Czoło opierała na miękkim, perskim dywanie i z całej siły zaciskała powieki. Pewnie starała się sobie wyobrazić, że jest w zupełnie innym miejscu. Maksym z całych sił starał się jej to uniemożliwić. Dziś spiął jej nadgarstki razem z kostkami nóg, pożyczonymi od znajomego gliny, kajdankami. Ten genialny pomysł wpadł mu do głowy przyp...

Resocjalizacja kuzynki

Każdy ma jakąś rodzinę o której słyszał, albo widział raz, czy dwa razy w życiu. My, mieliśmy taką mieszkającą w Rzeszowie i Olsztynie. Nawet nie bardzo wiedziałem, kto wchodzi w jej skład i jakie to będzie pokrewieństwo. Coś, jak siódma woda po kisielu. Raz nawet prosiłem o wyjaśnienie tego pokrewieństwa babcię i przez pół godziny słuchałem wywodu, choć zgubiłem się po dwóch minutach. D...

Dziewczyna z tatuażem cz. 4

608 787 404 Dziewięć cyfr. Numer telefonu na mojej dłoni. Znalazłam go dużo później, kiedy ochłonęłam już na tyle, by zacząć myśleć o czymkolwiek innym poza moim tatuażem. 608 787 404 Dziewięć prawie zatartych cyfr. Ledwie udało mi się je odczytać i przepisać do notesu. Ciągle do niego podchodziłam i czytałam aż znałam na pamięć. Dwa razy wystukałam je w telefonie. Raz nacisnęłam zie...

Sekretarka doskonała cz. 5

Rafael wyjechał. Tylko o tym mogłam myśleć, siadając rano za swoim biurkiem. Dwa tygodnie bez niego, wydawały się jakieś pozbawione sensu. Już teraz tęskniłam, za jego chmurnym spojrzeniem, niskim głosem i dotykiem. Tęskniłam, za palącym pożądaniem jakie we mnie wzbudzał, nawet jeśli wiedziałam, że nigdy go nie zaspokoję. Mała i duża wskazówka zegara pokryły się na godzinie ósmej. Zob...

Diabeł na weselu cz. 4

Wesele toczyło się dalej swoim rytmem. Na szczęście, ten cholerny szantażysta, któremu musiałam zrobić loda, dotrzymywał słowa i nie zaczepiał mnie więcej. Do czasu podania kolejnego dania, przestałam podskakiwać za każdym razem, gdy ktoś dotknął mnie niespodziewanie. Bardzo pomagali ci wszyscy goście, porywający mnie do tańca, ciągnący do swych stolików, na chwilę rozmowy i nie pozwalaj...

Piwnica pod Rogaczami

Sylwia klęczała obok łózka, ubrana tylko w cieniutką koszulkę spod której, gdy się pochylała, błyskały piersi. Byłby to cudny widok dla kogoś, kto zerkałby w szeroki dekolt koszulki. Jej mąż, leżący na łóżku nie zerkał. Jak mu się coraz częściej zdarzało, włączył laptopa i puścił sobie pornosa. Oficjalnym wytłumaczeniem takiego zachowania było wprowadzenie do ich związku odrobiny perwers...