Zmysły.


Siedzisz obok tak  
Że patrząc przed siebie
W ogóle Cię nie widzę

Nie mówisz nic
I dobrze,  bo nie muszę Cię słyszeć

Twoja dłoń nie dotyka mojej
Nie szkodzi, nie potrzebuję Cię czuć
Żeby wiedzieć, że  

Jesteś obok
A nie uderzasz
Nie krzyczysz
Nie oceniasz

Nie fizycznie, a podświadomie
Chłonę Twą obecność  
Totalnie inną od znanych mi obecności

Zachwycone zdziwienie,
Że nie wszyscy jesteście tacy sami  
Ustępuje jednak miejsca pewności:
„Oszukują mnie moje własne zmysły…”

74 czyt.
100%21
angie

opublikowała opowiadanie w kategorii poezja i miłosne, użyła 88 słów i 508 znaków

Komentarze (1)

 
  • Speker

    Speker 4 dni temu

    Sen na jawie? Ktoś oddalony, wymyślony?  
    Zmysły często płatają figla.