kaszmir

kaszmir z myśli nieodgadnionych i wspomnień w kolorze sepii
Podziwiam łososia, bo sam wiem jak to jest być gnanym przez siły, których inni nie widzą, nie czują ani nie słyszą, i czuć imperatyw obowiązku większego niż własne ja. Psychotyczna ryba. Po latach przyjemnego spędzania czasu w wielkim oceanie słyszy potężny rybi głos, rozbrzmiewający gdzieś w środku i rozkazujący wyruszyć w niesamowitą podróż po własną śmierć. ~ Katzenbach ,,Opowieść szaleńca"~ __________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Kopiowanie i wykorzystanie tekstów z mojego profilu jest zabronione. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r.o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994r. Nr 24, poz. 83).
razem:   1 395 4 383 181 212
  • korzenne historie

    miała jedną ulubioną kredkę malowała serca każde kryło niespodziankę uwielbiał tylko jeden kolor nieskazitelna czerń budziła respekt i zarazem lęk skradł mimochodem ...

  • prześwietlenie na wylot

    trzech panów w czerni skrojonej na miarę czasów fachmani od imperatyw na szczęście z walizami z wielbłądziej skóry w burgundowych rumieńcach po wybrukowanym życiu ...

  • W gąbkę pójdziemy drodzy panowie

    W dzisiejszej gazecie Andrzej Bonowy przeczytał newsa. Jakoby pan Seba Podpaska dokonał wielkiej rzeczy. Spuścił w kanał trochę procentów, aby pomóc kobietom w tych ...

  • jaki odcień czerwieni dzisiaj namalujesz

    czasami dawał do zrozumienia że kocha potem była szarością umrzeć z miłości o siódmej rano czy to jest grzech nieczystości pytała codziennie nagi stał w słońcu k

  • Za oknem bez zmian

    Tik-tak, tik-tak, stary zegar wybijał gong dwadzieścia trzy razy. Czwarta godzina dyżuru na zapyziałej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Zespół pojechał do kłucia w klatce ...

  • Satyriada grzybowa

    Dzisiaj coś na wesoło... Stary grzyb bardzo lubi podtruwać młode dziewczyny, są obiektem jego podbojów miłosnych. Strasznie upierdliwy i obleśny. Ślini się na widok ...

  • Katastrofo-kosmiczny trip

    Mam, a może miałam na imię Cynthia. Mój chłopak Miguel znał się na wszystkim. Na sensorach, gwiazdach, bezpiecznikach, psychologii dojrzewania panienek. Ale najlepiej znał ...

  • Kos morze i krew

    Wypiłem już wszystko, jedynie butelka czerwonego Chateau stała jak dziwka i spoglądała na mnie. W szyjkę miała wbity korkociąg. Sterczał jak na weselu, w rozpieprzonym ...

  • środkowy palec i tuńczyk niemowa

    krzyżujesz ręce na piersiach na odchodne w przestrzeń totalnej przepaści rzucasz „fack ju” trzaskasz drzwiami dziś w nocy odeszła spokojnie w ciszy natłoku myśli ...

  • To dom

    Jak prostytutka, stara kamienica stała pośrodku długiej elektrycznej pierzei. Drzwi i kilka zamków – niektóre całkiem nowoczesne, tylko jeden wiekowy oryginalny po ...

  • woda na młyn

    połamane skrzydła nie wzbiją się ku niebu zgarbione na brzegu wartkiej wody przyklękną bezdomne wiatraki kamienne żarna w ciemności będą mielić nicość uschną bez ...