kaszmir

kaszmir z myśli nieodgadnionych i wspomnień w kolorze sepii
Podziwiam łososia, bo sam wiem jak to jest być gnanym przez siły, których inni nie widzą, nie czują ani nie słyszą, i czuć imperatyw obowiązku większego niż własne ja. Psychotyczna ryba. Po latach przyjemnego spędzania czasu w wielkim oceanie słyszy potężny rybi głos, rozbrzmiewający gdzieś w środku i rozkazujący wyruszyć w niesamowitą podróż po własną śmierć. ~ Katzenbach ,,Opowieść szaleńca"~ __________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Kopiowanie i wykorzystanie tekstów z mojego profilu jest zabronione. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r.o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994r. Nr 24, poz. 83).
razem:   1 476 1 307 137 241
  • Mistrz bez Małgorzaty

    Jak cicho. Nakarm mnie tym krzykiem i pozwól pójść dalej. To w ciszy najbardziej czujemy smak istnienia. Nasączony osamotnieniem i tęsknotą. Wijesz się niczym ryba na haczyku, śnięta już a jeszcze bezdźwięcznymi wargami wołasz ciszę. Zachody na przemijaniu zaczynają taniec. Tafla wody jak nożem tnie bochen pszenicznego chleba. Kiedy jutro wstaniesz, to co ujrzysz? Pustkowi...

  • Zawsze róże

    Zawsze przychodził z bukietem róż. Z takim ogromnym, że musiała objąć go obiema rękoma. Śliczne, purpurowe kwiaty… dla pierwszej. Zrzucał marynarkę na podłogę lub niezgrabnie wieszał na wieszaku w przedpokoju. Podchodził do niej bez słowa. Wpychał język do jej ust, unosił spódnicę, rozsuwał nogi i wsuwał dwa palce do pochwy. Czasami, gdy nie była wilgotna, czuła jego obrączkę. Ocierał...

  • pomiędzy nami sen

    odwiedź mnie kiedyś po drodze do mekki napijemy sie naparu z czarnej herbaty posłuchamy ciszy jesień już babie lato snuje się po ogrodzie iwy skrzypienie zasuszone w koszyku drga pod nadmiarem spadajacych gruszek a może byśmy wpadli na chwilę w życie? wciąż szukam kiedy odnajdę kłębek wczorajszej przędzy wplotę osamotnienie w kolorze ognistej ochry byś nie marzł tej z...

  • Kobiety - Zosia

    Poszłam na imprezę, chociaż nie miałam ochoty. Obawiałam się spojrzeń i zawoalowanych pytań ze strony moich znajomych, moich przyjaciół ze szkolnych lat. Czy będą tacy sami, czy zupełnie obcy?. *** Dwadzieścia pięć lat po maturze, a wcześniej młodość, studniówka i „egzamin dojrzałości” wśród kwitnących kasztanów, papier w kieszeni i szumne wkroczenie w dorosłość. Tamte wakacje były...

  • poczytaj mnie - zanim zamknę kartki

    zakochaj mnie bez opamiętania w niezapominajkach ujrzyj oszalenie pocałunkami obudź zmysły zapragnij ust aż do granic znoszących ból krew w żyłach podpal niech zakipi podniecenie muzyką nasącz chwile namiętności od szeptu do wrzasku do skowytu do ciszy do metafizyki zatańcz mnie do ostatniej synkopy nieopamiętanie zaklnij w najpiękniejsze struny zapłacz wodospadem łez a desz...

  • wzory na swetrze wspomnień

    ryżowe sploty na rękawach to wiosna skąpana w kwiatach magnolii tam schroniliśmy się przed burzą pewnego popołudnia ukradłeś blask niezapominajek i nie oddałeś na białe pola pofrunęły twe skrzydła ażurowy splot na piersiach to lato w złotym jęczmieniu pajączek snuje wzory w makach schroni się przed łzami deszczu tamtego przedlecia płakałam z nim na kamiennej ziemi ...

  • posenne przebudzenie

    kiedy o świcie przychodzi miłość wtedy najmocniej mnie kochasz sny jeszcze ciepłe zawstydzenie kryją w poszewce lampka nie świeci spaliła żarówkę na przedwiośniu miesiąc gasi latarnie ty rozpalasz we mnie ogień czas zatrzymuje wahadło a cisza skulona w wezgłowiu czeka na strun muzykę tętna połączone w rytmie dwubitnym pulsują spragnione usta łapią powietrze drżące d...

  • haiku jesienne

    szarość za oknem złote latawce klonu spływają z deszczem *** bezwietrzny wieczór trzask kolczugi kasztana przerywa ciszę *** szelest sitowia odlot żurawi zbiera jesienne zbiory *** poranek w słońcu ruda wiewiórka kradnie złoto spod drzewa *** zanim mróz zwarzy astry swoje czupryny grzeją do słońca...

  • Ciemne strony barmana cz.18

    Znowu zadzwonił telefon. — Halo — wydobyłem z siebie ledwo słyszalny głos. — Dzień dobry — dzwonię z wydawnictwa. Joanna Serwański — czy rozmawiam z panem Kolankowskim? — zapytała. — Tak, witam panią — odpowiedziałem. — Czy pan będzie tak miły i odwiedzi nas — powiedziała stanowczo. — Jesteśmy wciąż otwarci i gotowi do współpracy. — Bardzo mi przykro, ale w tej chwili nie mogę ni...

  • Oszukać umysł [2]

    Po śmierci Kaszmir, Jaśmina miała czas na pozbieranie myśli i odpoczynek. Spała bez przerwy trzy dni i trzy noce. Sen okazał się równie dobrym, jak narkotyk czy nikotyna – pozwalał odsunąć wszystkie wspomnienia. Problem stanowiła tylko nieuchronna konieczność przebudzenia. Jednak coś wytrąciło ją z głębokiego jak śmierć snu. Otworzyła oczy i gwałtownie wciągnęła w płuca powietrze; było...

  • Z pamiętnika młodej lekarki erotomanki [3]

    Tydzień później 09 listopada Znowu dyżur. Za oknem jesienna szaruga. Mimozami jesień się zaczyna... w radio śpiewał Niemen. Zasłuchanie się przerwał telefon: — Lila wpadnij na herbatę — usłyszałam głos mojego kolegi ze studiów. Witek wybrał specjalizację chirurgiczną. Wstałam z fotela i spojrzałam do lustra, rozpuszczone włosy upięłam w banana, musnęłam pudrem policzki i nos. Deli...

  • zgarbiony dom

    przy starej gruszy dębowa deska przyjaciółka wierna zawsze czeka wyheblowana człowieczym siedziskiem jedną stroną przyklękła stopy kąpie w rosie zebranej o świcie wykrzywione wrosły do ziemi wyschnięte spękane słoje nie znaczą już wieku w szczelinie uśpiony pająk czeka na łowy wspomnienia zapisane chwilą wiatrem muskane pomiędzy świerszcz zapisuje nuty jest myślą spiętą w pac...

  • scodziennieje i wzbudzi niepokój

    rzeka i rzeka kąsając brzeg zmieniała łożysko po wielokroć mały chłopiec tam chodził by obcować z wielkością taki mały wobec czegoś tak ogromnego niesamowite wyobrażenie wokół dolina wciąż młoda wykarmiła pół świata kiedy mile kwadratowe urodzaju pszennego kładły kłosy pod kosy srebrzyste kęsy białego chleba najsmakowitsze złociły uśmiech na dziecięcych twarzyczkach rado...

  • Krzywa łódź

    Stanąć w kałużach słonej wody. Patrzeć po gniewnej otchłani i srogim obrazie, mrugać powiekami pod wiatr, pod ołowiany blask morza. Tam przed horyzontem krzywy kształt łodzi i garby towarzyszy zgięte nad patykami wioseł, umierają bez namaszczenia. Morze łuszczy się jak druciana kolczuga, martwe i puste. Czasem ptak zaleci nagle, a i z daleka zasnuje się dym parowca. Jest też wodne życ...