kaszmir

kaszmir z myśli nieodgadnionych i wspomnień w kolorze sepii
Podziwiam łososia, bo sam wiem jak to jest być gnanym przez siły, których inni nie widzą, nie czują ani nie słyszą, i czuć imperatyw obowiązku większego niż własne ja. Psychotyczna ryba. Po latach przyjemnego spędzania czasu w wielkim oceanie słyszy potężny rybi głos, rozbrzmiewający gdzieś w środku i rozkazujący wyruszyć w niesamowitą podróż po własną śmierć. ~ Katzenbach ,,Opowieść szaleńca"~ __________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Kopiowanie i wykorzystanie tekstów z mojego profilu jest zabronione. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r.o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994r. Nr 24, poz. 83).
razem:   1 522 1 337 148 862
  • czerwony pokój

    przychodzą biorą podglądają na podsłuchu wciąż jestem niewyobrażalne potykam się o przodków winna mówią ich czerwone mordy wczoraj przyszli jeden z nich pośliznąć się musiał pozrzucał ze mnie wszystko prześcieradła poplamił biel zabrudził stare flanelowe koszule zostawił majtki porwał przy okazji marznę w nocy mam wątpliwości czy będę wolna jeszcze dwadzieścia cztery godziny ...

  • Mistrz i biegnąca Małgorzata

    Od zachodu roztrzaskane Słońce oplata kamienice. Razi jak piorunem i oślepia czarne źrenice zbliżającego się mroku. Z bielą śniegu tworzy dramatyczne widowisko pojednania dnia i nocy, ognia i wody. Ognista łuna jak uderzeniem bicza kładzie swoje języki na srebrzystym kolorycie zimy. Wbija się ostrzem w skorupę ziemi. Cisza. Tylko mróz skwierczy niczym oliwa na ogniu pod zelówkami Małgo...

  • haiku po-letnie

    błyszczą kolaże sklejone deszczem liście pod kaloszami *** zachodzi słońce woń pieczonych ziemniaków ścieli się z dymem *** nad polami mgła w tej mlecznej ciszy słyszę warkot traktora *** jesienne powroty chochoł otula krzewy pachnie napar z róż *** za oknem szaro zmurszałe liście z rynien spływają z deszczem...

  • Rzeźnia i mandragora

    "Królestwo moje nie jest z tego świata" – powiedział Pan Jezus Piłatowi. Jan 18,36. Wygięte w łuki okna rzucały cienie przypominające pentagramy na jasnej ścianie. Znaki coraz częściej miały znaczenie w jego umyśle. Przenosił to wszystko na kartki, na kartki wykradzione z biblioteki. Rysował, nie pisał, tylko rysował, tuszem przelewał wszystkie żądze i upokorzenia na pap...

  • Napraw mnie i ugaś ciszę

    Czy przyjdą?... wypełnić ciszę – dwie trzecie heroiny, jedna trzecia lidokainy. Stała w kuchni i wpatrywała się w okno. Zapaliła papierosa, pchnęła prawą futrynę i wpuściła mrok. Przyglądała się popielniczce. Od lat nie pamięta, od kiedy tam stała na parapecie. Kicz w kształcie nagiej syreny z niebieskim ogonem. Pod spodem napis już wytarty... -IĘDZY-DROJE. Kolor nagości kobiety wybl...

  • Zawsze róże

    Zawsze przychodził z bukietem róż. Z takim ogromnym, że musiała objąć go obiema rękoma. Śliczne, purpurowe kwiaty… dla pierwszej. Zrzucał marynarkę na podłogę lub niezgrabnie wieszał na wieszaku w przedpokoju. Podchodził do niej bez słowa. Wpychał język do jej ust, unosił spódnicę, rozsuwał nogi i wsuwał dwa palce do pochwy. Czasami, gdy nie była wilgotna, czuła jego obrączkę. Ocierał...

  • pomiędzy nami sen

    odwiedź mnie kiedyś po drodze do mekki napijemy sie naparu z czarnej herbaty posłuchamy ciszy jesień już babie lato snuje się po ogrodzie iwy skrzypienie zasuszone w koszyku drga pod nadmiarem spadajacych gruszek a może byśmy wpadli na chwilę w życie? wciąż szukam kiedy odnajdę kłębek wczorajszej przędzy wplotę osamotnienie w kolorze ognistej ochry byś nie marzł tej z...

  • Kobiety - Zosia

    Poszłam na imprezę, chociaż nie miałam ochoty. Obawiałam się spojrzeń i zawoalowanych pytań ze strony moich znajomych, moich przyjaciół ze szkolnych lat. Czy będą tacy sami, czy zupełnie obcy?. *** Dwadzieścia pięć lat po maturze, a wcześniej młodość, studniówka i „egzamin dojrzałości” wśród kwitnących kasztanów, papier w kieszeni i szumne wkroczenie w dorosłość. Tamte wakacje były...

  • poczytaj mnie - zanim zamknę kartki

    zakochaj mnie bez opamiętania w niezapominajkach ujrzyj oszalenie pocałunkami obudź zmysły zapragnij ust aż do granic znoszących ból krew w żyłach podpal niech zakipi podniecenie muzyką nasącz chwile namiętności od szeptu do wrzasku do skowytu do ciszy do metafizyki zatańcz mnie do ostatniej synkopy nieopamiętanie zaklnij w najpiękniejsze struny zapłacz wodospadem łez a desz...

  • wzory na swetrze wspomnień

    ryżowe sploty na rękawach to wiosna skąpana w kwiatach magnolii tam schroniliśmy się przed burzą pewnego popołudnia ukradłeś blask niezapominajek i nie oddałeś na białe pola pofrunęły twe skrzydła ażurowy splot na piersiach to lato w złotym jęczmieniu pajączek snuje wzory w makach schroni się przed łzami deszczu tamtego przedlecia płakałam z nim na kamiennej ziemi ...

  • posenne przebudzenie

    kiedy o świcie przychodzi miłość wtedy najmocniej mnie kochasz sny jeszcze ciepłe zawstydzenie kryją w poszewce lampka nie świeci spaliła żarówkę na przedwiośniu miesiąc gasi latarnie ty rozpalasz we mnie ogień czas zatrzymuje wahadło a cisza skulona w wezgłowiu czeka na strun muzykę tętna połączone w rytmie dwubitnym pulsują spragnione usta łapią powietrze drżące d...

  • Ciemne strony barmana cz.18

    Znowu zadzwonił telefon. — Halo — wydobyłem z siebie ledwo słyszalny głos. — Dzień dobry — dzwonię z wydawnictwa. Joanna Serwański — czy rozmawiam z panem Kolankowskim? — zapytała. — Tak, witam panią — odpowiedziałem. — Czy pan będzie tak miły i odwiedzi nas — powiedziała stanowczo. — Jesteśmy wciąż otwarci i gotowi do współpracy. — Bardzo mi przykro, ale w tej chwili nie mogę ni...

  • Oszukać umysł [2]

    Po śmierci Kaszmir, Jaśmina miała czas na pozbieranie myśli i odpoczynek. Spała bez przerwy trzy dni i trzy noce. Sen okazał się równie dobrym, jak narkotyk czy nikotyna – pozwalał odsunąć wszystkie wspomnienia. Problem stanowiła tylko nieuchronna konieczność przebudzenia. Jednak coś wytrąciło ją z głębokiego jak śmierć snu. Otworzyła oczy i gwałtownie wciągnęła w płuca powietrze; było...

  • Z pamiętnika młodej lekarki erotomanki [3]

    Tydzień później 09 listopada Znowu dyżur. Za oknem jesienna szaruga. Mimozami jesień się zaczyna... w radio śpiewał Niemen. Zasłuchanie się przerwał telefon: — Lila wpadnij na herbatę — usłyszałam głos mojego kolegi ze studiów. Witek wybrał specjalizację chirurgiczną. Wstałam z fotela i spojrzałam do lustra, rozpuszczone włosy upięłam w banana, musnęłam pudrem policzki i nos. Deli...