Moje

Nowy Świat Czarownic, cz. 34

Marta okazała mu nadspodziewanie wiele sympatii, oprócz zupełnie przyzwoitego ubrania przynosząc śniadanie. Niezbyt wyszukane, ale pożywne. A w trakcie wyprawy i tak jadał głównie potrawy z ogólnej, żołnierskiej kuchni. - Czy to księżniczka Aurora kazała to podać? - Księżniczka? No, w taki sposób nikt jej tutaj nie nazywa. Widać, że pochodzisz z obcych stron. Tam u was, to pewnie sa...

Pan ognia (Sługa płomieni 5)

Mury Chrysopolis... Przez ponad dwa miesiące przeciągającego się oblężenia miał okazję dobrze przyjrzeć się tylko tej jednej budowli świetnej stolicy Cesarstwa. Złociste kopuły świątyń i pałaców błyszczały gdzieś z dala, nieosiągalne za ich osłoną. Za to same mury poznał nadzwyczaj dokładnie. Wzniesione jeszcze przez któregoś z cesarzy władających całym światem, uchodziły za cud sztuki f...

Ogień i woda (Sługa płomieni 4)

Słusznie nazywano Lagunę najbardziej niezwykłym i najbardziej wyrafinowanym miastem Zachodu. Przede wszystkim nie posiadało murów obronnych, co dziwić musiało każdego niemal przybysza. Wkrótce jednak pojmował, że wody zatoki i szerokie, bagniste rozlewiska czynią tę zaporę niepotrzebną. Przynajmniej tak długo, jak długo flota Laguny panuje nad pobliskimi oraz dalszymi morzami. A tutejsi ...

Pani Dwóch Krajów cz. 77

CIX Ana dotrzymała słowa. Dzięki jej wydatnej pomocy i staraniom Nefer dwukrotnie jeszcze zdołał usłużyć małżonce. Po tym wszystkim nie wydawał się już zdolny do niczego więcej, ale uzdrowicielka spełniła także pozostałe zapowiedzi. Starannie nałożyła pierścienie i potem dopiero uwolniła męża z łańcuchów. "Myślę, że mógłbym polubić tę sypialnię.” - Pocałował żonę w sutek, a nast...

Obietnica ognia (Sługa płomieni 3)

Jej Cesarska Wysokość, Najjaśniejsza Damarena, Pani Połowy Świata znała się na sztuce składania darów. Przekonał się o tym po raz pierwszy już w komnacie audiencjonalnej, gdy ambasador bazylissy polecił otworzyć okutą skrzynię i ukazał wypełniające ją księgi. - To osobisty prezent Najdostojniejszej Cesarzowej dla Waszej Książęcej Wysokości! Poseł skłonił się lekko. Nazywał się Demetr...

Zimowy ogień (Sługa płomieni 1)

Odkąd pamiętał, zawsze lubił ogień. Potrafił bez końca wpatrywać się w płomienie pożerające gałęzie czy polana. Najpierw niewielkie, pełgające języki, delikatnie, niemal z miłością liżące drewno, potem przylegające doń z narastającym pożądaniem, by w końcu pochłonąć ofiarę z żarem spełnienia, pozostawiając stygnące powoli popioły... Podczas gdy żywioł zwrócił się już ku nowej miłości i n...