angie

angie z Universum.
I may be bad, but I'm perfectly good at it.
razem:   830 2 577 126 259
  • Decyzja. (Prawie drabble :)

    Nie było już odwrotu. Chciała to zrobić. To był jej plan. Po to tu przyjechała. Podeszła do krawędzi. Było cholernie wysoko. Normalnie z lękiem wysokości, teraz już nie czuła strachu. Nie słyszała niczego prócz ostrych bitów. „Fire in my head.” Problemy. Ogień, który wszystko zniszczy, jeśli go natychmiast nie zgasi. Jedyny sposób, by życie zostało za plecami. Za wyczuwaną pod sto...

  • Służba.

    -Coś się stało, kochanie? – szepcząc przy samej szyi, wciągnął w płuca zapach dobrych perfum, które osobiście kupił pod choinkę. -Nie, nie. Tak się tylko zamyśliłam. – odwrócona otworzyła szerzej powieki, by idiotycznie niesforne, pojedyncze łzy szybciej wyschły, nie rozmazując profesjonalnego makijażu typu smoky eye. Nieprzerwanie patrzyła na plecy stojącej w oddali blond celniczki. &...

  • Ta druga.

    Wypchnięte na środek areny, przez chwilę rozglądały się dookoła, próbując ogarnąć sytuację. Oślepiające światła, gwizdy i zachęcające krzyki mężczyzn nie tłumaczyły zbyt wiele. Wreszcie spojrzały na siebie. -No chodź! – warknęła blondynka, poprawiając kucyk i mundur. – Długo będę czekać?! Zacisnęła pięści. Zagryzła zęby. -Sama sobie przyjdź. – zlustrowała ją brunetka, wyjmując lusterk...

  • Procedura bezpieczeństwa.

    Wiesz, to było coś Co uruchomiło Nieznane ci procedury Czerwony alert. Z podłogi, wyciągając rękę Nie patrz tak – nie w twoim kierunku! Resztką sił i ostatnią rozsądną myślą Nareszcie sensowna, choć znowu emocjonalna decyzja Automatyczna, wyuczona, wykuta na blachę Dawno temu, na wszelki wypadek. W końcu jednak się przydała. 1. Odsłonić zabezpieczenie, wcisnąć czerwony guz...

  • Hymn o ...

    Zemsta cierpliwa jest, okrutna jest. Zemsta nie zapomni, poszuka okazji. Nakarmi się pychą, dopuści bezwstydu, dopomni się swego, uniesie gniewem, nie wybaczy złego. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma....

  • Guess my name. - cz. 1. Daily routine - morning.

    Twarz w lustrze przez chwilę ociekała wodą, zanim Jakub wytarł ją czystym ręcznikiem. Według pani Tatiany miał pachnieć pustynną różą, ale nie zauważył oczywistej różnicy. Przyjrzał się ledwo widocznym workom pod bladoniebieskimi oczami. Znów zbyt późno zasnął. –Empty spaces. Rzucił okiem na odbicie stającej za nim czarnowłosej kobiety. Dojrzał je w całości, chociaż praktycznie pokryw...

  • Kukułcze jajo cz.6 - ostatnia

    Ethan przebudził się, przetarł oczy i spojrzał na zegarek na pulpicie. 17.50. Chwila na ogarnięcie się po jednak niewygodnym śnie na przednim siedzeniu komfortowego samochodu. Poprawił zmierzwioną czuprynę, wygładził marynarkę i sięgnął po miętowe gumy do żucia. Silnik odpalił cicho. Punktualnie o szóstej Alice usiadła na tylnim siedzeniu i jak zwykle utkwiła wzrok w szybie. Znów nie mó...

  • Dwa światy

    UWAGA! TA OPOWIEŚĆ JEST TEŻ OPUBLIKOWANA W KATEGORII "EROTYCZNE" CHOĆ UWAŻAM ŻE BARDZIEJ JEDNAK PASUJE TUTAJ - DLATEGO JĄ WRZUCAM. ENJOY!!! Nike z najnowszej kolekcji dla zaawansowanych biegaczy miarowo uderzały w wydeptaną wstęgę pośród łąk. Droga, która początkowo prowadziła biegaczkę przez urokliwe przedmieścia, powoli zaczęła się zatracać i ginąć pośród bujnej ziel...

  • "Wracając z piekła, zawsze zabierasz jego część ze sobą."

    Poniżej całe, choć nie do końca doszlifowane opowiadanie, którego pierwsze dwie części zamieszczałam ostatnio (Anna, John). Kto czytał może przejść dalej :) Wyszło trochę długie, ale mam nadzieję, że nie nudne. PROSZĘ O KOMENTARZE!!! "Wracając z piekła, zawsze zabierasz jego część ze sobą.” Ostry dźwięk telefonu przywrócił Warren’a światu. Siedząc na schodach drewnianego domu,...

  • John, Anna, czyli "now or never" Cz II

    John siedział na swojej wysłużonej kanapie. Oddychał miarowo, ale delikatnie, jak gdyby nie chcąc zbudzić przytulonej do niego kobiety. Próbował ogarnąć myślą to co się stało tego popołudnia. Gdyby nie cichy, miarowy oddech Anny, pomyślałby że wszystko co się stało w ciągu kilku ostatnich godzin było tylko dziwnym snem. Próbował chronologicznie poukładać wydarzenia. Zniósł omdlałą dr Ber...