
Piszę, bo chcę, bo lubię, bo tak. Co oczywiście nie oznacza, że potrafię.
***
Wbrew jednoznacznie erotycznemu charakterowi własnej twórczości wolę wchodzić bohaterom raczej do głów niż łóżek, uwielbiając się przy tym nurzać w przesadnych stylizacjach, nadmiarowych epitetach, przydługich opisach, a przede wszystkim zdaniach równie wielokrotnie, co całkowicie zbędnie złożonych, zmierzających niebezpiecznie ku grafomaństwu oraz przyprawiających o ból pewnych części ciała redaktorów, korektorów i oczywiście Czytelników. Względnie Czytelniczki.
***
Spodobało Ci się opowiadanie? Kliknij łapkę w górę, skomentuj oraz oczywiście odwiedź, polub i obserwuj stronę autorską na Facebooku!
razem:
Mini-Tomik Komizmów – dwunasty zbiór fars wszelakich
Czekam tylko, aż i ja wreszcie tutaj trafię 😅
Aczkolwiek jednego stwierdzenia będę bronić, mianowicie "naturalna cipka" pojawia się dość często w opowiadaniach jako synonim takiej niewydepilowanej. Czy tam zafutrzonego bobera jeśli ktoś woli 😅
Dzień Kobiet, czyli uważajcie na życzenia, bo mogą się spełnić! (część 4)
@tyleczek cóż - takie właśnie było moje założenie, by opowiedzieć historię na granicy tego, o czym tylko marzymy, a tego, co faktycznie może się wydarzyć. I zadać pytanie (na który każdy musi sobie odpowiedzieć sam), czy tworzenie takich nierealnych fantazji w ogóle ma sens i na ile wytrzymują one zderzenie z prawdziwym życiem.

Z drugiej strony - jakby przeanalizować w ten sposób opowiadania erotyczne, to spokojnie 3 na 4 (a w tematyce typu BDSM czy incest spokojnie 9 na 10) jest całkowicie odklejonych od rzeczywistości
Czekoladka walentynkowa, czyli w tym roku będzie naprawdę grubo... (część 2)
@Hotny o jajso 😄
Zdjęcie z nieznajomą, czyli sylwester, którego nie było (część 2)
@Jane dziękuję za konstruktywny (wreszcie 😆 ) komentarz! Postaram się nie zawieść oczekiwań wraz z kolejnymi częściami opowiadania, które mam nadzieję ukażą się już niedługo!
Zdjęcie z nieznajomą, czyli sylwester, którego nie było (część 2)
@Baba - a może po prostu tekst jest inny, a nie gorszy? A przynajmniej pod względem treści, bo stylowo są one generalnie wszystkie zbliżone.
Poza tym napiszcie CO się wam nie podoba, to się do tego odniosę - może to, że jest opisana scena męskiej, a nie kobiecej masturbacji, która zadziwiająco rzadko pojawia sie w erotyce? No tak. Jest. I taka miała być. Albo że od pewnego momentu w moich opowiadaniach jest więcej fabuły, a mniej seksu? Owszem. Tyle że jeśli ktoś chce non stop cycki, to odsyłam do innych autorów, których jest tutaj nadto.
Zdjęcie z nieznajomą, czyli sylwester, którego nie było (część 2)
@yrek to nie czytaj dalej, bo będzie jeszcze gorzej 😆
Sto lat młodej parze, czyli nigdy nie tańcz z topielicą! (część 6)
@eksperymentujacy no nie ma sprawiedliwości na tym świecie! 😄
Pasierbica, czyli nic nie jest takie, jakie się wydaje (część 4)
@Dyzio55 dziękuję za uznanie
Sto lat młodej parze, czyli nigdy nie tańcz z topielicą! (część 3)
@AnonimS gdzie mnie z tymi ręcoma?
Dla E. / Historia pewnej (nie)znajomości
@AnonimS dziękuję bardzo za uznanie. Stety czy niestety, ale raczej nie spodziewam się w najbliższym czasie powstania kolejnych takich "poezji", więc ciesz(cie) się - albo i nie - tym, co jest
Gdzie drwa rąbią, tam pierwsze razy się zdarzają, czyli tak wiele dzieje się przypadkiem!
@eksperymentujacy cóż, bywa. Ja się często bawię formą, narracjami, punktami widzenia, chronologią itp. I nie każdemu czytelnikowi to pasuje.
Gdzie drwa rąbią, tam pierwsze razy się zdarzają, czyli tak wiele dzieje się przypadkiem!
@VeryBadBoy dziękuję. Nie powiem, że zawsze robię takie twisty, ale lubię bawić się ogranymi schematami i przedstawiać je z innego punktu widzenia, niż większość sie spodziewa. Miło mi więc, że poczułeś sie zaskoczony
Gdzie drwa rąbią, tam pierwsze razy się zdarzają, czyli tak wiele dzieje się przypadkiem!
@AnonimS według mnie pierwszy raz zawsze jest ważny i zawsze bedziemy go pamiętać. To, czy te wspomnienia będą lepsze, gorsze, czy wręcz jakieś na wpół mistyczne, to już inna sprawa
M jak miłowanie, czyli opowieść o krągłości
@TakiJeden dziękuję bardzo, ale zaprzeczam zdecydowanie. Owszem, historyjka była nieco stylizowana na takie retro-sprośności, ale gdzie mi tam to mistrzów!
To (nie?) jest kolejna opowieść o wirusie z koroną, czyli zło konieczne
@KontoUsuniętei102 dziękuję bardzo
To (nie?) jest kolejna opowieść o wirusie z koroną, czyli zło konieczne
Niestety nie mogę wkleić linku do konkursu, więc jeśli ktoś jest chętny, zapraszam na:
najlepszaerotyka com pl
gdzie należy wpisać w wyszukiwarkę "bitwa".
Oryginalna wersja opowiadania jest krótsza (byl wymóg do 1000 słów), niemniej polecam przeczytać chociaż pozostałe pozycje
To (nie?) jest kolejna opowieść o wirusie z koroną, czyli zło konieczne
@merlin dziękuję
To (nie?) jest kolejna opowieść o wirusie z koroną, czyli zło konieczne
@papcio bardzo dziękuję. I to tym bardziej bardzo
że konkurencja była naprawdę mocna!
MiniaTurka, czyli tam, gdzie rozkwitają jaśminy (wersja 2020)
@Lomatko jeśli ktokolwiek ci powiedział, że twoje anonimowe uwagi cokolwiek znaczą i kogokolwiek obchodzą, też mijał się z prawdą
Ewy, Adamy i inne problemy, czyli co za dużo, to niezdrowo (5/11)
Ja rozumiem, że ta część ma chwytliwe (i to zgodne z prawdą!
) tagi, ale żeby już teraz miała widocznie więcej wyświetleń od poprzedniczek? Czyli że czytelnicy zaczynają od środka, tam gdzie jest według nich najciekawiej, czy co?