
Piszę, bo chcę, bo lubię, bo tak. Co oczywiście nie oznacza, że potrafię.
***
Wbrew jednoznacznie erotycznemu charakterowi własnej twórczości wolę wchodzić bohaterom raczej do głów niż łóżek, uwielbiając się przy tym nurzać w przesadnych stylizacjach, nadmiarowych epitetach, przydługich opisach, a przede wszystkim zdaniach równie wielokrotnie, co całkowicie zbędnie złożonych, zmierzających niebezpiecznie ku grafomaństwu oraz przyprawiających o ból pewnych części ciała redaktorów, korektorów i oczywiście Czytelników. Względnie Czytelniczki.
***
Spodobało Ci się opowiadanie? Kliknij łapkę w górę, skomentuj oraz oczywiście odwiedź, polub i obserwuj stronę autorską na Facebooku!
razem:
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Marcjan - jasne, że chcą. Ale możesz napisać ostrego pornosa na poziomie brazzersa premium roku 2023, jak również przegrywanej trzeci raz kasety vhs z szafy naszych rodziców. Będzie różnica? Oj będzie, i to jaka. Dlatego ja przynajmniej chcę spróbować zbliżyć się do tego pierwszego (zwykle bez rezultatu, ale to inny temat), a nie poprzestać na drugim, no bo po co się starać, skoro to tylko pornos?
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Marcjan - a gdzie tu reklama? Ja od samego początku mojej obecności tutaj piszę w krótkiej informacji, że "tekst ukazał się premierowo na Pokątnych w dniu..." i tyle. Kiedyś jeszcze był dopisek o Najlepszej Erotyce, ale już mnie tam nie ma. I to wszystko - bez autopromocji, bez "wchodźcie do konkurencji bo tam jest wszystko lepiej, a jak mi rzucicie pisiont zeta na patronajcie, do dostaniecie jeszcze nudesa". A znam osoby, które tak właśnie zrobiły - w pewnej chwili skasowały swoje opowiadania z darmowych stron i w praktycznie niezmienionej formie przeniosły je na płatne. I co? I nic. Jakoś nie widze powodu, dla którego będac na LOL mam udawać, że nie mam nic wspolnego z Pokątnymi, względnie odwrotnie. Mogę sobie nawet porównywać do siebie oba miejsca, bo w obu widzę plusy i minusy. I to wszystko. A jesli ktoś inny czuje się lepiej tu, tam czy gdziekolwiek indziej, to w porządku - jego preferencje, jego gust i jego decyzja.

Odnośnie komentarzy na Pokątnych, to nie wiem, jak to działa w przypadku osób niezarejestrowanych, ale mnie nikt niczego nie moderuje. Piszę komentarz, on się od razu ukazuje, koniec. Chyba że zacznę pyskówkę, to pewnie administracja zareaguje, ale nawet przy moim niewyparzonym języku nigdy się to nie zdarzyło. A to, że ktoś z kimś się pokłócił o AgęFM, to mam to w poważaniu. Widocznie administracja uznała, ze poszło to za daleko.
Swoją drogą wyście chyba nigdy nie byli na moderowanej grupie na fb albo jeszcze lepiej forum sprzed 10-15-20 lat. Tam potrafiły się sypać grupowe permbany za krzywe spojrzenie na admina
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Senies wiem, że 11/10 czytelników ma w poważaniu myślniki, akapity, przecinki, zaimki i bardzo wiele innych rzeczy. Ale ja to robię dla siebie, bo uważam, że na pewnym poziomie nie powinno się odstawiać dziadostwa. A przynajmniej nie aż takiego.
@KontoUsunięte - no co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Aczkolwiek jeśli już na LOL rozmawia się o długości dywiza na Pokątnych, to znaczy, że powoli przekracza to granice absurdu.
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Marcjan - komentarz możesz zamieścić zarówno tutaj, jak i tam. I uwierz lub nie, ale jeśli nie będzie osobistą pyskówką, to nikt go nie ruszy. A to, że niektórzy nie odróżniają nawet ostrej polemiki od zwyczajnego wyzywania oponenta i usilnego udowadniania, jaki z niego głupek, to już nie moja sprawa.
Ja osobiście tak samo odpisuję każdemu czytelnikowi na każdy komentarz - nieważne czy tutaj, czy na Pokątnych, czy kiedyś na grupach na fejsie. Jeśli rozmowa jest poziomie, to mogę ją ciągnąć do woli (najwyżej odpowiem później, bo nie lubię pisać dłużej na telefonie), a jak nie... to nie. I oleję rozmówcę tak samo tu, jak i gdzie indziej, bo dawno temu znudziło mi się zbijanie "argumentów" na poziomie (cytat niemal dosłowny z jednego z komentarzy na FB) "słabo nie pisz więcej".
Na temat mojego zdania odnośnie ocen, jakie dostaję, wypowiadam się też wyżej w innym komentarzu, ale tutaj dodam jeszcze jedno: a czego oczekujesz od dowolnego twórcy (bo dotyczy to nie tylko pisarzy erotycznych, ale równie dobrze rysowników, fotografów, malarzy, poetów, muzyków, dosłownie kogo chcesz), który dzieli się z publicznością swoją pracą? Że jak dostanie 1/10 od jakiegoś anonima z netu, to zaraz posypie głowę popiołem i powie "tak, oczywiście, cała moja praca z ostatnich kilku miesięcy jest do dupy, kasuję ją i wrócę za pięć lat, to może się wam spodoba"? Jasne, że nie. Autor będzie bronił swojego dzieła, czasami nawet wbrew oczywistym faktom i zdrowemu rozsądkowi.
Ja przynajmniej staram się podejść do tego możliwie obiektywnie - wiem, że jestem tylko amatorską pornopisarzyną, jaka nigdy nie wyjdzie poza miejsca typu Pokątne / LOL (i dość prób mam za sobą, żeby tego nie widzieć), ale mimo wszystko mam już pewien warsztat, umożliwiający wyrażenie pomysłów wychodzących poza oklepane "jestem Piotruś mam 22cm i wczoraj miałem przygodę z sąsiadką". Okej, nie każdemu musi się podobać mój zbyt opisowy styl, coraz bardziej zagmatwane fabuły, mieszanie erotyki z innymi gatunkami i tak dalej - i ja to całkowicie rozumiem, podobnie jak to, że jedni lubią sobie słuchać radiowego popu, inni jazzu, a jeszcze inni koncertów muzyki nowoczesnej. Natomiast gdy mam do czynienia z komentarzami typu "nie podoba mi się, bo mi się nie podoba", to takie coś nie ma dla mnie większej wartości, bo jest odzwierciedleniem jedynie subiektywnego gustu komentatora i niczego więcej. Gdyby jeszcze było jakoś szerzej uzasadnione, to co innego, ale nie jest. A jeśli komuś nie chce się poświęcić paru minut na napisanie opinii, to z jakiej racji ja mam poświęcać miesiące na pisanie (wiem, że są autorki, które w tym czasie wydadzą dwie powieści, ale to one, a nie ja) pod dyktando ludzi, którzy z założenia tego nie docenią? No właśnie.
I przypominam po raz kolejny, że jesteśmy na LOL i teoretycznie powinniśmy rozmawiać o tym, czy moje opowiadanie jest dobre / złe i czy się czytelnikom podoba / nie podoba, a nie o tym, co się dzieje na Pokątnych, bo do niczego nas to nie doprowadzi.
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@SenieS - tak, konkursy literackie to nie tutaj. W sumie, jak się nad tym dobrze zastanowić, to cokolwiek wystającego ambicją poza wspomniane w innym komentarzu ruchańzgo z bohaterami z losowego generatora najbardziej oklepanych postaci i fabułą na poziomie "na spotyka jego, ściągają majtki, koniec", napisane zdaniami pojedyńczo złożonymi, to nie tutaj. Ale z drugiej strony, skoro mogę tu publikować, to publikuję. Najwyżej szerszej publice się nie spodoba.
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Senies - wiem, że ludzie tam przesadzają z podejściem do technicznej strony opowiadań i dlatego ja nie biorę w tym udziału. Co nie znaczy, że mnie nie kłuje w oczy, kiedy na przykład tutaj widzę autorów z milionowymi wyświetleniami, którzy nie potrafią zrobić tak banalnej rzeczy jak formatowanie tekstu na poziomie "informatyka dla klasy 7, lekcja 1, uczymy się Worda". Owszem, nie muszą, ale zdecydowanie powinni, bo to oni jako najchętniej czytani powinni dawać dobry przykład, a nie promować zwyczajną bylejakość.
Co do usuwania ocen na Pokątnych, to proszę mieć o to pretensje do administracji, nie do mnie. Podobnie jak do algorytmu, który potem wylicza z tego średnią. Bo ani nie jestem u nich żadną osobą decyzyjną, ani ich adwokatem. Natomiast mogę to skomentować o tyle, że moderowane są oceny "z dupy" - na przykład ja doskonale wiem, że mam paru antyfanów, którzy po dosłownie godzinie od publikacji potrafią mi walnąć 1/10 i to więcej niż jeden raz. Okej, ich sprawa, ich kompleksy. Ale wszyscy doskonale wiemy, że nie piszę ani na poziomie 1/10 ani 2, ani 3, ani... i nie jest to opinia mojego przerośniętego ego, tylko stwierdzenie faktu. I co zrobić w momencie, w którym taka ocena się pojawia? Zostawić ją, chociaż nijak nie ma związku z jakością tekstu? Skasować? Tak źle, a tak niedobrze.
Aczkolwiek też nie do końca się zgadzam z kolejną 10/10, jaką mi czytelnicy wystawiają bez dodania do niej choć paru słów komentarza, ale skoro paździerze "mam na imie Anusia mam 17 lat i opowiem przygode z kolegom ze szkoły" je dostają, to w sumie czemu ja nie mogę? Przynajmniej mam do tego wszystkiego dystans, podobnie jak do wszystkich ocen (czy to liczbowych, czy prostych lajków za / przeciw), bo można nimi sterować wedle własnej woli i robić dowolne manipulacje zarówno ze strony autorów, czytelników jak i administracji portalu - na Pokątnych, LOL, NE, fejsie, instagramie, gdzie tylko chcecie. I wierzcie lub nie, ale znam miejsca, przy których te-złe-Pokątne to przykład krystalicznej uczciwości.
O przykładzie "Adama i Ewy" już zdaje się dyskutowaliśmy. Wiele osób uważa ten cykl za moje najlepsze osiągnięcie, natomiast ja - choć go lubię i zdaję sobie sprawę, że bez niego by nie tutaj w ogóle nie było - za nie więcej niż solidnego średniaka. I mam dość argumentów, by to potwierdzić, podobnie jak dość dyskusji, żeby tłumaczyć się, czemu opowiadanie sprzed czterech lat jest lepsze / gorsze niż najnowsze. Bo to jest już nic innego jak "Iron Maiden skończyło się na "Kill'Em All", a już na pewno na "Raining Blood" i nie warto słuchać dalej".
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Rayonvert - jeśli nazywasz wytłumaczenie mojej prawie rocznej nieobecności (na LOL nie było tego tak widać, bo w międzyczasie pojawiały się tu starsze teksty) "narcystycznym lansowaniem się", to w sumie chyba nie mam po co dalej dyskutować.
Opowiadanie powoli się rozwija, bo to na razie pierwsza z trzydziestu części. Trzydziestu, podkreślam, bo tyle wyszło mi przy podziale, żeby zachować sensowne długości epizodów. Może po kolejnych kilku się spodoba bardziej, może nie, w sumie zależy, co kto uważa. Natomiast jeśli szukasz typowo scen seksu, to się zawiedziesz, bo będą po drodze części, w których nie będzie go w ogóle, tylko jak to nazywasz "nudy".
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Marcjan - a może wreszcie przestańmy analizować Pokątne, skoro jesteśmy na LOL24? Bo na razie na tyle komentarzy tak naprawde jeden odniósł się to samej treści opowiadania w postaci "jakieś takie bezpłciowe" - ale co? Bohaterowie? Styl? Fabuła? Wybacz, ale tutaj praktycznie nie dostaję konstruktywnej krytyki w postaci "tam jest zły przecinek, tu bohaterka postępuję nieracjonalnie, a tam coś jest nie tak z akapitem, za to te motywy są super, a stylistycznie widzę postęp w stosunku do starszych opowiadań". I między innymi dlatego najpierw pokazuję się na Pokątnych, bo tam na coś takiego mimo wszystko mogę liczyć. Do tego dochodzą tak niby banalne, ale z autorskiego punktu widzenia istotne sprawy jak to, że tam nie muszę sie kisić w poczekalni (czasami kilka dni, ale bywał i miesiąc), a także mogę dowolnie edytować tekst, wprowadzając poprawki, a nie znów czekać na zatwierdzenie edycji. Że o wyglądzie samej strony nie wspomnę.
A że ktoś tam prowadzi jakieś swoje prywatne wojenki? Być może tak. Ale mnie nikt nigdy nie skasował krytycznego komentarza ani mojego autorstwa, ani pod moim adresem, a uwierz, że było takich wiele. No może raz, tyle że to było usunięcie całego wątku, polegającego na wyzywaniu wszystkich dookoła. A to powinno się tępić niezależnie od miejsca.
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@SenieS - tak, jasne, piszemy dla siebie, a nie wyświetleń i komentarzy i tak dalej. Ale mimo wszystko jak widzisz, że kolejne twoje (znaczy moje) opowiadanie dostaje na przykład 2000 odsłon, 10 lajków i 1 komentarz, a bardzo podobne w tematyce, objętości i dacie publikacji jakiegoś innego autora (czasami nawet znanego mi z Pokątnych) 5x tyle, to jednak coś chyba jest na rzeczy. Zresztą każdy sam może sobie policzyć i przeanalizować.
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Szczepan - dziękuję za komplementy, natomiast swojej decyzji odnośnie kolejności publikacji nie zmienię. I to między innymi z tych powodów, które podałeś - na Pokątnych dostanę krytykę / opieprz (zależy, jak to odbierać), poprawię ewentualne błędy oraz niedociągnięcia i dopiero wtedy pojawię się tutaj. A zepsuć wbrew pozorom nie ma czego, bo bardzo rzadko jakiekolwiek uwagi od kogokolwiek mają wpływ na samą fabułę tekstu. Owszem, na etapie redakcji konsultuję treść z zaufanymi osobami (a czasami nawet już w momencie samego pisania, jak przy np. "Pasierbicy" czy "Nocnym pociągu z rudzielcem" ), ale w finalnej wersji właściwie nie wprowadzam zmian - oczywiście o ile nie popełnię gdzieś na przykład jakiejś niekonsekwencji lub błędu logicznego, który wymaga naprawienia.

Poza tym... wiem, jak to zabrzmi, ale ja nie bardzo pasuję swoim stylem do LOL. I zanim ktoś zacznie zaprzeczać, to wystarczy zobaczyć ilości wyświetleń i reakcji (lajki, komentarze) w porównaniu do innych autorów. A ja to widzę, liczyć też umiem i wychodzi mi, że wysiłek poświęcony na pisanie nijak nie spina się z efektami w postaci uznania czytelników. Co oczywiście nie znaczy, że się obrażę i sobie stąd pójdę - docelowo ukaże się tutaj każde moje opowiadanie, tyle że dopiero po premierze na Pokątnych. I tak samo będzie z "Belle Epoque", chociaż patrząc na długość tej historii trochę to zajmie
La Belle Époque, czyli biseksualnej awanturniczki rok z życia i spraw (część 1)
@Kryśka - zaraz zapytam. @KontoUsunięte - czemu nie poczęstowałeś pasztetem, samolubie?
Nocny pociąg z rudzielcem, czyli na zdrady nie ma rady - wersja 2020 (2/2)
@Rayonvert dziękuję za komentarz. Na pewno wezmę pod uwagę wszystkie porady i sugestie od kogoś, kto nie potrafi napisać poprawnie jednego akapitu i jeszcze podpisuje się "dziennikarz freelance" - niby można w życiu skończyć gorzej, ale żeby się tym od razu chwalić? 😆
Pani w czerni, czyli opowieść Agnessowo-JoAnnowo-majówkowa (część 3)
@KontoUsuniętenski99 a może być w lidlu, bo jakoś lepiej wygląda? Czy jednak warsztat nie ten? 🤔
Mini-Tomik Komizmów – piętnasty zbiór fars wszelakich
@StowarzyszenieAWN ale mnie tu nie ma i nie było. To jakiś mój nieautoryzowany hologram, stworzony przez AI
Mini-Tomik Komizmów – piętnasty zbiór fars wszelakich
"Gdzie są nasze debeściaki?"
No właśnie debeściaki się starają i starają, a i tak nie trafiają na takie toplisty. I gdzie tu sprawiedliwość?
"Dlaczego coraz trudniej znaleźć obecnie utwory na poziomie? Może właśnie z powodu, że na tym portalu jest coraz więcej opowiadan, które są poniżej najbardziej liberalnej krytyki. Czy naprawdę plandemia i dziwna wojna miała wpływ? Pewnie nie."
Koroniak na pewno miał wpływ. W momencie pierwszego lockoutu (wiosna 2020) nastąpił taki szturm na grupy erotyczne na FB, że tłum drzwi z futryn wywalił i okna porozbijał. Potem (późne wakacje) trochę się to uspokoiło, ale fakt pozostał faktem. I wiele osób zapragnęło na tej fali spróbować pisania, zwykle nie ograniczając się tylko do fejsa, ale także publikując na takich portalach jak choćby LOL. No i się zrobił śmietnik. Jednocześnie przez np. późniejszy skok cen papieru nieco zmieniła się polityka wydawnictw, część lepszych autorów przeniosła się z takich darmowych miejsc jak to na płatne platformy (ewentualnie po drodze zaliczając Wattpada, który wciąż jest chyba najlepszym miejscem do wybicia się), a niektórzy po prostu wypalili i przestali pisać, przez co poziom poleciał w dół. Ale to długi i momentami bardzo niejednoznaczny temat.
Na koniec moja prywatna uwaga - niby urządzamy sobie podśmiechujki z grafomaństwa i narzekamy, że "kiedyś było lepiej", ale tak naprawdę co z tego? Skoro raz, drugi i dziesiąty czytam tutaj opowiadania nie jakichś anonimowych jednostrzałowców, ale autorów o milionowych wyświetleniach i widzę w nich takie "kfjatki", że mi cycki z żenady oklapują, to najwyraźniej ani ich (autorów), ani tym bardziej czytelników to absolutnie nie obchodzi. Jest ruchanie, ruchanie i jeszcze więcej ruchania
Cierpienia niemłodej Wertherówny, czyli punkt widzenia zależy od punktu służenia (część 1)
@Zuzik oj tam, oj tam. Dobre wazeliniarstwo nie jest złe :P A bardziej na poważnie, to właściwie od zawsze (poza pojedynczymi przypadkami jak konkursy) publikuję najpierw na Pokątnych, a potem gdzie indziej - obecnie już tylko na LOL jako backup w mniejszych rozdziałach, bo tak się tutaj przyjęło. W zasadzie do teraz nie mam pewności, dlaczego "Cierpienia" musialy czekać aż tyle na swoją kolej, ale już nadrabiam
Pani w czerni, czyli opowieść Agnessowo-JoAnnowo-majówkowa (część 3)
@nefer dziękuję bardzo za opinię. Oczywiście, że korektor (a najlepiej wcześniej też redaktor) miałby tutaj co nieco do roboty. I to miejscami zapewne całkiem sporo tego co nieco
Natomiast do takiego prostego tekściku, który powstał nie dla nagrody Nike, a na grupę facebookową - i to ponad dwa lata temu - szkoda w ogóle szukać kogokolwiek z zewnątrz, kto zająłby się tym bardziej profesjonalnie. A skoro mój poziom warsztatowy (no dobrze, wspierany stronami typu sentencechecker) przepuścił jeden, drugi czy piąty błąd, to widocznie taki ów poziom jest.

A tak w ogóle, to nie ukrywam, że zaskoczył mnie ten komentarz. Nie tyle może sam fakt, że ktoś z grona NE czyta jeszcze moje wypociny (bo i ja czasami tam do was zaglądam), ale że akurat trafiłeś na to opowiadanie i jeszcze poświęciłeś czas na napisanie paru słów. Miło mi
Pani w czerni, czyli opowieść Agnessowo-JoAnnowo-majówkowa (część 3)
@Milenka nie. W takim nietradycyjnym też nie i to z wielu różnych względów, zarówno tych typowo literackich, jak i ogólnożyciowych że tak je nazwę. Ale dziękuję za miłe słowa, zwłaszcza że takie teksty jak "Pani w czerni" to bardziej odpryski głównej twórczości, pisane bez specjalnej spiny w wolnych chwilach 😊
Bajka o wibratorze
Ciekawe opowiadanie - od samej perspektywy, po zgrabnie używany naturalizm (a wręcz wulgarność), po nieoczywiste poprowadzenie paru motywów. Dlatego zamiast znęcać się nad brakami warsztatowymi (a wybacz, autorko, ale byłoby nad czym 😝 ), doceniam i czekam na więcej 😊
Pani w czerni, czyli opowieść Agnessowo-JoAnnowo-majówkowa (część 2)
@agnes1709 z całokształtem pornografomańskim! 😅